Dziś mam dla Was pierwsze małe czytelnicze podsumowanie. Na kilku blogach widziałam już rankingi z najlepszymi książkami przeczytanymi w 2013r. Ilość tytułów zapewne u każdego czytelnika będzie różna. Ja postanowiłam wybrać 5 powieści. Będą to utwory perełki , które mogę z czystym sumieniem polecić podczas czytania których polało się najwięcej łez i towarzyszyły mi największe emocje. Podam je w zupełnie przypadkowej kolejności.
1). Richard Paul Evans Kolory tamtego lata- czytane w okresie wakacyjnym .Historia, którą usłyszał i opowiedział autor bardzo,ale to bardzo mi się podobała. Plusik daje też za tak zwane złote myśli na początku każdego rozdziału i nie tylko . Oto kilka z nich :
1)„Wszystko się kiedyś skończy. Nie będzie dla nas żadnego
usprawiedliwienia, jeśli zmarnujemy choćby jeden dzień albo nie będziemy
dążyć do tego, czego naprawdę pragniemy w życiu".
2)„Każdy zasługuje na miłość. Jednak przekonałem się, że ci, którzy
potrzebują jej najbardziej, zwykle czują się jej najmniej warci".
3)„Pewne rzeczy są zbyt cudowne, żeby rozkoszować się nimi w samotności.
2) Anne Bronte Agnes Grey - klasyka literatury angielskiej. Książka, którą bardzo chciałam poznać i na ,której się nie zawiodłam. Jeśli jesteście ciekawi jak ją oceniłam zapraszam do lektury recenzji .
„Tworzenie wzajemnych relacji, to jak budowanie
zamku z piasku. Nieustannie trzeba o niego dbać, by nie runął… I by nikt
nie wszedł w niego butami… Nie można na chwilę go spuścić z oczu.
Związek pomiędzy dwojgiem ludzi bywa również kruchy. Dokładnie tak jak
zamek z piasku".
Czy istnieje para idealna? Taka, która rozumie
się bez słów i od początku wie, że chce być ze sobą do końca życia? Ten krótki
opis pasuje do Weroniki i Marka, bohaterów najnowszej
powieści Magdaleny Witkiewicz. To była pierwsza i jedyna licealna miłość. Ona
i on na zawsze razem. Wybrali co prawda inne studia, ale ślub, wspólne
mieszkanie i założenie rodziny było dla nich tylko kwestią
czasu. Sielanka kończy się z chwilą,
gdy kobieta choć bardzo chce nie może zajść w ciążę. Wielomiesięczne
starania, lekarstwa i wyrzeczenia
nie
przynoszą rezultatu. Temat rozmów wciąż ten sam,
a gdzie miejsce na inne sprawy, na
miłość, na wspólnie spędzony czas? Weronika w chwili słabości zwierza się
ze swoich kłopotów Kubie - przypadkowo spotkanemu na plaży mężczyźnie.
Kieliszek wina, szum morza i ten, który nie ocenia, nie doradza, po prostu słucha. Czy ten jeden magiczny
wieczór jest w stanie zniszczyć coś, co wydawało się być niczym
skała? Twarde, silne, odporne na
wszystko co niebezpieczne i złe? Może jednak to nasza bohaterka jako
pierwsza się wycofa, powie stop i nie pozwoli, aby ktoś trzeci stanął pomiędzy nią a mężem powodując,
że ta doskonała nić zrozumienia o,
której pisałam wcześniej zniknie bezpowrotnie?
Tajemnicęjaką kryje w sobie książka poznają tylko Ci,
którzy zaintrygowani opisem i tekstem, zdecydują się sięgnąć po ową powieść.
Ja osobiście jestem tą książką zachwycona.
Podobało mi się w niej praktycznie wszystko. Począwszy od okładki, tak tak wiem, że nie powinno się po niej oceniać, ale ta jest tak świetna, że muszę o
niej wspomnieć. Doskonale współgra z treścią książki. Temat jaki
zdecydowała się poruszyć autorka jest tematem trudnym,
dla wielu bolesnym, ale takim,
o, którym moim zdaniem warto jest pisać
i mówić. Problem bezpłodności dotyka wielu ludzii często prowadzi do
konfliktów. Dobrze, że Pani Magdalena nie bała się tego pokazać.
