Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sarah Jio. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sarah Jio. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 września 2016

193. Sarah Jio Dom na plaży

  • Tytuł oryginalny : The Bungalow
  • Tłumaczenie: Marta Dziurosz
  • Wydawnictwo: Między Słowami
  • Rok wydania: 2014 (wydanie II)
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
  • Ilość stron: 304
  • Gatunek : Literatura obyczajowa , literatura współczesna
" W życiu, a szczególnie w miłości nie można odgrywać żadnej roli". 
Miłość nie jest decyzją, która podejmuje się pod wpływem chwili. Miłość nie jest kontraktem , który podpisują ze sobą dwie rodziny na długo przed tym, jak ich dzieci staną się dorosłymi ludźmi. Miłość jest szczególnym uczuciem. Takim, którego nie można nikomu wmówić ani zagwarantować. Uczuciem które ma wiele odcieni i którego nie wolno, a przynajmniej nigdy nie powinno się udawać. Właśnie o miłości w sposób nieszablonowy pisze Sarah Jio. Jej powieści takie jak : Marcowe fiołki, Dom na jeziorze czy Jeżynowa zima podbiły listy bestsellerów i skradły serca wielu czytelniczek. Czy Dom na plaży również ma na to szansę ? 

niedziela, 6 września 2015

183. Sarah Jio Jeżynowa zima.

    • Tytuł oryginalny : The Blackberry Winter
    • Tłumaczenie: Dorota Malina
    • Wydawnictwo: Między Słowami
    • Rok wydania: 2015 Wydanie III
    • Oprawa: Miękka  
    • Ilość stron: 320
    • Gatunek : Literatura piękna , literatura kobieca, powieść obyczajowa 
    " Po prostu czasem trzeba zaryzykować, zwłaszcza jeśli coś człowieka nie uszczęśliwia."
    Marzeniem chyba każdego autora jest to, aby kiedyś móc zajmować i utrzymywać się tylko i wyłącznie ze swojej pasji. W dzisiejszych czasach, kiedy rynek wydawniczy zarówno w Polsce jak i za granicą pełen jest nowych tytułów, ciężko jest znaleźć kogoś kto zainteresuje się kolejną powieścią. Nie ma w tym względzie żadnych reguł, problemy z wydaniem  swojej publikacji mogą mieć zarówno debiutanci jak i Ci bardziej cenieni literaci. Zwłaszcza kobiety łączą pisarstwo z pełnieniem roli żony i matki, a niekiedy także pracą zawodową. Amerykanka Sarah Jio z powodzeniem godzi wszystkie swoje zadania. Jest matką trzech chłopców noszących imiona Carson, Russell i Colby. Ponadto pracuje jako dziennikarka pisząc dla magazynów takich jak Real Simple, Redbook, Fittnes, czy American Baby. Informacje dotyczące  najbliższych autorki znalazły się we wstępie z dwóch powodów. Po pierwsze dlatego, że książkę, która za chwilę zostanie zrecenzowana Jio pisała w ważnym dla siebie momencie - będąc w ciąży z najmłodszym synkiem. Po drugie powieść ta opowiada, o tym, o czym w skrytości serca marzy każda kobieta. O rodzinie i macierzyństwie, tematach, które jak wyznała w jednym z wywiadów, są bardzo bliskie jej sercu.
    " Ta książka pewnie nigdy, by nie powstała, gdybym nie usłyszała w radiu niezwykłej piosenki Blackberry Winter w wykonaniu utalentowanej piosenkarki i pianistki Hilary Kole ".
