Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl Czytelnicze wspomnienia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Cykl Czytelnicze wspomnienia. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 6 grudnia 2015

Cykl Czytelnicze wspomnienia #5 Mikołajkowy prezent od blogerów i nie tylko.

Witajcie w jednym z kilku bardzo sympatycznych dni w roku. 6 grudnia to czas kiedy ludzie obdarowują się prezentami, a w sklepach czy na ulicach spotkać można sympatycznego Pana w czerwonym ubraniu. Ja wraz z kilkoma innymi blogerkami , które są w różnym wieku i mają różny blogowy staż oraz jedną osobą spoza blogowego świata przygotowałam dla Was niespodziankę. Nasz Mikołajkowy prezent będzie nietypowy. Podzielimy się z Wami najpiękniejszymi czytelniczymi wspomnieniami. Życzymy miłej lektury . Mamy nadzieję, że również i Wy w komentarzach przywołacie swoje wspomnienia.
Jako pierwsza głos ma najmłodsza uczestniczka projektu Marysia z bloga Lekturia :
Jestem najmłodszą blogerką biorącą udział w tym projekcie i w porównaniu z innymi uczestnikami posiadam nieco mniejsze doświadczenie czytelnicze od reszty. Mam już jednak za sobą kilka lektur, których z pewnością nie zapomnę. Dla mnie najpiękniejszymi czytelniczymi wspomnieniami są takie książki, które wywarły na mnie duże wrażenie w jakikolwiek sposób i czymś mnie oczarowały.  Pierwszą powieścią o jakiej chciałam powiedzieć są  Chłopcy z Placu Broni Ferenca Molnara, moja lektura szkolna w piątej klasie podstawówki. To co cudowna książka, która nauczyła mnie co to jest patriotyzm, ojczyzna, bohaterstwo i honor. Czytanie  Chłopców z Placu Broni było przeżyciem co prawda momentami smutnym, ale z pewnością bardzo pięknym i wyjątkowym. Płakałam czytając, co naprawdę robię bardzo rzadko. Nigdy nie zapomnę też trylogii Igrzysk Śmierci Suzanne Colins. Te książki były jednymi z pierwszych powieści młodzieżowych jakie przeczytałam i poniekąd wprowadziły mnie w literaturę dla tej grupy odbiorców. Całkowicie zakochałam się w świecie Panem, bohaterach, fabule i akcji. Zachwyciło mnie to co stworzyła autorka, a jednocześnie przeraziło, ponieważ w odróżnieniu od innych powieści dystopiljnych przeznaczonych wyłącznie dla rozrywki ja dostrzegłam w Igrzyskach pewne ważne przesłania i dlatego tak cenię sobie te książki. Zawsze będę miała ogromny sentyment do serii Wiedźmina Andrzeja Sapkowskiego oraz Hobbita i Władcy Pierścieni J. R. R Tolkiena, ponieważ to dzięki tym książkom pokochałam fantastykę i ogólnie zaczęłam czytać więcej. Kiedy inne dziewczyny zaczytywały się w tanich romansach, ja zagłębiałam się w świat Śródziemia i śledziłam losy Geralta, Yennefer, Ciri i Jaskra (który zawsze będzie wywoływał uśmiech na mojej twarzy). Poznanie obu tych światów stworzonych przez Sapkowskiego i Tolkiena, z ogromną starannością, dbałością o szczegóły, było dla mnie po prostu czymś wspaniałym. Lektura tych powieści naprawdę wiele dla mnie znaczy. Na koniec chciałabym opowiedzieć o Trylogii Diabelskich Maszyn autorstwa Casandry Clarie, z którą zapoznałam się niedawno, ale całkowicie pobiła moje serce. Kocham w tych powieściach klimat XIX- wiecznego Londynu, który w połączeniu, ze światem Nocnych Łowców wypadł wprost znakomicie. Jednak DM to przede wszystkim piękna historia ze wspaniałym wątkiem miłosnym oraz bohaterami, których nie da się nie pokochać. Will Herondale, Tessa Grey, James Carstairs , a także mniej ważne postacie na stałe zagościły w moim sercu. To już wszystkie moje najpiękniejsze czytelnicze wspomnienia. Jak mogliście zauważyć są naprawdę różne. Każde z nich wiele dla mnie znaczy i wiem, że kiedyś z pewnością znowu wrócę do tych książek, aby odnowić wspaniałą przygodę jaką z nimi przeżyłam. Cieszę się, że mogłam się nimi z Wami podzielić i bardzo dziękuję Anne 18 za zaproszenie mnie do tego wyjątkowego projektu. Lekturia.
 
