Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura francuska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Literatura francuska. Pokaż wszystkie posty

środa, 2 lipca 2014

156. Guillaume Musso Uratuj mnie.


  • Tytuł oryginalny :Sauve- Moi
  • Tłumaczenie:  Krystyna Kowalczyk
  • Wydawnictwo:Albatros A.Kuryłowicz
  • Rok wydania:2013 Wydanie IV
  • Oprawa Miękka ze skrzydełkami
  • Ilość stron: 368
  • Gatunek :Powieść obyczajowa, fantasy
 "Niektóre rany się nie odnawiają,ale nie można ich również całkowicie wyleczyć"
Guillaume Musso- francuski pisarz z wykształcenia ekonomista, z zawodu nauczyciel. Autor dziewięciu powieści, które sprzedały się w ponad pięciu milionach egzemplarzy i zostały przetłumaczone na trzydzieści jeden języków. 
" Wspomnienia paru chwil szczęścia wystarczają czasami, by rozczarowania i świństwa ,których nie szczędzi nam życie stały się łatwiejsze do zniesienia"
Uratuj mnie  Musso opowiada swoim czytelnikom historię  mężczyzny i kobiety. On, Sam oddany swojej pracy lekarz pediatra,  załamany po samobójczej śmierci żony nie szukający kolejnego związku . Ona,  Julliette  niedoszła aktorka,która nie zrealizowała marzeń o występach na deskach Brodwayu. Przyjechała do USA, ale niedługo kończy się jej wiza i  musi wracać do Francji. Tych dwoje nieoczekiwanie zaczyna łączyć miłość. Czas jednak płynie nieubłaganie . Nadchodzi dzień rozstania , para żegna się na lotnisku nie mówiąc o swoich uczuciach . Kilka godzin pójdzie bohater dowiaduje się, że samolot  , którym miała lecieć jego ukochana rozbił się tuż po starcie . Przekonany, że na zawsze stracił kolejną kobietę, którą kochał jest załamany.Następnego dnia odwiedza go Grace Costello, kobieta twierdzi, że Julliette żyje . Czy to naprawdę możliwe ? Jak na te niespodziewane wieści zareaguje lekarz ? Skąd nieznana detektyw ma takie informacje ? Miłość jest  silniejsza niż śmierć ?  O tym już w powieści. 
" Znam tylko jedną, rzecz, która może być jednocześnie bardzo prosta i bardzo skomplikowana ,a co to takiego? Miłość"
Opis wydawcy sugeruje, że powyższa książka jest typowym romansem. Nic bardziej mylnego . Francuz wie co zrobić, by zainteresować czytelnika swoją opowieścią. Przygotował dla niego mnóstwo zwrotów akcji , przeplata ze sobą losy postaci ,odkrywa przed czytelnikiem tajemnice przeszłości wykreowanych przez siebie bohaterów ,a zaraz potem wraca do teraźniejszości. Nie daje czytelnikowi prawie żadnych wskazówek co do tego, jak dalej potoczą się losy Sama i pozostałych osób. Wręcz przeciwnie, dużo  tu niedopowiedzeń , pytań pozostawionych bez odpowiedzi   ,a wszystko owiane jest aurą tajemniczości( lubię takie coś).  Każdy rozdział rozpoczyna się cytatem, który podsumowuje opisane w nim wydarzenia lub nawiązuje do nich. Zakończenie powieści jest zaskakujące (przynajmniej dla mnie takie było). Tytuł  utworu to zarazem klucz interpretacyjny całego dzieła. Jeśli czytelnik zrozumie jego znaczenie, będzie wiedział o, co tak naprawdę w tej książce chodzi. Czy ta powieść jest warta polecenia  ? Zdecydowanie . Warto zarekomendować ją nie tylko sympatykom autora, ale również czytelnikom szukającym oryginalnej opowieści o miłości , odzyskiwaniu tego co się utraciło i o nie dającym się oszukać przeznaczeniu.
 Źródło cytatów :
[1] Guillaume Musso  Uratuj mnie , Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz Warszawa 2013,Str22.
[2] Guillaume Musso  Uratuj mnie , Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz Warszawa 2013,Str87.
[3.Guillaume Musso  Uratuj mnie , Wydawnictwo Albatros A. Kuryłowicz Warszawa 2013,Str193.
Książka czytana w ramach wyzwań :
  • 52 Książki 2014.
  •  Rekord 2014.
  •   Wyzwanie Trójka E- pik wrzesień 2013 -literatura francuska miejsce akcji lub pochodzenie autora.

