Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Mira. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Mira. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 października 2014

167. Teresa Monika Rudzka Zawsze będę Cię kochać.

  • Wydawnictwo : Mira
  • Rok wydania : 2014
  • Oprawa: Miękka
  • Ilość stron:366
  • Gatunek:  Literatura piękna, Powieść obyczajowa
"Żywia czyli powieściowa Anastazja Bojanowa- Montgomery to realna postać, podobnie jak jej losy. Prawdziwe są e- maile, które do niej pisałam i nadal piszę. Dodałam tylko kilka zmyślonych historii starając się, aby były kompatybilne z fabułą"
Teresa Monika Rudzka - dziennikarka pisząca dla kobiecych magazynów. Na swoim koncie ma cztery powieści Bibliotekarki, Singielka, Kuzyneczki, oraz najnowszą Zawsze będę Cię kochać. Ta ostatnia jest dla niej szczególna. Wszystko dlatego  , że napisała ją dla swojej przedwcześnie zmarłej córki Żyweny. Dziewczyna w wieku zaledwie trzydziestu dwóch lat została pokonana przez nowotwór. Książkowa postać Anastazji wzorowana jest właśnie na niej . 
" Patrzę na Twoje zdjęcia, takie wyraziste, takie realne, nic tylko uśmiechnąć się do Ciebie i przytulić i nie pojmuję, że już Cię nie dotknę, nie porozmawiam z Tobą"
Młoda dziewczyna, świeżo upieczona mężatka, ktoś kto wcześniej był okazem zdrowia nagle zaczyna chorować. Pewnego dnia słyszy straszliwą diagnozę- glejak wielopostaciowy, nieoperacyjny guz mózgu i co najwyżej kilka miesięcy , a może nawet tygodni życia . W końcu przychodzi  dzień, którego wszyscy  najbliżsi  chorej tak bardzo się obawiali.  Kobieta umiera. Matka, która nie może pogodzić się ze śmiercią dziecka przez kolejne miesiące pisze do niej e- maile. Opowiada w nich o  tym jak wygląda jej smutna , szara codzienność.cały czas zastanawia się dlaczego to właśnie jedyna córka musiała  zachorować i umrzeć. Prosi , aby Nastia do niej przyszła lub chociaż się jej przyśniła. Relacjonuje wszystkie najważniejsze wydarzenia z życia rodziny, pisze o swoich książkach, wizytach u psychologa, otrzymywanych listach. Błaga o pomoc i zapewnia o swojej miłości do córki. Już na pierwszych kartach książki daje się wyczuć intymny nastrój utworu. Można zauważyć, że autorka pisze dla dwóch osób. Dla siebie , bo jest to dla niej forma terapii, ale przede wszystkim dla córki . To jej portret, jej życie i jej historia . Pisarka chciała oddać hołd i zachować córkę w pamięci swojej, jej najbliżej rodziny i przyjaciół. Oprócz internetowych wiadomości w książce znajdują się wspomnienia męża oraz znajomych bohaterki. Oni również pokazują czytelnikowi jak wyjątkową osobą była Anastazja, przez mamę pieszczotliwie nazywana Nastusią. Dzielą się wspomnieniami , wracają do przeszłości i wspólnie przeżytych chwil. Choć niektóre wydarzenia  są fikcją literacką, a postaci wytworem wyobraźni pisarki czytając tę książkę można odnieść wrażenie, że to wszystko  rozgrywa się teraz i tuż obok. E- maile są przepełnione bólem , cierpieniem i złością na wszystkich dookoła, która z czasem przeradza się pytanie , na które tak trudno znaleźć odpowiedź. Pytanie pozostaje wciąż takie samo. Dlaczego to Ty musiałaś zachorować i umrzeć. Śmierć osoby młodej zawsze jest dla rodziny szokiem, z którego trudno się otrząsnąć, traumą, która przewraca życie wszystkich bliskich  o sto osiemdziesiąt stopni, stratą, z którą bardzo ciężko jest się pogodzić. Autorka idealnie oddała wszystkie  emocje, które targają matką po stracie córki. Zaczynając od szaleńczej wręcz rozpaczy poprzez piekielny smutek , nieopisany żal, bezsilną złość , a skończywszy na pustce w sercu,samotności  i samotności, która w takich chwilach ogarnia człowieka. Tego nie można zrozumieć, dopóki się czegoś takiego nie  doświadczy. To przekracza granice empatii. Pisarka  stworzyła książkę gdzie nic nie jest przerysowane czy napisane dla samego pisania. Tu wszystko ma swoje  uzasadnienie jest po to, aby czytelnikowi coś pokazać,  o czymś przypomnieć. 
" Ty zawsze rozdawałaś karty i kierowałaś życiem, tymczasem okazało się ,że nic nie masz  do powiedzenia , nie liczysz się ani Ty, ani Twoja młodość, Twoja rodzina ,Twoje szczęście. Ja też nie"
Zawsze będę Cię kochać  to opowieść o niezniszczalnej więzi między dwoma kobietami . Zbiór e- maili opatrzonych kilkoma  fikcyjnymi historiami jest świadectwem miłości matki do córki i żony do męża. To próba pogodzenia się z odejściem dziecka, ale też rozdzierający duszę zapis zmagań  z upływającym czasem, który pomimo usilnych prób nie może zostać zatrzymany. Gojenie ran, poszukiwanie na nowo celu i sensu  życia to tylko niektóre z   poruszonych przez autorkę tematów. Pani Teresa stara się przypomnieć nie tylko sobie , ale i czytelnikom o jednej bardzo ważnej rzeczy. Nawet jeśli bliskiej  osoby już nie ma wśród ludzi, bo przegrała walkę z chorobą ona wciąż żyje. Żyje we wspomnieniach, rozmowach , cudownych uwiecznionych na zdjęciach chwilach, w pamięci,  ale przede wszystkim w sercach najbliższych .  Powieść tą czyta się bardzo ciężko . Głównie ze względu na olbrzymi  ładunek emocjonalny i wyjątkowość tej historii. Niemniej jednak warto poświęcić jej swój czas, bo jest niezwykła. Biorąc ją do ręki dostaje się klucz do pewnego świata. W krainie tej królują trzy uczucia. Wiara w to, że córka gdzieś tam jest , nadzieja,iż czuje się szczęśliwa i  miłość, która była , jest i będzie zawsze. Jej nie pokona nic- nawet śmierć. 
Recenzowana dziś pozycja literacka dedykowana jest wszystkim rodzicom, którzy stracili swoje dzieci. Nie będę jej ani polecać ani odradzać. To nie ten typ literatury. To książka trudna emocjonalnie , prawdziwa i szczera do bólu. Decyzję czy chcesz ją przeczytać musisz podjąć sam/a.
Źródło cytatów:
[1] Teresa Monika Rudzka Zawsze będę Cię kochać , Wydawnictwo Mira Warszawa 2014,Str6.
[2] Teresa Monika Rudzka Zawsze będę Cię kochać , Wydawnictwo Mira Warszawa 2014,Str128.
[3]Teresa Monika Rudzka Zawsze będę Cię kochać , Wydawnictwo Mira Warszawa 2014,Str129.
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Mira. 
 
