piątek, 29 lipca 2016
czwartek, 28 lipca 2016
Cykl Na imię mi. #7 Lidia.
Na
imię mi... cykl, w którym pojawiać się będą wywiady z
kobietami noszącymi nietypowe imię lub teksty pisane przez takie
właśnie osoby. Nie zabraknie także rozmów z mamami, które wybrały dla
swoich córek rzadko spotykane imiona. Poznacie ich historie,
przemyślenia, opinie. Zapraszam do czytania i komentowania.
Dzisiaj będzie o imieniu, które nie dla każdego jest nietypowe.
Pochodzenie :
Lidia- imię pochodzące z języka greckiego, po jakimś czasie przyjęte także przez Rzymian.
Dzisiaj będzie o imieniu, które nie dla każdego jest nietypowe.
Pochodzenie :
Lidia- imię pochodzące z języka greckiego, po jakimś czasie przyjęte także przez Rzymian.
poniedziałek, 25 lipca 2016
Kącik blogowy #8 Komentarze do wpisów jak często je zostawiacie ?
Witajcie w poniedziałek. Przychodzę do Was z kolejną odsłoną kącika blogowego. Do poruszenia w nim tematu komentarzy pod wpisami zbierałam się od dłuższego czasu. Chciałam zapytać Was jak często je piszecie i pod jakimi notkami? Ja codziennie staram się zostawić chociaż kilka słów na ulubionych blogach. Jednak nie zawsze otrzymuję komentarz zwrotny.
piątek, 22 lipca 2016
Projekt : Edukacja XXI wieku, blaski i cienie, progi i bariery- odsłona druga.
W drugiej odsłonie projektu edukacyjnego gościem jest Marlena Kowalska. Nauczycielka języka polskiego w gimnazjum oraz bibliotekarka. Autorka bloga Szkoła inaczej - widziane oczami nauczyciela
Przygotowała dla Was artykuł, w którym dzieli się refleksjami z wielu lat pracy w zawodzie. Przypomina w nim również o tym, że nauczyciel to nie tylko ten, kto uczy innych, ale także osoba, która nieustannie musi poszerzać wiedzę i podnosić swoje umiejętności. Nauczyciele, uczniowie, studenci, rodzice i wszyscy pasjonaci edukacji zapraszam do lektury. Po przeczytaniu podzielcie się wrażeniami i własnymi przemyśleniami. Liczę na Waszą aktywność.
czwartek, 21 lipca 2016
190. Cathy Glass Nastoletnia panna młoda.
- Tytuł oryginalny : The Child Bride
- Tłumaczenie: Agnieszka Andrzejewska
- Seria/cykl wydawniczy : Napisane przez życie. Tom.5
- Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA.SA
- Rok wydania: 2016
- Oprawa: Miękka
- Ilość stron: 336
- Gatunek : Literatura faktu, literatura współczesna
"Jeśli ma się za wiele bolesnych wspomnień, nie można w pełni rozwinąć skrzydeł"
Są książki, które czyta się dlatego, że trzeba to zrobić (lektury), te po które sięgamy dla przyjemności lub po to, aby poprawić sobie humor, dokończyć rozpoczętą serię czy poznać kolejną historię stworzoną przez ulubionego autora. Jeśli natomiast Drogi Czytelniku zaczynasz narzekać bądź mieć do kogoś pretensje, bo jest Ci ciężko i coś nie idzie nie do końca tak jakbyś tego chciał sięgnij po książki Cathy Glass. Brytyjska pisarka i opiekunka zastępcza pokaże Ci, że są osoby, które mają w życiu zdecydowanie gorzej niż. Ty. Cierpią szukając choć odrobiny miłości, akceptacji i wsparcia.
"Prowadzenie rodziny zastępczej to wielkie poświęcenie -przez całą dobę, siedem dni w tygodniu- a jeśli dziecko wykazuje zaburzenia w zachowaniu - stres jest ogromny"
"Prowadzenie rodziny zastępczej to wielkie poświęcenie -przez całą dobę, siedem dni w tygodniu- a jeśli dziecko wykazuje zaburzenia w zachowaniu - stres jest ogromny"
W Nastoletniej pannie młodej autorka opowiada historię, która bardzo różni się od tych opisywanych w jej poprzednich powieściach. Jedyne, co się nie zmienia to to, że napisało ją życie. Bohaterką jest czternastoletnia Zeena- brytyjka z azjatyckimi korzeniami. Dziewczynka sama prosi o objęcie jej opieką zastępczą i zaznacza, że chce mieć opiekunkę, która nie pochodzi z Azji. Gdy trafia do Cathy jest grzeczna, ale bardzo cicha i zamknięta w sobie, chętnie pomaga w praczach domowych i szybko znajduje wspólny język z dziećmi Glass. Kolejne dni pokazują jak bardzo tęskni za młodszym rodzeństwem, które zostało z matką. Nie może go widywać, a wcześniej sama musiała się nim opiekować. Widać, że boi się otworzyć, chroni swoją prywatność i pragnie odzyskać poczucie bezpieczeństwa. Opiekunka próbuje poznać przyczynę jej strachu, ale ona tego nie ułatwia, niewiele mówi o swojej przeszłości, rodzinie i tym co ją boli. Kobieta czuje, że czasem nawet kłamie, aby kogoś chronić. Czy nadejdzie dzień kiedy nastolatka zaufa na tyle, by opowiedzieć opiekunce swoją historię, by wreszcie powiedzieć prawdę ? To, że jej wysłucha jest pewne, ale czy będzie mogła pomóc ? Odpowiedź nie tutaj, lecz na kartach powieści.