Wykreowała bohaterów, których szybko polubiłam, weszła w umysł kobiety
obsesyjnie pragnącej mieć przy sobie nie
tylko swojego księcia, ale też maleństwo. Po to, aby
móc otoczyć je opiekąidać mu to co
najcenniejsze - swoją miłość. Świetnie został
tutaj ukazany cały kalejdoskop jej emocji. Strach, że się nie uda, rozpacz
gdy po raz kolejny wynik testu był negatywny. Do tego wściekłość, żal,
rozgoryczenie a potem już całkowite zagubienie. Otuchą dla bohaterki był
nie mąż, bo od niego coraz bardziej się
oddalała. Wsparcie otrzymywała od kogoś zupełnie innego. E- maile, listy,
telefony, spotkania, to w nich szukała
pocieszenia. Zapomniała o tym kto lub co powinno być na pierwszym
miejscu...
Na uwagę zasługuje również wątek znajomości internetowej,
który powieściopisarka wplotła do fabuły. Rzecz ciekawa z, którą mówiąc
szczerze rzadko spotykam się w literaturze. Tym bardziej mi się on
podoba. Styl pisania autorki również przypadł mi do gustu. Krótkie
nieskomplikowane zdania a i tak jest w nich to, co powinno tam być.
Emocje, wzruszenia, łzy coś co trudno opisać czy nawet nazwać. Plus daję
także za fragmenty piosenek pojawiające się na początku każdego rozdziału. Te
kilka linijek jest podsumowaniem danego fragmentu powieści - po
prostu puenta. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to byłyby to
tylko małe szczególiki. Jednak nie będę o nich wspominać, bo nie są aż tak
istotne
i w moim odczuciu nie wpłyną na końcową
ocenę utworu.
" Zamek z piasku" był pierwszym dziełem
Magdaleny Witkiewicz z jakim się zapoznałam, ale już wiem, że nie ostatnim.
Tytuł ten zrobił na mnie duże wrażenie i mogę go z czystym sumieniem polecić.
Okładka podpowiada, iż jest to "powieść
o miłości, małżeństwie, pragnieniu dziecka, samotności i pożądaniu".
Absolutnie się z tym zgadzam. Pisarka poza tym,
że opowiada czytelnikowi historię i zabiera go w świat swoich postaci, robi coś jeszcze. Daje pewną lekcję, którą
otrzyma każdy niezależnie od wieku, płci czy swoich życiowych planów.
Polska autorka przypomina
i "uczy", że nie można mieć wszystkiego i należy doceniać to co jest.
Pokazuje, jak przez własny upór można w jednej chwili stracić coś na czym
najbardziej nam zależy i co później niesamowicie trudno jest
odzyskać.
Źródło cytatu :
[1]Magdalena Witkiewicz , Zamek z piasku WydawnictwoFiliaPoznań 2013 ,Str278.
Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorce.
Książka zaliczana do wyzwań :
52 książki
Polacy nie gęsi- czytajmy polską literaturę Edycja II
Czytamy powieści obyczajowe.
Trójka E- pik wrzesień 2013- powieść z wątkiem internetu /znajomości internetowej.
Jest taki dzień...
Bardzo ciepły, choć grudniowy.
Dzień, zwykły dzień,
W którym gasną wszelkie spory.
To właśnie dziś jest ta niezwykła data 24 grudnia . Zanim wraz z bliskimi zacznę wypatrywać pierwszej Gwiazdki i zasiądę do wspólnej wieczerzy wigilijnej pragnę napisać kilka słów do tych którzy regularnie lub tylko od czasu do czasu tutaj zaglądają. Kochani życzę Wam aby te Święta były czasem pełnym, miłości, ciepła,i spokoju. Niech najbliższe dni wypełnia radość z czasu, który możecie spędzić wraz z najbliższymi W dzisiejszym świecie tak trudno jest się zatrzymać po to aby trochę dłużej pomyśleć, porozmawiać . Właśnie teraz jest ku temu najlepsza z możliwych okazji. Pamiętajcie , że nie prezenty pod choinką są najważniejsze. O wiele bardziej liczy się to , że możecie spokojnie usiąść i przez chwilę odetchnąć. Cieszcie się magią świąt i każdą chwilą w gronie rodzinnym . Wszystkiego co najlepsze. Dziękuję, że jesteście
.
