Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Novae Res. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Novae Res. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 17 września 2015

186. Milena Wiktoria Jaworska Miles [Recenzja przedpremierowa]

  • Wydawnictwo :  Novae Res  
  • Seria / cykl wydawniczy : Plejady. tom 1 
  • Data premiery  :  24. 10 2015
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
  • Ilość stron: 226
  • Gatunek:  Literatura piękna, literatura młodzieżowa, paranormal romance
" Drogi Czytelniku! Jeśli trzymasz w ręku ten egzemplarz, to znaczy, że moje serce zostało już podzielone na części i jedna z nich trafiła właśnie do Ciebie, gdziekolwiek teraz jesteś i cokolwiek dzieje się w Twoim życiu"
Tymi słowami swoją powieść rozpoczyna młodziutka, zaledwie szesnastoletnia dziewczyna, uczennica  klasy o  profilu lingwistycznym w Liceum Ogólnokształcącym im. Fryderyka Chopina w Sochaczewie - Milena Wiktoria Jaworska. Nastolatka jest dowodem na to, że ten kto recenzuje książki sam też może je pisać, znaleźć wydawcę i pokazać swoje dzieło światu. Poza  nauką i prowadzeniem swojego miejsca w sieci jakim jest Blog Łaciaty Blog Książkowy  jej czas zajmuje  słuchanie muzyki i... tu  ciekawostka rozmyślanie o górach. Wstęp ujmuje, zachęca do dalszej lektury, a czy całość jest równie interesująca i wciągająca ? O tym za chwilę. Najpierw kilka słów na temat fabuły, bohaterów oraz znaczenia tytułu utworu.
" Gwiazdy są tylko na niebie, na ziemi są ludzie, małe istoty, które niewiele mogą  i zabijają się o to, kto na jakim stołku usiądzie" 
W Milesie autorka opowiada swoim  czytelnikom historię dwójki uczniów ostatniej klasy amerykańskiego liceum. Ona córka znanego polityka, kandydata na premiera, którą wszyscy znają z mediów- Milie Johnson. On, przystojny, tajemniczy brunet, szkolny kolega, a zarazem chłopak z jej koszmarów- Aries Golden. Dziewczyna z nikim się nie przyjaźni, nawiązywanie kontaktów utrudnia jej to, że jest dzieckiem tego, a nie innego człowieka. Każdy patrzy na nią przez pryzmat pochodzenia. Ma także nietypowe hobby- astronomię, ponadto pociąga ją to co inne i niebezpieczne. Pewnego dnia oczy nastolatki robią się złoto- czarne zaś włosy złoto- brązowe. Jednak to nie koniec zmian w wyglądzie. Z dnia na dzień zaczyna gwałtownie rosnąć, a temperatura ciała zdecydowanie przekracza wartość właściwą dla człowieka. Rodzice znają prawdę, ale wyjawiają tylko jej cześć. Jest jedna osoba, która może pomóc - Aries. Czy to zrobi i tym samym zdradzi bohaterce prawdę o niej samej ? Odpowiedź już w powieści. 
Znaczenie tytułu utworu  można bardzo łatwo  rozszyfrować. Połączenie imion bohaterów to sygnał, że mają ze sobą coś wspólnego, co i dlaczego ? Nie warto zdradzać, bo wtedy odbierze się innym przyjemność z poznawania tej historii, którą czyta się błyskawicznie i, która  choć momentami jest przewidywalna bawi i wciąga czytelnika. Na koniec czeka go niespodzianka. Informacja, że to dopiero pierwsza cześć opowieści.
" Miłość to najsłodsze uczucie na świecie. Łamie, łączy i stwarza. Jest trwała i zdradliwa, lecz prawdziwa" 
Miles to typowy paranormal - romance  mający swoje mocne i słabe punkty. Do tych pierwszych należy zaliczyć  główną bohaterkę na przykładzie, której autorka pokazała blaski i cienie  życia tych, których często nazywa się dziećmi sławnych rodziców.  Przypomniała, że pozycja społeczna, zawód wykonywany przez ojca czy matkę nie sprawia, że ich dzieci automatycznie stają się kimś lepszym od swoich rówieśników. Kolejny plus  należy się  blogerce za to iż nie  napisała następnej  historii o wampirach, wilkołakach czy upadłych aniołach lecz stworzyła nowe istoty, które bardzo dokładnie scharakteryzowała. Brawo. Styl oraz język też są całkiem niezłe jak na debiut i wiek autorki. Ma  jeszcze mnóstwo czasu, by nad nimi popracować. Mocnym punktem jest również umieszczona na końcu książki ścieżka dźwiękowa. Dzięki niej czytelnik dowie się jakie piosenki były dla autorki inspiracją. Kończąc temat zalet należy wspomnieć coś co przy lekturze  bardzo często się pomija- Podziękowania autora. Milena Wiktoria Jaworska dziękowała swoim najbliższym, przyjaciołom, wydawcy  Panu Bogu i kilku innym osobom. Widać, że te słowa są pisane prosto z serca. Minusy ? Po pierwsze pewne rozwiązanie fabularne na jakie zdecydowała się autorka. Otóż bohaterowie, aby nadal żyć musieli zrobić coś strasznego, a potem z ich głów tak  po prostu znika wspomnienie tego czego dokonali. Co prawda to tylko fikcja literacka, coś co od początku do końca było zaplanowane, ale mimo wszystko chyba można było to rozegrać inaczej. Inne słabe punkty ? Trochę za długo rozwijająca się akcja przez co momentami czytelnik może mieć problem z wczuciem się w tę historię.
Zakończenie, nie wbija w fotel, ale chyba nie to było jego celem. Ono miało spotęgować ciekawość odbiorcy oraz zachęcić do sięgnięcia po cześć drugą i tak się stało  przynajmniej w moim przypadku. Czy z Tobą Drogi Czytelniku będzie podobnie ? Przeczytaj i przekonaj się sam. To lektura z gatunku miłych, lekkich i przyjemnych  coś w sam raz na jeden góra dwa  letnie wieczory. Dobra zabawa gwarantowana. 
" Całe życie wydaje mi się snem, który zniknie. Jednak miłość przetrwa wszystko. Ta prawdziwa" 
Komu i dlaczego warto polecić Milesa ? Po pierwsze nastolatkom zaczytującym się w paranormal romance, ponieważ one znajdą tam wszystko co lubią:  miłość, nadprzyrodzone istoty,  trochę trudnych wyborów oraz tajemnic. Po drugie wszystkim szukającym lekkiej, wciągającej, ale i zabawnej opowieści. To coś dla Was. Po trzecie osobom, które od czasu do czasu  krytykują pisarskie umiejętności i pracę bloggerów. Spójrzcie  takie osoby naprawdę potrafią napisać coś ciekawego. Oto dowód.  Na koniec zwracam się bezpośrednio do autorki, która być może niedługo natrafi na ten tekst : Droga Mileno gratuluję pomysłu na powieść oraz  talentu. Nie zmarnuj go. Trzymam za Ciebie kciuki i czekam na cześć drugą. Możesz być z siebie dumna. 