"W tradycyjnej azjatyckiej rodzinie honor i duma często są najważniejsze"
Tytuł książki, której recenzję właśnie czytasz sugeruje czytelnikowi, że jej bohaterka w bardzo młodym wieku wyszła za mąż. Nie mówi jednak czy zrobiła to z własnej woli czy została do tego zmuszona. Ciężko domyślić się, co jeszcze wydarzyło się w życiu dziewczyny. Kolejne fakty czytelnik poznaje dopiero podczas lektury. Lektury, która przeraża już od pierwszego zdania prologu. Nie da się jej czytać bez zadawania pytań : Dlaczego ? Jak można pozwolić na takie cierpienie niewinnego dziecka ? Ta historia wywołuję w człowieku emocje, których nie da się opisać prostymi słowami takimi jak: strach, żal, złość, współczucie czy bezradność. Tu to nie wystarcza, tu nie ma słów by wyrazić to co się czuje. Naprawdę Drogi Czytelniku- musisz mi uwierzyć na słowo. Autorka jak zawsze stanęła na wysokości zadania. Opisując losy losy kolejnej podopiecznej, pokazała jak chore tradycje i zwyczaje panują w azjatyckich rodzinach. Jaką rolę odgrywa w nich ojciec, jaką matka, a czego wymaga się od dzieci. Po raz kolejny pokazała swoje ogromne w doświadczenie w opiece zastępczej i pisarskie wyczucie. Udowodniła, że potrafi zrozumieć każde dziecko i żadnego nie potępia. Natomiast nam czytelnikom opowiedziała o losach Zeeny nie po to, by katować nas opisami traumatycznych przeżyć, ona zawsze ma jeden cel, jedną misję. Chce powiedzieć o rzeczach, o których wciąż mówi się za mało, chce , by ktoś usłyszał krzyk i wołanie o pomoc dzieci zastraszanych, krzywdzonych i niosących na swoich barkach ciężar, którego nie byłby w stanie udźwignąć niejeden dorosły. Pokazać, że cierpienie istnieje, nie zawsze da się mu zapobiec, choć nikt na nie zasługuje.
"Milczenie wszystko pogarsza. Cierpienie rośnie w człowieku jak rak i pochłania wszystko, co powinno być przyjemne,tak, że nigdy nie jest się naprawdę szczęśliwym"
Nastoletnia panna młoda to niesamowicie smutna, ale prawdziwa historia z zakończeniem, które przywraca, wiarę w ludzi i sprawia, do serca czytelnika zostaje wlana nadzieja, a na jego twarzy może zagościć uśmiech. Warto zarekomendować ją czytelnikom o mocnych nerwach, takim, którzy nie boją się czytać o ludzkim cierpieniu, a od fantastyki wolą literaturę faktu.
Źródło cytatów :
[1]Cathy Glass, Nastoletnia panna młoda , Wydawnictwo
Muza Warszawa 2016 s.141.
[2Cathy Glass, Nastoletnia panna młoda , Wydawnictwo
Muza Warszawa 2016 s.145.
[3]Cathy Glass, Nastoletnia panna młoda , Wydawnictwo
Muza Warszawa 2016 s.121.
[4]Cathy Glass, Nastoletnia panna młoda , Wydawnictwo
Muza Warszawa 2016 s.209.
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Księgarni internetowej BookMaster
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Księgarni internetowej BookMaster
poniedziałek, 18 lipca 2016
O tym, że warto mieć w życiu pasję.
Dzisiaj kolejny tekst, do stworzenia którego zainspirowała mnie niezawodna Klaudyna. W lutym tego roku na swoim blogu opublikowała post Żywot człowieka bezpłciowego, czyli: znajdź sobie pasję!
Po jego przeczytaniu uświadomiłam sobie jak bardzo ważne jest to, że mam swoje pasje, coś czemu mogę poświęcić wolny czas, co pozwala mi się rozwijać i daje mnóstwo radości. Jednak ich znalezienie zajęło mi sporo czasu. Właśnie o poszukiwaniu życiowej pasji chcę dzisiaj napisać.
piątek, 15 lipca 2016
Projekt Edukacja XXI wieku blaski i cienie, progi i bariery- odsłona pierwsza.
W pierwszej odsłonie projektu edukacyjnego gościem na moim blogu jest Iwona Binaś- nauczycielka języka polskiego w szkole podstawowej oraz egzaminator. Prowadzi bloga Kobiece treści
oraz stronę KorektTekst
Przygotowała dla Was bardzo ciekawy i inspirujący tekst o lekturach szkolnych w, którym poruszyła wiele istotnych kwestii. Nauczyciele, uczniowie, studenci, rodzice i wszyscy pasjonaci edukacji zapraszam do lektury. Po przeczytaniu podzielcie się wrażeniami i własnymi przemyśleniami. Liczę na Waszą aktywność.
poniedziałek, 11 lipca 2016
Edukacja XXI wieku blaski i cienie, progi i bariery zapowiedź nowego projektu blogowego związanego z edukacją.
Witajcie w kolejnym tygodniu wakacji. Przychodzę do Was dzisiaj, bo chcę opowiedzieć o moim kolejnym pomyśle na projekt blogowy. Tym razem będzie on związany z edukacją. Mam nadzieję, że przypadnie Wam do gustu i nie umrze śmiercią naturalną.
piątek, 8 lipca 2016
czwartek, 7 lipca 2016
Cykl Na imię mi # 6 Roma.
Dzisiaj czwartek, więc przyszła pora na opowieść o kolejnym nietypowym imieniu.
Pochodzenie:
Roma-
imię pochodzące z języka włoskiego, będące skróconą formę imienia
Romana lub Romualda. Jednak jest też nadawane jako samodzielne imię.
Osoba, która je nosi swoje imieniny obchodzi 23 lutego.
poniedziałek, 4 lipca 2016
Był stosik książkowy pora na językowy.
Wczoraj obiecałam , że pokażę Wam zdobycze językowe, więc dotrzymuję słowa. Jest ich aż tyle, ponieważ mimo iż mam wakacje nauka języków obcych wcale nie idzie w odstawkę. Magazyny i podręczniki, które widzicie poniżej pozwalają mi łączyć przyjemne z pożytecznym.
niedziela, 3 lipca 2016
Plany czytelnicze na najbliższe tygodnie czyli stosik.
Witajcie w niedzielę. W jednym z postów wspomniałam, że przedstawię Wam moje ostatnie zdobycze książkowe. Dzisiaj z tej obietnicy się wywiązuje.
czwartek, 30 czerwca 2016
Cykl na imię mi # 5 Leahmarie.
Na
imię mi... co tygodniowy cykl, w którym pojawiać się będą wywiady z
kobietami noszącymi nietypowe imię lub teksty pisane przez takie
właśnie osoby. Nie zabraknie także rozmów z mamami, które wybrały dla
swoich córek rzadko spotykane imiona. Poznacie ich historie,
przemyślenia, opinie. Zapraszam do czytania i komentowania.
Dzisiaj na tapecie imię, które poznałam dopiero podczas przygotowań do tego projektu.
Pochodzenie:
Leahmarie- imię wywodzące się z języka hebrajskiego, dziewczyna, która je nosi swoje imieniny obchodzi 22 marca.
poniedziałek, 27 czerwca 2016
Książki w, które zaczytywałam się jako nastolatka.