  • Wyzwanie Czytamy powieści obyczajowe 



 

czwartek, 13 lutego 2014

146. Eric Emmanuel Schmitt Tajemica Pani Ming.

  • Tytuł oryginalny :  Le dix enfants que madame Ming n"a jamais eus. 
  • Tłumaczenie: Łukasz Muller
  • Wydawnictwo: Znak
  • Rok wydania:2014
  • Oprawa twarda
  • Ilość stron: 80 
 " Każda istota okazuje się wyjątkowa . Jeśli jest inaczej, to dlatego, że my tego nie dostrzegamy"
 Twórczość Erica Emanuela Schmitta poznałam kilka lat temu za sprawą książki "Oskar i Pani Róża". Opowieść ta oczarowała mnie do tego stopnia, że obiecałam sobie iż przeczytam wszystkie książki jego autorstwa. Postanowienie to realizuję nadal. Ostatnio w moje ręce wpadła najnowsza publikacja francuskiego mistrza krótkich form . Nie chciałam zbyt długo zwlekać z lekturą dlatego zaraz po otrzymaniu książki rozpoczęłam czytanie. Jak bardzo i,  czy w ogóle podobała mi się historia opowiedziana przez Schmitta? Odpowiedź na to pytanie za chwilę,  najpierw krótki zarys fabuły . 
" Krzywda się zaciera jeśli zdołamy o niej zapomnieć"
  
Tytułowa bohaterka   to mądra starsza kobieta, która uwielbia opowiadać o swoich dzięsięciorgu  dzieciach. Pewien Francuz odwiedzający Chiny cierpliwie wysłuchuje jej historii. Zauważa w  niej pewne niedorzeczności,   bo zgodnie z tradycją  w Państwie Środka rodzina może posiadać tylko jednego potomka. Za każde kolejne dziecko grożą  potężne kary. Bohater nie daje po sobie poznać, że coś podejrzewa. Wręcz przeciwnie  sam zaczyna zachowywać się dziwnie , oszukiwać  , brnąć w spiralę kłamstw. Kto z nich  pierwszy pozna prawdę  i jaka ona  będzie?      Nie  zamierzam  nic zdradzać,  aby nie odbierać Ci drogi Czytelniku   przyjemności  poznawania tej niezwykłej historii .

" Milczenie to przyjaciel, który nigdy nie zdradza"
  
" Tajemnica Pani Ming" to lektura specyficzna . Schmitt jak zwykle zaskakuje i nie daje gotowych odpowiedzi na pojawiające się w głowie czytelnika pytania.  Zresztą w jego książkach nic nie jest  oczywiste. Wszystko zostaje ukryte gdzieś między wierszami.  Także i tutaj do samego końca nie wiadomo  o co tak naprawdę chodzi  i jakie będzie zakończenie.   To właśnie  najbardziej podoba mi się w  twórczości  tego autora. Daje on pewne wskazówki  ułatwiające rozwiązanie zagadki ,ale to my  podczas czytania  musimy  najpierw dobrze je zrozumieć a potem odpowiednio wykorzystać.
 
" "Rodzimy się braćmi, lecz pod wpływem wychowania stajemy się różni"
Najnowsza książka jednego z moich ulubionych pisarzy jest mocno "pokręcona" , pisana dziwnym językiem do ,którego  zdążyłam się już przyzwyczaić bo wcześniej poznałam kilka innych  jego dzieł. Sporo w niej  aforyzmów podobnych do tych ,które zacytowałam. To opowieść o rodzinie i  pewnej zaskakującej metamorfozie. Choć powyższa lektura nie zmusiła mnie do jakiś większych refleksji , nie zostawiła tematu do przemyśleń to i tak  uważam, że  warto ją poznać  . Podobnie zresztą jak inne publikacje Schmitta a ma on ich w swoim dorobku naprawdę wiele.
Źródło cytatów

[1]Eric Emmanuel Schmitt,   Tajemnica Pani Ming ,  Wydawnictwo  Znak  litera nova  Kraków  2014  ,Str31.
 [2]Eric Emmanuel Schmitt,   Tajemnica Pani Ming ,  Wydawnictwo  Znak  litera nova  Kraków  2014  ,Str59
  [3]Eric Emmanuel Schmitt,   Tajemnica Pani Ming ,  Wydawnictwo  Znak  litera nova  Kraków  2014  ,Str61.
 [4]Eric Emmanuel Schmitt,   Tajemnica Pani Ming ,  Wydawnictwo  Znak  litera nova  Kraków  2014  ,Str5.
 Za egzemplarz  recenzyjny dziękuję wydawnictwu Znak 
Książka zaliczana do wyzwań : 
  • 52 Książki 2014
  •  Rekord 2014.


