Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stosikowe losowanie 2013.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stosikowe losowanie 2013.. Pokaż wszystkie posty

piątek, 3 stycznia 2014

143. Katarzyna Michalak W imię miłości .


  • Wydawnictwo :  Literackie
  • Rok wydania: 2013
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron: 270
  • Gatunek:  powieść obyczajowa



Katarzyna Michalak debiutowała w 2008 r. W ciągu pięciu lat napisała aż osiemnaście powieści, z,  których każda bardzo szybko zyskiwała uznanie polskich czytelniczek. Autorka sprawdza się w różnych gatunkach literackich. Tworzy powieści obyczajowe, te nieco bajkowe, ale też takie, w, których dotyka tematów trudnych i bolesnych. Do tej drugiej grupy należy "W imię miłości". Książkę tę chciałam przeczytać odkąd tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawniczych. Porównanie do "Ani z Zielonego Wzgórza", które znalazłam na okładce sprawiło, że jeszcze przed rozpoczęciem czytania postawiłam jej poprzeczkę  bardzo wysoko. Autorce udało się spełnić moje oczekiwania. Jednak są pewne rzeczy, które mi się w tej książce nie podobały, ale o tym później. Najpierw przybliżę Ci, drogi czytelniku, fabułę utworu.



Główna bohaterka  dziesięcioletnia Ania Kraska, zupełnie sama przyjeżdża do niewielkiej aczkolwiek malowniczej wsi Koniecdroga. Mieszka tam jej dziadek Edward Jabłonowski, który choć jeszcze o tym nie wie  będzie musiał zaopiekować się dziewczynką   mimo, iż jeszcze kilka lat wcześniej wrzucił ją i jej matkę na bruk. Dziś kobieta jest poważnie chora, straciła wzrok, pozostało jej tylko kilka miesięcy życia, ponieważ operacja, która mogłaby dać jej jakąkolwiek szansę na powrót do zdrowia jest zbyt kosztowna. Kobieta powoli się poddaje, ale Ania nie przestaje walczyć, ukrywa chorobę matki, robi wszystko, aby udało im się przetrwać kolejne miesiące, szuka pomocy u zagranicznych lekarzy. Pewnego dnia jednak nawet ona  czuje się bezradna. Pisze list, który  dyktuje jej mama i wyrusza  na "Jabłoniowe Wzgórze". Dotrzeć tam nie jest   łatwo. Na szczęście na jej drodze pojawił się mężczyzna o dość dziwnym imieniu. Kim jest Ned? Jak na przyjazd Ani zareaguje Edward? Czy przyjmie dziecko z otwartymi ramionami?  Odpowiedzi na te pytania zdobędziesz przewracając kolejne strony powieści.

Przeglądając rozmaite blogi książkowe bardzo często natrafiałam na recenzje tej właśnie pozycji literackiej. Każda opinia była niesamowicie pozytywna. W końcu dostałam szansę, aby wyrobić sobie własne zdanie. Jakie ono jest? Muszę się zgodzić z tym, że cała historia  wzrusza, rozdziera duszę, powoduje, że niejednokrotnie podczas czytania chce się płakać. Autorka stworzyła bohaterów, których się albo lubi, albo nienawidzi. I tak: Ania-  dziewczynka, którą podziwiam przede wszystkim za jej ogromną dojrzałość. Choć jest jeszcze bardzo mała to potrafi się o siebie zatroszczyć. Ned - osoba tajemnicza, która coś  ukrywa, kocha konie i jest niezwykle sympatycznym człowiekiem. Jeszcze jedna postać, o,  której koniecznie muszę wspomnieć. Marlena - tak zwany czarny charakterek, nastoletnia żmija, jędza lubiąca uprzykrzać życie każdemu kogo spotka. Jej postępowanie  doprowadzało mnie do szału.



