Gra
miejska z wykorzystaniem aplikacji mobilnej #KultKato
Katowice
to miasto, w którym nie brakuje interesujących miejsc i wydarzeń
kulturalnych. Przekonać do tego pragną autorki projektu społecznego
#KultKato, podejmując kolejne działanie na rzecz upowszechnienia
kultury. Tym razem 4 marca organizują grę miejską śladem miejsc
kultury w Katowicach.
Film i Telewizja to cykl, w którym dwa razy w miesiącu
pojawiać się będą notki na temat kanałów/ programów / seriali
telewizyjnych oraz recenzje filmów z duszą , z drugim dnem, takich,
które warto/ trzeba zobaczyć.
Jeden z dziesięciu- najdłużej nadawany teleturniej w historii polskiej telewizji. Możemy go oglądać w TVP 2 od poniedziałku do piątku o 18.50. Pierwszy odcinek wyemitowany został 6 czerwca1994 roku. Realizowany w Lublinie program podzielony jest na edycję. Do tej pory nakręcono ich 90 (2245 odcinków). Obecnie każda liczy 20 odcinków zwykłych + Wielki Finał, w którym spotyka się dziesięciu zwycięzców odcinków z najlepszymi wynikami punktowymi. Laureat Wielkiego Finału otrzymuje nagrodę pieniężną w wysokości 40 00 zł oraz samochód osobowy (Citroen Ax). Natomiast zdobywcy największej liczby punktów w całej edycji ( nawet jeśli w Wielkim Finale odpadł we wcześniejszym etapie) przypada czek na 10. 00 zł.Nagrania kilku kolejnych odcinków odbywają się tego samego dnia. Aby móc wystąpić w teleturnieju trzeba mieć ukończone 18 lat oraz przejść eliminacje. Składa się on z trzech etapów i , aby znaleźć się w drugim z nich w pierwszym trzeba udzielić poprawnej odpowiedzi na przynajmniej jedno pytanie. Do finału wchodzi trójka graczy, a wygrywa ten, kto zachowa szansę, gdy przeciwnicy je stracą. Taka osoba otrzymuje 3.000 zł , pobyt w luksusowym hotelu, a także nagrody rzeczowe tj. zegarek, program antywirusowy i kuferek słodyczy. Pytania niezmiennie od ponad dwudziestu lat zadaje uczestnikom dziennikarz i prezenter Tadeusz Sznuk.
Seria/cykl wydawniczy : Napisane przez życie. Tom.4
Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA.SA
Rok wydania: 2015
Oprawa: Miękka
Ilość stron: 320
Gatunek : Literatura piękna, literatura współczesna
"Lucy i ja wierzyłyśmy, że było nad dane zostać matką i córką: po prostu musiało minąć trochę czasu, zanim się odnalazłyśmy".
Są książki, na które czeka się z naprawdę dużymi oczekiwaniami i ogromną ciekawością. Są takie, które początkowo bardzo chcieliśmy przeczytać, ale z czasem np. po dotarciu do kilku negatywnych recenzji odchodzi nam na nie ochota. Najnowsza wydana w Polsce powieść Cathy Glass zdecydowanie zalicza się do tej pierwszej kategorii. Jest szczególna, bo opowiada historię bohaterki, którą każdy kto czytał inne książki Autorki już zna- to opowieść o Lucy, dziewczynce, którą Brytyjka postanowiła adoptować.
Witajcie w czwartek. Po zdaniu ostatniego egzaminu i pokonaniu kryzysu twórczego wracam do blogowania. Długo zastanawiałam się od czego powinnam zacząć nadrabianie zaległości. W końcu postanowiłam, że napiszę o kryzysie twórczym i tym jak z nim wygrać. Zapewne nie jestem jedyną osobą, której się on przydarzył, więc może moje małe wskazówki kiedyś się komuś przydadzą. Zapraszam do czytania i komentowania.
1) Zrozum, że dopadł Cię kryzys i poszukaj jego źródła - to pierwsza i najważniejsza rada.
Człowiek jest tylko człowiekiem, czasem może mieć gorszyokres, momenty kiedy nie jest w stanie sklecić nawet jednego zdania. To całkiem normalne, nie miej do siebie pretensji, nie przejmuj się, że blog świeci pustkami. Musisz zrozumieć, że wena cię opuściła i przeczekać ten niezbyt przyjemny czas. Postaraj się poszukać źródła kryzysu. Może to tak zwane "zmęczenie materiału" ? może zbyt dużo rzeczy jest na Twojej głowie ? Przytłaczać mogą także obowiązki domowe/ zawodowe/nawał materiału do przeczytania oraz przeanalizowania na studiach. Najważniejsze, żeby mieć świadomość , że problem istnieje, bo to pierwszy krok do jego rozwiązania.