Moje życzenia zapewne niczym się nie wyróżniają, ale płyną prosto z serca. Tego możecie być pewni.
Na koniec mam dla Was świąteczną piosenkę z przepięknym tekstem posłuchajcie bo warto. Możecie też sobie pośpiewać.
Znów melodia świąt zaczaruje nas
lampki miasta, zapach ciasta
i prezentów blask
choćbyś zgubił rytm to od zawsze wiesz
przyjdzie chwila, ta jedyna
gdy usłyszeć chcesz
parę prostych słów, parę prostych nut
bo w nich drzemie cała magia świąt....
parę prostych słów, niech się zdarzy cud
jeszcze raz na świat narodzi się
czy w oddali szczyt ciągle w drogę gna
wstań i pomyśl czy wystarczy
że sięgasz tylko końca dnia
jakby cały świat chciał dla chwili żyć
i czeka tak naprawdę żeby się nie stało nic
żeby parę słów, które dobrze znasz
żeby kawał z brodą przez komin wpadł
parę prostych słów niech się zdarzy cud
zatrzymajmy chwilę, która trwa
parę prostych słów parę prostych nut to w nich drzemie cała magia świąt
parę prostych słów niech się zdarzy cud
jeszcze raz na świat narodzi się
jeszcze raz zbudźmy w nas święta
kilka prostych słów może zdziałać cud
parę prostych słów parę prostych nut
to w nich drzemie cała magia świąt
parę prostych słów niech się zdarzy cud
jeszcze raz na świat narodzi się
żeby parę słów, które dobrze znasz
żeby kawał z brodą przez komin wpadł
parę prostych słów niech się zdarzy cud
zatrzymajmy chwilę, która trwa
„Bez przebaczenia trudno żyć. Bez przebaczenia trudno nawet umrzeć”
Po debiutancką
powieść Agnieszki Lingas - Łoniewskiej chciałam sięgnąć już jakiś
czas temu. Gdy dowiedziałam się, że będę miała taką możliwość, byłam bardzo
zadowolona. Zasiadłam do lektury z pewną wiedzą na temat twórczości autorki.
Czytałam inne jej książki, więc znałam styl pisania, sposób konstruowania
fabuły, kreowania bohaterów itp. Na kartach utworu zastałam dokładnie to
czego się spodziewałam - historię dwójki młodych ludzi i ich szalonej
miłości, takiej od pierwszego wejrzenia. Zabrakło mi tu trochę jakiegoś
elementu zaskoczenia w fabule, powiewu świeżości, czegoś nowego czym można by
naprawdę zaczarować czytelnika. Jednak zacznijmy od początku.
Główna bohaterka
to osiemnastoletnia Paulina Litwak artystyczna dusza, laureatka wielu szkolnych
konkursów plastycznych. Dziewczyna po śmierci matki, o którą się obwinia musi zamieszkać u ojca i jego nowej rodziny. Pomysł ten
nieszczególnie przypada jej do gustu, niestety
nie ma zbyt wiele do powiedzenia. Niedługo po przybyciu do nowego miasta
udaje się do biblioteki, aby przygotować referat na lekcję historii. Tam w dość
niecodziennych okolicznościach poznaje przystojnego chłopaka a właściwie
mężczyznę, który na pierwszy rzut oka wydaje się być od niej dużo starszy. Na
jego widok serce zaczyna jej mocniej bić, jednak nie wie z jakiego
powodu.