Podczas czytania tej pozycji towarzyszyły mi spore emocje. Raz ocierałam łzę wzruszenia, potem przecierałam oczy ze zdziwienia a czasem miałam ochotę krzyknąć ze złości śledząc to co robi wspomniana chwilę temu Marlena. Cała historia opowiedziana przez Katarzynę Michalak jest z jednej strony piękna, wzruszająca i poruszająca, z drugiej trochę oderwana od rzeczywistości. Dlaczego? Niektóre rzeczy bardzo mnie w niej dziwiły. Po pierwsze trochę mało prawdopodobne wydaje się to, żeby żaden z sąsiadów nie zareagował np. na to co się dzieje w domu małej Ani. Druga rzecz, dziecko w wieku naszej bohaterki raczej nie potrafi sprzedawać rzeczy w internecie i korespondować z lekarzami w języku angielskim. Trochę absurdu chyba się tu wkradło. No, ale może przesadzam w końcu to tylko literatura a nie prawdziwe życie. Nieco sobie ponarzekałam. Teraz czas poszukać pozytywów. Po pierwsze  pomysł na fabułę świetny, po drugie emocje, których nie brakuje, sceny, które się pamięta, okładka, która przyciąga wzrok. Jest w tej książce coś co nie pozwala o niej szybko zapomnieć. Ona zostawi w Twoim czytelniczym sercu ślad. Będziesz chciał do niej powrócić.
Porównanie  "W imię miłości" do kultowej powieści Lucy Maund Montgomery jest moim zdaniem niezbyt trafne. To całkiem inna historia. Początek jest co prawda podobny, bohaterki noszą takie samo imię, ale to wszystko. Jeśli już miałabym porównywać  książkę Katarzyny Michalak z jakimś innym utworem literackim to byłby to "Tajemniczy Ogród". Jego bohaterka  mała Mary też przybywa do swojego wuja dość niespodziewanie i zmienia jego życie o 180 stopni. Podobną rzecz uczyniła Ania, ale jak to zrobiła? Tego już musicie dowiedzieć się sami czytając powieść. 
 


A i jeszcze jedno,  powyższy tytuł moim zdaniem nie pasuje do serii owocowej. Książki, które zostały wydane w tym cyklu są powieściami optymistycznymi, trochę bajkowymi. Tu mamy ludzki dramat, historię, której końca oczekujemy z wypiekami na twarzy.  Według mnie powyższa pozycja powinna stać w jednym szeregu z "Nadzieją" i "Bezdomną",  bo to w tych powieściach autorka dotyka trudnych problemów.



Reasumując, mimo tych wszystkich moich obiekcji książka jest jak najbardziej warta przeczytania.  Polska powieściopisarka stworzyła opowieść, w której aż kipi od emocji. Jest w niej cała gama ludzkich uczuć. Miłość dziecka do matki , przebaczenie ,  strach, radość, samotność, ból. Na kartach tego utworu poznajemy ludzi, którzy mają za sobą trudną przeszłość, popełnili mnóstwo błędów, ale znaleźli w sobie siłę, aby je naprawić. Dostali kredyt zaufania, szansę od losu, którą na szczęście potrafili wykorzystać.

"W imię miłości" to pozycja literacka pokazująca, że każdy nawet najbardziej zły człowiek zasługuje na to, aby dać mu okazję do powrotu na właściwe tory. Jest to również utwór, który przypomina nam o tym, żeby od czasu do czasu rozejrzeć się wokół i zobaczyć czy ktoś nie potrzebuje naszej pomocy. Gorąco polecam.


Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Literackiemu. . 
Książka zaliczana do wyzwań :
  • 52 książki 2013.
  •  Polacy nie gęsi - czytamy polską literaturę edycja II.
  •  Daj się zaczarować Kasi Michalak .

  •  Stosikowe losowanie - grudzień 2013.