2)Nie zmuszaj się do pisania- to najgorsze co możeszzrobić w takim momencie. Pusta kartka papieru, fragment recenzji wyrzucony do kosza czy migający kursor na pewno Ci nie pomoże. Daj sobie czas i chwilę oddechu, a wena wróci.Jeśli chcesz możesz podczas czytania zapisywać istotne informacje, wady, zalety czy cytaty z danego tytułu. Takie notatki pomogą Ci w powrocie do pisania, przypomną , które książki czekają na zrecenzowanielub jaki temat miałeś/ aś poruszyć na blogu. Pamiętaj nie rób niczego na siłę. Tekst stworzony tylko po to, by czytelnicy od Ciebie nie uciekli/ wydawnictwo nie zerwało współpracy nigdy nie będzie dobry. Wiem to z własnego doświadczenia.
3)Przeglądaj blogi innych i szukaj inspiracji- tak dobrze widzisz Drogi Czytelniku. Pewnie sądzisz że to jakaś pomyłka, bo jak można patrzeć na blogi innych, którzy np. piszą regularnie , mają masę obserwatorów i komentarzy? Owszem można, to wcale nie musi Cię zdemotywować. Uwierz mi, że czytając to co napisali Twoi blogowi przyjaciele możesz znaleźć ten jeden jedyny pomysł, impuls, któregoprzez kilka tygodni/ miesięcy brakowało. Możesz tak po prostu po ludzku zatęsknić za pisaniem, oczywiście jeśli jest to Twoja pasja. Czasem myślisz sobie : Skoro już ktoś o tym napisał, to po co ja mam się powtarzać? A ja pytam: Dlaczego nie ? Przecież wolno Ci poruszyć temat, który już ktoś wcześniej wybrał. Być możemasz inne zdanie lub spojrzysz na sprawę z zupełnie odmiennej perspektywy, napiszesz o czymś na co ta poprzednia osoba nie zwróciła uwagi, wyłuskasz szczegół, którypominęła ? Inspiracja to nie grzech. Byle tylko zachować w tym umiar.
4)Śpiesz się powoli- kiedy brakuje ci natchnienia , a potem nagle ono wraca, chce się napisać kilka tekstów naraz. To nie jest dobra metoda. Do tworzenia trzeba wracać powoli i z głową. Najlepiej stosując metodę małych krokówbądź prób i błędów. Nie powinno się od razu porywać z motyką na słońce i chcieć stworzyć recenzję złożoną z 5000 znaków lub kilku stronicowy artykuł. Na to też przyjdzie pora. Najpierw trzeba zrobić pierwszy krok i zacząć od krótkich, luźnych tekstów np. na ulubiony temat. To działa i pomaga po pierwsze odzyskać radość z pisania, a po drugie na nowo wdrożyć się w pewien rytm , który został zgubiony.
Ode mnie to tyle. Być może nie napisałam niczego nowego, ale warto czasem o pewnych rzeczach przypomnieć. Co byście dodali do moich rad i dlaczego ?
Na koniec mam dla Was pewną energetyczną piosenkę, która wniesie trochę lata w ten zimowy klimat.
Witajcie w poniedziałek. Pierwszy i chyba najtrudniejszy w tej sesji egzamin za mną, ale to dopiero początek. Przede mną następne dwa. Miałam mieć dzisiaj dla Was wyniki ankiety, która przez cały styczeń wisiała na blogu, ale właściwie nie ma czego analizować, ani prezentować.
Pytanie brzmiało następująco : Czy jest coś o czym bardzo chciał/a byś przeczytać na blogu ? Do wyboru mieliście trzy opcje :
Tak, napiszę o tym w Kąciku dla Czytelników
Raczej nie
Nie
Swoje zdanie wyraziła zaledwie jedna osoba, która wybrała ten ostatni wariant.Trochę szkoda, ale mówi się trudno. Nowy miesiąc przywitam muzycznie.
Przygotowałam kilka coverów, które odkrywałam ucząc się do zaliczeń i egzaminów. Coś czuję, że będziecie zaskoczeni moimi wyborami. 1. Kuba Badach Jak na lotni (org. Andrzej Zaucha)- jeszcze do niedawna znałam tylko oryginalne wykonanie, ale teraz muszę Wam szczerze przyznać, że ta wersja sprawiła iż lepiej zrozumiałam o czym jest utwór. Instrumenty w tyle tworzą niesamowity klimat. Wokalista śpiewa tak, że każde słowo dociera do słuchacza ze zdwojoną siłą.
2. Kasia Krawczyk & Maciej Czemplik Cisza jak ta (org. Budka Suflera)- nieco zapomniana przeze mnie piosenka zespołu, który już pożegnał się z publicznością. Dziewczyna, która to śpiewa ten cover posiadła coś czego brakuje niektórym młodym wokalistom- umiejętność zinterpretowania tekstu ( dostosowanie brzmienia głosu do poszczególnych fragmentów piosenki, mimika , gesty, ruchy i emocje na twarzy). Kasia śpiewa całą sobą, co sprawia, że to wykonanie ma taką moc.
3. Karolina Biernacka & Maciej Czemplik Nie pytaj o Polskę (org. ObywatelG.C)- utwór legenda w zupełnie innej, bardziej nastrojowej wersji. Ja jestem na tak.