  Mam dla Was też kod rabatowy od Znaku do wykorzystania : 

Kod rabatowy to - recenzentka40, który należy wpisać podczas procesu zamówienia na tej stronie - http://www.znak.com.pl/specjalna,oferta,promo_tajemnica_ming
 
Szczegóły promocji:
 
1. Aby skorzystać z promocji należy wpisać na stronie www.znak.com.pl
   kod rabatowy  - recenzentka40
2. Gdy wartość Twojego zamówienia wyniesie 100 zł, od Twojego zamówienia odejmiemy 40 zł.
3. Rabat nie łączy się z innymi kodami rabatowymi.
4. Kod rabatowy jest ważny do 15 marca 2014. 

poniedziałek, 2 września 2013

130. Tina Okpara Cena mojego życia.

  • Tytuł oryginalny :Ma vie a un prix
  • Tłumaczenie: Siła wyrazu
  • Wydawnictwo:Hachette
  • Rok wydania: 2012
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron: 202
  • Gatunek:  autobiografia

Kolejna książka wchodząca w skład serii „Pisane przez życie” na moim koncie. Tym razem miałam okazję poczytać o problemie, który choć istnieje, nie zaprząta naszych myśli i schodzi na dalszy plan. „Cena mojego życia” to historia Nigeryjki, nastoletniej Tiny. Po tym, jak jej matka umarła przy porodzie czwartego dziecka, ojciec dziewczyny zdecydował się podjąć trudną i tragiczną w skutkach decyzję. Oddał swoją jedyną córkę do adopcji. Nowymi rodzicami dziewczynki zostało zamożne francuskie małżeństwo, które wychowywało również własne dzieci. Ojciec naszej bohaterki usłyszał wiele obietnic, które nigdy nie zostały dotrzymane. Dziewczyna miała otrzymać wyższe wykształcenie i dostać szansę na lepszy start w dorosłość. Opuściła rodzinny dom pełna obaw, ale i ciekawa jak będzie wyglądało jej nowe życie. Szczerze wierzyła w dobre intencje tych, którym została powierzona. Sama w obcym kraju, bez znajomości języka, możliwości kontaktu z rodziną i dalszej edukacji. Z dnia na dzień stała się niewolnicą, marionetką w rękach nowej mamy, kobiety, która robiła wszystko aby ją skrzywdzić, upokorzyć i ośmieszyć. Tina każdego dnia bez mrugnięcia okiem wykonywała wszystkie, nawet najcięższe domowe obowiązki. Opieka nad  przybranym rodzeństwem, pranie, prasowanie, gotowanie, zakupy, to dla naszej bohaterki chleb powszedni. Choć w domu były osoby, które mogłyby ją odciążyć, nikt tego nie zrobił. Nikt nie pisnął nawet słowa, choć wszyscy widzieli jak okrutnie traktowana jest siostra. Gdy  podrosła ,rozpoczął się kolejny akt koszmaru. Dziewczyna była bita i gwałcona przez własnego ojca, oczywiście kazano jej zachować milczenie. Godwin był zawodowym piłkarzem, grał w najlepszych ligach, więc nie mógł dopuścić do tego, aby prawda wyszła na jaw. Życie w nieludzkich warunkach trwało cztery lata. Po tym czasie sprawy w swoje ręce wzięła policja. Tina spotkała osoby, które pomogły jej nie tylko uciec od oprawców, ale i pokonać strach przed nimi. Trafiła do specjalnego ośrodka, poznała dziewczyny, które przeżywały podobne katusze, skontaktowała się z ojcem i jedyną bratnią duszą jaką miała. Po wielu rozmowach z psychologiem odnalazła w sobie siłę, aby stanąć twarzą w twarz z tymi, którzy zadali jej tyle bólu nie tylko fizycznego. Nowi rodzice sukcesywnie niszczyli także  psychikę dziewczyny. Sala sądowa, świadkowie, ława przysięgłych, sędzia i trójka oskarżonych. Czy nastolatka wygra z dobrze przygotowanymi obrońcami i doczeka chwili, w której jej oprawcy poniosą zasłużoną karę? O tym już na kartach powieści. 