Jako  druga wypowie się studentka dziennikarstwa, miłośniczka literatury i dobrego kina. Stała czytelniczka tego, bloga, osoba o podobnym guście czytelniczym . Dominika oddaje Ci głos: 
Moje najpiękniejsze czytelnicze wspomnienie to wcale nie czytanie bajek przez rodziców czy dziadków, choć oczywiście bardzo to lubiłam i wspominam z dużym sentymentem. Ale najpiękniejsza chwila to ta, kiedy wieku 5 lat wzięłam do ręki książkę ( jakąś bajkę chyba były to " Przygody Pimpusia Sadełko", ale pewna nie jestem) i okazało się, że czytam. Sama. I nie składam literek jedna do drugiej, ale czytam całe słowa- jedno po drugim układają się dla mnie w historię. Nagle otworzył się przede mną ten stary- nowy świat, z którego nigdy na dobre na całe szczęście nie wyszłam. I cóż... jak zaczęłam  czytać wtedy, tak 17 lat później ciągle najchętniej robię to samo. 
Czas, aby swój worek z czytelniczymi wspomnieniami otworzyła blogerka, którą w prowadzeniu swojego zakamarka sieci cechują: profesjonalizm, systematyczność, to, że  swoimi wpisami potrafi inspirować i pomagać, nawet jeśli początkowo nie jest to jej celem. Zawsze pisze szczerze, konkretnie i z pasją.  Oto wypowiedź Klaudyny:
Mam słabą pamięć i niewiele ze swojej dziecięcej przeszłości pamiętam, ale mam przed oczami taki obraz : na jednym łóżku ja, na drugim brat, a obok mnie mama czytająca nam bajki na dobranoc. To dlatego tak bardzo kocham książki-, bo były one w naszym domu obecne od zawsze. Co czytania mnie zachęcano, czytanie pokazywano jako ciekawe zajęcie, a książki przedstawiano jako najlepszych przyjaciół człowieka. Bardzo bym chciała, żeby moje dzieci również miały czytelnicze wspomnienia i ze wzruszeniem wspominały, że mama czytała im na dobranoc i pokazała, że istnieje inny świat niż ten, który nas otacza. Że istnieje świat, w którym króluje fantazja... Dobrze wspominam też miesiące, które spędziłam na pracy w bibliotece. Byłam wtedy zbuntowaną nastolatką, która nie miała co robić ze sobą w wolnym czasie, dlatego codziennie przez kilka godzin snuła się między książkami, pomagała w czytelni, czytała dzieciom i chłonęła atmosferę uroczej , małej biblioteki. Może to mało ekscytujące wspomnienie, ale dla mnie jest bardzo miłe- szczególnie, że od dziecka kochałam biblioteki i od dziecka kochałam czytać innym na głos. Mam nadzieję, że będzie  dane mi to robić częściej.  Jeśli chodzi o dorosłe życie to najpiękniej wspominam spotkania z autorami, targi książki i to jaką rewolucję w moim życiu wywołało założenie książkowego bloga. Pomijając wybór Marcina na męża, mogę uznać, że była to najlepsza decyzja mojego życia.
Teraz kilka słów od mojej koleżanki Kasi, która, co prawda bloga nie posiada, ale bardzo lubi czytać:
Człowiek więdnie bez dobrej książki i bez słonecznej jej iluzji- powiedział Kornel Makuszyński. Na pewno szczególnym sentymentem obdarza się  właśnie te pierwsze przeczytane w życiu książki. Nie bez powodu przywołam cytat tego autora, bo moje najcieplejsze wspomnienia z dzieciństwa łączą się w dużej mierze z jego książkami. To dzięki niemu każde dziecko wie, że kozy kuje się w Pacanowie, a i dorosły wspomni odcinki  Przygód Koziołka Matołka. Na podstawie książki powstało aż kilkadziesiąt odcinków serialu animowanego ! Małe dziewczynki ( w tym i ja) wypłakiwały oczęta nad losem Basi Bzowskiej z Awantury o Basię. Od razu odzywa się w pamięci wzruszająca melodia piosenki Zgubiony Dom z ekranizacji tej powieści , wykonywanej przez Kasię Kowalską. 
Zachwycała nie tylko Basia, ale i Irenka czyli Panna z mokrą głową oraz Ewa ( Szaleństwa Panny Ewy). A ilu z  Was odkrywało z Adasiem tajemnice Bejgoły ? ( Szatan z siódmej klasy). Powieści Makuszyńskiego mimowolnie wpajają najprostsze, a zarazem najszlachetniejsze wartości, takie jak przyjaźń, miłość, szacunek czy życiowy optymizm. Książki te pomimo upływu lat dają wiele radości i wzruszeń. 
 Na koniec wspomnienia Anne 18 :
Moje pierwsze czytelnicze wspomnienia związane są z różnego rodzaju baśniami i opowiadaniami pisanymi dla najmłodszych. Potem były pierwsze szkolne lektury oraz inne powieści dzięki, którym pokochałam słowo pisane. Czytając raz płakałam, raz byłam uśmiechnięta, a niekiedy rozczarowana. Szczególne miejsce w moim czytelniczym sercu zajmuje kilka serii :  Ania z Zielonego Wzgórza Lucy Maund Montgomery, Harry Potter J. K Rowling, Jeżycjada Małgorzaty Musierowicz, Opowieści z Narnii Lewisa, oraz Pamiętnik Księżniczki Meg Cabot. To te książki towarzyszyły mi kiedy byłam nastolatką i chciałam czytać o tym. co dziewczyny w takim wieku lubią najbardziej. Nie mogę tu nie wspomnieć o kultowym Tajemniczym ogrodzie( pierwszej książce, która mnie wzruszyła), czy Kamieniach na szaniec dzięki, którym po raz pierwszy zetknęłam się z tematyką drugiej wojny światowej. Jednym z piękniejszych czytelniczych wspomnień, są dla mnie też dni  spędzone z twórczością Cathy Glass oraz całą serią Pisane przez życie. To właśnie te książki otwierają oczy na wiele spraw, wywołują różne często skrajne emocje. Z każdym rokiem stawałam i staję się coraz bardziej świadomą i wymagającą czytelniczką. Z sentymentem  wspominam lata szkoły średniej. Wybierając klasę humanistyczną podjęłam jedną z najlepszych decyzji w życiu, bo spotkałam tam ludzi, którzy naprawdę dużo czytali i polecali wartościową literaturę. Pamiętam jak wiele czasu spędzałam wtedy w szkolnej bibliotece szukając ciekawych pozycji. Niby proste, ale piękne wspomnienia.  Dlatego chciałam się nimi z Wami podzielić. Anne 18. 