Witajcie w poniedziałek. Jakiś czas temu obiecałam Wam, że pojawią się tutaj wpisy, do których zainspirowały mnie moje czytelniczki. Oto pierwszy z nich. Niezawodna Klaudyna zawsze ma interesujące pomysły na notki. Jakiś czas temu stworzyła post Książki w, które zaczytywałam się jako nastolatka
W ostatnich zdaniach tekstu poprosiła swoich czytelników , aby podzieli się z nią ukochanymi powieściami z lat nastoletnich lub podesłali linki do własnych wpisów na ten temat. Właśnie taki dzisiaj dla Was przygotowałam. Zapraszam na małą literacką podróż sentymentalną. Przed Wami książki, z którymi spędzałam popołudnia i wieczory będąc uczennicą szkoły podstawowej, gimnazjum i liceum.
sobota, 25 czerwca 2016
[Dyskusja] Wakacyjne czytanie.
Witajcie w pierwszą sobotę wakacji. Wreszcie nadszedł czas błogiego dwu, a dla niektórych nawet trzymiesięcznego lenistwa. Jedni będą pracować, drudzy podróżować po Polsce i Europie, a jeszcze inni po prostu odpoczywać w domowym zaciszu z lekturą w ręku. Chciałabym dzisiaj porozmawiać z Wami o tym jak to jest z Waszym wakacyjnym czytaniem.
czwartek, 23 czerwca 2016
Językowo 23: English Matters 54/2015 & Wydanie Specjalne English Matters Musical Tour.
Dzisiaj ponownie recenzja zbiorowa. Tym razem dwa wydania English Matters, oba są archiwalne. Różni je natomiast to, że jedno jest numerem standardowym, drugie specjalnym. Na początek ta pierwsza gazeta.
W numerze 54/2015 przeczytamy o:
W numerze 54/2015 przeczytamy o:
- cieszącym się ogromną popularnością serialu The Walking Dead.
- historii oraz aktualnej sytuacji Polaków żyjących na Haiti.
- jednym z członków brytyjskiej rodziny królewskiej- księciu Harrym.
- tym, co ciekawego zobaczymy jeśli zdecydujemy się na odwiedzenie stolicy Szwecji.
- tym czy warto wprowadzać euro jako główną walutę w krajach członkowskich, w których ten pieniądz jeszcze nie obowiązuje.
środa, 22 czerwca 2016
Powrót do blogowania i kilka ogłoszeń.
Witajcie w środę. Po napisaniu ostatniego egzaminu w sesji letniej jeszcze przed rozpoczęciem praktyk mam chwilę na odpoczynek i dobrą lekturę. Wracam, więc do czytania i do Was z kilkoma zmianami, obietnicami i pytaniami dotyczącymi tego o czym chcielibyście przeczytać w pierwszej kolejności.
wtorek, 21 czerwca 2016
Cykl Na imię mi #4 Jowita.
Na
imię mi... co tygodniowy cykl, w którym pojawiać się będą wywiady z
kobietami noszącymi nietypowe imię lub teksty pisane przez takie
właśnie osoby. Nie zabraknie także rozmów z mamami, które wybrały dla
swoich córek rzadko spotykane imiona. Poznacie ich historie,
przemyślenia, opinie. Zapraszam do czytania i komentowania.
Tym razem na warsztat biorę imię, które nosi naprawdę niewiele kobiet.
Pochodzenie :
Jowita- imię pochodzące z języka łacińskiego. W Polsce pojawiło się w użyciu dopiero w XX wieku, a spopularyzował je Stanisław Dygat powieścią Disneyland i stworzonym z jej podstawie film Jowita, który wszedł do kin w 1967 roku, a jego reżyserem był Janusz Morgenstern. Jowity swoje imieniny obchodzą 15 lutego . W języku angielskim, hiszpańskim, litewskim , łacińskim oraz niemieckim imię to funkcjonuje jako Jovita.
piątek, 17 czerwca 2016
Pogaduszki u Anne 18 #3 Językowy zawrót głowy, ale czy warto ?- o studiach filologicznych słów kilka
Pogaduszki u Anne 18 to
odbywający się raz na dwa miesiące panel dyskusyjny, w którym udział
bierze od 3-5 osób w różnym wieku z czego jedna zgłasza się do niego
sama nie znając tematu, którego będzie dotyczył. Pozostałych
uczestników wybieram ja. Jako autorka bloga również biorę w nim udział,
choć być może nie w każdym. Czas pokaże.
Dzisiejszy panel będzie wyjątkowy, zasady akcji zostaną trochę zmienione i głos dostanie więcej niż pięć osób. Został on przygotowany z myślą o tegorocznych oraz przyszłych maturzystach, ale także wszystkich tych, którzy zastanawiają się czy jako kierunek studiów wybrać którąś z filologii ojczystą bądź obcą. Jak pokazują statystyki w gronie kierunków humanistycznych filologie są prawie tak samo popularne jak prawo , psychologia , pedagogika czy socjologia. W poniższym poradniku maturzyści i nie tylko znajdą odpowiedź na następujące pytania:
- Czy warto studiować dany język obcy i dlaczego ?
- Spośród jakich specjalności można wybierać?
- Jakie perspektywy zawodowe i możliwości otwierają przed nami takie studia, gdzie po ich ukończeniu możemy szukać zatrudnienia ?
- Czego tak naprawdę się na nich uczymy ?
Swoimi doświadczeniami i przemyśleniami podzielą się :
Monika- studentka filologii polskiej na Uniwersytecie Pedagogicznym im. Komisji Edukacji Narodowej w Krakowie.
Paula Dąbrowska - przez rok studiowała filologię klasyczną na Uniwersytecie Warszawskim. Z zawodu jest radcą prawnym, prowadzi bloga Legall Art.
Marta Włodarczyk - studentka filologii angielskiej na Uniwersytecie im. Jana Kochanowskiego w Kielcach, autorka bloga Życie między wierszami
Aleksandra Jakubowska - absolwentka lingwistyki stosowanej, pasjonatka języka niemieckiego i krajów niemieckojęzycznych. Uwielbia horrory kryminały i thrillery, herbatę oraz gorącą czekoladę, którą pija na poprawę nastroju. Uważa, że nie ma rzeczy niemożliwych i to stara się pokazać na swoim blogu Niemiecka Sofa ,gdzie odczarowuje niemiecki i pokazuje go z tej lepszej strony
Poza blogiem organizuje bezpłatne webinary o nauce języka oraz wysyła Sofo- pocztę, w której można znaleźć garść słownictwa, porad językowych i gramatycznych oraz materiały, których nie znajdziesz nigdzie indziej Sofo - poczta
Martyna Tadrowska (iTysia)- absolwentka filologii hiszpańskiej. Pasjonatka języków obcych , uwielbiająca nauczać i motywować do działania. Milion pomysłów na minutę i dawka pozytywnej, nieco szalonej energii powoduje, że nauka języka staje się przyjemnością.! Obecnie zgłębia tajniki prowadzenia swojego biznesu online. Jest autorką bloga ITysia.