Los bywa przewrotny i lubi robić niespodzianki. Na własnej skórze
przekonuje się o tym nasza młoda bohaterka. Otóż ten tajemniczy mężczyzna
to Piotr Sadowski, jeden z
podwładnych ojca nastolatki Adama Latkowskiego, który jest wojskowym. Porucznik
i maturzystka marząca o studiach w Akademii Sztuk Pięknych ? Nie, to nie
może się udać . Tak sądzą wszyscy oprócz samych zainteresowanych. Oni obiecują
sobie, iż będą walczyć o swoją miłość pomimo licznych przeszkód i kłód
jakie ktoś rzuca pod ich nogi. W końcu naprawdę mocne uczucie jest w stanie pokonać wszystko i wszystkich.
Czy
zakochanym uda się tę walkę wygrać? Może ktoś lub coś stanie na drodze do ich
szczęścia? Kto, komu i dlaczego nie może dać przebaczenia? O tym już nie
tutaj lecz w powieści, ponieważ niespodzianka musi być.
Po
przeczytaniu tej książki mam mieszane uczucia. Z jednej strony nie była
ona jakoś bardzo kiepska. Co prawda jest mocno
przewidywalna, ale ma też swoje atuty, o których za chwilę. Pozostał jednak pewien
niedosyt. Być może liczyłam na trochę
więcej? Wracając do atutów. Jednym z nich jest sam pomysł na fabułę, bo potencjał w tej historii był, ale nie wiem
czy został do końca wykorzystany. Kolejna mocna strona to bohaterowie. Każdy z
nich ma swój charakterek, własne tajemnice, których nie chce przed nikim
odkryć. Miłość głównych postaci na początku jest taka niewinna, pierwsza , bez skazy. Potem staje się coraz silniejsza, mimo wystawiania jej na kolejne trudne próby. Za
opisy etapów rodzącego się uczucia też daję plus. Niektóre sceny są naprawdę
dobrze opisane (np ta w ogrodzie kiedy
Paulina wyjawia swój największy sekret). Nie brakowało tu emocji czy momentów
kiedy
w oku zakręciła się łza. Więc czego mi było mało? Co spowodowało, że nie mogę dać
tej książce noty wyższej niż czwórka? O niektórych mankamentach tj brak zaskoczenia fabułą,
pisałam już wcześniej. Muszę do nich dodać również irytujące mnie zdrobnienia
imion. Choć nieustanne używanie słowa Paula jakoś specjalnie mnie nie
denerwowało (bo bardzo mi się ono podoba), to
już ciągłe Piotrusiu było trochę dziwne zwłaszcza w odniesieniu do
dorosłego faceta, w dodatku żołnierza. Takich
zdrobnień jest jeszcze kilka, ale nie będę ich wymieniać, kto ciekaw i tak je dostrzeże. Tyle o minusach.
Szukając dalszych pozytywów muszę jeszcze wspomnieć o ciekawym zabiegu jaki
obecny jest także w innych
książkach Pani Agnieszki. Mam na myśli podział utworu na dwie części, z, których
jedna rozgrywa się kilka lat później. Moim zdaniem bardzo trafiony
pomysł. Historia opowiedziana w "Bez przebaczenia" niewątpliwie
ma swój urok, jest w niej coś magicznego, elementy romansu, miłość, która
cieszy, a zarazem boli i przyczynia się do wylania potoku łez , mamy tu
intrygi, tajemnice z przeszłości, nieodkryte karty.
Podczas czytania byłam
pochłonięta powieścią, nie mogłam się od niej
oderwać. Akcja mknie bardzo szybko, dużo się dzieje. Dlatego też na początku
nie zauważyłam pewnych niedociągnięć i przymknęłam oko na małe defekty. Po
przewróceniu ostatniej strony jeszcze
przez dłuższą chwilę byłam zachwycona tą opowieścią. Potem czar prysł i
wiedziałam, że książka nie była doskonała i bez skazy. Czy debiut literacki
musi taki być? Raczej nie. Czytałam kolejne dzieła autorki i muszę
przyznać, że są lepsze niż ten pierwszy tytuł. Uważam również, że jest to dobra
książka na rozpoczęcie przygody
z twórczością pisarki. Pozwoli ci ona drogi Czytelniku i droga
Czytelniczko, poznać styl pisania, język jakim posługuje się Agnieszka Lingas -
Łoniewska w swoich powieściach.