Książka zaliczana do wyzwań : 
  • 52 książki 2014.  
  •  Czytamy powieści obyczajowe Edycja II.






 
 

poniedziałek, 8 września 2014

164. Anne O'Brien Zakazana królowa.

  • Tytuł oryginalny :The Forbidden Queen
  • Tłumaczenie: Hanna Hessenmuller
  • Wydawnictwo: Mira/Harlequin
  • Rok wydania:2014
  • Oprawa: Miękka  
  • Ilość stron:444
  • Gatunek :Literatura piękna,Powieść historyczna
 Anne O'Brien- angielska autorka z wykształcenia historyk. Jej największą pasją i ulubionym tematem powieści  jest dynastia Tudorów. W wolnych chwilach zajmuje się ogrodem.  Niedawno nakładem Wydawnictwa Mira ukazała się kolejna jej powieść. Co przygotowała tym razem ?
 W Zakazanej królowej pisarka przenosi czytelnika do piętnastowiecznej Anglii. Nastoletnia Katarzyna The Valois przedstawicielka dynastii Walezjuszów wychodzi za maż za dużo starszego od siebie króla Henryka V z dynastii Plantagenetów. Choć dziewczyna marzy o  prawdziwej miłości, której matka nigdy jej nie okazała  wcale tego nie otrzymuje. W jej małżeństwie nie ma miejsca na uczucia. Od początku jest to układ czysto polityczny. Katarzyna ma urodzić następcę tronu i na tym właściwie kończy się jej rola. Chociaż jest królową nikt nie liczy się z jej zdaniem, nikt nie odpowiada na jej pytania, a zajęty udziałem w wojnach mąż nie robi nic aby pokazać , że mu na niej zależy. Po dwóch latach małżeństwa monarcha niespodziewanie umiera, a wdowa opuszcza Londyn i zostaje odizolowana od świata. Mimo iż jest jeszcze bardzo młoda nie wolno jej ponownie kogoś poślubić , ponieważ ewentualny potomek z drugiego małżeństwa mógłby upomnieć się o tron . Jak w tej sytuacji poradzi sobie bohaterka ? Czy mimo protestów braci Henryka Katarzyna odnajdzie w końcu szczęście? Czy ktoś będzie próbował ją zniszczyć ? O tym już w powieści.

Zakazana królowa to książka w, której akcja rozwija się bardzo powoli. Mnóstwo tam bardzo szczegółowych opisów. Autorka chciała przybliżyć czytelnikowi realia tamtych czasów  być rzetelna i dokładna, ale  opisy czasem mogą być dla czytelnika nużące. Fabuła powieści jest całkiem ciekawa , bohaterowie też nieźle wykreowani. Katarzyna - trochę naiwna młoda dziewczyna, która początkowo wierzy , że spotkała swojego księcia szybko odkrywa , iż jest tylko marionetką i pionkiem w jednej wielkiej politycznej grze. Stawką tej batalii jest władza. Henryk - król dla którego nie liczy się rodzina, żona  tylko kolejne podboje. Na przykładzie tych dwóch diametralnie różnych postaci O'Brien  przypomniała czytelnikowi, że  w tamtych czasach to rodzice wybierali swoim dzieciom partnera. One same nie miały nic do powiedzenia. Między małżonkami  nie musiało być miłości bo nie o nią tu chodzi. Na pierwszym miejscu są nie uczucia tylko polityka. Przy walce o władzę wszystkie chwyty są dozwolone . Kłamstwa, intrygi , oszustwa  byleby tylko móc cieszyć się z końcowego tryumfu.

Prezentowana dziś pozycja literacka to utwór  gdzie obserwujemy nieustanną walkę. Najpierw o miłość męża , o jego pochwały i uznanie, a potem o własne szczęście u boku innego mężczyzny. Historia opowiedziana przez powieściopisarkę wciąga , ale niezwykle dokładne opisy mocno spowalniają akcję  i momentami zniechęcają do dalszej lektury. Książka dobra, ale nie fenomenalna. Warto zarekomendować ją wszystkim sympatykom autorki i miłośnikom powieści historycznych .
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Mira. 
Książka zaliczana do wyzwania 52 książki 2014. 

 




sobota, 30 listopada 2013

140. Sherryl Woods Cena marzeń.

  • Tytuł oryginalny :  Feels Like Family. 
  • Tłumaczenie:Anna Bieńkowska
  • Wydawnictwo: Harlequin/Mira
  • Rok wydania: 2009,2013
  • Oprawa:  miękka
  • Ilość stron: 332
  • Gatunek:  powieść obyczajowa.