Karolina Roziewicz, która sama o sobie mówi : Jestem zapaloną propagatorką idei, że nauka języków obcych może być stylem życia. Sama wciąż namiętnie zdobywam nowe umiejętności językowe. Od lat zajmuję się nauczaniem języków na odległość, tworzeniem kursów e- larningowych oraz zarządzaniem produktami edukacyjnymi. Moją najmłodszą zawodową pasją jest coaching językowy, któremu poświęcam się od 1,5 roku. Od dwóch lat prowadzę bloga o strategiach uczenia się języków w oparciu o indywidualne modele absorpcji językowej Lingua Model
Kasia Jeziorska - absolwentka filologii węgierskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Sama o sobie mówi : Zupełnie zwykła trzydziestokilkulatka. Z wykształcenia filolog węgierski z zawodu pracownik korporacyjny. Od 2014 roku wraz z mężem i dwoma synami mieszkam w Vancouver, a piszę o tym na blogu Kanada się nada
Irena Kolbuszewska -na co dzień mama 14- letniej Lucyny, poznanianka z długim zagranicznym stażem. Mieszkała w Kanadzie i Finlandii. Z wykształcenia i z zamiłowania jest romanistka, hiszpanistką i pedagogiem. Studia językowe ukończyła w Kanadzie , a pedagogiczne w Poznaniu. Może się pochwalić również cambridgowskim Certificate in English Language Teaching to Adults (CELTA). Obecnie koncentruje się na uczeniu języka angielskiego i francuskiego w szkołach językowych i na własną rękę. Od czasu do czasu podejmuje się również tłumaczeń w tych językach. W wolnych chwilach zajmuje się rysunkiem i malarstwem. Jej kolejne pasje to jazda na skuterze i podróże. Prowadzi stronę językową Languages with Confidence
, a także artystyczną Heart earned skills oraz Fan Page skuterowy Irena Kolbuszewska Scooter Minded
, a także artystyczną Heart earned skills oraz Fan Page skuterowy Irena Kolbuszewska Scooter Minded
Filologia polska:
Jestem studentką IV roku polonistyki na specjalności edytorskiej i szczerze muszę powiedzieć, że te studia nie są dla każdego. Ja osobiście zdecydowałam się na właśnie ten kierunek z wielkiego zamiłowania do książek. Faktycznie miłość do czytania jest tutaj bardzo ważną rzeczą i niestety nie wystarczającą. Jeśli ktoś myśli sobie : lubię czytać książki, więc polonistyka jest dla mnie to może się grubo pomylić. Już w szkole średniej niejednokrotnie przekonywaliśmy się o tym, że lektury potrafią być trudne i zupełnie nieciekawe, na wyższym poziomie w wielu przypadkach to się powtarza, a stopień trudności jest jeszcze większy i o ile na studiach licencjackich da się przetrwać bez czytania lektur to na " magisterce"nie jest to już takie proste, chociaż przynajmniej dla mnie lektury stają się bardziej przystępne. Może to też kwestia pewnego rozwoju jaki można poczynić przez te kilka lat spędzonych na tym kierunku. Oprócz miłości do czytania ważne jest tak zwane wyczucie językowe , które po prostu się ma lub nie. Jest ono bardzo ważne na takich przedmiotach jak np gramatyka opisowa, gdzie o naszej mowie można się dowiedzieć takich rzeczy, które przeciętnemu użytkownikowi języka się nawet nie śniły.
Teraz kilka słów o samym systemie studiowania. Na mojej uczelni wygląda to tak, że pierwszy rok jest takim ogólnym przygotowaniem do wyboru specjalności. Wybór ten następuje pod koniec drugiego semestru i przez następne dwa lata realizujemy specjalność, którą wybraliśmy. Ja od drugiego roku rozpoczęłam studia na edytorstwie i kontynuuje je nadal. Wybrałam ten profil, ponieważ zawsze interesowała mnie redakcja książek, czasopism i gazet począwszy od pisania, składania aż po ich dystrybucję.
Filologia klasyczna:
Czy warto studiować filologię klasyczną? Przyznam, że studiowałam ten kierunek przez rok, zanim udało mi się dostać na wymarzone prawo i... nie żałuję Zawsze lubiłam uczyć się języków, a tutaj były w komplecie dwa naprawdę niestandardowe, trudne, ale fascynujące. Oprócz łaciny i greki, z których ćwiczenia odbywały się dwa lub trzy razy w tygodniu uczyłam się również historii i kultury starożytnej Grecji i Rzymu. Z Instytutu Filologii Klasycznej Uniwersytetu Warszawskiego mam bardzo miłe wspomnienia. Był to niezbyt liczny rok- około 100 osób, wszystkich studentów kojarzyło się chociażby z widzenia, ćwiczeniowcy i wykładowcy mieli bardzo pros- studenckie podejście, zajęcia były ciekawe, intensywne i wymagały systematyczności. Osobiście bardziej fascynowała mnie greka i postanowiłam w związku z tym uczyć się nowożytnego języka greckiego. Łacina z kolei przydała mi się bardzo na studiach prawniczych, ale także w innych sytuacjach życiowych np. w trakcie zwiedzania średniowiecznych zabytków, bowiem jestem w stanie przetłumaczyć proste instrukcje, co naprawdę sprawia mi ogromną radość. Moim zdaniem jest to kierunek dla osób fascynujących się kulturą Grecji lub Rzymu, szukających ciekawych wyzwań i chcących rozwijać umiejętności językowe zaczynając właśnie od podstaw , klasyki.
Filologia angielska:
W czasie studiów można nauczyć się wielu przydatnych elementów teorii, ale jeśli chodzi o praktykę, z tym trochę gorzej. Jeśli ktoś wybiera się właśnie na tę specjalność radzę rozejrzeć się za praktykami w wydawnictwie, lub redakcjach gazet czy portali, właściwie tylko tam można dowiedzieć się czegoś naprawdę przydatnego w pracy redaktora. Po skończeniu edytorstwa można rozpocząć pracę we wszystkich instytucjach związanych z tzw. słowem pisanym czyli w redakcjach gazet, czasopism, w wydawnictwach książkowych, portalach internetowych, a także w drukarniach.