4. Marcelina Konieczna & Maciej Czemplik Im więcej Ciebie tym mniej ( org. Natalia Kukulska) - przebój, który każdy kojarzy. Jak Wam się podoba wersja Marceliny ?
5. Alicja Sękowska & Maciej Czemplik Get Here(org. Brenda Russel)- jedna w tym zestawieniu anglojęzyczna kompozycja. Jak Wam się podobają wybrane przeze mnie covery ?
PS. Czy wśród czytelników tego bloga jest jakiś student/ka bądź absolwent/ka filologii romańskiej/ hiszpańskiej/ włoskiej / niemieckiej ? Jeśli tak proszę o kontakt e- mailowy.
Witajcie w niedzielę. Piszę do Was , bo czuję, że muszę się wytłumaczyć. Od bardzo dawna , bo od kilku miesięcy nie było na tym blogu żadnej recenzji, posty też pojawiają się nieregularnie.Mam przygotowanych mnóstwo wersji roboczych, fragmentów tekstów, cytatów itp, ale notek nie przybywa Czytam, ale mało piszę. Niewiele z tego co stworzę wydaje mi się wartościowe. Mówiąc krótko jeśli istnieje coś takiego jak kryzys twórczy to właśnie go przechodzę. Macie dla mnie jakieś rady jak go pokonać ? Może sami z nim walczyliście ?
Nie mam dla Was tekstu o książce, ale mam trochę muzyki , która towarzyszy mi przy nauce do kolejnych zaliczeń i egzaminów. Miłego słuchania.
1. Angelika Kot Bądź moim natchnieniem (org. Andrzej Zaucha )-uwielbiam głos i sposób śpiewania tej dziewczyny. Piękne jest to jak wiele emocji wkłada w każde swoje wykonanie.
2. Ola Turoń & Maciej Czemplik Deszcz w Cisnej ( org. Krystyna Prońko)- następny świetny wokal, własny, niepowtarzalny styl i pomysł na interpretację utworu z gatunku poezji śpiewanej.
3. Natalia Podwin & Maciej Czemplik Myśmy byli sobie pisani( org. Andrzej Zaucha)- wokalistka, która śpiewa tak, że aż miło jej słuchać. Nieważne czy po polsku czy po angielsku i tak wypada świetnie. Ma w swoim głosie siłę, która przyciąga słuchacza i wbija go w fotel.
4. Anna Kłys Piosenka Księżycowa ( org. Varius Manx)- osoba, która kilka lat temu została niedoceniona w X Factor. Mam nadzieję, że po udziałe w V edycji The Voice of Poland w końcu wyda płytę, którą jak sama przyznaje ma już gotową.
5.Paloma Lokus Summer Love- pamiętacie przeuroczą 18- letnią uczestniczkę VI edycji The Voice of Poland z drużyny Andrzeja Piasecznego ?
Paloma jest Polką mieszkającą od urodzenia w Stanach. Do programu przyszła, bo poprosiła ją o to babcia. Dziewczyna po tym jak w jej stronę odwróciły się trzy fotele została zapytana czy komponuje własne utwory. Odpowiedziała tak, więc Andrzej Piaseczny poprosił, aby zaśpiewała coś swojego. Zaprezentowała fragment poniższej piosenki.
Które wykonanie podoba Wam się najbardziej ?
Macie swoje ulubione kanały z coverami. których często słuchacie ?
Witajcie w czwartek. Pod koniec ubiegłego roku planowałam kilka nowych projektów blogowych. Dzisiaj, z małymi komplikacjami, ale jednak startuje kolejny z nich. Nie ukrywam, że bardzo mi zależało, żeby go zrealizować.
Pogaduszki u Anne 18 to odbywający się raz na dwa miesiące panel dyskusyjny, w którym udział bierze od 3-5 osób w różnym wieku z czego jedna zgłasza się do niego sama nie znając tematu, którego będzie dotyczył. Pozostałych uczestników wybieram ja. Jako autorka bloga również biorę w nim udział, choć być może nie w każdym. Czas pokaże.
Tematem premierowej dyskusji jest literatura dziecięca. Porozmawiamy o tym, jakie książki dla najmłodszych są dostępne dziś, a jak to wyglądało kiedyś. Nie zabraknie też rozważań na temat ilości i cen tych publikacji.
Fot. Martyna K ( 2014)
Swoimi przemyśleniami podzielą się :
Martyna K, która sama o sobie mówi : Martyna, autorka blogaRecenzje Kiti. Studiuje filologię rosyjską na 5 roku na UMK w Toruniu. Lubię podróżować, dlatego też prowadzę bloga podróżniczegoSisters 92. Blog Recenzje Kitii został założony z miłości do książek. Zdecydowaną większość wpisów zajmuje literatura dziecięca, gdyż staram się polecać wiele książek dla najmłodszych czytelników. Ewelina (Ejotek)- od prawie czterech lat prowadzi bloga Ejotkowe postrzeganie świata. Kim jest ? Z wykształcenia humanistka z zamiłowania wielbicielka czytania pisania i mówienia, zapalona korektorka, ale przede wszystkim mama absorbującej pięciolatki. Anne 18 czyli studentka 4 roku Pedagogiki, dziewczyna, która lubi dobrą książkę, nastrojową muzykę i filmy z duszą. Czyta od najmłodszych lat. Cała trójka życzy Wam miłej lektury. Zapraszamy do komentowania.