Marzenia są czymś co ma lub miał każdy z nas. Jedne z nich prędzej czy później zostają spełnione, ale są też takie te ukryte gdzieś głęboko w sercu, które nigdy nie zostały zrealizowane. Bohaterów literackich, którzy marzą mamy sporo. Do tego grona zalicza się Helen, postać wykreowana przez Sherryl Woods. Amerykańska pisarka opowiedziała już swoim czytelniczkom historie dwóch jej przyjaciółek Maddie („Smak nadziei”) oraz Dany Sue ("Skrawek nieba"). W ostatniej części trylogii postanowiła poświęcić najwięcej uwagi przebojowej pani prawnik.  

Kobieta teoretycznie ma wszystko czego jej do szczęścia potrzeba. Wykształcenie, dobrą pracę, oddane przyjaciółki, na, które zawsze może liczyć. Kariera, zawodowa stabilizacja, wolność, czego chcieć więcej? Nasza bohaterka cieszy się ze swoich osiągnięć i tego jak wygląda jej życie. Jednak nadal jest coś co nie pozwala jej czuć się osobą spełnioną. Wciąż marzy bowiem o tym, aby zostać matką, wydać na świat  małą istotkę a potem dać jej to co ma najlepszego, swoją miłość, ciepło i bezpieczeństwo. Helen z racji braku partnera, który mógłby zostać ojcem jej dziecka musi spróbować poszukać innych rozwiązań, które pomogą jej osiągnąć cel. Dlatego przygotowuje pewien misterny plan. Główną rolę odgrywa w nim Eric, pracownik restauracji przyjaciółki. Czy uda się jej wcielić w życie swój pomysł? Co powie na niego sam zainteresowany? Nic więcej nie zdradzę, wszystkich ciekawskich odsyłam do lektury. 

Książka jaką dzisiaj recenzuję opowiada dość ciekawą, życiową historię. Autorka dotyka
w niej istotnego tematu, pokazuje czytelnikom, że większość kobiet, nawet tych, które wcześniej postawiły na siebie, na to by spełniać się zawodowo, z czasem zaczynają odczuwać jakiś brak, pewną pustkę. Wtedy rozumieją jak bardzo chcą poświęcić się rodzinie. Woods umiejętnie dozuje nam emocje, przedstawia rozterki i przemyślenia swojej bohaterki. Helen zawsze była postrzegana jako osoba poukładana, pewna siebie, zorganizowana. W jej życiu nie było miejsca na uczucia i niezaplanowane działania. Do czasu. 

" Cena marzeń" to powieść z dobrze poprowadzoną akcją i dialogami powodującymi uśmiech na twarzy czytelnika. Styl autorki nie jest może zbyt oryginalny i wyjątkowy, ale przyjemny. Język również można uznać za atut. Minusem jest na pewno przewidywalne zakończenie utworu, ale to w przypadku tego typu pozycji już chyba norma. Sherryl Woods chciała zapewnić swoim czytelnikom dobrą rozrywkę, dać chwilę wytchnienia. W takim sensie książka spełniła swoje zadanie. Amerykanka po raz kolejny pokazała, że umie pisać
o uczuciach takich jak miłość czy kobieca przyjaźń. Stawia nie na wartką akcje i krwawe pościgi lecz na emocje. Udowadnia, iż czasem nasze największe marzenia kosztują zdecydowanie więcej niż mogłoby się wydawać. Ze swojej strony polecam wielbicielom książek obyczajowych. Myślę, że będą oni w pełni usatysfakcjonowani lekturą. 

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu  Harlequin/ Mira. 
Książka  czytana w ramach wyzwań :
  • 52 Książki 2013. 
  •  Czytamy powieści obyczajowe. 



  

czwartek, 29 sierpnia 2013

129. Sherryl Woods Skrawek nieba.

  • Tytuł oryginalny: A Slice of Heaven
  • Tłumaczenie: Anna Bieńkowska
  • Wydawnictwo:Mira
  • Rok wydania: 2009,2013
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron: 364
  • Gatunek:  powieść obyczajowa.



Letni, wakacyjny czas sprzyja sięganiu po nieco mniej ambitną literaturę. Do tej grupy książek należy niedawno wydana w naszym kraju powieść Sherryl Woods. Wspomniana pisarka ma na swoim koncie kilkadziesiąt romansów i książek z wątkiem kryminalnym w tle. Amerykanka w przeszłości pracowała jako dziennikarka a teraz w wolnych chwilach chodzi  do teatru, gra w tenisa i zajmuje się ogrodem.
A co przygotowała dla swoich czytelniczek? 

„Skrawek nieba” to książka, dzięki której czytelnicy i czytelniczki przenoszą się do niewielkiego miasteczka. Przy okazji poznają Danę Sue oraz Anne, matkę i córkę. Pierwsza z kobiet przekonała się czym jest zdrada, postanowiła o tym zapomnieć i całe dnie spędza w klubie i restauracji, którą niedawno otworzyła. Pochłonięta obowiązkami, nie zauważa, że jej ukochana córeczka tak bardzo przeżyła rozstanie rodziców. Dopiero w sytuacji zagrożenia,  decyduje się schować dumę do kieszeni i jako pierwsza dzwoni do byłego męża z informacją o stanie zdrowia ich dziecka. Czy wspólna walka o dobro dziewczynki na nowo zbliży do siebie dwójkę, która jeszcze niedawno rozstała się w gniewie? Czy Anne pokona chorobę a  mama wybaczy ojcu błąd jaki popełnił? Odpowiedzi na te pytania znajdziecie w powieści.