    Amerykanka może imponować Czytelnikowi tym, że po pierwsze ma konkretny pomysł na swoje powieści, a po drugie konsekwentnie i z powodzeniem go zrealizuje. Zawsze osadza akcję w swoim rodzinnym Seattle, głównymi bohaterkami czyni młode dziennikarki , może dlatego, że ja zostało wspomniane wyżej sama wykonuje ten zawód. Jednak jej najważniejszym znakiem rozpoznawczym, jest to, że  miesza przeszłość z teraźniejszością, tworzy dwie oddzielne  historie, które na końcu łączą się w całość, choć początkowo nic na to nie wskazuje. Elementem wspólnym może być osoba, miejsce, symboliczny przedmiot. Zanim zostanie udzielona odpowiedź na pytanie jaka jest fabuła omawianego  utworu, najpierw warto na chwilę zatrzymać się nad jego tytułem i tym jakie jest jego ukryte znaczenie, bo to punkt wyjścia do  dalszych  rozważań i zrozumienia całego stworzonego, przez Jio tekstu. Tak, więc posłuchaj Czytelniku.
    W meteorologicznym żargonie termin Jeżynowa zima oznacza gwałtowny, ale przejściowy spadek temperatur i towarzyszące temu opady atmosferyczne np śnieg w maju. Właśnie ta anomalia pogodowa ma, być tematem artykułu stworzonego przez  jedną z bohaterek Jeżynowej zimy. Clarie, bo o niej mowa podczas poszukiwania materiałów do swojego tekstu, trafia na historię kobiety, która ponad osiemdziesiąt lat wcześniej podczas takiej samej śnieżycy straciła dziecko. Druga bohaterka to właśnie ta osoba Vera Ray. Uboga sprzątaczka w pewną zimową noc 1933r musiała wyjść do pracy i zostawić bez opieki swojego trzyletniego syna Daniela. Gdy wróciła dziecka już nie było, nigdy więcej go nie zobaczyła. Zostało po nim tylko jedno- pluszowy miś Max znaleziony na ośnieżonej drodze. Serce zrozpaczonej matki pękło na milion kawałków. Obie bohaterki  łączy fakt, że w różnym okresie i okolicznościach, ale jednak musiały pożegnać swoje dzieci. Czy jest jeszcze coś ? Czy dziennikarska dociekliwość Clarie pozwoli jej odkryć co się stało z  zaginionym przed laty chłopcem? Czy prace nad tekstem, rozmowy z różnymi ludźmi pozwolą nie tylko wykonać powierzone przez szefa zadanie, ale i uporać się z osobistą tragedią? Dlaczego w pewnym momencie losy Very  zaczynają nieoczekiwanie splatać się z losami młodej redaktor ? O tym już w powieści. Oprócz mistrzowsko prowadzonego wątku zagadki z przeszłości na uwagę odbiorcy zasługują również  tematy poboczne. Historia  małżeństwa, gdzie każda ze stron na swój sposób próbuje pogodzić się ze stratą, najgorszą z możliwych, taką której już nic nigdy nie jest i nie będzie w stanie zrekompensować. Ona Clarie- samotna i zagubiona, On Ethan- uciekający w pracę, alkohol, imprezy. Tracąc maleństwo zatracili również zaufanie, kilka wspólnych tygodni, bo choć mieszkali razem żyli osobno. Czy ostatecznie stracą też siebie ?  O takich dylematach i kłopotach warto pisać. Kolejny plus należy się za przyciągającą wzrok okładkę to  Wydawcy, a autorce za wspomniany już wcześniej upór i konsekwencję, atencję do szczegółu oraz niezwykłe najpierw umiejętności obserwacji ludzkich zachowań i doświadczeń, a następnie  budowanie na ich podstawie  kapitalnie dopracowanych portretów psychologicznych postaci. Wielkie brawa.  Naprawdę się należą. Autorka pokazała, że zna się na swoim fachu i co najważniejsze, ma do niego wielkie serce. To w dzisiejszych czasach pisarze często tracą. Szkoda. Prawda ? 