Ten post razem ze mną stworzyły : 
Marysia ( Lekturia) autorka bloga  Lekturia 
Dominika Brachman autorka bloga Maialis 
Klaudyna Maciąg autorka bloga Kreatywa
Kasia, która na portalu Lubimy Czytać ukrywa się pod nickiem Kasiek

Wszystkim wymienionym osobom jeszcze raz dziękuję za przyjęcie zaproszenia do projektu i nadesłane wypowiedzi. Wyszedł nam bardzo ciekawy wpis. Tym, którzy dostali ode mnie zaproszenie, ale z różnych powodów go nie przyjęli lub ich wypowiedź nie dotarła  obiecuję, że będą kolejne takie akcje.   
Dzisiejszy post wzbogaci piosenka będąca hymnem akcji  Pocztówka do Świętego Mikołaja 2009. 
  Udanych Mikołajek Anne 18.
PS. Niebawem wyślę zaproszenia do projektu Pogaduszki u Anne 18. Wybrałam już trzy osoby, które dostaną ode mnie e- maila. Projekt ruszy w połowie stycznia, więc czasu na stworzenie tekstu daję naprawdę sporo. Oprócz trójki szczęśliwców wypowiem się ja oraz ten kto jako pierwszy samodzielnie zgłosi się do mnie na e- maila. Ma czas do końca grudnia.  Gdy napisze opowiem mu/ jej  o projekcie, a Was poinformuję, że śmiałek już jest.  Teraz powiem tylko, że temat pierwszej odsłony projektu związany jest z najmłodszymi czytelnikami. Więcej nie zdradzam. Czekam na odważną osobę.