Pozycja literacka, którą dzisiaj recenzuję to typowa powieść dla kobiet i o kobietach. Jej bohaterki  przeżywają lepsze i gorsze chwile, płaczą i śmieją się, czyli tak jak w prawdziwym życiu. Nastolatka cierpi, bo jej tata już z nimi nie mieszka a ten, który jej się podoba traktuje ją jak siostrę. Do tego dochodzą  problemy zdrowotne i wieczne pretensje do  matki. Trochę za dużo jak dla jednej dorastającej  dziewczyny. Amerykanka w swojej powieści dotyka  problemu, z którym w dzisiejszych czasach zmaga się całkiem spora grupa młodych dziewcząt. Obsesyjna chęć odchudzania się prowadzi do anoreksji i o tym też Woods pragnie swoim czytelniczkom przypomnieć. To duży atut powieści. Mimo, iż cała historia jest nieco przewidywalna i szablonowa, to  i tak czytało się ją całkiem przyjemnie. Małe miasteczko, w którym wieści rozchodzą się z prędkością światła, to właśnie w takim uroczym miejscu możemy się znaleźć czytając  ten utwór. To nie typowy romans , gdzie znajdziemy tylko miłość i nic więcej. Książka ta opowiada nam przede wszystkim o rodzinnej tragedii, która zmieniła wiele w życiu nie tylko tej, która ucierpiała najbardziej, ale także jej bliskich. To powieść o nastoletnich problemach, kompleksach i próbie "cofnięcia czasu", naprawienia tego co złe. Ostatnio w jednej z książek przeczytałam takie oto zdanie „Miłość nie daje drugiej szansy.”  Ta pozycja zdaje się przeczyć temu stwierdzeniu i utwierdzać nas w przekonaniu, że czasem jednak warto wybaczyć i wyciągnąć rękę na zgodę. „Skrawek nieba” potwierdza, jak ważną rzeczą jest w tym wypadku kobieca przyjaźń. W chwilach słabości, nasze bohaterki mogły na siebie liczyć i wszystko sobie powiedzieć. Plusem książki jest nie tylko plastyczny język i wciągająca fabuła, ale także jej okładka. Lektura na jeden, góra dwa wieczory z kubkiem gorącej herbaty w ręku. Myślę, że czasu z nią spędzonego nie mogę uznać za stracony. Jeśli udało mi się zainteresować też Ciebie, to zapraszam do lektury.

Za możliwość  przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu  Mira.
 Książka  zaliczana do wyzwań : 
  • 52 książki 2013. 


  •   Czytamy powieści obyczajowe . 



niedziela, 14 lipca 2013

119. Trish Wylie Kto się śmieje ostatni.

" Każdy dzień był zaplanowany w najdrobniejszych szczegółach. Harmonogram stanowił o, której ma wstać i co zjeść na śniadanie, wiedziała ile ją czeka  publicznych wystąpień , ile razy musi zastąpić rodziców żyjących według równie napiętego harmonogramu". 

Powyższy cytat to  krótki opis życia Mirandy - głównej bohaterki drugiego tomu nowej serii  romansów zatytułowanej Kiss. Dziewczyna  jako , że jest córką burmistrza  ma za zadanie pomagać ojcu w każdej kampanii wyborczej. Żyje jakby w złotej klatce niby ma wszystko o czym mogły by marzyć osoby jej wieku  wykształcenie, modne ubrania  , ochronę przed natrętnymi dziennikarzami.  Jednakże brakuje jej tego  czego inni czasem nie potrafią docenić wolności i  prywatności. Panna Kravitz marzy być choć przez chwilę mogła poczuć się nie jak córka  polityka lecz jak zwykła amerykańska dziewczyna. Chce zapomnieć o  spotkaniach , podróżach czy udawaniu kogoś  kim nie jest byleby tylko zapewnić tacie poparcie wyborców.  W końcu  nasza bohaterka dopina swego. Korzystając z  chwili wolnego wybiera się wraz z najlepszą przyjaciółką  Crystal do klubu. Wierzy , że nikt jej nie rozpozna i będzie mogła trochę się zrelaksować.  Kobieta nie mogła jednak przewidzieć , że w miejscu gdzie chciała przez moment odpocząć nagle pojawią się policja  poszukująca  handlarzy narkotyków.  Na szczęście Miranda zostaje odratowana przez tajemniczego przystojniaka , który jednak nie zdradza jej kim jest. Wzorowa córeczka tatusia  kilka dni później odkrywa , że  mężczyzna z klubu  i jej nowy ochroniarz to ta sama osoba. Jest tym faktem dość mocno zaskoczona  od razu stawia sobie za punkt honoru to aby trochę pokrzyżować mu szyki. Czy jej się to uda ? A może ochroniarz zrezygnuje pierwszy nie chcąc  mieć  nic wspólnego z kimś takim jak córka  jednej z najważniejszych osób w   Nowym Jorku ? Tego dowiecie się już z książki. 
" Łatwo o pewność siebie gdy wszystko czego się zapragnie łatwo przychodzi". 
 Jedna książka, krótka historia miłosna i dwoje zupełnie różnych bohaterów.  Ona   duma ojca wykonująca wszystkie jego polecenia. Bez cienia sprzeciwu pozuje do zdjęć uśmiecha się do kamery czy pozdrawia tłumy wyborców . Na pierwszy rzut oka powinna być szczęśliwa. Posiada wszystko czego tylko zapragnie. Jej dom przypomina pałac a szafa wypełniona jest  ubraniami od najlepszych projektantów.  W jej życiu brakuje jednak tego co jest  najistotniejsze  -miłości.  Ojciec rozmawia z nią tylko wtedy gdy jest mu do czegoś potrzebna, matka zajęta kampanią męża prawie w ogóle nie zwraca na nią uwagi.  Nastolatka mimo iż z pozoru wydaje się być uparta , pewna siebie i zdecydowana tak naprawdę jest bardzo samotna. Stara się  zakładać maski   aby ukryć to co naprawdę czuje.  On   Tyler Branningan  ochroniarz i policjant w jednym. Człowiek , który jako jeden z niewielu traktuje Mirandę " normalnie". Chce ją lepiej poznać , umie wysłuchać i porozmawiać.  Praca to dla niego nie tylko niechlubne obowiązki  to coś więcej. Odznaka jaką nosi  jest  nie tylko symbolem  lecz czymś znacznie ważniejszym. Podtrzymuje rodziną tradycję jest profesjonalistą w  pełnym tego słowa znaczeniu.   Czy ta dwójka , która bardzo  się od siebie różni ma szansę być  razem szczęśliwa? . Dzieli ich status społeczny, ambicje, marzenia a czy połączy miłość? 