    " Sekrety zawsze wychodzą na jaw. Nawet jeśli zajmuje to całe życie."
    W poprzednim akapicie razem z zarysem fabuły zostały przedstawione mocne strony książki. Jakie natomiast są jej mankamenty ? Gdyby oceniać to subiektywnie nie byłoby żadnych , bo dla mnie wszystko się tu zgadza , jest takie jak powinno i jak oczekiwałam. Jednak obiektywnie patrząc do wad należy zaliczyć mimo wszystko pewną przewidywalność, szablonowość oraz brak większej ilości informacji o przeszłości męża bohaterki i innych drugoplanowych postaci. Dlaczego podejmowali takie, a nie inne decyzje ? Tego Czytelnik może się tylko domyślać. Ta powieść nie zaskakuje niczym poza zakończeniem, ale jest wyjątkowa, bo właśnie tak, a nie inaczej miała zostać napisana, od pierwszej do ostatniej strony. Tylko tyle  i aż tyle.
    " Prawdziwy przyjaciel to nie ktoś kto pomaga Ci w trudnych chwilach- to każdy potrafi. Prawdziwy przyjaciel umie cieszyć się Twoim szczęściem, świętować z Tobą  Twoje sukcesy nawet... nawet kiedy sam nie jest szczególnie szczęśliwy".
     Powyższa publikacja to pomimo trudnej tematyki urzekająca, pełna ciepła i optymizmu opowieść. Chociaż wydawnictwo zalicza ją do literatury kobiecej to  można śmiało napisać, że znajdą w niej coś dla siebie także mężczyźni. Utworu tego nie powinny czytać kobiety w ciąży, ani te tuż po porodzie. Traktuje on bowiem o tragediach młodych matek, rodzinnych tajemnicach, ranach jakie pomimo upływu lat nie zdążyły się zagoić. Zdrady, nierówności społeczne, bieda, prostytucja, ból i cierpienie. To nie najlepszy zestaw tematów dla kobiet przeżywających tak istotny i piękny moment w swoim życiu rodzinnym. Po przeczytaniu ostatniego zdania Jeżynowej zimy wszystko się wyjaśnia. Wiadomo już jaki scenariusz został napisany dla Daniela, Very, Evy, Clarie, Ethana i  pozostałych osób będących częścią tej niecodziennej historii. Kończąc lekturę zamiast poczucia niedosytu ma się coś innego- pewność, że nigdy nie jest za późno, by dotrzeć do prawdy dając tym samym sobie i  innym szansę na jej poznanie, a komuś na powrót do korzeni.
    " Dziękuję, że przeczytaliście moją powieść. Mam nadzieję, że poruszy ona Wasze serca tak jak poruszyła moje".
    Nadzieja jaką wyraziła Autorka w powyższych słowach nie jest bezpodstawna ani płonna. Spośród wszystkich pięciu wydanych do tej pory w Polsce książek Jio( pozostałe to Dom na jeziorze, Dom na plaży, Kameliowy ogród i Marcowe fiołki) to właśnie ten tytuł skradł i nadal może skraść najwięcej czytelniczych serc... ponieważ jest najbardziej życiowy. Takie książki jak ta mają w sobie coś, co zrozumie każdy bez względu na płeć/ wiek/ życiowe doświadczenia. Tym czymś jest jasny i wartościowy przekaz. Brzmi on  następująco :Nie wolno od tak skreślać wspólnie spędzonych chwil, lat ani próbować wymazać komuś wspomnień. Przeszłość jest nieodłączną częścią naszego życia i nas samych. Strefą prywatną,  intymna, tylko o nas , u nas i dla nas samych. Od  narodzin aż do naszej śmierci.
    Źródło cytatów: 
    [1] Sarah Jio Jeżynowa zima, Wydawnictwo Między słowami Kraków 2015,Str36.
    [2] Tamże,Str. 314.
    [3] Tamże,Str.278.
    [4] Tamże,Str.158
    [5] Tamże,Str. 318.