Filologia klasyczna:
Czy warto studiować filologię klasyczną? Przyznam, że studiowałam ten kierunek przez rok, zanim udało mi się dostać na wymarzone prawo i... nie żałuję Zawsze lubiłam uczyć się języków, a tutaj były w komplecie dwa naprawdę niestandardowe, trudne, ale fascynujące. Oprócz łaciny i greki, z których ćwiczenia odbywały się dwa lub trzy razy w tygodniu uczyłam się również historii i kultury starożytnej Grecji i Rzymu. Z Instytutu Filologii Klasycznej Uniwersytetu Warszawskiego mam bardzo miłe wspomnienia. Był to niezbyt liczny rok- około 100 osób, wszystkich studentów kojarzyło się chociażby z widzenia, ćwiczeniowcy i wykładowcy mieli bardzo pros- studenckie podejście, zajęcia były ciekawe, intensywne i wymagały systematyczności. Osobiście bardziej fascynowała mnie greka i postanowiłam w związku z tym uczyć się nowożytnego języka greckiego. Łacina z kolei przydała mi się bardzo na studiach prawniczych, ale także w innych sytuacjach życiowych np. w trakcie zwiedzania średniowiecznych zabytków, bowiem jestem w stanie przetłumaczyć proste instrukcje, co naprawdę sprawia mi ogromną radość. Moim zdaniem jest to kierunek dla osób fascynujących się kulturą Grecji lub Rzymu, szukających ciekawych wyzwań i chcących rozwijać umiejętności językowe zaczynając właśnie od podstaw , klasyki.
Filologia angielska:
Pierwszą rzeczą o jakiej należy pamiętać wybierając filologię angielską jest to, że nie są to studia do nauki języka. To oczywiście również przychodzi jako w pewnym sensie efekt uboczny, ale angielski trzeba znać przynajmniej na poziomie B2 już na starcie. I to chyba odróżnia filologię angielską od innych filologii - nie ma taryfy ulgowej, ćwiczenia i wykłady prowadzone są wyłącznie po angielsku. A, więc co poza znajomością języka oferują te studia ? Przede wszystkim wiedzę z zakresu językoznawstwa, literaturoznawstwa oraz kulturoznawstwa krajów anglojęzycznych. Ponadto obowiązkowy jest lektorat (który kończy się egzaminem certyfikowanym) z drugiego języka obcego- w moim przypadku jest to niemiecki. Filologia angielska gwarantuje nie tylko biegłą znajomość języka (lub dwóch), ale również ogólną wiedzę dotyczącą historii, kultury, polityki i obyczajów krajów anglojęzycznych. Nieobca będzie też fachowa terminologia z różnych dziedzin czy język biznesu.
Możliwości pracy po filologii angielskiej są pewnie mniejsze niż po innych filologiach obcych ze względu na uniwersalność angielskiego. Dziś właściwie każdy w mniejszym lub większym stopniu potrafi się porozumieć w tym języku. Nie każdy natomiast może zostać tłumaczem ( ustnym lub pisemnym, przysięgłym bądź nie), redaktorem w obcojęzycznych wydawnictwach, nauczycielem, pracownikiem korporacji czy Unii Europejskiej(również w roli tłumacza). Zatrudnienie można znaleźć również w turystyce, instytucjach kulturalnych i edukacyjnych, w reklamie i biznesie. Tak naprawdę możliwości jest naprawdę dużo, zależy to oczywiście od indywidualnych możliwości i preferencji.
Czy polecam moje studia ? Sama na początku nie byłam przekonana - poszłam na filologię angielską z zamiarem zmiany kierunku po roku( jak już zdecyduję co chciałabym w życiu robić), ale przez ten czas tak przesiąkłam kulturą krajów anglojęzycznych, a tłumaczenie zaczęło mi sprawiać na tyle dużą przyjemność, że porzuciłam pierwotny pomysł i właśnie zbliżam się do końca magisterki. Podsumowując, jeśli wiążecie swoją przyszłość z pracą językoznawcy tłumacza lub nauczyciela - filologia angielska jest dla was. Jeśli natomiast chcecie po prostu biegle znać język, to lepiej wybierzcie jakiś kurs językowy, a studiujcie coś, co pomoże wam w znalezieniu wymarzonej pracy.
Filologia niemiecka:
O studiowaniu germanistyki zaczęłam myśleć już w gimnazjum. Wtedy jednak równie silnie zainteresowana byłam historią, więc rozważałam dwa kierunki. Moim wymarzonym połączeniem tych dwóch pasji było uczenie historii w Niemczech lub bycie przewodnikiem dla niemieckich turystów. W międzyczasie moje pasje i wizje świata uległy zmianom i pod koniec liceum byłam pewna, że chcę pójść na germanistykę. Moim wymarzonym kierunkiem była lingwistyka stosowana z językiem niemieckim i angielskim na Uniwersytecie Warszawskim. Niestety zabrakło mi kilku punktów żeby się dostać i wylądowałam w prywatnej uczelni w Częstochowie na lingwistyce stosowanej z niemieckim jako językiem wiodącym. Początkowo nie byłam zadowolona z takiego obrotu sprawy , ale potem doceniłam bardziej mniejszą liczbę osób w grupie i bardziej indywidualne podejście do studenta. Warto zaznaczyć, że naukę na germanistyce zaczyna się z poziomem B2.
Zacznijmy jednak od wyboru specjalizacji. Mogłam wybrać między specjalnością nauczycielską, tłumaczeniową lub biznesową. Nauczycielska, jak wskazuje sama nazwa przygotowywała do nauczania języka niemieckiego w szkole. Biznesowa skupiała się na tematyce związanej z pracą w niemieckim przedsiębiorstwie, elementach niemieckiego prawa pracy i gospodarki niemieckiej. Tłumaczeniowa przygotowywała do pracy jako tłumacz pisemny, ustny i kabinowy. Specjalizację wybieraliśmy po roku nauki, a przez pierwszy rok skupialiśmy się na ogólnych zajęciach takich jak Praktyczna Nauka Języka Niemieckiego. W skład PNJN wchodziła fonetyka, gramatyka, pisanie, praca z podręcznikiem, czytanie i konwersacje. Dodatkowo mieliśmy historię literatury, językoznawstwo, kulturę i historię krajów niemieckiego obszaru językowego, historię języka oraz różnego rodzaju gramatyki. Mieliśmy również zajęcia, które są chyba na każdej uczelni typu filozofia, antropologia kulturowa. Poza tym wybierając specjalizację ma się zajęcia dotyczące właśnie tej specjalności. Ja wybrałam biznesową i tłumaczeniową. Dzięki temu miałam szansę lepiej poznać słownictwo biznesowe oraz jak wygląda praca różnych tłumaczy.