"Kto się śmieje ostatni"  to moje pierwsze spotkanie z twórczością Trish Wylie. Pochodząca z Irlandii pisarka już będąc dzieckiem  marzyła o tym aby stworzyć własną powieść . Jako nastolatka uwielbiała czytać historie miłosne aż w końcu sama taką napisała.  Pierwsze owoce  ciężkiej pracy przyszły w roku 2005. Wtedy to autorka zdobyła nagrodę Recenzent Times Choice Award. Od zawsze chciała pisać i muszę przyznać , że robi to całkiem nieźle . Co prawda jej książki raczej niczym czytelnika / czytelniczki nie zaskoczą ( łatwo da się przewidzieć zakończenie ) , ale zapewnią mu odrobinę rozrywki i pozwolą zapomnieć np o problemach.  Mieszkająca na zielonej wyspie powieściopisarka zgrabnie wplata w fabułę nie tylko  wątek miłosny.  Stara się również pokazać swoim czytelnikom , że życie ludzi z tak zwanych wyższych sfer wcale nie jest usłane różami. Zazwyczaj ciąży na nich ogromna presja  muszą uważać na to co robią i mówią. Świat w, którym żyją jest bezlitosny. Tam każdy najmniejszy błąd od razu zostaje zauważony . Jeśli ktoś znany zrobi coś nie tak jak powinien dziennikarze i paparazzi nie zawahają się i natychmiast zrobią z tego sensację. Autorka  pokazuje nie tylko pozytywne, ale również te ciemne strony życia w blasku fleszy.  Kolejny tom serii o wymownym tytule to powieść na jeden wieczór , jedno leniwe popołudnie. Lektura typowo wakacyjna,  Książka została wydana w wersji pocket( kieszonkowej) więc  zmieści się do damskiej torebki, wakacyjnej walizki , czy plażowej torby. Jeśli lubisz od czasu do czasu przeczytać jakaś dość błahą i przewidywalną historię miłosną bądź chcesz poprawić sobie humor. Zachęcam Cię do sięgnięcia po ten tytuł. 

 Źródło  cytatów 
 [1]Trish Wylie ,    Kto się śmieje ostatni ,  Wydawnictwo  Harlequin/Mira Warszawa  2013  ,Str38.
 [2]Trish Wylie ,    Kto się śmieje ostatni ,  Wydawnictwo  Harlequin/Mira Warszawa  2013  ,Str91.
 

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję   Wydawnictwu Harlequin/Mira.

Książka czytana w ramach wyzwań: 
  • 52 książki 2013.

  • Czytajmy serie wydawnicze .
  • Wyzwanie Trójka E-pik  lipiec 2013  lekkie wakacyjne czytadło. 




poniedziałek, 24 czerwca 2013

114. Jessica Hart Kronika ślubnych wypadków.

"Powszechnie wiadomo, że jasno zarysowane cele są kluczem do kariery".
Wiele jest osób, które dokładnie wiedzą co chcą w życiu robić. Od dziecka marzą o wykonywaniu określonego zawodu i wytrwale  pokonują kolejne etapy edukacji . Wybierają odpowiednią szkołę średnią  potem starają się zdobyć miejsce na prestiżowej uczelni itd. Jednym słowem robią wszystko według  wcześniej naszkicowanego planu , stawiają sobie konkretne cele , które zamierzają zrealizować w ciągu   kilku najbliższych lat.  Miłość a czasem nawet  rodzina i  przyjaciele  schodzą na dalszy plan. Na pierwszym miejscu znajduje się tylko jedno słowo - kariera.   Dokładnie tak wygląda życie  głównej bohaterki pierwszego tomu serii o dość wymownym tytule Kiss.   Firth Williams bo o niej mowa jest młodą panią inżynier, która robi to co kocha i nie ma zamiaru z tego rezygnować. Wprost przeciwnie  cały czas chce się rozwijać , zdobywać doświadczenie zawodowe. Wszystko po to aby w niedalekiej przyszłości móc rozpocząć pracę w jednej z zagranicznych firm.   Pełna zapału , świetnie zorganizowana, zdeterminowana i pewna swego dziewczyna lubi mieć wszystko pod kontrolą. Nie bierze pod uwagę jakichkolwiek odstępstw od wcześniej  obranej koncepcji , strategii działania. Wie , że taki sposób postępowania zaprowadzi ją dokładnie tam gdzie chce dojść , zapewni to  czego tak bardzo potrzebuje. Póki co w jej świecie nie ma miejsca na trwały związek , kompromisy czy młodzieńcze zabawy. Teraz liczy się tylko sukces zawodowy wszystko inne nie ma znaczenia.  Nasza bohaterka wierzy , że skrupulatnie przygotowany  harmonogram  pozwoli  osiągnąć to co sobie założyła. Williams to osoba, która ceni sobie niezależność i nie wie co to ryzyko bo  nigdy wcześniej nie chciała ani nie musiała go podejmować. Nie pozwoli aby  w świat pełen statystyk, tabel, grafików i liczb wkroczył ktoś komu będzie musiała się podporządkować. 

" Uczuć nie da się zredukować do planu".  
 Jak wiadomo los od czasu od czasu  lubi spłatać nam figla. Niekiedy w życiu wydarzy się coś czego nikt z nas nie planował. Są rzeczy  na , które nie  mieliśmy , nie mamy i nigdy nie będziemy mieć  wpływu.   Firth przekonała się o tym na własnej skórze. Podczas przygotowań do ślubu  przyrodniej siostry  dziewczyna nie może odpędzić się od pewnego  przystojniaka. George Challoner.  nie zamierza odpuścić . Natomiast  pani inżynier robi co tylko w jej mocy aby uwolnić się od natrętnego adoratora. Doskonale wie jak okrutni potrafią być faceci. Nie ma czasu ani ochoty na  randki czy przelotny romans . Zawsze to ona dyktowała warunki teraz nie ma takiej szansy.  Żaden jegomość nie ma prawa przeszkodzić jej w realizacji  celów. Najbliższe pięć lat życia dziewczyna zamierza poświęcić  karierze. Być może potem przyjdzie czas na  kolejne  życiowe  wyzwania.    Jednak miłość ma to do siebie , że pojawia się w naszym życiu  zupełnie niespodziewanie. Tego  podobnie jak i wszystkich innych uczuć nie da się zaplanować z kilkumiesięcznym wyprzedzeniem. Miłość to coś co  jest,  było i  zawsze będzie człowiekowi towarzyszyć.  Takie uczucie bardzo trudno jest  okiełznać, zdefiniować a czasem nawet ciężko je zrozumieć.  Często wymaga ono wyrzeczeń, odwagi , ale przede wszystkim zaufania. Czy  bohaterka jest gotowa na tak ryzykowny krok ? Przecież nie może mieć stuprocentowej pewności , że wszystko pójdzie zgodnie z planem. Czy w końcu odważy się postawić wszystko na jedną kartę i poświęcić  własne ambicje i marzenia? Czy  uwierzy   mężczyźnie,  na myśl o , którym jej serce bije mocniej ? Będzie w stanie mu bezgranicznie  zaufać? 
 