Trudno jest mi pojąć, że w dzisiejszym wydawać by się mogło, cywilizowanym świecie, w niektórych  krajach nadal obserwujemy zjawisko niewolnictwa dzieci, bo tak trzeba napisać, jeśli chce się nazywać rzeczy po imieniu. Historia autorki mocno wstrząsnęła mną do tego stopnia, że nie raz, nie dwa musiałam przerywać czytanie, aby ochłonąć. Z jednej strony chciałam jak najszybciej poznać zakończenie tej opowieści, sprawdzić czy będzie takie jak być powinno. Z drugiej, cała gama rozmaitych, często skrajnych emocji powoduje, że potrzebna jest chwila wytchnienia. Powtórzę się, najgorsze w opisywanej historii jest to, że to wszystko wydarzyło się naprawdę  i to za zamkniętymi drzwiami francuskiej willi. Dziwi nie tylko postawa Lindy i Godwina, ale także ich dzieci. One też niczego nie zrobiły, aby pomóc tej, która była dla nich choć adoptowaną , ale jednak siostrą. Pełne dramatycznych szczegółów opisy codziennej katorgi, tortur i wreszcie procesu sądowego. To także znajdziemy w tej książce, którą warto przeczytać. Godna podziwu jest także postawa samej autorki. Jej wewnętrzna siła, odwaga i wciąż powracające wspomnienia o biologicznej rodzinie, która gdyby mogła, na pewno byłaby przy niej, pozwoliły jej przetrwać najgorsze. Największe wrażenie robi to, że pisarka opowiada wszystko bez zbędnego patosu, nie chce wzbudzić w czytelniku litości, nie użala się, ale też niczego nie ukrywa. Wie, że to nie ma najmniejszego sensu. Czytelnicy i czytelniczki uwierzą jej tylko wtedy, gdy będzie szczera od pierwszej do ostatniej strony. Myślę, że nie skłamię pisząc, że jest to książka pisana po pierwsze ku przestrodze, a po drugie dlatego, aby zamknąć za sobą pewne życiowe drzwi. Okpara dzieli się swoją historią z czytelnikami nie po to, by wycisnąć z ich oczu łzy, choć nieświadomie i tak to robi. Chciała, aby ktoś wysłuchał jej historii i wiedział, że tak okrutne i nieludzkie traktowanie afrykańskich dzieci nadal ma miejsce.  

Następny tom serii wydawnictwa  Hachette  zaskakuje, szokuje a momentami wzrusza równie mocno, a może nawet bardziej niż poprzednie, które czytałam. Każda strona tej książki to nowe fakty z życia nastoletniej Afrykanki. Żyła w odosobnieniu, samotna, oszukana, kupiona za kilkaset euro. Tak, to straszne, ale prawdziwe. Pozycja literacka, którą dziś Wam przedstawiam nie jest łatwą lekturą, która czyta się błyskawicznie. Ta książka to coś dla miłośników biografii, literatury faktu i życiowych historii. Gorąco polecam. Naprawdę warta  przeczytania powieść, która skłania do przemyśleń i nie da szybko o sobie zapomnieć.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję  Wydawnictwu Hachette. 
Książka zaliczana do wyzwań : 
  • 52 książki 2013.

  •  Czytamy serie wydawnicze. 