  •  Czytamy powieści obyczajowe - Edycja II.





poniedziałek, 21 października 2013

137. Cathy Glass Kobieta bez przeszłości.


  • Tytuł oryginalny :The girl in the Mirror
  • Tłumaczenie: Patryk Dobrowolski
  • Wydawnictwo: Hachette
  • Rok wydania: 2013
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron: 388
  • Gatunek: Powieść zainspirowana prawdziwą historią
 Rodzinne tajemnice skrywane od lat w końcu wychodzą na jaw, bolesne wspomnienia zostają zablokowane. Pozostaje tylko nieustająca dezorientacja i wewnętrzny lęk, pytanie o to co tak naprawdę się stało. Te dwa zdania są doskonałym podsumowaniem książki, którą dzisiaj dla Was recenzuję. "Kobieta bez przeszłości " to powieść, która została zainspirowana prawdziwą historią młodej dziewczyny. Tym razem Cathy Glass przedstawia swoim czytelnikom nie pokrzywdzone  przez los dziecko, lecz dwudziestotrzyletnią Amandę, która  również ma za sobą pewne traumatyczne przeżycia. Jednak w ogóle ich nie pamięta. 

Mandy, bo tak pieszczotliwie nazywają ją rodzice, będąc małą dziewczynką bardzo dużo czasu spędzała ze swoją kuzynką Sarą, ciocią i dziadkami. Choć relacje w rodzinie były naprawdę dobre, pewnej nocy, gdy nastolatka miała trzynaście lat, wydarzyło się coś strasznego. Jedna tajemnicza sytuacja zmieniła wszystko, sprawiła, iż dzieci nie mogły się więcej odwiedzać, a ich rodziny przez okrągłe dziesięć lat ze sobą nie rozmawiały. Nikt nie powiedział dlaczego kontakt został zerwany. Nadszedł jednak dzień, kiedy trzeba było zadzwonić  i przekazać smutne wiadomości. Amanda dowiaduje się, że jej ukochany dziadek jest ciężko chory i zostało mu co najwyżej kilka dni życia. Wraz z ojcem jedzie do wujostwa. Ani ona, ani jej tata nie zdają sobie sprawy z tego, jak poważny jest stan staruszka. Nasza bohaterka postanawia zostać w domu, który wcześniej traktowała niemal jak własny i pomóc w opiece nad tym, którego naprawdę kocha. Ma nadzieję, że nie tylko odciąży zmęczonego wujka, ale także ponownie spotka się z kuzynką. Szokujący jest dla niej nie tylko stan chorego, ale również to, że nie pamięta układu pomieszczeń, wydarzeń o które wszyscy ją pytają, wspólnych zabaw, czy osób jakie kiedyś tu spotkała. Wszystko wydaje jej się tajemnicze, dziwne i nie logiczne. Chce w końcu dowiedzieć się prawdy. Wie, że rodzinny sekret, ta zmowa milczenia dotyczy właśnie jej. Spojrzenia, rozmowy, pytania, na które nikt nie chce odpowiedzieć. Bohaterka ma dość  niedomówień i nie chce dłużej czekać, aż ktoś powie o co tak naprawdę chodzi. Jednak w końcu nadchodzi moment kiedy wszystko sobie przypomina. Wreszcie zna powód nagłej decyzji ojca, odkrywa co stało się tamtej nocy, gdy została pośpiesznie zabrana przez rodziców bez słowa wyjaśnienia. Jaka będzie jej reakcja? Co zrobią najbliżsi  dziewczyny? Czy w jakiś sposób jej pomogą? 
O tym już w książce. 