     

    wtorek, 14 lipca 2015

    177. Sarah Jio Dom na jeziorze.

    • Tytuł oryginalny :Morning Glory
    • Tłumaczenie: Lucyna Wierzbowska
    • Wydawnictwo: Między Słowami
    • Rok wydania: 2015
    • Oprawa: Miękka  
    • Ilość stron: 320
    • Gatunek : Literatura piękna , literatura kobieca, powieść obyczajowa. 
     Sarah Jio- kobieta wszechstronna, matka, żona wychowująca trzech synów i pisząca artykuły dla amerykańskich magazynów. Tworzy teksty o zdrowym odżywianiu, dietach i odchudzaniu, prowadzi bloga.  Debiutowała powieścią Marcowe fiołki, która skradła  wiele czytelniczych serc. W swoim literackim dorobku ma również takie tytuły jak Jeżynowa zima, Dom na plaży czy Kameliowy ogród. Pisarze przygotowując się do tworzenia kolejnych utworów robią różne rzeczy. Począwszy od odcięcia się od poprzedniej powieści, poprzez zbieranie rozmaitych materiałów,rozmowy, a skończywszy na tworzeniu pierwszych szkiców.  Amerykanka poszła inną drogą, chcąc jak najlepiej oddać klimat życia na pirsie gdzie rozgrywa się akcja kolejnej jej książki sama zamieszkała na barce podobnej do tej z filmu Bezsenność w Seattle. Nie sposób o tym nie wspomnieć i nie docenić  poświęcenia, ale też profesjonalnego podejścia do sprawy. Tylko żyjąc w  miejscu gdzie osadza się akcję powieści można w stu procentach  przeżyć tę opowieść, odkryć tajemnice jakie skrywa w sobie ten zakątek, zrozumieć jego wyjątkowość i magię. Sarah Jio być może powiedziała sobie " Chcę poczuć to co poczuli moi bohaterowie, chcę być w miejscach, które odwiedzali". Takie myślenie sprawiło, że dom zamieniła na barkę. Co ciekawego udało się jej tam stworzyć?