sobota, 12 stycznia 2013

88. Eric-Emmanuel Schmitt Odette i inne historie miłosne.

Miłość jedno proste słowo pod , którym kryje się tak wiele. Jest to pewna emocja , uczucie jakim chcemy obdarzyć drugą osobę , ale też  inspiracja dla poetów ,pisarzy i muzyków.
Pisze o niej nie tylko znany wszystkim Nicholas Sparks ,ale również kilku innych cenionych przez czytelników twórców. Wśród nich  jest  Eric Emmanuel Schmitt. Autor Oskara i Pani Róży tym razem oddaje w ręce swoich czytelników zbiór ośmiu opowiadań , którym motywem przewodnim jest miłość. Bohaterki tych historii to kobiety niezwykle różnorodne. Jest sprzedawczyni, księżniczka, miliarderka, para kochanków czy stęskniona matka. Tym co je wszystkie łączy jest fakt, że każda z nich próbuje odnaleźć szczęście. Schmitt po raz kolejny pokazuje swoją ogromną klasę . Jego  książki mają to do siebie , że potrafią niesamowicie wciągać. Pan Eric jako jeden z niewielu umie po mistrzowsku opisać  sytuacje  kobiety : jej uczucia, rozterki i problemy a tych w niniejszych opowiadaniach  z pewnością nie brakuje. 
"Odette i inne historie miłosne" to książka  gdzie miłość została ukazana jako uczucie , które wbrew pozorom nie jest idealne ani wolne od skaz. W miłości nie wszystko jest albo białe albo czarne . Istnieją też rozmaite odcienie szarości, których czasem nie dostrzegamy. 
Utwór ten nie jest jednolity pod względem narracyjnym. Raz jest ona prowadzona w pierwszej a raz w trzeciej osobie. W niektórych opowiadaniach narrator ma pełną a w innych ograniczoną wiedzę o wydarzeniach i bohaterach.  Styl jakim posługuje się francuski pisarz jest bardzo plastyczny. Jego cechy charakterystyczne to  dość rozległe opisy i obecność retrospekcji. Takie zabiegi stylistyczne nie każdemu się spodobają na pewno mają swoje plusy.  Tytuł ten był moim kolejnym spotkaniem z twórczością jednego z najbardziej znanych francuskich autorów i muszę przyznać , że było to spotkanie średnio udane. Książka nie  zachwyciła  mnie tak bardzo jak wspomniany wcześniej "Oskar i Pani Róża". Mimo to mogę ją polecić fanom Schmitta, miłośnikom opowiadań, tym ,którzy szukają utworu z kobietą w roli głównej i lubią od czasu do czasu poczytać  o miłości.

 Książkę otrzymałam od autorki bloga  "Z biblioteki Szarikowa". Jeszcze raz bardzo za nią dziękuję.
Książka  przeczytana w ramach wyzwań :


 


środa, 21 listopada 2012

77. Éric -Emmanuel Schmitt Tektonika uczuć.