Muszę przyznać, że powyższy tytuł od dawna gościł na mojej liście pozycji, które koniecznie  chcę przeczytać. Na szczęście życzenie to dość szybko się spełniło i książka weszła w moje posiadanie. Zaczęłam czytać i mówiąc kolokwialnie przepadłam, nie mogłam oderwać się od lektury. Zaczęłam "żyć" tą historią, w  ekspresowym tempie pochłaniałam kolejne strony i rozdziały. Miałam jakieś tam własne przypuszczenia odnośnie tego jaka to może być tajemnica, co poróżniło rodzinę. Moje hipotezy okazały się po części trafne. Piszę po części, ponieważ o ile sekret okazał się być niemal dokładnie taki jak myślałam, to to co się działo po jego odkryciu, było dla mnie ogromnym zaskoczeniem na plus oczywiście. Do tego pełne  emocji sceny cierpień umierającego starca, który nie chce dłużej się męczyć i opisy heroicznej wręcz walki  jego najbliższych o to, aby ukochany mąż, ojciec, dziadek mógł przebywać z nimi jak najdłużej nawet jeśli nie byłby w pewni świadomy tego, gdzie jest i kto przy nim czuwa. Olbrzymi ładunek skrajnie różnych pozytywnych i negatywnych emocji. Pełne strachu monologi dziewczyny, która usilnie próbuje zerwać zasłonę milczenia, ulżyć w cierpieniu, na nowo zaufać i pokochać. Rozmowy, z których niewiele wynika, wieści jakich nikt nie chciałby ani usłyszeć ani przekazać. Skłócona rodzina, którą zjednoczyć może dopiero choroba jednego z jej członków, sprawa sprzed lat, nie dająca o sobie zapomnieć, wystawiona na próbę miłość i przyjaźń, której nie jest w stanie zniszczyć nawet upływający czas. Dramatyczne wyznania i zaskakujący koniec. Opowieść tę pamięta się jeszcze długo po zakończeniu lektury.  Jest to powieść o ranach jakie trudno uleczyć, śmierci, której nie da się przechytrzyć, przebaczeniu i przeszłości. Przeszłości, jakiej nie można tak po prostu wymazać. Gorąco zachęcam Was do zapoznania się z historią Mandy. Jeśli to zrobicie, przeczytacie książkę o kobiecie, której zabrano wspomnienia. Naprawdę warta uwagi pozycja. Dreszczyk emocji, mnóstwo zaskoczeń, masa pytań i trudnych odpowiedzi. To wszystko, Drogi Czytelniku, oferuje Ci Cathy Glass. Teraz to do Ciebie należy decyzja czy chcesz wyciągnąć rękę, zabrać klucz i otworzyć drzwi do świata zatytułowanego "Kobieta bez przeszłości". Ja ze swojej strony gorąco Cię do tego zachęcam. 

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Hachette. 
 Książka zaliczana do wyzwań : 
  • 52 książki 2013

  •  Czytamy serie wydawnicze . 

wtorek, 9 lipca 2013

117. Sarah Jones Pozwól mi odejść.

„Nie wiem kiedy dokładnie przestałam słuchać swojego wewnętrznego głosu i zaczęłam się podporządkowywać, ale mniej więcej od tego czasu moim zachowaniem zaczął w coraz większym stopniu powodować strach".

 Sekta  - miejsce niebezpieczne  o, którym  dość  często słyszymy w różnego rodzaju mediach  czy prasie.  Są to organizacje  gdzie nie istnieje wolność słowa czy wyznania. Każdy  członek musi przestrzegać ściśle określonych zasad dotyczących   ubioru, zachowania, poglądów a nawet codziennych posiłków.   Właśnie w takim otoczeniu znalazła się  bohaterka kolejnej książki wchodzącej w skład serii "Pisane przez życie". Sarah Jones bo o niej mowa  oddaje w ręce swoich czytelników  książkę będącą jej własną historią. Opisuje w niej wszystkie lata pobytu w sekcie od momentu kiedy ją tam zabrano.  Jako nastolatka buntowała się  , wagarowała ,    zaczęła kraść  a nawet próbować narkotyków. Te wszystkie wydarzenia spowodowały , że jej rodzice postanowili wysłać ją do  Tadford. Żadne z nich nie mogło wiedzieć , że oddają swoje dziecko  w ręce sekty a nie do kościelnej placówki.   Młoda zbuntowana dziewczyna długo nie mogła odnaleźć się w  nowej rzeczywistości, tęskniła za   najbliższymi  i przy każdym telefonie  prosiła rodziców  aby ją zabrali. Jednak w końcu  zrozumiała , że to niemożliwe.  Pomimo dyskretnych ostrzeżeń Sarah  zaczęła ślepo wierzyć w to co się do niej mówi,  mechanicznie wykonywała wszystkie polecenia. . Do czasu. Pewnego  dnia  dotarło do niej   jak bardzo  nienormalne było jej życie. Odizolowana od przyjaciół  , siostry, od świata.  Wiedziała  , że musi  spróbować  uciec   bo inaczej narazi na jeszcze większe  niebezpieczeństwo siebie i  czwórkę dzieci. Jednak  czy nie jest za późno? 