Bardzo lubiłam te studia. Co prawda była to ciężka harówka i niektóre przedmioty nie były łatwe do zdania, ale jednocześnie nauczyłam się tam sporo, otworzyłam oczy na wiele aspektów i pokochałam niemiecki. Poza tym praktycznie wszystkie zajęcia miałam w języku niemieckim dzięki czemu mogłam się w nim zanurzyć. Jednak jeśli ktoś uważa , że germanistyka to taki rozszerzony kurs językowy, to bardzo się pomylił. Byłam zafascynowana zajęciami z tłumaczeń i dłubaniną w słownikach. Czułam, że to coś dla mnie. Najcięższe były dla mnie tłumaczenia kabinowe ze względu na to, że mam problemy ze słuchem. Ciężka praca jednak opłaciła się i zaliczyłam także egzaminy z tego przedmiotu. Czy poleciłabym te studia innym ? Warto zastanowić się, gdzie chcesz pracować później. Jeśli chciałbyś być informatykiem w niemieckiej firmie to raczej poszłabym na informatykę, a niemiecki szlifowałabym na kursach lub prywatnych korepetycjach. Natomiast jeśli chcesz zostać tłumaczem, pracować w niemieckiej firmie to germanistyka może być strzałem w dziesiątkę. Na rynku jest obecnie sporo ofert pracy z językiem niemieckim. Można pracować w branży informatycznej (nie jako informatyk!),turystycznej, logistycznej, w obsłudze klienta czy w działach finansowych i personalnych. Dobrze byłoby żebyś już podczas studiów pomyślał o konkretnej branży i zaczął się specjalizować, zdobywać dodatkową wiedzę i doświadczenie. Wtedy będziesz mieć dużo łatwiejszy start na rynku pracy, a przy tym dowiesz się, która branża najbardziej Ci odpowiada.
Filologia hiszpańska:
W czasach licealnych nie przepadałam za językami obcymi, chociaż w drugiej liceum oszalałam na punkcie francuskiego. Zauroczenie było bardzo burzliwe i odeszło wraz z wymagającą nauczycielką. Skąd , wiec pomysł na studiowanie filologii hiszpańskiej ?
Z pasji. Ale nie takiej, która towarzyszy nam od dzieciństwa. Moja miłość do hiszpańskiego dojrzewała powoli i wklejałam ten język gdzieś pomiędzy studiowanie administracji, a masę innych zajęć. I chociaż dość późno wpadłam na to, by poświęcić językowi całe trzy lata mojego życia to i tak miałam dużo szczęścia.
Czy warto studiować filologię hiszpańską ? Cóż to zależy od tego, co chcesz w życiu robić i co już umiesz. U mnie do głosu doszedł skrywany od lat pęd do nauczania i tak wylądowałam na NKJO w Bydgoszczy, w którym zgasiłam światło- rzutem na taśmę skończyłam naukę zaś placówka przestała istnieć kilka dni po mojej obronie na UW.
Moje studia były typowo nauczycielskie, co oznaczało mnóstwo dydaktyki, metodyki, pedagogiki, psychologii i masy szkoleń. A, zapomniałabym o wielu godzinach praktyk pedagogicznych w różnych szkołach i czasu poświęconego na przygotowanie do nich-ciekawe materiały, wiele sposobów wyjaśnienia tego samego zagadnienia (byle by każdy zrozumiał). Oprócz tego nastawcie się na filozofię, która jest zawsze i wszędzie i sporo godzin języka. Czytanie w oryginale i omawianie całkiem sporych tomisk, wkuwanie gramatyki i językoznawstwa wielu skutecznie zniechęca do studiowania jakiejkolwiek filologii.
Egzaminy o wdzięcznej nazwie Praktyczna Nauka Języka Hiszpańskiego to sprawdzenie naszych umiejętności czytania, pisania, mówienia i słuchania i następuje pod koniec roku akademickiego. Trzeba rozwiązać test ze słuchania i czytania ze zrozumieniem, przebrnąć przez zadania z gramatyki i napisać teksty po hiszpańsku. Tak naprawdę tego wszystkiego uczymy się przez cały okres trwania studiów, więc nic nadzwyczajnego.
Studiowanie filologii hiszpańskiej w moim przypadku było niesamowitą przygodą i dzisiaj mogę zbierać jej owoce. Oprócz nauki języka hiszpańskiego powróciłam do francuskiego, który był u mnie obowiązkowy i przez trzy godziny w tygodniu byłam skazana na ten język. I nie żałuję swojej decyzji, bo robię to co kocham. Dla mnie było warto, a Wy musicie sprawdzić sami. Więcej o studiowaniu tego języka przeczytacie pod linkiem Czy warto studiować filologię ?
Filologia niderlandzka :
Niderlandystyka była drugim filologicznym kierunkiem, który podjęłam (po magisterce z filologii angielskiej). Dla mnie były to studia stricte rekreacyjne i podjęłam tylko studia licencjackie. Studiowałam najpierw w ramach specjalizacji niderlandzkiej na studiach magisterskich (dwa lata 2006- 2008), a potem w ramach studiów licencjackich ( 2 lata 2008- 2010) na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. Obecnie specjalizacja nie jest dostępna.
Głównym powodem wybrania tych studiów była dostępność oferty specjalizacji w ramach studiów magisterskich na anglistyce, języki germańskie były zawsze w kręgu moich zainteresowań i rozważałam także studia na skandynawistyce, ale specjalizację niderlandzką mogłam bez problemu połączyć z ówczesnymi studiami magisterskimi. Po dwuletniej specjalizacji udało mi się w dwa lata ukończyć studia licencjackie. W kulturze niderlandzkiej fascynowały mnie przede wszystkim podejście do jednostki i duży nacisk na indywidualność oraz mentalność kupiecka, na której skupiłam się w pracy licencjackiej. Studia wspominam bardzo miło, że względu na poznanych tam ludzi i interdyscyplinarny charakter zajęć. Zdecydowaną zaletą było także wiele możliwości wyjazdów na kursy językowe do Niderlandów. Język jest ciekawy i wciąż niszowy. Baza dydaktyczna w Poznaniu jest bardzo dobra. Możliwe jest zdawanie certyfikatów na wszystkich poziomach zaawansowania.
W porównaniu z filologią angielską studia niderlandystyczne miały bardziej charakter kulturoznawczy. Osobiście brakowało mi większego nacisku na aspekt językoznawczy, który mocno propagowany jest na anglistyce.
Czy polecam te studia ? Zależy od celu, w jakim się uczymy.
- Jeżeli chodzi o poznanie języka i kultury oraz możliwość wyjazdu do Niderlandów to zdecydowanie tak. Kilka osób z roku wyjechało do Belgii lub Holandii i obecnie mieszkają tam i pracują.