Książka czytana jeszcze przed założeniem bloga  na początku 2011 roku.
Éric-Emmanuel Schmitt jest jednym z moich ulubionych pisarzy. Zawsze gdy chcę zrecenzować jakieś jego dzieło mam spore trudności. Wszystko dlatego , że nie chcę ani niczego istotnego pominąć ale, też nie mam zamiaru  wystawiać autorowi tak zwanej laurki.  Boję się , że czegoś nie będę potrafiła docenić , dostrzec  zrozumieć.   " Tektonika uczuć" była moim trzecim spotkaniem z jego twórczością i muszę przyznać , że   autor  pozytywnie mnie zaskoczył. Tym razem stworzył utwór przeznaczony do wystawiania na scenie czyli dramat. Wykreował dwójkę głównych bohaterów  . Kobieta i mężczyzna  , Richard i Diane , para młodych ludzi, którzy są w sobie  zakochani. Obraz niczym  z bajki zapowiadający błahy i przewidywalny romans jakich na wydawniczym rynku znajdziemy całe mnóstwo. Jednak to tylko pozory. Kochankowie   wskutek  nieustannych intryg i kłamstw rozstają się nie wiedząc czego od siebie nawzajem oczekują. On co prawda skrycie nadal marzy o ślubie , lecz dziewczyna  aby zbadać siłę uczuć Richarda rzuca mu w ramiona prostytutkę wynajętą specjalnie do wykonania tego zadania. Dziwny krok nieprawdaż?. 
Dopiero wtedy tak naprawdę "coś " zaczyna się dziać. Bohaterowie niczym magnesy raz  zbliżają się do siebie by potem znów szybko zniknąć. Ile to może trwać i czy czasem mimo  wszystko w miłości na drugą szansę ?. Wszystko mogło potoczyć się inaczej . Wystarczyło tylko zrobić rzecz, którą może nie każdy potrafi lub na, którą  nie każdy ma ochotę- szczerze porozmawiać. Niektórzy zamiast spokojnie wysłuchać drugiej strony i jej spostrzeżeń wolą nieustannie kogoś udawać, grać , nosić maskę. Jak to w życiu bywa  łatwo powiedzieć trudniej zrobić. Czasem tak jak bohaterowie mi my wychodzimy z błędnego założenia myśląc , że do  pokonania problemu wystarczą półsłówka i drobne wskazówki. To jednak zbyt mało.
Kolejna zagadka to rozwiązania to tytuł utworu . Nie bez powodu  jest on taki jaki jest. Porównanie do ruchów płyt tektonicznych., które tu znajdziemy to był bardzo dobry pomysł. Uczucia bowiem podobnie jak owe płyty niekiedy oddalają się , przybliżają czy zderzają. W wyniku takich działań powstają w przyrodzie liczne wybuchy a w życiu szereg kłótni i parę innych niespodziewanych trudności , z którymi człowiek  musi się zmagać. Takie porównanie pokazuje czytelnikowi to, że czasem  chwila jeden mały błąd, kilka źle dobranych słów, impuls  wystarczy aby stało się coś złego lub by zrobić komuś przykrość. Bohaterowie książki raczej nie wzbudzą sympatii czytelnika. Ich cynizm , dziwne zachowanie i brak szacunku do drugiej osoby w błyskawicznym tempie niszczy to co nieraz budowano bardzo  długo. Jednak nie wolno nam czytelnikom skreślać ich już na starcie, ponieważ,
,,Nie ma ludzi dobrych i złych, są tylko złe albo dobre uczynki. I ludzie, którzy miotają się między nimi"*  Postawa tej dwójki powinna pomóc późniejszym odbiorcom pojąć iż do szczęścia w miłości czasem potrzeba tylko dwóch rzeczy szczerości i co ważniejsze zaufania .
W niniejszej książce Schmitt po raz kolejny pokazuje pisarki kunszt i świetny zmysł obserwacji. Mamy tutaj ciekawe dialogi i trochę humoru. Jest też  obraz tego jak cienka potrafi być granica pomiędzy miłością a nienawiścią. No właśnie  czym jest to uczucie?, bywa magiczne , ale i nie odwzajemnione, potrafi uskrzydlić. Czasem czekamy na nie niezwykle długo, uciekamy od niego a kiedy indziej spada na nas nagle i niespodziewanie  niczym grom z jasnego nieba.  Francuski pisarz nie pokazuje miłości w tak jasnych kolorach. W jego utworze to uczucie przypomina nieustanną , pełną intryg i podtekstów grę w  której uczestniczą  główne postaci . Prawdziwe uczucia można odróżnić od siebie tylko w chwili gdy człowiek zdejmie maskę a to dzieje się rzadko. 
Tektonikę uczuć polecam po pierwsze fanom twórczości autora a po drugie osobom lubiącym niebanalne historie miłosne. 
 * Éric -Emmanuel Schmitt Tektonika uczuć str.  136.








 





poniedziałek, 12 listopada 2012

72. Éric-Emmanuel Schmitt Marzycielka z Ostendy,

                                                                  
                                                                