Fot. Martyna. K (2014) Dyskusję uważam za otwartą i oddaję głos Martynie :
Urodziłam się pod koniec 1992 rok, a więc ponad 23 lata temu. z okresu wczesnego dzieciństwa mam pozycje, którego zachowały się do dziś. Należy pamiętać, że wtedy pieniądze były inaczej liczone, ale patrząc na dzisiejsze stawki ceny są porównywalne. Niestety nie można tego samego powiedzieć o wydaniu czy jakości. Oczywiście jak na tamte lata były to prawdziwe cuda, ale dziś w cenie 20-30 złotych można dostać naprawdę świetne pozycje w sztywnej oprawie, z różnymi złocieniami i pięknymi ilustracjami. Wydaje mi się, że dawniej książki nie były tak popularne jak obecnie. Widzę jak zmieniło się to na przestrzeni ponad 20 lat. Jestem pewna, że za kolejne kilkadziesiąt bajki dla dzieci będą jeszcze bardziej kolorowe i różnorodne. Na dzień dzisiejszy możemy otrzymać pozycję dziecięcą o praktycznie każdej tematyce, co dawniej było nie do pomyślenia. Cieszy mnie jednak fakt, że niektóre dawne serie przetrwały do dziś. Martusia i Gufi,Martynka, te książki można kupić też w nowszych wersjach. W obecnych czasach książki dziecięce możemy kupić niemal wszędzie- oprócz księgarń możemy je otrzymać także w sklepach papierniczych, dużych marketach, sklepach wszystko po dwa złote. Literatura dziecięca jest dostępna, na każdym kroku i warto z tego korzystać. Sama nie mam jeszcze dzieci, jednak mam już zgromadzoną ogromną biblioteczkę dziecięcą. W księgarniach możemy spotkać książki od bohaterach, których znają maluchy. Scooby Doo, Księżniczka Zosia, Monster High, Angry Birds i inne. W tej różnorodności nie zaniedbywane są także opowieści z morałem, czy, te dopiero debiutujących autorów. Wybór jest ogromny, tylko od nas zależy , które bajki zasilą naszą biblioteczkę.
Pałeczkę przejmuje przedstawicielka nieco starszego pokolenia, osoba, której jak zaraz przeczytacie literatura dziecięca jest bardzo bliska: Kiedy byłam małą dziewczynką mama i babcia zaszczepiły we mnie miłość do książek i czytania. Lata 80 nie były jednak luksusowe, bowiem literatury dziecięcej było niewiele, książeczki wydawane głównie przez Naszą Księgarnię( choć kojarzę też bajki rosyjskie) z moją ukochaną serią Poczytaj mi mamo na czele charakteryzowałysię szarawym papierem, prostymi ilustracjami ( kto wtedy pomyślał o grafice komputerowej?) i szybko się rozpadały. Choć sporo z nich zachowało się dla mojej córy. Nie mam porównania jakie wtedy były ceny, ale widocznie z dwóch - nauczycielskich wtedy wypłat rodzice byli w stanie kupować mi te literackie uczty.
Fot. Martyna. K (2014) Teraz dzieci powinny mieć tylko chęci, by słuchać bajek czytanych przez rodziców, ponieważ wachlarz możliwości jest ogromny. Wydawnictwa wręcz prześcigają się w tematach, treściach, grafice, pomysłach... Jak zachęcić czytelnika do wyboru właśnie tej, a nie innej pozycji. Twarde oprawy, piękne ilustracje, dołączone do tekstu właściwego ćwiczenia, zagadki, łamigłówki czy pytania mają urozmaicić dziecku lekturę. Moja pięciolatka uwielbia dostawać książeczki, które najpierw wącha i wnikliwie ogląda, głaskając strony, a dopiero później przechodzimy do czytania podczas, którego córka zadaje pytania i przeżywa losy bohaterów. Niektóre tytuły znamy już na pamięć. Książeczki pokazują kilkulatkowi świat widziany oczami kogoś innego niż tylko ukochanej mamy, zwracają uwagę na otaczającą przyrodę, ludzi , uczucia, emocje i wydarzenia. Jedynie ceny są czasami dość wysokie i zdaję sobie sprawę, że wielu osób nie stać na najnowsze pozycje wydawnicze dla najmłodszych. Jednak warto polować na okazje, promocje, wyprzedaże czy konkursy, by obdarować dziecko nową książką. Dziewczyny napisały już dużo, ale postaram się dodać coś ciekawego : Kiedy byłam mała pierwszym skojarzeniem na hasło literatura dziecięca były baśnie Andersena, braci