"Bez
przebaczenia" to opowieść nie tylko o tytułowym uczuciu, ale również o
wszelkich rodzajach miłości, jej pozytywnej i negatywnej stronie. Jest to także
historia o ponoszeniu konsekwencji swoich złych wyborów i nietrafnych decyzji.
Pozycja obowiązkowa dla wszystkich sympatyków,
autorki, miłośników prozy obyczajowej i generalnie polskiej literatury. Jeśli
zaliczasz się do, którejś z wymienionych grup,
nie zwlekaj tylko wypatruj gdzieś owej pozycji. Ze swojej strony polecam.
Już jeden taki ranking robiłam i niestety niewiele pozycji z tej listy udało mi się zdobyć i przeczytać. Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie lepiej. Moje plany nadal pozostają ambitne tyle tylko, że zamierzam poznać nie tylko te tytuły z którymi nie udało mi się zapoznać w 2013 , ale także powieści od dawna stojące na mojej półce.
Oto kilkanaście tytułów jakie chcę przeczytać w 2014r. Wszystkie podawane będą w przypadkowej kolejności.
1. Philippa Gregory " Wieczna księżniczka".
2. Philippa Gregory " Kochanice króla".
3. Leopold Tyrmand " Dziennik 1954".
4. Bruno Schulz " Sklepy cynamonowe".
5. Nora Roberts " Prawo krwi".
6. Nora Roberts " Niebo Montany".
7. Twórczość słynnych brytyjskich sióstr.
7. Roma Ligocka " Dziewczynka w czerwonym płaszczyku".
8. Twórczość Katarzyny Michalak- niektóre tytuły może zdąże przeczytać jeszcze w 2013.
9. Twórczość Anny Ficer - Ognowskiej.
10. Cathy Glass " Okaleczona"- debiut autorki a zarazem jedyna jej książka, której jeszcze nie przeczytałam.
Ponadto mam zamiar :
Skończyć czytać dwie serie z gatunku fantastyki a właściwie paranormal-romance tj " Dom Nocy" oraz " Nieśmiertelni" .
Przeczytać wszystkie dotychczas wydane oraz nowe książki Jodi Picoult, Nicholasa Sparksa oraz Richarda Paula Evansa.
Poznać cykl " Dary anioła"- mnóstwo pozytywnych recenzji i cudne okładki kuszą niesamowicie.
Czytać i recenzować kolejne powieści z serii " Pisane przez życie".
Ogólnie czytać więcej literatury polskiej ( przyjrzeć się bliżej twórczości autorów, którzy otrzymali jakąś nagrodę literacką).
Poszukać tych wszystkich perełek o, których wspominałam w zeszłorocznym poście a, których nadal nie udało mi się przeczytać:
Być może zapoznać się z jakimś kryminałem lub książką z gatunku , który wcześniej omijałam.
Sięgać po ciekawe nowości wydawnicze , które zainteresują mnie swoją fabułą, miejscem akcji czy nawet opisem z okładki.
Powrócić do czytania książek historycznych i nauki języków obcych bo ostatnio to zaniedbałam.
Plany jak widać ambitne ,ale ja lubię stawiać sobie wysoko poprzeczkę. Zobaczymy ile z tego uda się zrealizować mam nadzieję, że jak najwięcej Może dzięki temu moje czytanie będzie bardziej przemyślane.
Teraz pytanie do Was. Dokładnie takie samo jak przy notce z listopada zeszłego roku . Znacie , któryś z tych tytułów polecacie? a może odradzacie?
Możecie podać też inne powieści , które warto przeczytać( np Wasze ulubione). Czytając tego bloga wiecie jakie książki lubię. Napiszcie czy też macie już jakieś konkretne plany czytelnicze na pierwsze miesiące roku a może wolicie tak zwany totalny spontan ? Czekam na Wasze komentarze opinie i propozycje pozycji godnych poznania . Postaram się na nie wszystkie odpowiedzieć.