    W Domu na jeziorze powieściopisarka opowiada swoim czytelnikom historię dwóch kobiet, które nie mają prawa mieć ze sobą nic wspólnego. Pierwsza z nich Ada Santorini, młoda i ceniona dziennikarka, która pisze o miejscach gdzie warto spędzać rodzinne wakacje choć sama swojej rodziny już nie ma. Straciła w wypadku mężczyznę swojego życia i ukochaną córeczkę. Sukcesy zawodowe nie są w stanie dać jej szczęścia ani przywrócić radości życia. Kobieta nieustannie obwinia się o śmierć najbliższych, czas wypełnia jej praca i wizyty u terapeuty. Pewnego dnia postawia uciec gdzieś gdzie nikt nie jej nie zna, chce znaleźć miejsce, które nie będzie przypominać jej o koszmarze sprzed dwóch lat.  O tym zapomnieć się nie da tego, wybaczyć chyba nawet samej sobie nie można.  Trudno jest zapełnić pustkę jaka powstaje w sercu po stracie dwóch najbliższych człowiekowi osób. Można jednak spróbować zagoić rany, właśnie to chce zrobić Ada. Druga  bohaterka to Penny- żona poprzedniego właściciela barki. Dziewczyna pół wieku wcześniej jako bardzo  młoda osoba przeżyła jedną prawdziwą, ale niestety zakazaną miłość. Zakazaną dlatego, że choć odrzucana i zaniedbywana przez męża, to jemu przysięgała miłość i nie miała prawa snuć planów ani szukać szczęścia w ramionach innego mężczyzny. Ada dowiaduje się, że zakochana kobieta znikła bez wieści. Nie jest w stanie zdobyć innych informacji, ponieważ mieszkańcy zachowują się tak jakby nie znali Penny, chcieli rzucić na jej historię zasłonę milczenia . Bohaterka obserwując ich zachowanie jest jeszcze bardziej zaintrygowana, jej ciekawość potęguje tajemnicza skrzynia znaleziona w saloniku. Obiecuje sobie, że zrobi wszystko, by poznać historię jej właścicielki, początkowo działa sama, ale potem zaczyna pomagać jej nowo sąsiad- przystojny fotograf Alex. Czy tej dwójce uda się dotrzeć do prawdy i rozwikłać zagadkę tajemniczego zniknięcia Penny?Porwanie, ucieczka, morderstwo, a może samobójstwo? Wariantów jest wiele, prawda tylko jedna. Pewne jest to, że żaden człowiek nie znika ot tak bez powodu, a nawet jeśli tak jest ktoś o tym mówi. Dlaczego tu jest inaczej ? Wszyscy milczą bo prawda może kogoś zaboleć ?
    W tej całej historii jest jeszcze jedna osoba- pomocnik w śledztwie. Alex zna przeszłość Ady, ale to nie oznacza, że zamierza kłamać, bronić się przed kiełkującym w sercu uczuciem. Pytanie tylko czy dziennikarka jest w stanie je odwzajemnić, czy jest gotowa pokochać kogoś po raz drugi tak samo mocno jak tego z, którym kilka lat wcześniej stała przed ołtarzem. Jej włoskiego księcia już z nią nie ma i nigdy nie będzie. On, fotograf jest tuż obok, kocha i czeka na swoją szansę . Na ich wspólną szansę- szansę na szczęście. Czy ją dostanie ? Odpowiedź na kartach pełnej ciepła, uroku, uczuć , mroku i tajemnic powieści. 
    Dom na jeziorze to pozycja, która urzeka od pierwszych stron, trzyma równy poziom od początku do końca . Śmiało  można by przenieść na duży ekran. Sekrety, niepewność, wątpliwości, uczucia plus pytania bez odpowiedzi i prowadzona dwutorowo akcja. Tak oto brzmi najkrótsza charakterystyka tego utworu. Autorka po raz kolejny udowodniła, że jest mistrzynią w tym co robi. Ktoś może powiedzieć, że powiela pewien dobrze znany wszystkim schemat. Owszem coś w tym jest, ale robi to tak, że czytelnik nie jest w stanie przewidzieć co  dla niego przygotowała. Mimo to bez wahania chwyta rękę, którą ta do niego wyciąga i wchodzi z nią do jej świata . Tym razem jest to świat ciepła i dwóch ludzkich historii. Opowieści kobiet, które nigdy się nie spotkały, los zgotował im piekło, a mimo to potrafiły kochać. Żyły w innych czasach, zapisywały własne karty, ale ich losy splotły się w najmniej oczekiwanym momencie.  Rewelacja!
    Na koniec Drogi Czytelniku zwracam się bezpośrednio do Ciebie. Jeśli lubisz powieści gdzie pierwsze skrzypce grają tajemnice, uczucia i ludzkie dylematy daj szansę tej książce. Obiecuję Ci, że nie pożałujesz. Wręcz przeciwnie przepadniesz na kilka godzin, bo nie będziesz mógł się oderwać, przeżyjesz kolejną literacką przygodę. Poznasz historię pokazującą ,iż jest coś czego nie da się oszukać, coś z czym nie warto walczyć. Tym czymś jest przeznaczenie , z nim nie ma sensu się ścigać. Ono prędzej czy później i tak wygra.




     