Grimm, wiersze Jana Brzechwy, Juliana Tuwima czy lektury w klasach 1-3. Teraz te dzieła, które zapisały się złotymi zgłoskami w historii literatury dla dzieci tracą na popularności. Wtedy istniały bajki z morałem i długo, długo nic. Teraz ciężko jest znaleźć temat, który w książkach dla malucha nie został poruszony. Kiedyś pisanie dzieciom było swego rodzaju przywilejem. Dziś lepiej lub gorzej, ale może to zrobić każdy. Z wydaniem swojego dzieła taka osoba też nie powinna mieć problemu. Wszystko dlatego, że liczba wydawnictw specjalizujących się w tym gatunku rośnie jak przysłowiowe grzyby po deszczu. Skrzat, Papilon czy wspomniana wcześniej Nasza Księgarnia to tylko kilka z nich. Mam nieodparte wrażenie, że pisanie o dzieciach i dla dzieci stało się ostatnio niezwykle modne. Bajki i powieści dla młodszych czytelników tworzą teraz nie tylko Ci, którzy już jakiś czas temu postanowili się temu poświęcić np Zofia Stanecka, Maja Strzebońska, Paweł Brąsiewicz czy Marcin Pałasz, ale także muzycy, prezenterzy telewizyjni oraz inni znani rodzice. Przykładami mogą być tu książki Jego Wysokość Longin Marcina Prokopa, Zosia i wszystkie problemy świata Agnieszki Chylińskiej czy Malina- Cud dziewczyna będąca debiutem literackim artystki kabaretowej Katarzyny Pakosińskiej. Łatwo można zauważyć, że w dzisiejszych czasach dzieci dużo częściej oglądają telewizyjne bajki niż czytają książki( spora w tym zasługa powszechnie dostępnych kanałów tematycznych). Nie można jednak napisać, że maluchy nie dostają ich w prezencie, bo rodzice, zwłaszcza Ci, którzy sami kochają czytanie starają się od czasu do czasu np. na urodziny czy Mikołajki podarować dziecku zamiast zabawki kolorową bajeczkę i próbują zaszczepić w nim czytelniczego bakcyla. Aby wysiłki mamy lub taty nie poszły na marne potrzebne jest także zaangażowanie nauczycieli. Zaczyna się ono już na wyższej uczelni. Wszyscy studenci kierunku Pedagogika , którzy wybierają specjalność nauczycielską taką jak Wychowanie przedszkolne czy Edukacja przedszkolna i wczesnoszkolna w swojej siatce przedmiotów znajdą zajęcia z literatury dla dzieci. Nabywają, a potem szlifują na nich umiejętności prawidłowej analizy treści bajek i wierszy oraz tworzenia na ich podstawie scenariuszy zajęć w przedszkolu czy lekcji języka polskiego w nauczaniu zintegrowanym. Nie brakuje również wykładów, gdzie przyszli pedagodzy poznają sylwetki tych, którzy pisali/ piszą prozę i lirykę dla małego czytelnika.
Fot. Martyna. K (2014) Chcę po raz kolejny podziękować Martynie za bardzo
rzetelne wywiązanie się z zadania, Ewelinie za profesjonalne podejście
do tematu i odwagę, bo to ona była osobą, która do projektu zgłosiła się
zupełnie w ciemno, nie wiedząc nawet o czym będzie musiała pisać. My już sobie pogadałyśmy, teraz kolej na Was. Do dyskusji zapraszam wszystkich chętnych, a zwłaszcza blogerki, które dostały zaproszenie do współtworzenia tego wpisu, ale z różnych powodów z niego nie skorzystały. Chętnie przeczytam co w tej kwestii mają do powiedzenia osoby, które są rodzicami, pracują z dziećmi, często sięgają po tego typu literaturę. Każdy głos jest cenny. Anne 18. Druga odsłona Pogaduszek w marcu. Już teraz wiesz, że chcesz wziąć w niej udział ? Zatem zachęcam do kontaktu e- mailowego. Adres znajdziesz w zakładce poświęconej współpracy recenzenckiej. Na odważnego/ą czekam do końca stycznia. Wtedy też zacznę rozsyłać e- maile do pozostałych uczestników.
Witajcie w 2016 roku. Mam nadzieję, że jesteście zadowoleni z tego w jaki sposób spędziliście Sylwestra i że podobnie jak ja wchodzicie w kolejny rok z nowymi celami do zrealizowania, marzeniami i planami na najbliższe miesiące. Może część z Was snuje nawet jakieś konkretne postanowienia czy to zawodowe czy te bardziej prywatne. Jakiekolwiek by nie były, niech się spełnią.