 



 



czwartek, 17 lipca 2014

Czytelnicze wspomnienia #4 Aleksander Kamiński Kamienie na szaniec.[recenzja 158]

  • Wydawnictwo :  Nasza Księgarnia
  • Rok wydania: 2014
  • Oprawa: Miękka, filmowa
  • Ilość stron:272+ 8 stron wkładki ze zdjęciami z filmu i komentarzami reżysera
  • Gatunek:  Literatura faktu
" Pragnąłem przekazać chłopcom i dziewczętom, młodzieży i dorosłym swój ideał Polski godnej szacunku. To właśnie był fundamentalny motyw mojej aktywności wychowawczej, od momentu, w którym objąłem zastęp harcerski"
Tak o swojej działalności mówi  jedna z najważniejszych postaci polskiego harcerstwa : Aleksander Kamiński . Urodził się on w 1903 , a zmarł w 1978r. Ukończył studia historyczne i archeologiczne na Wydziale Humanistycznym Uniwersytetu Warszawskiego, jest autorem wielu prac z zakresu pedagogiki społecznej, oraz historii polskich związków młodzieżowych. W czasie II wojny światowej był Komendantem Organizacji Małego Sabotażu, a także redaktorem naczelnym Biuletynu Informacyjnego. Zdecydowana większość ludzi nie kojarzy jego nazwiska  z harcerskimi czy pedagogicznymi dokonaniami. Dziś znamy go jako tego, który napisał jedną z lektur szkolnych: wydane po raz pierwszy w 1943r Kamienie na szaniec. Jednak sam Kamiński w jednym z listów pisał : "I zawsze miałem to poczucie ,że nie jestem autorem Kamieni, lecz tylko pośrednikiem w ich przekazywaniu".
" Lecz zaklinam niech żywi nie tracą nadziei. A kiedy trzeba,na śmierć idą po kolei jak kamienie przez Boga rzucane na szaniec".
Z okazji premiery filmu nakręconego na podstawie  Kamieni Wydawnictwo Nasza Księgarnia  przygotowało specjalną edycję tej wyjątkowej powieści. Została ona wzbogacona o dodatkowe teksty  i zdjęcia z filmu. Otwiera ją obszerny wstęp napisany przez Barbarę Wachowicz - autorkę wystawy Kamyk na szańcu, oraz cyklu Wierna rzeka harcerstwa Kamienie na szaniec.
„Posłuchajcie opowiadania o Alku, Rudym, Zośce i kilku innych cudownych ludziach, o niezapomnianych czasach 1939 – 1943 roku, o czasach bohaterstwa i grozy"
Trudno jest pisać o treści książki, którą wszyscy znają a przynajmniej powinni znać. Bohaterami są trzej młodzi chłopcy, harcerze ,maturzyści, absolwenci  jednego z warszawskich liceów. Aleksy Dawidowski ( Alek), Jan Bytnar ( Rudy) i Tadeusz Zawadzki ( Zośka). Każdy z nich miał plany i marzenia, które  zniszczyła  druga wojna światowa. Po tygodniu walk poddało się Westerplatte, ,po miesiącu skapitulowała stolica, ale  za granicą tworzył się polski rząd i armia. Dlatego też pełni zapału i chęci harcerze również postanowili podjąć rękawice. Mieli różne charaktery, lecz połączyły ich trzy rzeczy. Przyjaźń dodająca  wiary, młodość gwarantująca sporo sił i wolność, której wszyscy tak bardzo pragnęli. Walczyli najpierw w służbie Małego Sabotażu potem w Dywersji, organizowali różne akcje, ratowali ludzi narażając własne życie. Pomagali jak tylko mogli, a każda zakończona sukcesem inicjatywa tylko dodawała skrzydeł i utwierdzała ich w przekonaniu, że warto ryzykować. Powieść Kamienie na szaniec to opis walki z okupantem, ale nie tylko. Jest to również obraz tego jak szybko musiało dojrzeć to młode pokolenie . Trzeba było być silnym nie tylko po to,aby walczyć, ale też przygotować się do powojennej odbudowy państwa. Na kartach  tejże książki czytelnik widzi nie tylko wojnę, krew, sceny śmierci i łzy. Są tu też opisy sposobu organizacji tajnego nauczania, egzaminów , dyskusji, potajemnych spotkań, w celu przygotowania materiałów potrzebnych do szybkiego i prawidłowego przeprowadzenia akcji itp. Powieść zawiera także mnóstwo przypisów, szczegółów organizacyjnych,    archiwalnych zdjęć Alka, Rudego i Zośki, oraz innych harcerzy. Są tam fotografie ze wszystkich okresów ich życia. Zdjęcia listów, fałszywych dokumentów grobów itp.