" Pozwól mi odejść" to autobiografia, pamiętnik pisany ku przestrodze. Książka składa z się głównie  opisów i monologów autorki. Opowiada ona o zasadach panujących w sekcie, o tym jak  wielkie "pranie mózgu" przeszła.   Obiecywano jej wiele i nie dawano zupełnie nic. Prawie zawsze strach wygrywał z tym co podpowiadał zdrowy rozsądek . Kobieta przez długi czas nie potrafiła zauważyć tego jak bardzo nią manipulowano , jak dużo zostało jej zabrane. Utraciła kontakt z bliskimi, męża, który zamiast zostać przy żonie wybrał Kościół .  Historia niezwykła - pełna kłamstw, cierpienia i walki , walki o wolność i powrót do normalności.   Powieść ta chyba celowo nie zawiera prawie żadnych dialogów. Wydaje mi się , że pisarka chciała  tylko albo aż opowiedzieć swoją historię nie pokazując  żadnych fałszywych rozmów czy wsparcia innych osób. Strona po stronie , zdanie po zdaniu i co raz więcej faktów, szczegółów z życia Jones.  Ogromny ładunek emocjonalny , dokładany obraz tego jak autorka powoli każdego dnia  rozumiała coraz więcej i znalazła siłę aby odejść od tych, których jeszcze niedawno uważała za przyjaciół. Opis reakcji dzieci, ich zagubienia, niepokoju, ale także pokazanie własnego osłabienia i wyniszczenia emocjonalnego  pisarki. To wszystko zostało przedstawione czytelnikowi. Od początku do  samego końca bez ukrywania i ubarwiania czegokolwiek. Na końcu powieści  znajdziemy posłowie zatytułowane " W świecie sekt" . Te kilka stron to   swego rodzaju dopełnienie całej historii.  Czytelnik dowie się z nich tego jakie są mechanizmy działania tego typu stowarzyszeń.   Teoretyczne podstawy sekty w pigułce tak w kilku słowach można określić ten fragment książki.  

Takich pozycji literackich jak ta , która dzisiaj recenzuję powinno być więcej. Jednak wie też , że takie  tych utworów nie czyta się szybko lekko i przyjemnie. Dlatego nie będę tej książki ani  odradzać  ani też polecać. Zdecydujcie sami  czy tak trudna tematyka  jest dla  Was odpowiednia. Nie chodzi tutaj o wiek choć on też jest ważny. Dużo bardziej liczy się to , że czytanie takich historii wymaga od nas moli książkowych  odporności  psychicznej.  Jeśli zbyt duży ładunek emocjonalny jest przeszkodą nic na siłę.
Źródło cytatu: 
 [1] Sarah Jones Pozwól mi odejść ,  Wydawnictwo Hachette Warszawa  2012  ,Str.71.
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję   Wydawnictwu Hachette. 
Książka czytana w ramach wyzwań: 
  • 52 książki 2013.
  • Stosikowe losowanie kwiecień  2013r.
  • Czytajmy serie wydawnicze .
    

czwartek, 4 lipca 2013

116. Cathy Glass Mamusiu wróć.

„Na świecie jest tyle małych rzeczy, które mogą nam przynieść szczęście, ale czasem żeby je znaleźć, trzeba się bardzo postarać".