Długo zastanawiałam się o czym powinien być ten pierwszy w roku post. Nie chciałam zaczynać standardowo od recenzji. stosiku, ani tworzyć kolejnego podsumowania, bo wszystko co najważniejsze w tym temacie zostało już napisane. Pomysł podsunęła mi niezawodna Klaudyna, która kilka dni temu stworzyła ranking zatytułowany 50 filmów do, których lubię wracać . Przeglądając jej listę pomyślałam sobie, że ja też mam filmy, które potrafię oglądać dziesiątki razy mimo, iż dokładnie wiem, co się za chwilę zdarzy, jaką kwestię wypowie bohaterka, lub który utwór zabrzmi w tle. Postanowiłam zatem sporządzić podobną, choć nieco krótszą listę. Znajdą się na niej produkcje raczej z niższej półki, takie, które oglądałam jeszcze jako mało wymagający telewidz. Większość z nich powstała w okresie mojego dzieciństwa i dorastania dlatego też wiążą się z nimi miłe wspomnienia. Będzie tam także kilka i tu moja własna wymyślona na potrzeby tego wpisu nazwa brylancików kinematografii. Ciekawe czy traficie z ich tytułami. Zapraszam do przeglądania.
Czy gdybyście i Wy mieli stworzyć takie zestawienie znalazłby się na nim których z powyższych filmów ?
Jeszcze raz zapraszam Was do mojego wyzwania filmowego. Szczegóły i zapisy pod tym linkiem . Na dzisiaj to wszystko uciekam szykować następne blogowe niespodzianki. Miłego, być może filmowego wieczoru. Na pasku bocznym pojawiła się nowa ankieta. Zachęcam do oddania w niej głosu. Anne 18.
Witajcie w tym wyjątkowym, bo ostatnim w roku dniu. Tradycji musi stać się zadość , tak więc przygotowałam podsumowanie mojej blogowej działalności. Zanim jednak spojrzę w liczby i poszczególne obszary chciałabym napisać po prostu Dziękuję. Komu ? Przede wszystkim Wam Moim Czytelnikom za to, że zaglądaliście tutaj mimo iż przez pierwszych sześć miesięcy tego roku moja obecność i aktywność na blogu była bardzo mała. Jednak tak jak pisałam wcześniej w życiu są rzeczy ważne, ważniejsze i priorytety, a tym dla mnie w 2015 roku było napisanie i obrona pracy licencjackiej. Dziękuję też za cierpliwość wszystkim wydawnictwom i portalom literackim. Tyle słowem wstępu . Pora na tę nie ukrywajmy nudną cześć podsumowania czyli statystyki.
Liczba wyświetleń : 363 364 ( W 2014 285 937)
Liczba obserwatorów : 172 ( w 2014 - 171)
Liczba postów : 436( w 2014 -354)
Liczba komentarzy: 4974 ( w 2014- 4308)
Liczba przeczytanych książek : 21
Liczba napisanych recenzji: 13 ( teksty na temat pozostałych przeczytanych powieści ukażą się już w 2016 roku) - tu mam do siebie najwięcej pretensji, bo taki wynik absolutnie mnie nie zadowala. Ale może ta trzynastka wcale nie była taka pechowa, bo czuje, że moje tegoroczne recenzje są bardziej dopracowane i generalnie lepsze. Małe, ale jednak pocieszenie. A Wy co sądzicie o recenzjach opublikowanych tutaj w 2015 roku ?
Egzemplarze recenzenckie , wyzwania czytelnicze i wywiady Według statystyk prowadzonych na portalu Lubimy Czytać w 2015 roku w ramach współprac recenzenckich otrzymałam od wydawców24 pozycje w tym:
20 książek z czego kilka było egzemplarzami przedpremierowymi
2 magazyny English Matters
1 podręcznik do nauki gramatyki angielskiej
Kalendarz Polskie zwycięstwa obejmujący okres od września 2015 do grudnia 2016.
Cześć tytułów wciąż czeka na przeczytanie. W 2015 roku brałam udział w tylko jednym wyzwaniu czytelniczym Polacy nie gęsi , które udało mi się ukończyć. Przeprowadziłamtakżewywiad. Dotyczył on trylogii Szukaj mnie wśród lawendy autorstwa Agnieszki Lingas - Łoniewskiej. Znadziecie go tutaj
Oprócz książek otrzymanych od wydawców czytałam również te, które sama zakupiłam, wygrałam w blogowych konkursach lub dostałam w prezencie. W tym roku przeważały powieścirodzimych autorów. Było ich aż 15.
Akcje, cykle, projekty, tematyka bloga
W październiku wraz z kilkoma innymi osobami zachęcałam Was do czytania klasyki Klasyka okiem blogerów.