"Posłuchajcie opowiadania o ludziach, którzy w tych niesamowitych latach potrafili żyć pełnią życia, których czyny i rozmach wycisnęły piętno na stolicy oraz rozeszły się echem po kraju, którzy w życie wcielić potrafili dwa wspaniałe ideały: BRATERSTWO I SŁUŻBĘ"
 Teraz Drogi Czytelniku pytanie do Ciebie . Wracasz czasem do książek , które już kiedyś czytałeś ? Jeśli tak to Kamienie na szaniec są jedną z takich powieści , które naprawdę warto przeczytać po raz kolejny. Być może emocje podczas lektury nie będą już  tak duże , może po latach spojrzysz na nią zupełnie inaczej ? Odkryjesz w niej coś nowego,  czego wcześniej nie zauważyłeś ? A może znów będziesz  czytać ze ściśniętym gardłem i łzami w oczach?  (U mnie emocje były równie silne jak wtedy,gdy  czytałam tę historię po raz pierwszy. Choć doskonale wiedziałam co się wydarzy, pamiętałam niektóre sceny,a nawet cytaty to i tak były chwile kiedy się wzruszyłam i uroniłam kilka łez). Aby się tego dowiedzieć musisz ponownie sięgnąć po utwór, którego tytuł jest nawiązaniem  do słów  wiersza Juliusza  Słowackiego Testament mój . Jego   fragment poprzedza drugi akapit tego tekstu. 
„Kończy się w tym miejscu opowieść, choć walka toczy się dalej. Nieubłagana sprawiedliwość powoli, lecz nieodwołalnie zbliża karzącą dłoń ku gardłom zbrodniarzy świata. We krwi i męce tworzenia rodzi się polski świat Jutra, zamglony chaosem chwili. Walka trwa. Trzeba przerwać tę opowieść. Opowieść o wspaniałych ideałach BRATERSTWA i SŁUŻBY, o ludziach, którzy potrafią pięknie umierać i PIĘKNIE ŻYĆ"
Utwór  stworzony  przez Aleksandra Kamińskiego w oparciu o autentyczne wydarzenia historyczne to jedna z tych lektur , która zostaje w pamięci  na długo , może nawet na zawsze . Takie powieści się wspomina, one zostawiają jakiś ślad, coś pokazują , o czymś przypominają, Kamienie szaniec nie są tylko piękną, smutną, lecz prawdziwą  opowieścią  , ale także , a może przede wszystkim kawałkiem naszej polskiej bolesnej historii, którą każdy powinien znać. Ktoś kiedyś powiedział, że najważniejszą lekcją w życiu jest lekcja pokory. Właśnie jej mogą nauczyć czytelnika  Alek , Rudy i Zośka. Chyba nie ma potrzeby polecać tej książki , ją po prostu powinno się przeczytać i to nie tylko dlatego, że jest w kanonie lektur szkolnych.  
 Źródło cytatów :
[1] Aleksander Kamiński  Kamienie na szaniec, Wydawnictwo  Nasza Księgarnia Warszawa 2014,Str10.
[2] .
Aleksander Kamiński  Kamienie na szaniec, Wydawnictwo  Nasza Księgarnia Warszawa 2014,Str258.
 [3] Juliusz Słowacki Testament mój [w], Aleksander Kamiński ,Kamienie na szaniec, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2014 ,str.191.
[4]Aleksander Kamiński ,Kamienie na szaniec, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2014 ,

[5]Aleksander Kamiński ,Kamienie na szaniec, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2014 ,str.55.
 [6]Aleksander Kamiński ,Kamienie na szaniec, Wydawnictwo Nasza Księgarnia, Warszawa 2014 ,str.237.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia .


 Książka zaliczana do wyzwania 52 książki 2014. 












 





 






piątek, 2 maja 2014

Czytelnicze wspomnienia #3 Eleanor H. Porter Pollyanna.[recenzja 152]

  • Tytuł oryginalny : Pollyanna
  • Seria: Romantyczna
  • Tłumaczenie: Tadeusz i Halina Evertowie
  • Wydawnictwo: Egmont
  • Rok wydania:2013
  • Oprawa:  miękka 
  • Ilość stron:  270
  • Gatunek : Literatura dziecięca i młodzieżowa

Eleanor H. Porter (1868-1920)- amerykańska pisarka , która początkowo wiązała swoją przyszłość z muzyką .zrezygnowała jednak ze śpiewania i postanowiła poświęcić się pisarstwu. Rozgłos i popularność przyniosła jej właśnie Pollyana. Książka ta została kilkakrotnie zekranizowana. Najbardziej znaną adaptacją jest ta stworzona przez wytwórnię Disneya,gdzie główną rolę zagrała Hayley Mills. Wydawnictwo Egmont wznowiło  ją dokładnie w setną rocznicę pierwszego wydania. 

Tytułowa bohaterka to rezolutna i niesamowicie radosna jedenastolatka. Po tym jak straciła oboje rodziców musi zamieszkać u swojej ciotki Polly. Kobieta nie jest z tego powodu zadowolona,ale zgadza się przygarnąć dziewczynkę . Starannie ustala jej plan dnia i dba o to , aby niczego jej nie brakowało. Pollyanna zadziwia wszystkich tym, że potrafi cieszyć się z tego co innym absolutnie nie sprawia radości. Chce wszystkim pomóc  i znaleźć kogoś kto mógłby grać z nią w grę, której nauczył ją  tata. Jakie są jej reguły? I  czy nastolatka znajdzie swoją bratnią duszę ? Kim będą dla niej Nacy i John Pendleton ? Jak na nowe znajomości swojej siostrzenicy zareaguje ciocia? O tym już w powieści. 
 Pani Porter  napisała książkę bardzo podobną do kultowej  Ani z Zielonego Wzgórza. Stworzyła bohaterkę, której nie sposób nie polubić. Jej  optymistyczne nastawienie do życia sprawia,  iż także inne osoby zaczynają myśleć pozytywnie i doceniać to co mają. Mała bardzo szybko zdobywa sympatię i serca wszystkich domowników. Tylko panna Polly  cały czas  jest dla niej surowa . Czy ona także zmieni swój stosunek do dziewczynki?
 
Pollyanna to pozycja literacka, która czytana po latach może ,ale nie musi wydać się trochę banalna i stracić swój urok. Została napisana dla dzieci i młodzieży , ale dorośli też śmiało mogą po nią sięgać. Choćby po to, żeby odkryć tę historię na nowo lub zarazić się od bohaterki pozytywnym myśleniem. 
Tekst stanowi oficjalną recenzję dla Magazynu Debiutext. 

Książka zaliczana do wyzwań :
  •  52 książki 2014

  •  Rekord 2014.

niedziela, 30 marca 2014

Czytelnicze wspomnienia #2 Lucy Maund Montgomery Ania na Uniwersytecie. [recenzja 150]

  • Tytuł oryginalny :  Anne of the Island
  • Seria: Ania z Zielonego Wzgórza   Tom 3  
  • Tłumaczenie:   Janina Zawisza- Krasucka
  • Wydawnictwo:  Literackie
  • Rok wydania:2005
  • Oprawa:  broszurowa 
  • Ilość stron:  295
  • Gatunek : Literatura dziecięca i młodzieżowa
"Życie człowieka nie mogłoby być prawdziwe i pełne,   gdyby nie było w nim żadnych smutków ani zmartwień"
  Powrotów do książek czytanych wiele lat temu ciąg dalszy . Po " Ani z Avonlea" przyszedł czas na trzeci tom  opowiadający o życiu, i przygodach  coraz starszej , ale wciąż chodzącej z głową w chmurach dziewczyny.   Historia opowiedziana przez Montgomery   zauroczyła już nie jedną młodą   czytelniczkę.  