   Kolejna książka Cathy Glass za mną. Ostatnio bardzo często sięgam po jej powieści. Historie dzieci , którymi przez jakiś czas  się opiekuje są wzruszające, pełne emocji , trudne i prawdziwe. Nie inaczej było w przypadku czteroletniej Alice. Dziewczynka w pierwszych latach swojego życia była wychowywana przez matkę . Jednak z chwilą gdy kobieta zaczęła mieć poważne problemy z narkotykami  dzieckiem opiekowali się dziadkowie. Mała była  z nimi bardzo mocno związana, wiedziała, że nic jej nie grozi.   Pewien desperacki czyn matki spowodował iż  dziewczynka trafiła do rodziny zastępczej. Cathy  przyjmując Alice pod swój dach nie do końca rozumie dlaczego   musi ona pożegnać się z ukochaną babcią i dziadkiem.  Czterolatka na początku jest mocno zagubiona  i przestraszona. Ciągle wypytuje o babcie i zastanawia się gdzie jest jej mamusia. Chociaż Cathy  i dzieci robią wszystko aby czuła się  u nich swobodnie  mała  nie przestaje mówić o dziadkach i mamie. Ciągle opowiada o wspólnie spędzonych chwilach, zabawach czy spacerach.   Silna wieź jaka łączy dziewczynkę z jej matką jest widoczna niemal na każdym kroku. Nieustanne pytania o to kiedy znów zobaczy mamusię prośby o możliwość rozmowy z nią  potwierdzają , że dwudziestotrzyletnia Leah   nie zaniedbywała córki wręcz przeciwnie bardzo , ale to bardzo mocno ją kochała.  Pomimo choroby nie pozwoliła aby  małej czegokolwiek brakowało. Jej rodzice zrobili wszystko aby dać Alice to czego matka choć bardzo chciała nie mogła jej zapewnić. Kiedy Glass dowiaduje się , że dziecko ma trafić do ojca i jego nowej żony jest zdruzgotana. Zastanawia się dlaczego jej nowa podopieczna nie trafi do tych, którzy tak bardzo ją kochają i tęsknią? Czemu  w grę wchodzi adopcja skoro nasza mała bohaterka tak bardzo chce znów wrócić w miejsce gdzie spędziła ostatnie kilka lat? czy nikt nie liczy się z tym co ona czuje? Jaka będzie ostateczna decyzja sądu?- o tym już w  powieści. 
Podczas czytania tej historii wielokrotnie  przekonywałam się jak silne potrafią być więzi matki z córką. Czterolatka podczas rozmów o mamie promieniała.  Widać było jak bardzo ją kocha.  Przewracając kolejne kartki czytelnik  poznaje  istotne fakty z życia Alice , widzi jak  cieszy się na każde spotkanie z najbliższymi nawet jeśli obywa się ono w Centrum Pomocy Rodzinie i trwa tylko godzinę.  Z utęsknieniem czeka na sobotę kiedy to może porozmawiać z babcią przez telefon. Każdego dnia opowiada co ciekawego robiła w przedszkolu i nieustannie pyta tylko o jedno  "kiedy zobaczę mamusię"?  Bardzo szybko zdobywa sympatię dzieci autorki. Czternastoletni Adrian dziesięcioletnia Paula   i dwunastoletnia Lucy, którą Cathy pragnie adoptować chętnie spędzają z małą czas. Ona też  ich lubi i chętnie o wszystkim im opowiada. Alice wygląda jak aniołek jest  grzeczna i bardzo dobrze wychowana. Choć wie , że teraz jej mamą jest Cathy  wierzy , że kiedyś  będzie jej dane zamieszkać z  tą, która ją urodziła . Czy tak się stanie ? Tego nie mogę Wam zdradzić . Powiem tylko , że zakończenie powieści jest jak promyk słońca w ciemności.  Ostatnie rozdziały  dają  nadzieje , końcowe zdania pokazują , że jest  jeszcze na tym świecie coś takiego jak sprawiedliwość.
Zachęceni? Jeśli tak to zapraszam do lektury. 
Chciałabym polecić tę powieść przede wszystkim   osobom , którym nie straszne są pełne wzruszeń i emocji historie. Ja sama czytając kolejny utwór Cathy Glass raz ocierałam łzę  , kiedy indziej  przecierałam oczy ze zdumienia i pytałam dlaczego?  Czasem czytając myślałam : To dziecko jest takie kochane , że musi dostać to na co zasługuje.   Cathy Glass  znów stworzyła powieść o , której będę myśleć jeszcze przez długi czas. Niby nie zrobiła nic  szczególnego - na blisko czterystu stronach opisała historię swojej podopiecznej . Jednak styl jakim się posługuje( pierwszoosobowa narracja, duża ilość dialogów i szczegółowe opisy wszystkich procedur i obowiązków rodzica zastępczego) sprawia , że  każdą jej książkę czyta się z zapartym tchem. Podczas lektury możemy nie tylko poznać  historię dziecka i przeżywać wszystko razem z nim , ale także mamy możliwość  przeczytania o tym jak wygląda życie opiekunki zastępczej. Cała biurokracja masa spraw do załatwienia  i telefonów do wykonania. To wszystko również Cathy  opisuje. Jednak najważniejsze  co chce przekazać swoim czytelnikom to to , że każde dziecko jest inne wyjątkowe , każde zasługuje na miłość.  Ci, którzy czytali książki brytyjskiej pisarki  wiedzą , że są to wymagające , ale też bardzo wartościowe pozycje. Im zatem raczej nie muszę tego tytułu szczególnie polecać.  Osoby, które jeszcze nie znają twórczości Cathy Glass mają czego  żałować. Autorka  pisze  naprawdę bardzo dobrze i choć czasem używa  fachowej terminologii zaraz potem wszystko dokładnie czytelnikowi wyjaśnia.   Przeczytajcie choć jedną z jej z powieści bo naprawdę warto. 