- Jeżeli celem jest znalezienie ciekawej pracy w Polsce to według mnie te studnia nie są idealną opcją . Perspektywy pracy w Polsce ograniczają się głównie do stanowisk typu help- desk czyli obsługi klienta niderlandzko- języcznego. Takich ofert jest bardzo dużo i praktycznie można w nich wybierać, więc jeśli komuś zależy tylko na stabilnym zatrudnieniu, to jest to zdecydowanie dobra opcja.
- W większych miastach możliwa byłaby też zapewne współpraca z niderlandzkimi instytucjami komercyjnymi lub kulturowymi, ale wiele stanowisk jest już mocno obsadzonych.
- Inną możliwością jest tłumaczenie, nauczanie niderlandzkiego czy tworzenie kursów e- learningowych i w tych dziedzinach się odnajduję.
Jak większość studiów filologicznych to od nas zależy jak wykorzystamy wiedzę językową , ale z pewnością sam język nie jest wystarczający, by wybić się do ciekawych (w mojej ocenie) stanowisk . Podsumowanie zalet i wad kierunku (wg. mnie):
ZALETY
|
WADY
|
| Interdyscyplinarny charakter zajęć | Brak różnorodnych ofert pracy po studiach. |
| Możliwości wyjazdów na kursy językowe do Niderlandów | Nacisk na kulturoznawstwo zamiast na językoznawstwo |
| Język ciekawy i wciąż niszowy | |
| Baza dydaktyczna w Poznania bardzo dobra | |
| Przyjazna atmosfera i kadra | |
| Certyfikaty na wszystkich poziomach zaawansowania. | |
| Pewność zatrudnienia w sektorze shared services |
Filologia węgierska :
Uwielbiam to pytanie " Dlaczego Hungarystyka, dlaczego filologia węgierska" na każdej rozmowie kwalifikacyjnej jest i nie ma lepszego sposobu na zostanie zapamiętaną. Zaczęłam studia na filologii węgierskiej z następujących powodów :
- Znałam już angielski i niemiecki, więc chciałam się nauczyć innego języka.
- Zależało mi na tym żeby można było chociaż trochę studiować w kraju, w którym się mówi w tym języku, a wtedy na hungarystyce było sporo takich możliwości.
To co w Polsce jest to centra outsourcingowe. Powie ktoś : eee beeee korporobota, korpotrybiki nie po to tyle lat ślęczałam nad książkami w dziwnym języku żeby teraz robić takie coś. W centrach usług wspólnych potrzebni są ludzie znający się na wielu rzeczach i znający różne języki. To była moja szansa na pracę. Zwiększyłam ją idąc na studia podyplomowe na rachunkowość. I sama siebie zaskoczyłam tym, że bardzo mi się ta wiedza i umiejętności spodobały. Zaczęłam pracę jako młodszy księgowy z językiem węgierskim. Mogłam pisać i rozmawiać po węgiersku. Mogłam pojechać w podróż służbową do Budapesztu. Pracowałam z węgierskim. I chociaż dzisiaj jestem w zupełnie innym miejscu i zawodowo nie mam nic wspólnego z węgierskim, nie żałuję.
Językowy zawrót głowy studia językowe czy są warte zachodu ?
Zapewne nie dla każdego. Tak jak jedni są miłośnikami fizyki, a inni trzymają się od niej z daleka tak studiów językowych nie powinni podejmować wszyscy, tylko Ci, którzy naprawdę mają do tego predyspozycje i cierpliwość.
Mnie osobiście studia językowe dużo dały. Nie żałuję swojego wyboru, widzę w nim dużo plusów. Czy były też minusy ? Myślę, że dobrze byłoby nauczyć się od razu konkretnego zawodu tłumacza, nauczyciela... Wtedy tak nie zrobiłam, więc jak większość filologów wykonywałam rożne, często dość rutynowe prace i ciężko by mi było wpisać coś konkretnego w rubryce " zawód".
Co mi dały studia ? Na filologię omańską poszłam z miłości do francuskiego. Mogłam więc dalej, głębiej i dokładniej zająć się moim ukochanym językiem. Jako drugi fakultet wybrałam hiszpanistykę. Tutaj powinnam dodać, że studiowałam nie w Polsce tylko w Kanadzie. A kanadyjski system studiowania jest wart polecenia. Większość profesorów, specjalistów od języka, literatury i kultury danego obszaru językowego to natywi- więc mogą podzielić się ze studentami "first hand expeirience"- doświadczeniem z pierwszej ręki. Studenci mają większą swobodę w dobieraniu zajęć, które ich naprawdę interesują. Nie ma jednego określonego programu dla każdego studenta, zajęcia obowiązkowe są nieliczne. Plusem tego podejścia jest zajmowanie się takimi zagadnieniami, w które naprawdę chcesz się zagłębić. Minusem jest trochę chaotyczne podejście do wiedzy. Możesz na jednych zajęciach zajmować się literaturą Renesansu i potem natychmiast przeskoczyć do współczesnej. Panuje otwarte podejście do tematyki. Co to znaczy ? Zamiast klasycznej filologii romańskiej, gdzie skupiamy się głownie , a często tylko i wyłącznie na kulturze i literaturze Francji, student może poznać pisarzy francuskojęzycznych z Quebecu, Maroka, Algierii i innych. Mnie te tematy szalenie ciekawiły.
Na uniwersytecie panuje przyjazny klimat. Profesorzy odnoszą się do studentów z szacunkiem. W Polsce ukończyłam studia pedagogiczne i spotkałam zarówno profesorów, którzy traktowali studentów poważnie jak i takich, którzy dawali im odczuć swoją" wyższość". W Kandzie tego nie ma, panuje ostra selekcja nauczycieli (także akademickich) i jest zupełnie inna kultura nauczania. Sprawdzanie obecności na zajęciach należy do rzadkości. Student ma po prostu zaliczyć to, co ma do zaliczenia, napisać ileś przekonująch esejów, potrafić uzasadnić to, co ma do powiedzenia, umieć posłużyć się literaturą fachową itp. Jeśli się nie przykłada do nauki to nie zda. Jego zmartwienie. Ale jeżeli zależy mu na wyniesieniu czegoś wartościowego z zajęć uzyska pomoc wykładowcy bez problemu.
Oczywiste jest, że nie każdy może studiować za granicą. Może zamiast przebywać za granicą przybliżyć ją nam tutaj ? Myślę, że warto wprowadzić wiele zagranicznych pomysłów, rozwiązań w Polsce. Marzy mi się podobne podejście do studentów i studiowania jak w Kanadzie. Marzy mi się też , aby nasz system edukacyjny potrafił docenić studia zagraniczne. Niestety, odmówiono mi nostryfikacji dyplomu, bo miałam za mało godzin WF-u. Pracodawcy spoglądają na zagraniczny dyplom bardziej przychylnym okiem.