  Éric-Emmanuel Schmitt - francuski  pisarz , eseista i   dramaturg . Polscy czytelnicy poznali go dzięki książce "Oskar i Pani Róża". Jednak ma on na swoim koncie jeszcze  kilkanaście innych publikacji. Jedną z nich jest  zbiór pięciu opowiadań zatytułowany "Marzycielka z Ostendy". Każda z tych opowieści mówi o innym uczuciu. Znajdziemy historię o  miłości, zazdrości  , ludzkiej nienawiści czy też nadziei, którą zawsze warto mieć. Pięć  marzeń i tyle samo rożnych historii. Bohaterowie utworu mają odmienne  charaktery , cele i priorytety.Jednak  z każdego opowiadania możemy  " wziąść coś dla siebie", otrzymać cenne wskazówki.
Mimo , że opowiadania  są podobne pod względem tematycznym każde z nich ma  to coś co odróżnia je od pozostałych. Wszystkie  skoncentrowane są wokół miłości , ludzkich marzeń , codziennych leków. Przesłanie każdego z nich autor zawiera w prostych  , zrozumiałych dla każdego odbiorcy słowach. Nie ma tutaj  żadnego zbędnego filozofowania. . Opowiadania są różnorodne pod względem narracyjnym i stylistycznym. Raz mamy do czynienia z narracją pierwszo  a kiedy indziej trzecioosobową. Styl pisania dopasowany jest do tego co autor pragnie nam przekazać. Momentami wzrusza, ale potrafi też wprowadzić nutkę grozy lub dać tak bardzo potrzebną nadzieję. Zbiór otwiera tytułowe opowiadanie "Marzycielka z Ostendy". Poznajemy w nim historię życia  starszej już kobiety. Opowieść ta pokazuje , że czasem nasze pochopne osądy mogą kogoś zranić a za rezygnację ze swoich marzeń często płacimy wysoką cenę.
Kolejny fragment zatytułowany "Zbrodnia doskonała" to doskonały obraz tego do czego jest zdolna kobieta przekonana o  służności  swojego postępowania. Odtrąca to na co cenne  i choć po pewnym czasie docenia to co utraciła jest już za późno . Trzecia historia(Ozdrowienie) to ta w której  Schmitt  przekonuje, że każda z kobiet jest wyjątkowa musi tylko w to uwierzyć i dostrzec w sobie piękno.
Czwarte opowiadanie moim zdaniem jest najlepsze ze wszystkich zawartych w tym zbiorze. Tematy, które są w nim poruszane to miłość rodzicielska , pewne piętno , które zostaje w człowieku po przykrych doświadczeniach dzieciństwa , ale przede wszystkim marzenia. Marzenia skrywane , nigdy nie zrealizowane, takie o którym pragniemy zapomnieć.
Powieść kończy krótki utwór pt " Kobieta z bukietem". Tytułowa postać tego fragmentu  co roku czeka na pewnego mężczyznę. Jest cierpliwa i co ważniejsze ma nadzieję , że ten , którego tak bardzo pragnie zobaczyć w końcu się pojawi. . Czy warto czekać?, do czego to doprowadzi?.
Opowiadanie to trudna i bardzo  wymagająca forma literacka. Jednak  Schmitt udowadnia , że jest gotowy aby je pisać. Jego puenty są trafne i dają do myślenia. Potrafi zaciekawić , trochę nastraszyć  , oczarować.
Jeżeli lubicie wzruszenia i  dreszczyk  emocji podczas czytania to zdecydowanie powinniście zapoznać się z tą książką.

niedziela, 1 lipca 2012

32. "Chwała mojego ojca Zamek mojej matki"

Literatura ma różne oblicza. Na półkach w księgarni znajdziemy powieści pełne  magii , czaru i uroku  , które już na początku przyciągają uwagę. Do tego grona zaliczyć można utwór  francuskiego prozaika, dramaturga a także reżysera. "Chwała mojego ojca  Zamek mojej matki to dwie pierwsze części cyklu " Wspomnienia z dzieciństwa". W dziele tym autor wraca w rodzinne strony opowiadając swoją historię. Zabiera on czytelnika do Prowansji. Na kolejnych stronach poznajemy członków rodziny autora. Wkraczamy wraz z nim w urokliwą krainę lat dziecinnych, jesteśmy świadkami nawiązywania pierwszych przyjaźni , rodzinnych kłótni jak i również upragnionych wakacji. Marcel Pangol we Francji jest pisarzem niezwykle popularnym. Wszystko przez jego " nacechowane zrozumieniem" podejście  rodzinnych problemów i dramatów.
Plusem książki są niewątpliwe liczne przypisy. Dzięki nim szybko znajdujemy odpowiedzi na pytania, które pojawiają się w naszej głowie podczas lektury. Wszystkie  zagadki i wątpliwości zostają  rozwiane. Choć książka jest autobiograficznym zapisem wspomnień z dzieciństwa niektóre sytuacje wydają się być bardzo nieprawdopodobne. Książka nie do końca spełniła moje oczekiwania. Zgodzę się z opinią , że jest to lekka i przyjemna pozycja. Jednak dla mnie momentami za dużo było  czaru , magii i sielankowego klimatu.
Spodziewałam się czegoś mniej " cukierkowego". Powieść kończy się dość niespodziewanie i moim zdaniem wkradło się w te końcowe fragmenty nieco ironii, Byłam zaskoczona takim obrotem sprawy.
Pomimo kilku wyżej wymienionych wad myślę , że " Chwała  mojego ojca Zamek mojej matki " zasługuje na waszą uwagę. Jeśli nadarzy się okazja chętnie przeczytam kolejne części cyklu.