Książka , którą dzisiaj dla Was recenzuje to typowy romans z dość oczywistym i mało oryginalnym zakończeniem.  Nie mam zamiaru tego przed nikim ukrywać. Należy jednak zwrócić uwagę  nie tylko na wątek miłosny , ale także pozostałe równie ważne tematy. Choćby kwestia dokładnego planu na życie, któremu autorka poświęca sporo uwagi.   Pisarka  umiejętnie wprowadza czytelnika  w wykreowany przez siebie świat.   Pozwala swoim bohaterom aby to oni   opowiedzieli  własne historie.   Przez to , że narracja w powieści jest pierwszoosobowa  czytelnik może bliżej poznać Firth .  Jej  nieustanne wątpliwości , które widać w monologach , ciągłe pytania i wmawianie sobie , że  nie  może  zaryzykować . To wszystko powoduje , że  jeśli chcemy możemy zapytać sami siebie jak postąpił/a byś   w podobnej sytuacji. Dużym atutem książki są również pełne humoru , ironii oraz  udanych ripost dialogi.  Ciągłe  wzajemne przekomarzanie się  dwójki głównych bohaterów  sprawi , że uśmiech nie będzie schodzić z Waszej twarzy. 
Cechą charakterystyczną nowej serii wydawnictwa Harlequin są urokliwe różowe okładki i ciekawe  zdjęcia jakie się na nich znajdują. Do zakupu zachęca też niska cena a kieszonkowy format sprawia , że   książkę można mieć przy sobie np podczas  letniego  wypoczynku na plaży czy długiej podróży. W   momencie, gdy potrzebujemy wytchnienia  , szukamy chwili relaksu  , nie chcemy rozstawać się z książką i mamy wolne popołudnie taka pozycja  nadaje się idealnie.   Jej  lektura nie zabierze nam zbyt wiele czasu  . To  typowo wakacyjne czytadło o, którym  szybko  się zapomina  Lekka, przyjemna, niezbyt wymagająca i krótka tak w jednym zdaniu   można podsumować tę powieść. Polecam ją  gorąco na chandrę, na ,  smutne i deszczowe, ciepłe i słoneczne letnie  dni. Dobra rozrywka , dużo  śmiesznych  sytuacji  oraz    miłość, której nie da się oszukać. To wszystko znajdziecie w   jednej dość niepozornej książeczce. Zapraszam do czytania. 

Źródło cytatów : 
[1]  Jessica Hart Kronika ślubnych wypadków  ,  Wydawnictwo  Mira Warszawa  2013  ,Str.62.
[2] Jessica Hart Kronika ślubnych wypadków  ,  Wydawnictwo  Mira Warszawa  2013  ,Str.64.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu  Harlequin Mira. 



Książka  czytana w ramach :
  • Wyzwania "52 książki"  2013 .
  • Wyzwania " Czytajmy serie wydawnicze".



sobota, 1 czerwca 2013

112. Nora Roberts Na zawsze razem.

Nora Roberts - autorka, której  większości czytelników nie trzeba przedstawiać. Nawet jeśli nie czytałaś/ eś żadnej  jej powieści to i tak pewnie nie raz gdzieś słyszałaś /eś  to nazwisko. Amerykanka często nazywana jest królową romansu jednak pisze nie tyko historie miłosne, ale i sagi rodzinne. Tym razem powieściopisarska  opowiada swoim czytelnikom o  rodzinie Stanislaski . Książka  " Na zawsze razem" zawiera w sobie dwie historie. Bohaterka pierwszej z nich zatytułowanej "Czekając na Nicka " jest młoda , i bardzo zdeterminowana autorka tekstów Federica Kimball-  Stanislaski . Dziewczyna od zawsze marzyła aby ten , którego  kocha odwzajemnił jej uczucia, powiedział kilka miłych słów , pochwalił. Kobieta ma nadzieję , że teraz  gdy  rozpoczynają wspólną pracę  nad  musicalem  ich relacje nieco się poprawią.  Czy uda jej się osiągnąć cel ? Historia toczy się według znanego  schematu. Najpierw wszystko idzie według planu a potem  czytamy o pierwszych zgrzytach i kłótniach. Jaki  będzie finał ? Chyba nietrudno się domyślić .
Plusem tej części powieści  są  ciekawe dialogi oraz  motyw przewodni  jakim jest  muzyka.
W drugim fragmencie recenzowanej dziś pozycji literackiej  pisarka    opowiada czytelnikom o życiu siostry  Federici . Kate bo tak ma na imię dziewczyna jest dwudziestopięcioletnią tancerką. Praktycznie całe swoje życie poświęciła na  ćwiczenia i występy. Będąc dzieckiem chodziła do szkoły baletowej , spędzała  wiele godzin sali prób  trenując kolejne  choreografie. Rodzice zawsze ją wspierali i choć wiedzieli , że będą tęsknić pozwolili córce opuścić rodzinne strony i rozpocząć karierę w  Nowym Jorku. Dziewczyna występowała na scenach największych  teatrów tak więc  miała prawo czuć się spełniona zawodowo. W pewnym momencie postanowiła porzucić wielki świat i wrócić  do domu aby założyć własną szkołę tańca. Chciała być bliżej rodziców i rodzeństwa a zarazem nadal robić to co kocha i umie  najlepiej. Zaraz po powrocie postanawia znaleźć miejsce  w, którym będzie uczyć innych. Wybór pada na stary  , przypominający ruinę dom  . Kobieta wierzy , że uda jej się go szybko wyremontować  i  urządzić w nim królestwo dla przyszłych tancerzy. Matka proponuje Katie aby zwróciła się o pomoc do  sąsiada. Brody O, Connell przystaje na propozycję. Bohaterka " Pasji życia" zrobi wszystko aby zyskać sympatię mężczyzny. Natomiast on robi wszystko aby nie ulec urokowi dziewczyny.  Jednak  młoda tancerka tak łatwo się nie podda .   Co będzie dalej ? Tego  czytelnicy i czytelniczki dowiedzą  już nie z mojej recenzji lecz z książki. 