 Źródło cytatu : 
 [1] Cathy Glass ,   Mamusiu wróć,  Wydawnictwo Hachette Warszawa  2012  ,Str.38.
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję   Wydawnictwu Hachette. 
Książka czytana w ramach wyzwań: 
  • 52 książki 2013.
  • Stosikowe losowanie lipiec 2013r.
  • Czytajmy serie wydawnicze .




 
 

niedziela, 17 lutego 2013

93. Alyson Noël Ever.

Romanse paranormalne  charakteryzują się tym , że wszystko pisane jest według ściśle określonego schematu  bez żadnego zaskoczenia . Powody takiej sytuacji są moim zdaniem dwa po pierwsze fakt iż powstało już mnóstwo książek o podobnej tematyce tak więc wszystkie mniej lub bardziej oryginalne pomysły zostały wykorzystane już we wcześniejszych utworach. Po drugie ważne są również oczekiwania czytelników . Tego typu literatura to ulubiony gatunek  młodzieży  a takie osoby raczej  nie szukają w  powieści   niczego  nadzwyczajnego. Chcą aby bohaterowie lub bohaterki były w ich wieku  i miały podobne problemy (np sercowe) . Czytają coś co aktualnie jest na topie lub   tytuły, które polecają im znajomi.  Ich prośby postanowiła spełnić  amerykańska autorka Alyson Noël . Stworzyła ona  sześciotomowy  cykl     zatytułowany  "Nieśmiertelni". Serię otwiera  książka "Ever " do przeczytania, której  zachęciła mnie już jakiś czas temu koleżanka. Czy   kolejne spotkanie z literaturą fantastyczną zaliczam do udanych? I tak i nie  aby dowiedzieć się dlaczego nie potrafię tej książki  ani gorąco polecić ani do niej zniechęcić przekonasz się czytając dalszą część recenzji.