Za książkę serdecznie dziękuję Wydawnictwu Esprit.

poniedziałek, 4 czerwca 2012

22. Éric-Emmanuel Schmitt- "Oskar i Pani róża."

Dziś też coś z mojego"recenzyjnego archiwum". Recenzja ta została napisana gdy byłam w pierwszej klasie LO. Teraz trochę zmodyfikowana z mojej szuflady trafia tutaj na bloga.

Niektóre czytane przez nas pozycje bez względu na autora, fabułę, czy czas akcji  zapadają w pamięć.
Do takich książek z pewnością można zaliczyć jedną z najbardziej znanych powieści  Erica- Emmanuela Schmitta" Oskar i Pani Róża".
Nieco o fabule . Tytułowy Oskar to dziesięcioletni  pacjent cierpiący na białaczkę.Chłopiec zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i wie , że wkrótce umrze. Nie wierzy już w żadne bajki o cudownym wyzdrowieniu. Chociaż jeszcze nie dawno dawały mu one ostatnią iskierkę nadzieji . Pewnego dnia na drodze dziecka staje druga z tytułowych  postaci Pani Róża. Kobieta w przeszłości była wielką gwiazdą sportu. Znana jest z tego, że nigdy się nie poddaje i potrafi   odszukać  wyjście z każdej sytuacji. Róża staje się dla Oskara nie tylko opiekunką ale też jego "osobistym Aniołem Stróżem". Pomaga chłopcu pogodzić się z nadchodzącą śmiercią. Stawia przed malcem również pewne zadanie,które ma on  wykonać zanim opuści ten świat i szpitalne mury.Na czym ono  polega?. To zagadka ,  której rozwiązanie pozostawiam Wam czytelnikom.
" Czy w ciągu dwunastu dni można poznać smak życia i zrozumieć jego głębszy sens"? Ciekawe pytanie prawda?. Odpowiedź na nie  poznają tylko ci, którzy zdecydują się na przeczytanie książki.
To historia o cierpieniu niewinnego dziecka , śmierci i trudnościach dnia codziennego. Autor w prostej i krótkiej opowieści i potrafił zawrzeć  piękne przesłanie. Pokazał, iż możliwe jest spotkanie na swojej życiowej  drodze wspaniałych ludzi. Takie osoby są w stanie wesprzeć w cierpieniu, pocieszyć i dać ukojenie. Czytając tę cieniutką bo liczącą 78 stron książkę  często miałam w oczach łzy. Nie wstydzę się do tego przyznać, ponieważ uważam , że dobra książka ma między innymi właśnie takie zadanie. Powinna nie tyle wzruszać co  wywoływać u czytelnika emocje. Zawsze będę wracać do tej pozycji z ogromnym sentymentem.

wtorek, 11 października 2011

5. Tatiana De Rosany Klucz Sary



Książki z historią w tle przez wielu zostają skreślone już na starcie. Ludzie, którzy nie interesują się historią, nie sięgają po nie, ponieważ myślą, że będą one ich nudzić. Nie zawsze tak jest, czasem takie utwory skłaniają do przemyśleń, pozostawiają ślad.

Akcja klucza Sary rozpoczyna się w lipcu 1942 r. we Francji. To historia 10-letniej żydowskiej dziewczynki, która wraz z rodzicami zostaje zabrana przez francuską policję. Dziecko nie wie, dlaczego musi opuścić dom i nie zdaje sobie sprawy z tego, że już nigdy do niego nie powróci. Sara chcąc chronić młodszego brata Michela, zamyka go w szafce, gdzie oboje zawsze ukrywali się podczas zabaw. Ona natomiast, wraz z rodzicami zostaje wywieziona do obozu w Beaune-la-Rolande.

Sześćdziesiąt lat później, amerykańska dziennikarka Julia Jarmond, pisząc reportaż, poznaje historię Sary. Podczas pracy długo skrywany sekret rodziny wychodzi na jaw. Kobieta wbrew mężowi stara się wyjaśnić okoliczności zdarzeń sprzed ponad pół wieku.
Tatiana De Rosnary w swojej powieści porusza temat tabu,  na który przed długi czas
we Francji nie można było rozmawiać. Jest to powieść, która na pewno na długo pozostanie w pamięci.Czyta się ją zapartym tchem, a po skończeniu ostatniego zdania żałuje się,
, że książka nie ma kilkunastu   stron więcej.  Naprawdę warto po nią sięgnąć.