Powieści autorstwa Nory Roberts nie są zbyt ambitne ani oryginalne. To trzeba otwarcie przyznać.  Cechuje je schematyczność  , lekkość i przewidywalność. Ta pozycja literacka nie jest żadnym wyjątkiem a mimo to  bardzo przyjemnie mi się ją czytało. Takie książki jak ta śmiało  można wpisać na listę " Szybko przeczytane i zapomniane".  Każdy mól książkowy czasem potrzebuje lektury przy ,której nie będzie musiał zbytnio się skupiać ani dużo myśleć. Właśnie wtedy warto sięgnąć po  "Na zawsze razem" . W chwili gdy szukamy chwili wytchnienia z książka w dłoni ten tytuł  nada się idealnie. Polecam go wszystkim fanom Pani Nory -  bo dostaną to czego oczekują . Spodoba się on również miłośnikom romansu .  Śmiało można tę książkę zabrać ze sobą np na wakacje.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Mira. 
Książka czytana w ramach  wyzwań 52 książki (2013) oraz  "W królestwie Nory Roberts".


piątek, 3 maja 2013

110. Susan Mallery Słodkie słówka .


Po przeczytaniu kilku trudnych i niezwykle emocjonalnych powieści wchodzących w skład serii Pisane przez życie postanowiłam sięgnąć po nieco lżejszą  książkę , która pozwoli mi miło spędzić wieczór . Wybrałam  tytuł zaliczany do mojego ulubionego gatunku- romans z elementami  powieści obyczajowej. Autorką    recenzowanej dzisiaj  pozycji literackiej  jest pisarka   , której twórczość  jeszcze niedawno była dla mnie zagadką. Dlatego biorąc do ręki jedną z nowości wydawniczych Miry  byłam bardzo ciekawa  co zaoferuje swoim czytelnikom Susan Mallery.  Opis z okładki sugeruje , że " Słodkie słówka" to opowieść o trudnych relacjach rodzinnych i dwóch najważniejszych uczuciach miłości  oraz  przyjaźni . Czy rzeczywiście tak jest ? 

Główne bohaterki  utworu to trzy siostry . Bliźniaczki  Nicole i Clarie oraz o kilka lat  młodsza   Jesse. Druga z wymienionych dziewcząt potrafi  pięknie grać na pianinie. Jej muzyczny talent został dostrzeżony bardzo szybko  i już wieku sześciu lat dziewczynka opuściła rodzinny dom zostawiła   najbliższych i  zaczęła występować na największych  scenach. Koncerty , wywiady godziny ćwiczeń pod okiem najlepszych nauczycieli. Od tamtej pory właśnie tak wyglądało jej życie.  Mieszkała w hotelach żyła na walizkach  a od śmierci matki nie utrzymywała kontaktów z rodziną. Pewnego dnia odbierając telefon otrzymuje niespodziewaną wiadomość - jej siostra jest poważnie chora , właśnie przeszła operację i będzie potrzebować pomocy. Dziewczyna szybko podejmuje decyzję porzuca swój instrument ( robi to  nie tylko z powodu siostry) i postanawia wrócić  do miejsca w, którym spędziła pierwsze lata swojego życia. Wie , że nikt nie spodziewa się jej nagłego przyjazdu , ale i tak zrobi wszystko aby jej relacje z siostrami były   choć trochę   lepsze.  Czy uda jej się zrealizować celu jaki sobie postawiła? Co  sprawiło , że dziewczyny, które   powinny być sobie bardzo bliskie tak się nienawidzą? . Jaką rolę w tym odegra w tym wszystkim tajemniczy mężczyzna, którego bohaterka spotkała tuż po przylocie do  Seattle?.  Jesteś ciekawy/ ciekawa jak brzmi odpowiedź na powyższe pytania?   Tak więc czym prędzej zacznij  szukać tej powieści na sklepowej półce. Obiecuję  , że nie będziesz  żałować czasu jaki poświecisz na jej lekturę.

Powyższa książka pomimo iż jest dość przewidywalna to na ciepły wiosenny wieczór będzie idealna. Nie wymaga od czytelnika  dogłębnej analizy każdego zdania czy fragmentu. Autorka miała pomysł na fabułę  i co ważne udało jej się go zrealizować.  Skomplikowane relacje rodzinne to temat dość ciekawy i nie tak łatwy  jak mogłoby się wydawać. Atutem książki są  również dialogi. Czytając każdą kolejną rozmowę między siostrami  widzimy jak  różne emocje im towarzyszą. Jest ogromna złość, wściekłość , rozgoryczenie  , strach o to co będzie dalej , ale też ból i smutek  spowodowany  zachowaniem najbliższych. " Słodkie słówka" są pierwszą częścią cyklu  "  Siostrzyczki " . Jeśli  opowiedziana przez autorkę historia i jej bohaterki zyskają Twoją sympatię  śmiało możesz wypatrywać
 następnej  powieści w , której spotkasz się z nimi ponownie .
 Kolejny tom sagi rodzinnej  pojawi się w sklepach już niebawem.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Mira. 
Książkę przeczytałam w ramach wyzwań : 
  • 52 książki  2013. 