A jeśli chodzi o same studia językowe w Polsce czy w Kanadzie , czy warto się ich podjąć ? Jeśli ktoś się pasjonuje tą dziedziną, zdecydowanie tak. Nie wiem czy jest to bardzo pragmatyczne rozwiązane pod kątem rynku pracy. Znajomość języków obcych jest potrzebna, ale, aby ją zdobyć nie trzeba pójść na filologię, wystarczy do szkoły językowej. Pod kątem zawodowym studia językowe najbardziej przydadzą się przyszłym nauczycielom, lektorom, tłumaczom, oraz tym, którzy wiążą swoją przyszłość z uczelnią i chcą się zajmować naukowo problematyką nauczania języka obcego, lingwistyką lub literaturą. Ja obecnie jestem lektorem j. angielskiego i francuskiego, ale w momencie , gdy wybierałam się na studia, nie planowałam mieć do czynienia zawodowo z nauczaniem. Pomimo tego, nawet gdybym nigdy nie zmieniła zawodu na obecny, myślę, że nadal byłabym zadowolona , że wybrałam filologię romańską i hiszpanistykę. Zwłaszcza ta pierwsza jest fascynującą dziedziną, bez której nie wyobrażam sobie życia już od paru dobrych lat.
Podziękowania:
Jako pomysłodawczyni i organizatorka całego projektu chciałam bardzo serdecznie podziękować wszystkim osobom, które się w niego zaangażowały. Dziękuję za Wasze profesjonalne podejście do sprawy i czas poświęcony na napisanie tekstów. Mam nadzieję, że nasz poradnik pomoże młodych ludziom podjąć jedną z najważniejszych edukacyjnych decyzji i wybrać odpowiednią drogę zawodową. Anne 18.
Co mi dały studia ? Na filologię omańską poszłam z miłości do francuskiego. Mogłam więc dalej, głębiej i dokładniej zająć się moim ukochanym językiem. Jako drugi fakultet wybrałam hiszpanistykę. Tutaj powinnam dodać, że studiowałam nie w Polsce tylko w Kanadzie. A kanadyjski system studiowania jest wart polecenia. Większość profesorów, specjalistów od języka, literatury i kultury danego obszaru językowego to natywi- więc mogą podzielić się ze studentami "first hand expeirience"- doświadczeniem z pierwszej ręki. Studenci mają większą swobodę w dobieraniu zajęć, które ich naprawdę interesują. Nie ma jednego określonego programu dla każdego studenta, zajęcia obowiązkowe są nieliczne. Plusem tego podejścia jest zajmowanie się takimi zagadnieniami, w które naprawdę chcesz się zagłębić. Minusem jest trochę chaotyczne podejście do wiedzy. Możesz na jednych zajęciach zajmować się literaturą Renesansu i potem natychmiast przeskoczyć do współczesnej. Panuje otwarte podejście do tematyki. Co to znaczy ? Zamiast klasycznej filologii romańskiej, gdzie skupiamy się głownie , a często tylko i wyłącznie na kulturze i literaturze Francji, student może poznać pisarzy francuskojęzycznych z Quebecu, Maroka, Algierii i innych. Mnie te tematy szalenie ciekawiły.
Na uniwersytecie panuje przyjazny klimat. Profesorzy odnoszą się do studentów z szacunkiem. W Polsce ukończyłam studia pedagogiczne i spotkałam zarówno profesorów, którzy traktowali studentów poważnie jak i takich, którzy dawali im odczuć swoją" wyższość". W Kandzie tego nie ma, panuje ostra selekcja nauczycieli (także akademickich) i jest zupełnie inna kultura nauczania. Sprawdzanie obecności na zajęciach należy do rzadkości. Student ma po prostu zaliczyć to, co ma do zaliczenia, napisać ileś przekonująch esejów, potrafić uzasadnić to, co ma do powiedzenia, umieć posłużyć się literaturą fachową itp. Jeśli się nie przykłada do nauki to nie zda. Jego zmartwienie. Ale jeżeli zależy mu na wyniesieniu czegoś wartościowego z zajęć uzyska pomoc wykładowcy bez problemu.
Oczywiste jest, że nie każdy może studiować za granicą. Może zamiast przebywać za granicą przybliżyć ją nam tutaj ? Myślę, że warto wprowadzić wiele zagranicznych pomysłów, rozwiązań w Polsce. Marzy mi się podobne podejście do studentów i studiowania jak w Kanadzie. Marzy mi się też , aby nasz system edukacyjny potrafił docenić studia zagraniczne. Niestety, odmówiono mi nostryfikacji dyplomu, bo miałam za mało godzin WF-u. Pracodawcy spoglądają na zagraniczny dyplom bardziej przychylnym okiem.
A jeśli chodzi o same studia językowe w Polsce czy w Kanadzie , czy warto się ich podjąć ? Jeśli ktoś się pasjonuje tą dziedziną, zdecydowanie tak. Nie wiem czy jest to bardzo pragmatyczne rozwiązane pod kątem rynku pracy. Znajomość języków obcych jest potrzebna, ale, aby ją zdobyć nie trzeba pójść na filologię, wystarczy do szkoły językowej. Pod kątem zawodowym studia językowe najbardziej przydadzą się przyszłym nauczycielom, lektorom, tłumaczom, oraz tym, którzy wiążą swoją przyszłość z uczelnią i chcą się zajmować naukowo problematyką nauczania języka obcego, lingwistyką lub literaturą. Ja obecnie jestem lektorem j. angielskiego i francuskiego, ale w momencie , gdy wybierałam się na studia, nie planowałam mieć do czynienia zawodowo z nauczaniem. Pomimo tego, nawet gdybym nigdy nie zmieniła zawodu na obecny, myślę, że nadal byłabym zadowolona , że wybrałam filologię romańską i hiszpanistykę. Zwłaszcza ta pierwsza jest fascynującą dziedziną, bez której nie wyobrażam sobie życia już od paru dobrych lat.
Podziękowania:
Jako pomysłodawczyni i organizatorka całego projektu chciałam bardzo serdecznie podziękować wszystkim osobom, które się w niego zaangażowały. Dziękuję za Wasze profesjonalne podejście do sprawy i czas poświęcony na napisanie tekstów. Mam nadzieję, że nasz poradnik pomoże młodych ludziom podjąć jedną z najważniejszych edukacyjnych decyzji i wybrać odpowiednią drogę zawodową. Anne 18.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