Mocno zaniedbałam cykle Językowo , Czytelnicze wspomnienia, a całkowicie zrezygnowałam z Gdy pisałam to słuchałam. Blogową pustkę jaka tutaj zapanowała starałam się zapełnić:
Dyskusjami
Postami z muzyką
Postami informacyjnymi/ z odpowiedziami na pytaniaia
Postami, do których zainspirowali mnie inni blogerzy
Zapowiedziami wydawniczymi/ materiałami od wydawców
Stosikami
Recenzjami
Okres od lipca do grudnia sprawił , że to podsumowanie wygląda nie tak źle jak się spodziewałam. Dużo mi jako blogerce dały pozytywne komentarze oraz posty z poradami u Klaudyny.
zmotywowała mnie do przeprowadzenia metamorfozy bloga. Odkryłam ile prawdy jest w zdaniu, które padło w przywoływanym poście : Nie każdy potrzebuje rewolucji. Ja jestem właśnie taką blogerką, która pozostała wierna swoim postanowieniom, ale jednocześnie mocno popracowała nad tym, aby jej miejsce w sieci było przejrzyste, przyjazne dla czytelnika i po prostu ładniejsze. Bo jego wygląd też ma znaczenie. Co ważne ja sama " czuję się" lepiej z tymi zmianami. To chyba najważniejsze. Co prawda w ciągu roku " uciekło" ode mnie paru obserwatorów ( w pewnym okresie było ich 177), ale liczby to nie wszystko.
Co się zmieniło w na blogu Książki Warte Przeczytania ?
Tło, pasek boczny, ilość zakładek i układ - myślę, że teraz znacznie łatwiej się po nim poruszać.
Etykiety- powstało sporo nowych, kilka zmieniło nazwę, a inne zniknęły.
Pojawił się Kącik blogowy, który bardzo polubiliście.
Powstało miejsce dla Was, gdzie możecie się wypowiadać na temat bloga oraz zostawiać swoje pomysły, ale na razie nikt tego nie czyni.
Poszerzyłam tematykę bloga o recenzje filmowe oraz wpisy prezentujące kanały i programy telewizyjne ( Cykl Film i Telewizja).
Poprawiła się organizacja bloga - zaczęłam korzystać z pomocy, które przygotowały i udostępniły innym : Dominika , Justyna i Klaudyna .
Anne 18 stała się bardziej uważną i otwartą blogerką. Uważną dlatego, że robię coraz mniej szkolnych błędów jakie powinnam już dawno wyeliminować ( mam tu na myśli teksty, których nie oddaję do korekty). Nawet jeśli się one zdarzają to dużo szybciej niż wcześniej je zauważam. W tym miejscu dziękuję osobom, które zwracały mi uwagę na pomyłki. Moja otwartość przejawia się przede wszystkim w tym, że dopuściłam Was do głosu i pozwoliłam w jakimś stopniu decydować o tematyce i sposobie funkcjonowania mojego kawałka sieci ( wspomniane wcześniej akcje, kącik i ankiety dla czytelników, dziękuję za liczny udział w nich).
Pisząc o większej otwartości nie mogę nie wspomnieć o współpracy blogerskiej w ramach, której napisałam dla Legera tekst o edukacyjnych walorach cyklu Harry Potter. On natomiast naskrobał dla mnie Tekst o lekturach szkolnych
Zrealizować postanowienia noworoczne związane z życiem codziennym, o których nie będę tutaj pisać.
Na koniec powtórzę pytania postawione przy zeszłorocznym podsumowaniu
Jakie są Wasze czytelnicze i wyzwaniowe plany na 2016 r?
Zrealizowaliście w 100% tegoroczne ?
Życzę wszystkim czytelnikom szampańskiej zabawy sylwestrowej, samych
pogodnych dni w nadchodzącym 2016r . Niech spełnią się wszystkie wasze
czytelnicze i nie tylko marzenia. Dziękuję za kolejny wspólny rok. Anne 18.
Witajcie we wtorek. Przychodzę do Was z drugą częścią blogowego podsumowania mijającego roku. Będzie o tym na ile i czy w ogóle udało mi się zrealizować postanowienia przygotowywane w grudniu 2014. Zaczynamy.
źródło
W zeszłym roku mniej więcej o tej samej porze obiecywałam sobie, że 2015 rok będzie czasem kiedy : ( czarny- punkty niezrealizowane, czerwony to co udało mi się zrobić).
Będę czytać więcej i szybciej oraz sięgać po książki ze swojej własnej biblioteczki. Niestety na obietnicach się skończyło.
Postaram się sięgać po książki z wcześniej przygotowanych list. Tego punktu również nie udało się zrealizować.
Powołam do życia od 3- 5 nowych cykli blogowych związanych z różnymi typami literatury, które czytam. Ostatecznie postanowiłam pozwolić Wam wybrać jeden cykl, który chcielibyście tutaj widzieć. Wygrała klasyka.
Będę kontynuować cykle, które obecnie są na blogu czyli Czytelnicze wspomnienia, Dyskusja i Językowo. Nareszcie jakiś punkt, który udało mi się chociaż w pewnym stopniu zrealizować.
Wrócę do bardziej systematycznego wstawiania notek. Nic z tego nie wyszło. Mało tego było z tym jeszcze gorzej niż w 2014.
Nie zaniedbać nauki języków obcych- zaniedbałam i to strasznie, ale mówi się trudno, po prostu nie miałam na nią czasu.
Staranniej wybierać egzemplarze do recenzji- punkt zrealizowany, bo miałam ich dwa razy mniej niż wcześniej.
Zrezygnować z udziału w wyzwaniach czytelniczych - całkowicie się nie udało, ale tak jak planowałam brałam udział tylko w Polacy nie gęsi.