30 Days Song Challenge to jedno z
najciekawszych i najpopularniejszych blogowych wyzwań muzycznych.
Dlatego też postanowiłam w jednym poście zamieścić wszystkie moje typy.
Zapraszam do lektury, odsłuchiwania i wspólnej zabawy!
Stworzenie tej listy jest dla mnie naprawdę mega wyzwaniem. Uwielbiam muzykę ( zresztą czy jest ktoś kto jej nie lubi?). Towarzyszy mi ona każdego dnia. Gdy czytam, odpoczywam, robię porządki czy piszę dla Was notki. Najbardziej lubię piosenki , które jak ja to mówię mają duszę i jakieś ukryte gdzieś między dźwiękami przesłanie. Dla osób chcących poznać bliżej moje gusta muzyczne podam na końcu pewien link, ale o tym potem . Teraz przechodzę do meritum sprawy . Oto moje zestawienie .
1) Ulubiona piosenka - pierwszy i zarazem najtrudniejszy typ. Ulubionych piosenek mam dziesiątki jak nie setki. Nie mogłam się zdecydować , którą kompozycję wybrać. W końcu postanowiłam postawić na utwór Dido " No fredom" za jego liryczność i za to, że wpadł mi w ucho już po pierwszym przesłuchaniu.
2) Najbardziej nielubiana piosenka - Piersi " Bałkanica - nie cierpię tej piosenki . Za każdym razem jak ją słyszę ściszam radio . Strasznie mnie irytuje.
3) Piosenka, która rozwesela- - kolejny problem za długa lista piosenek do wyboru . W końcu padło na " Hollywood Hills" Sunrise Avenue taka optymistyczna wakacyjna piosenka.
4) Piosenka, która zasmuca - dużo takich , ale znów będzie po polsku . Patrycja Markowska i jej "Pożegnanie".
5) Piosenka, która przypomina o kimś - odpowiem trochę przewrotnie. Nie mam jednej piosenki, która przypominała by o jakieś konkretnej osobie . Jest za to utwór, pokazujący, że w życiu nigdy nie jesteśmy sami zawsze mamy obok siebie jakąś dobrą duszę . Kogoś kto nas wesprze i wysłucha.
6) Piosenka, która przypomina o jakimś miejscu- hmm chyba nie ma takiej. 7) Piosenka, która przypomina o jakimś wydarzeniu- od początku wiedziałam jaką piosenkę tu wstawić. " Radość najpiękniejszych lat " Anny Jantar- chyba już zawsze będzie mi się kojarzyć z dniem zakończenia gimnazjum, dniem pełnym wspomnień , łez i smutnych pożegnań.
8) Piosenka, do której znam cały tekst- Patrycja Markowska " Dzień za dniem". Znam i bardzo lubię. Sprawdźcie czy i Wam się spodoba.
9) Piosenka, przy której mogę tańczyć- tańczyć nie umiem i nie lubię, ale uważam , że Rihanna ma bardzo taneczne piosenki . Choćby tę.
10) Piosenka, która usypia - Simply red If you dont know me by now .- nie jest to jej wada, lecz atut.
11) Piosenka ulubionego zespołu - wiem , że nie powinnam , ale trochę nagnę reguły w końcu to tylko zabawa. Zaprezentuję teraz nie jedną a trzy piosenki bo nie jestem w stanie wybrać żadnej z nich jako tej jednej.
Varius Manx " Zamigotał świat".
Dżem Sen o Victorii.
Myslovidz " Długość dźwięku samotności".
12) Piosenka zespołu/wykonawcy, którego nienawidzę - Jula " Za każdym razem".
13) Piosenka, do której lubienia nigdy bym się nie przyznała - No dobra miałam tego nie pisać , ale jeszcze kilka lat temu bardzo lubiłam zespół Feel ( jakoś wtedy jak stał się popularny ). Do dziś mam sentyment do piosenki.....