    poniedziałek, 27 października 2014

    169. Sarah Jio Marcowe fiołki.

    • Tytuł oryginalny :The Violets of March
    • Tłumaczenie: Julia Gryszczuk- Wicijowska
    • Wydawnictwo: Znak/ Między Słowami
    • Rok polskiego wydania:2014
    • Oprawa: Miękka  
    • Ilość stron:304
    • Gatunek :Literatura piękna, Powieść obyczajowa
    " Żeby pisać w ten sposób trzeba najpierw poznać czym jest miłość i ból po jej stracie"
    Sarah Jio- amerykanka, której powieści przetłumaczone zostały na siedemnaście języków. Oprócz pisania zajmuje się wychowaniem dzieci, prowadzeniem bloga oraz pracą dziennikarską. Ma na koncie setki tekstów o zdrowym odżywianiu, dietach, podróżach, sporcie czy psychologii. Mieszka w Seattle wraz mężem i trzema synami. Jej debiutancka powieść, którą dzisiaj recenzuje przez dłuższy czas gościła na listach bestselerów New York Timesa. Czy rzeczywiście jest tak dobra ? 
    " Wszystko mogło się jeszcze ułożyć, lecz nie mogliśmy się zgrać w czasie. Nigdy nie mogliśmy się zgrać w czasie"
    Marcowe fiołki to książka z gatunku tych do których lektury lepiej jest podchodzić z pewną niewiedzą. Im mniej informacji na temat fabuły posiada czytelnik, tym chętniej odkrywa kolejne tajemnice, których na kartach tej powieści nie brakuje. Autorka przeplata ze sobą dwie  historie. Pierwsza z nich to opowieść o młodej pisarce Emilly Wilson. Kobieta właśnie się rozwiodła. Na domiar złego przechodzi kryzys twórczy, nie ma w głowie żadnych pomysłów, nawet zarysu historii, którą mogłaby przelać na papier i podarować swoim czytelnikom. Chcąc oderwać się od problemów, odzyskać spokój i zapomnieć o nieudanym małżeństwie postanawia  odwiedzić ciotkę i powrócić do miejsca gdzie jako mała dziewczynka spędzała każde wakacje. Już w pierwszych dniach w jej ręce trafia pewien pamiętnik pisany w 1943r. Jego autorką jest Esther. Kobieta spisała swoją historię, bo kiedyś usłyszała, że może okazać się ona dla kogoś ważna. Początkowo bohaterka ma wątpliwości, nie wie czy powinna czytać tę opowieść, w końcu to czyjeś osobiste, być może bardzo intymne zapiski. Ostatecznie jednak ciekawość bierze górę. Em przewraca kolejne strony, nie  mogąc oderwać się od czytania. Jaką historię skrywa ten niezwykły notatnik w aksamitnej, czerwonej oprawie? Dlaczego to właśnie Emily go odnalazła ? O tym już w powieści.
    " Prawdziwa miłość przetrwa czas, cierpienie i odległość. Nawet gdy wszystko wydaje się stracone prawdziwa miłość trwa nadal"
    Pierwsza pozycja literacka , która wyszła spod pióra Jio jest naprawdę niesamowita. Tam wraz z każdą kolejną stroną emocje rosną, a akcja nabiera tempa. Autorka zadbała o to, aby czytelnik praktycznie do samego końca nie wiedział jakie będzie zakończenie. W tej książce każdy ruch głównej bohaterki ma znaczenie. Wszystkie postacie, nawet te drugoplanowe są ważne. Następujące po sobie wydarzenia doprowadzą Emily do poznania prawdy. Jakiej i kim lub o czym? To sekret, którego lepiej nie znać przed rozpoczęciem czytania . 
    " Zostawiam Cię z moją refleksją na temat miłości, która nasunęła mi się po doświadczeniu wielu porażek" 