Tytuł utworu  zdradza nam imię głównej bohaterki. Została nią 16-letnia uczennica, która  straciła w wypadku samochodowym wszystkich swoich bliskich . Po tym zdarzeniu spędziła wiele miesięcy w szpitalu. Wtedy  zdała sobie sprawę, że potrafi coś o czym inni mogą tylko pomarzyć . Umie  czytać w myślach , widzi osoby zmarłe  i może poznać ich przeszłość( dzięki tym umiejętnościom  widuje się z młodszą siostrą). Historia opisana przez Panią Noel jest  szczerze powiedziawszy banalna i przewidywalna. Znajdziemy w niej sporo nawiązań do popularnej Sagi Zmierzch  czy cyklu Pamiętniki Wampirów.
Dwie  pierwszoplanowe postacie poznają się  w szkole na lekcji angielskiego.  Ona zamknięta w sobie,   chodząca w kapturze   i słuchawkami na uszach  chce za wszelką cenę ukryć przed koleżankami swoje   zdolności. On pojawia się niespodziewanie przybywając z Nowego Meksyku. przystojny , bogaty i tajemniczy takimi przymiotnikami określają nowego kolegę wszystkie dziewczyny z, którymi przyjaźni się nastolatka.  Ever jednak próbuje wmówić sobie, że  Damen nie jest nikim niezwykłym lecz zwyczajnym nastolatkiem  podobnym  do tych z, którymi miała do czynienia w przeszłości. Prawda jest jednak całkiem inna. Dziewczyna w obecności   Auguste, a czuje i zachowuje się bardzo dziwnie. Nie potrafi  zrozumieć  dlaczego  za każdym razem gdy  chłopak znajduje się blisko niej  widzi i słyszy tylko jego . Postanawia    odkryć kim  naprawdę jest  nowy uczeń     i co sprawia. że   ona sama  reaguje na niego  w  taki właśnie sposób.  Wie tylko jedno : Nie może dłużej ukrywać swoich uczuć i w końcu musi dowiedzieć się całej prawdy.  

Nie ma co ukrywać:  książka ma więcej wad niż zalet  o każdej z nich powinno się co nieco napisać. Według mnie największym minusem książki są jej bohaterowie. Autorka nie potrafiła ich  ciekawie wykreować. Zarówno Ever jak i  jej ukochany  nie mają w sobie nic wyjątkowego. Są do bólu zwyczajni , bez wyrazu . Co prawda pisarka starała się zrobić z nich "parę doskonałą" , ale jej się to nie udało . Dialogi również mogłyby być ciekawsze   bo w niektórych momentach wypowiedzi  głównej bohaterki i jej zachowanie dość mocno mnie irytowało. Pomysł na fabułę nawet niezły gorzej było z jego realizacją . Tutaj  Noel  mogła się bardziej postarać.  Natomiast chcąc wymienić zalety  należy wspomnieć o tym , że w przeciwieństwie do innych tego typu powieści nie ma tutaj żadnych wampirów,  wilkołaków  , upadłych aniołów czy innych  znanych nam już  stworzeń. Pisarka postanowiła wprowadzić coś nowego i zaskoczyć czytelnika istotami , które określane są mianem nieśmiertelnych. Szkoda tylko , że nie wymieniła cech  , które  pozwolą   wyobrazić sobie jak wyglądają te postaci. Mocną stroną jest także przyciągająca uwagę  okładka.
Czytając  pierwszy tom opowieści o Ever i jej kolegach zastanawiałam się dlaczego książka w, której zauważyć można sporo niedociągnięć jest tak bardzo popularna. Milion sprzedanych egzemplarzy, 65 tygodni na liście bestsellerów  New York Timesa , czy wykupione prawda do ekranizacji mówią same za siebie. Jednak już wiem , że  w tym przypadku kluczem do sukcesu jest  mało wyszukana  , ale na swój sposób wciągająca fabuła, prosty często młodzieżowy język oraz  odrobina magii a nawet alchemii.

Tak jak wspomniałam wcześniej  "Ever " nie da się określić  jednym zdaniem i  powiedzieć , że jest to książka dobra bądź dramatycznie zła. Ma w sobie jakiś urok, coś co powoduje, że czytając ją na chwilę odrywamy się od rzeczywistości i wkraczamy  do   świata fantastyki. Książka z pewnością spodoba się fanom takich powieści jak wspomniana wcześniej saga Stephenie Meyer , czy  cykl "Dom nocy". Gdy będę potrzebować  lektury, która nie wymaga ode mnie dużego skupienia chętnie sięgnę po kolejne tomy serii. Takie utwory też czasem warto jest przeczytać.

.Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Grupie Wydawniczej Publicat.