14) Piosenka, o której lubienie nikt by mnie nie podejrzewał- raczej nic mi nie przychodzi do głowy. 15) Piosenka, która mnie opisuje- Nie mam bladego pojęcia . 16) Piosenka, którą kiedyś lubiłam, a teraz nienawidzę może nie nienawidzę , ale już nie lubię. Piosenka zespołu Łzy Agnieszka.
17) Piosenka, którą często słyszę w radiu - Bednarek i jego " Cisza" Jeden z hitu ostatnich tygodni. Puszczana tyle razy że zdążyłam ją nawet trochę polubić. Poza tym ma całkiem dobry tekst.
18) Piosenka, którą chciałabym usłyszeć w radiu - po raz kolejny dwa typy . Pierwszy to Sistars i ich " Inspirations
a drugi to usłyszana niedawno kompozycja jurorki jednego z programów muzycznych . "Kiedy nie ma miłości".
19) Piosenka z ulubionego albumu - bezapelacyjnie Adele i jej wielki przebój " Someone like you".
20) Piosenka, której słucham gdy jestem zła- słucham wtedy swoich ulubionych spokojnych i smutnych ballad o miłości. Jest ich cała masa
21) Piosenka, której słucham gdy jestem szczęśliwa - są to jakieś pozytywne piosenki Rihanna, Beyonce itp. 23) Piosenka, którą (chciałabym, aby) zagrano na moim ślubie - czy ja wiem ? Jest mnóstwo pięknych utworów o miłości. Nie mam jednego , który bym chciała usłyszeć na własnym ślubie.
24) Piosenka, którą chciałbym, aby zagrano na moim pogrzebie- tu to już w ogóle pas 25) Piosenka, która rozśmiesza. Enej " Tak smakuje życie"- taki pozytywny kawałek , który powoduje uśmiech na twarzy.
26) Piosenka, którą potrafię zagrać na jakimś instrumencie - nie mam talentów artystyczno- muzycznych i nie umiem na niczym grać. 27) Piosenka, którą chciałabym umieć zagrać- Adele " Make you feel my love" na fortepianie. Zawsze bardzo podoba mi się jeśli ktoś sam sobie gra na tym instrumencie np w różnego rodzaju programach muzycznych.
28) Piosenka, która wywołuje u mnie poczucie winy- nie ma takiej.
29) Piosenka z mojego dzieciństwa- Anita Lipnicka " Wszystko się może zdarzyć.
30) Ulubiona piosenka dokładnie rok temu- nie pamiętam , ale chyba znów Adele i " Skyfall".
Dotrwałam do końca listy,ale to jeszcze nie koniec wpisu. Zaprezentuję Wam teraz już tak poza zestawieniem jakie piosenki aktualnie są w czołówce mojej playlisty.
Utwory poza listą.
1) Beyonce " Listen"- uwielbiam ten numer . Tekst jest naprawdę fajny a głos Beyonce kapitalny.
2) Alicia Keys " Girl on fire"- bardzo lubię również i tę wokalistę a ta piosenka pozytywnie mnie nastraja.
3) Whitney Houston & Mariah Carey " When you belive"- odkryłam ten utwór stosunkowo niedawno , ale teraz na pewno długo o nim nie zapomnę.
4) Ania Wyszkoni " W całość ułożysz mnie"- piosenka nie taka bardzo nowa, ale za to przyjemna dla ucha.
5) Christina Aguilera " Hurt" - ballady to moje ulubione muzyczne perełki więc nie mogło ich tu zabraknąć.
6 ) Lemon "Nice "- bardzo lubię tę piosenkę za całokształt po prostu.
7) Bruno Mars " When I Was Your Men"- moim zdaniem jest to najlepsza piosenka tego artysty.
Chcecie więcej muzyki ? W takim razie zapraszam Was na http://wpadajacewuchoani.blogspot.com/. Znajdziecie tam nie tylko recenzje płyt i interpretacje piosenek, ale też rankingi i playlisty z moimi ulubionymi utworami różnych artystów.
Teraz zachęcam do komentowania mojej i stworzenia własnej listy.