  •  Trójka E- pik (powieść obyczajowa z wątkiem zagmatwanych relacji rodzinnych). 





sobota, 1 grudnia 2012

81 Rosemary Rogers Intryga i namiętność.

Od jakiegoś czasu coraz częściej sięgam po romanse historyczne. Nie jest to może literatura ambitna, ale takie książki idealnie nadają się na długie zimowe wieczory. Pozwalają na chwilę przenieść się do przeszłości , poznać obowiązujące wtedy zasady i zwyczaje. Sięgając po utwór napisany przez Rosemary  Rogers nie miałam jakiś wygórowanych oczekiwań co do tej książki . Po pierwsze dlatego , że "potrzebowałam "  tylko lekkiej i przyjemnej lektury a po drugie nie spotkałam się wcześniej z twórczością   owej pisarki.
Pani Rogers zabiera czytelnika na pewną interesującą wycieczkę. Akcja książki rozgrywa się bowiem w  dwóch dziewiętnastowiecznych państwach  Rosji i Anglii . Głównymi bohaterami utworu autorka uczyniła dwóch braci bliźniaków. Pierwszy z nich Edmond od paru już lat mieszka w Petersburgu  u boku cara . Jednak gdy dowiaduje się , że życie  mieszkającego w Anglii brata Stefana  jest zagrożone postanawia czym prędzej ruszyć mu na pomoc. . Wierzy iż  ze względu na uderzające podobieństwo zamachowcy nie zorientują się kim jest . W ten sposób mógłby uchronić brata. Wtedy do akcji wkracza kolejna bohaterka   Briana Quinn- towarzyszka zabaw z dzieciństwa. . Dziewczyna mimo młodego wieku  szybko odkrywa mistyfikację. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej z chwilą gdy pomiędzy  Edmondem a Brianą zaczyna iskrzyć. Bohaterka stawia  mężczyźnie ultimatum:  jeśli ten  pozwoli jej u siebie zamieszkać ona powie wszystkim całą prawdę .
Jaką decyzje podejmie jeden z braci? o tym już w książce.
Największym atutem powieści  jest jej wartka akcja oraz ciekawi bohaterowie , którzy  jak każdy mają swoje zalety ale także i małe grzeszki. Autorka pokazała czytelnikowi  jak żyło się kilka wieków temu. Skupiła się na  detalach takich jak wystrój, ubiór , ale przede wszystkim zachowanie głównych postaci. Na kartach książki obserwujemy pewnego rodzaju  grę pozorów. Zarówno Briana jak i Edmond  uciekali przed  miłością.  Wątek miłosny, dokładnie zaplanowana intryga  i polityczne wydarzenia w tle. Lektura obowiązkowa dla miłośników romansów historycznych.
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Mira.
Książka czytana także w ramach wyzwania History Books.

poniedziałek, 5 listopada 2012

71. Debbie Macomber Sklep na Blossom Street.

 Debbie Macomber-   amerykańska pisarka autorka ponad 150  romansów i typowych powieści obyczajowych. Do tej pory nie miałam okazji czytać niczego co wyszło spod jej pióra. Zmieniło się to gdy w moje ręce trafiła książka " Sklep na Blossom Street". Tytułowy budynek  to po prostu jedno z miejsc akcji utworu. Właśnie tam spotykają się  cztery kobiety. Każda z nich ma inną życiową historię odmienny charakter , ambicje i plany. Właścicielka Lydia po latach walki z rakiem chce wreszcie spełnić marzenie czyli otworzyć własny sklep z włóczkami a potem zorganizować kurs robienia na drutach. Jacqueline pierwsza z uczestniczek planuje zrobić prezent dla wnuczki , która dopiero się urodzi, Carol od lat marzy o dziecku jednak pomimo usilnych starań nie może go mieć. Z kolei  Alix  zapisuje się na zajęcia tylko po to aby odpracować godziny społeczne. Bohaterki nie wiedzą ,  jeszcze podczas cotygodniowych spotkań nauczą się o wiele więcej niż przewiduje program kursu. Każda z nich zrozumie co znaczy mieć przyjaciół i nie tylko.  Tym co mi się w tej książce podobało był fakt , że autorka bardzo dokładnie scharakteryzowała swoje postaci. Poznajemy ich przeszłość, problemy z jakimi musiały się zmagać. Dzięki temu widzimy dlaczego teraz do pewnych spraw podchodzą ze sporym dystansem i podejmują takie a nie inne decyzje. Każdy rozdział ma  swoją narratorkę . Raz opowiada Carol, kiedy indziej Alix, Lydia lub Jaquelinne . Opisują wydarzenia ze swojej perspektywy. To one mają głos.  Akcja toczy się dość szybko  ale zakończenia większości sytuacji tam opisanych da się przewidzieć. Widzimy tutaj  charakterystyczny dla tego typu książek schemat  miłość od pierwszego wejrzenia  pewne przeszkody a potem niczym w bajce "żyli długo i szczęśliwie". Za tę przewidywalność i trywialność minus. Jednak historia Carol jest bardzo "życiowa" z podobnymi problemami zmaga się wiele rodzin. To ta postać  jest moją ulubioną . Jeśli chodzi o język i styl jakim posługuje się pisarka nie mam większych zastrzeżeń. Czasem drażniły mnie jedynie częste powtórzenia i niektóre zachowania głównych postaci. Jednak ogólnie jestem  na tak. Nie spodziewałam się po tej powieści niczego specjalnego. Liczyłam , że otrzymam  lekką  i przyjemną   opowieść tak też się stało. Spędziłam z nią kilka sympatycznych godzin. Idealna na jesienno zimowe wieczory. Książka dobra dla tych , który   zamiast trzymających w napięciu historii wolą przeczytać coś lekkiego i nie wymagającego od nich szukania jakiegoś przesłania czy dokładnej analizy całego utworu.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Mira.