 Chcąc określić tę książkę jednym słowem,  należałoby napisać zmiany. Ania z żalem, ale jednak opuszcza Avonlea  aby rozpocząć  studia na Uniwersytecie w Redmond. Wraz z nią wyjeżdżają  jej koledzy  i koleżanki. Bohaterka po przybyciu do nowego miasta, mimo iż nie jest tam sama i szybko zawiera nowe przyjaźnie , tęskni za domem i często czyta listy, które z niego przychodzą . Pobyt na uczelni to  także  mnóstwo nowych obowiązków, sytuacji i wyzwań,. Pojawia się nie tylko   nauka, lecz także  pierwsi nowi adoratorzy , trudne  decyzje do podjęcia, rozstania, powroty  i  refleksje, do, których zmusza bohaterkę decyzja  przyjaciółki.  Diana  wychodzi za mąż . Ta informacja bardzo mocno Anię zaskakuje,ale też powoduje, że ona  sama zaczyna zastanawiać się nad tym,   jakie cechy powinien mieć jej wymarzony partner i czy w ogóle chce się z kimś wiązać .  Kto zasługuje na  jej miłość ?    Czy jest to Roy, którego poznała niedawno,   a może Gilbert, z, którym zna się od dzieciństwa, i, w którym już od jakiegoś czasu  zaczyna dostrzegać kogoś więcej niż tylko przyjaciela ? 

" Ania na Uniwersytecie " to nie tylko   miłosne perypetie i metamorfoza głównej bohaterki. Choć  dziewczyna  wciąż pozostaje sobą, to nie  nie patrzy już na świat oczami dziecka . Staje się dorosłą kobietą,  coraz więcej czasu spędza na przemyśleniach. Wspomina dzieciństwo i pracę w szkole, ale też zastanawia się  nad tym co jeszcze przed nią.  Jest to także utwór  gdzie niejako w tle,  obok uczuciowych  zawirowań pojawiają się codzienne problemy, przykre przeżycia, ale i chwile radości.  

Przedstawiana dziś  i doskonale wszystkim znana pozycja literacka  nie straciła na  aktualności.  Była,  jest i będzie chętnie czytana.  Jestem pewna ,że  znajdzie swoich odbiorców.  Wiele jest przecież dziewczynek, które mogą utożsamiać się z bohaterką . Dorośli również znajdą w  historii  Ani coś dla siebie i to jest największy atut   nie tylko tej książki,ale  całej serii stworzonej  przez Kanadyjkę. Napisała ona cykl uniwersalny, który można czytać w każdym wieku  odbywając przy tym np  sentymentalną podróż do czasów dzieciństwa. Choć uprzedzam Cię     Drogi Czytelniku : Gdy będziesz  zapoznawać się z tą lekturą po raz kolejny  może , ale nie musi ona oczarować Cię tak samo mocno jak kiedyś.
Źródło  cytatu :

[1] Lucy Maund Montgomery,  Ania  na Uniwersytecie, Wydawnictwo  Literackie   Kraków 2005 ,Str61.
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Literackiemu. 
Książka zaliczana do wyzwań :
  •  52 książki 2014 
  •  Rekord 2014.


 




  

poniedziałek, 3 marca 2014

Czytelnicze wspomnienia #1 Lucy Maund Montgomery Ania z Avonlea [recenzja 148]



    • Tytuł oryginalny :  Anne of Avonlea 
    • Seria: Ania z Zielonego Wzgórza   Tom 2.  
    • Tłumaczenie:  Rozalia Bernsteinowa
    • Wydawnictwo:  Literackie
    • Rok wydania:2005
    • Oprawa:  broszurowa 
    • Ilość stron:  281
    • Gatunek : Literatura dziecięca i młodzieżowa. 
    "Wszyscy popełniamy błędy. Powinniśmy ich żałować i uczyć się na nich, lecz nie wlec ich za sobą w przyszłość"

    Kilka tygodni temu naszła mnie ochota,   aby powrócić  do ukochanych książek czytanych w dzieciństwie. Na  pierwszy ogień poszła druga  część przygód jednej z moich ulubionych  bohaterek literackich Ani Shirley . Jesteście ciekawi jak odebrałam  tę książkę po latach ? Zapraszam zatem do przeczytania moich wrażeń. 