    Skąd taki a nie inny tytuł utworu? Jego akcja toczy się w tylko w tym jednym miesiącu - marcu, a kwiaty mają znaczenie symboliczne. Wiąże się z nimi pewna wzruszająca opowieść sprzed lat. Powieściopisarka stworzyła historię o miłości, ale nie takiej, która daje szczęście. Wręcz przeciwnie ona przynosi ból i  rani nie tylko samych zakochanych, ale także mnóstwo innych ludzi. Ponadto wpływa na losy wielu osób na przestrzeni kilku dekad. Ta miłość jest tragiczna w skutkach, ale jednocześnie tak silna, że  nic nawet śmierć jej nie pokona. Dla takiego uczucia ci ,których ono połączyło są gotowi na każde, nawet największe poświęcenie, nie straszne im stawiane przez los przeszkody. Trzeba kłamać robią to, muszą zaryzykować i wybrać ? Stawiają miłość ponad wszystko inne. Amerykańska pisarka oddaje w ręce czytelnika utwór dopracowany i przemyślany, taki w którym wszystko jest na swoim miejscu. Jej książka  pokazuje jak przeszłość może wpłynąć na nasze działania, przypomina, że jedno niewinne kłamstwo często pociąga za sobą kolejne, a odkryte tajemnice i pytania na, które wreszcie zna się odpowiedź sprawiają, że inaczej patrzymy na to co kiedyś wydawało nam się dziwne lub czego nie potrafiliśmy zrozumieć. Powyższa pozycja  ma kilka wad np to, że pierwszoplanowa bohaterka czasem  zachowuje się dość nietypowo, a niektóre sytuacje rażą swoją nierealnością. Jednak cała historia jest tak  urzekająca, pełna szczerych emocji, ludzkich dramatów i ciepła, że wszystkie wymienione przed chwilą mankamenty nie wpływają na ocenę końcową dzieła. 
    " Wyspa mojego dzieciństwa, przetrwała niejedną burzę, lecz teraz wydała mi się pogrążona w ciemnościach pełnych sekretów"
    Recenzowany dziś utwór literacki  został uznany przez Library's Journal za najlepszą książkę 2011r. Czy zasłużył na tę nagrodę? Zdecydowanie tak. Jest to opowieść, która zostaje w sercu i pamięci czytelnika na długo , może nawet na zawsze. Przypomina on ( przynajmniej mnie) trochę historię opowiedzianą przez Nicholasa Sparksa w powieści Pamiętnik. Bohaterowie obu tych tytułów spotkali na swojej drodze kogoś wyjątkowego. Ten ktoś od zawsze był i na zawsze pozostanie ich jedyną i największą miłością. To książki o takim uczuciu, które chyba każdy człowiek chciałby kiedyś przeżyć i, które w dzisiejszych czasach bardzo rzadko się zdarza. Chyba, że w bajkach bądź  filmach. Dziś miłość często jest zabijana przez pieniądze, kłamstwa czy intrygi osób trzecich. Ma być uczuciem, które łączy ludzi  na całe życie . Niestety rzeczywistość pokazuje, że jest inaczej niż być powinno. 
    " Miłość nie była cieplarnianym kwiatem zmuszonym do niechętnego kwitnięcia. Miłość była polnym zielem na poboczu drogi niespodziewanie pokrywającym się kwiatami"
    Marcowe fiołki  traktują nie tylko o tym czym jest prawdziwa miłość. Na ich kartach pojawia się również samotność, śmierć, zdrada, rodzinne sekrety, trudne do oszukania przeznaczenie, ból, wyrzuty sumienia, choroba , związane z nią ostatnie życzenia i dobro, które musi wygrać ze złem. Reasumując jest to  opowieść o ludziach, którzy zrobią wszystko, by kochać oraz o kobiecie, która miała trzy cele. Odnaleźć siebie , przeboleć stratę i wrócić z nowym pomysłem na książkę. Wszystko to udało się jej osiągnąć . Poza tym podarowała komuś i sama  dostała od losu coś o wiele cenniejszego. Jesteś Drogi Czytelniku ciekaw co to takiego? Zatem zapraszam Cię do lektury. 
    Źródło cytatów: 
    [1] Sarah Jio Marcowe fiołki, Wydawnictwo Znak/Między słowami Kraków 2014,Str66.
    [2] 

    [3] Sarah Jio Marcowe fiołki, Wydawnictwo Znak/Między słowami Kraków 2014,Str274.
    [4] Sarah Jio Marcowe fiołki, Wydawnictwo Znak/Między słowami Kraków 2014,Str274.

    [5] Sarah Jio Marcowe fiołki, Wydawnictwo Znak/Między słowami Kraków 2014,Str247.
    [6] Sarah Jio Marcowe fiołki, Wydawnictwo Znak/Między słowami Kraków 2014,Str285.
    Książka zaliczana do wyzwań : 
    •   52 książki 2014r. 
    •  Czytamy powieści obyczajowe Edycja II.