Zadbać o estetykę recenzji i wizualną stronę bloga- wprowadziłam tutaj sporo zmian począwszy od wyglądu, poprzez układ, nowe elementy na pasku bocznym aż do porządku w zakładkach. W tej kwestii jestem z siebie dumna.
Pisać lepsze recenzje i bardziej przemyślane komentarze- czuję, że piszę inaczej niż wcześniej. Jedni mówią, że lepiej inni nie komentują. Ja widzę różnicę dlatego ten punkt zaliczam do zrealizowanych.
Będę kupować tylko wcześniej upatrzone tytuły- udało się.
Urozmaicę bloga/ poszerzę jego tematykę / postaram się bardziej zareklamować. Tu też jestem z siebie zadowolona, bo pojawił się cykl związany z telewizją, Kącik dla Czytelników, Kącik blogowy, autorskie wyzwanie filmowe oraz tekst gościnny. Ponadto kilkakrotnie zapraszałam Was do współtworzenia postów i wypadło to naprawdę fajnie. Trochę linków do moich recenzji pojawiło się na najpopularniejszym portalu społecznościowym ( Fan Page autora/ książki/ wydawcy). Takie tam małe sukcesy, które bardzo cieszą.
Na blogu zaczną pojawiać się recenzje filmowe- na razie jest jednaMały książe- recenzja filmowa , ale na początek dobre i to.
Jeśli chodzi o listę książek, które chciałam przeczytać w tym roku to moja skuteczność wynosi 10%. Przeczytałam dokładnie jedną z dziesięciu zaplanowanych pozycji,a była to Jeżynowa zima.
Jak widać zrealizowałam mniej lub bardziej dokładnie, ale siedem z dwunastu punktów planu. Nie jest źle, ale zawsze mogło być lepiej. Po prostu porwałam się trochę z motyką na słońce zamiast mierzyć siły na zamiary. Postaram się ,aby za rok ta skuteczność była jeszcze wyższa.
Cześć moich czytelniczo- blogowych planów na 2016 rok już znacie. Resztę zdradzę 31 grudnia w ostatniej części podsumowania.
Teraz zostawiam Was z utworem zespołu Myslovitz Krótka piosenka o miłości.
oraz z pytaniem Ile i jakie blogowe postanowienia na 2015 rok udało Wam sięzrealizować ? Miłego dnia. Anne 18.
Witajcie w poświąteczną niedzielę. Kolejny rok zbliża się wielkimi krokami. Jest to, więc idealna pora, aby zacząć przygotowywać tradycyjne wpisy podsumowujące. Tym razem zaczynam od pięciu najlepszych książek przeczytanych przez ostatnie dwanaście miesięcy. Jednak zanim o tym najpierw mała dygresja. Obecny rok był dla mnie bardzo pracowity, ale i udany. Zrealizowałam wszystkie swoje cele. Pierwsze sześć miesięcy to mało czasu na lekturę i blogowanie. Między innymi dlatego udało mi się przeczytać jedynie dwadzieścia jeden powieści. Wiem, że to mało, ale nie narzekam, bo są w życiu momenty kiedy edukacja staje się ważniejsza niż wszystko inne. Dyplom ukończenia studiów licencjackich oraz możliwość dalszego kształcenia na studiach magisterskich to największa nagroda. Blogowy plus mniejszej ilości lektur jest taki, że łatwiej było wybrać tę magiczną piątkę literackich perełek. Oto mój ranking. Miłego przeglądania.
1. Sarah Jio Jeżynowa zima - absolutny numer jeden. Cudowna opowieść o poszukiwaniu siebie, odkrywaniu tajemnic z przeszłości, a także o trzech uczuciach: miłości, przyjaźni i tym najmniej lubianym, ale czasem bardzo potrzebnym- samotności. Recenzja
2. Cathy Glass Czy mnie pokochasz ? - prawdziwa historia adoptowanej córki autorki, która nie wzrusza, ani nawet nie szokuje. Ona wręcz przeraża. Recenzja niebawem.
3. Krzysztof Ziemiec Warto być dobrym- przejmujące historie potrzebujących i portrety ludzi w różnym wieku, których łączy jedno. Wszyscy potrafią podarować innym cząstkę siebie, swojego czasu. Umieją i chcą pomagać dzieląc się swoją wiedzą i doświadczeniem. Recenzja
5. Agnieszka Lingas - Łoniewska Skazani na ból - książka, na której premierę bardzo czekałam i nie zawiodłam się , ale ... no właśnie. Nie byłabym sobą gdybym nie zwróciła uwagi na kilka może nie ewidentnych, ale jednak mankamentów. Do czego konkretnie się przyczepiłam ? Odpowiedź w recenzji tuż po Nowym Roku.
Natomiast moim skromnym zdaniem na miano najlepszej recenzji napisanej w 2015 roku zasługuje tekst o książce Nie oddam dzieci ! Tekst, nad którym pracowałam kilka dni i, który jest dokładnie taki jak sobie zaplanowałam. Recenzja