     " Rozdział życia podlotka został zamknięty, niewidzialną ręką, Zaczynało się życie kobiety z całym swym urokiem i tajemniczością, ze wszystkimi smutkami i radościami"

     Rudowłosa dziewczynka przybyła na Zielone Wzgórze dość niespodziewanie, ale Maryla i Mateusz Cuthbert przyjęli ją ciepło,  dając, dom, bezpieczeństwo i miłość.  W kolejnym tomie serii   Ania powraca do Avonlea ,   aby uczyć w miejscowej szkole. Nie chcąc opuszczać tej , która kiedyś otoczyła ją opieką,  rezygnuje z marzeń i wyjazdu  na uniwersytet .  Choć panna Shirley ma już prawie siedemnaście lat i powoli dojrzewa,  gdy jest sama nadal marzy, patrzy na świat  przez różowe okulary.  Poza tym , że Ania uczy w szkole ma także szereg innych obowiązków. Pomaga Maryli w opiece nad dwójką  niesfornych bliźniąt,  Tolą oraz Tadziem. Dodatkowo często odwiedza nowego mieszkańca Avonlea  pana Harrisona , którego wszyscy uważają za  dziwaka. Młoda bohaterka wraz ze swoimi  przyjaciółmi zakłada " Koło Miłośników Avonlea" .    Celem tej organizacji jest wprowadzenie pewnych pozytywnych zmian w życiu miasteczka, ożywienie go , poprawa tego,  co można jeszcze ulepszyć. Czy pełna pomysłów i zapału  ekipa zyska przychylność mieszkańców ? A może żadnego z  przygotowanych planów nie uda się zrealizować ? Jak poradzą sobie  Ania i Gilbert w nowych  dla siebie rolach  pedagogów ?  Ciekawskich  odsyłam do lektury.   

    " Ania z Avonlea" to już  klasyka literatury dziecięcej i młodzieżowej. Kiedy ponad dziesięć lat temu czytałam tę powieść po raz pierwszy,  byłam nią zachwycona . Jak jest teraz ? Nadal  podczas lektury śmiałam się z niektórych przygód mojej  imienniczki, choć czytałam   z trochę mniejszym zaciekawieniem,  bo wiedziałam co się wydarzy i jaki będzie finał.. Plus tego jest taki, że    jeśli  zna się treść  można  bardziej zwracać uwagę na inne rzeczy,  takie jak styl pisania czy   język lub  sposób kreowania bohaterów.   Utwór kanadyjskiej autorki  jest uniwersalny i ponadczasowy. Myślę, że nie trzeba go specjalnie polecać. Spodoba się  zarówno dzieciom, młodzieży,  jak i osobom dorosłym. Choć Ci ostatni  na pewno będą patrzeć na tę historię  zupełnie inaczej niż młodsi czytelnicy.  Ja osobiście mam do całej serii ogromny sentyment , zawsze bardzo lubiłam  Anię  za jej bujną wyobraźnię  i za to, że potrafiła marzyć.  Chociaż czasem    zachowywała się nieadekwatnie do swojego wieku,  nie przeszkadzało mi to . Wręcz , przeciwnie dodawało tej postaci uroku. Dzisiaj  patrzę na tę książkę inaczej może  trochę straciła ona dla mnie  swój urok, ale mój stosunek do głównej bohaterki nie zmienił się. Wiem, że   ta i inne  powieści  Lucy Maund Montgomery  już zawsze będą kojarzyć mi się z beztroskim dzieciństwem i zajmować w moim czytelniczym sercu szczególne miejsce. 
    Źródło cytatów : 

    [1] Lucy Maund Montgomery,  Ania z Avonlea, Wydawnictwo  Literackie   Kraków 2005 ,Str138
    [2]Lucy Maund Montgomery,  Ania z Avonlea, Wydawnictwo  Literackie   Kraków 2005 ,Str 281.
    Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Literackiemu.

    Książka zaliczana do wyzwań :
    •  52 książki 2014.

    •  Rekord 2014.