PS.Gratulacje za kolejny patronat medialny należą się również Krysi z bloga Literacki Świat Crysi 
oraz Ani z bloga Wyznania Książkoholiczki  Brawo dziewczyny. 
Źródło cytatów: 
[1] Milena Wiktoria Jaworska, Miles,Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2015, str.7.
[2] Tamże,str.32.
[3] Tamże,str.218.
[4] Tamże,str.138. 
Za przedpremierowy egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Novae Res.
Książka zaliczana do wyzwania Polacy nie gęsi- czyli czytajmy polską literaturę Edycja III.

 
 

środa, 16 września 2015

185. Edward Piega Dziedzicząc miłość cz1. Mały człowiek w czasie wielkiej wojny.

  • Wydawnictwo :  Novae Res  
  • Seria/ cykl wydawniczy : Dziedzicząc miłość 
  •  Rok wydania : 2015
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
  • Ilość stron: 426
  • Gatunek: Literatura faktu, Autobiografia, Dziennik, Wspomnienie
" W czasie wojny nie ma czasu na deliberacje. Instynkt samozachowawczy skraca czas podejmowania decyzji do minimum. Jeśli zmieścisz się w tym minimum  przeżyjesz . Jeśli przekroczysz tę granicę- zginiesz"
Sześć lat , 2190 dni, miliardy minut, tyle samo rannych i zabitych. Zwycięskie bitwy, bohaterska  próba obrony Westerplatte, niezliczona liczba organizacji podziemnych, walka na wielu frontach  nie tylko dla dobra Ojczyzny, ale i o własne życie. Żołnierze pomordowani w Katyniu, zwykli cywile wywożeni do łagrów lub obozów zagłady. Internowane władze i zrównana z ziemią stolica po Powstaniu Warszawskim. Ten opis można by streścić w trzech słowach - Druga Wojna Światowa. Powstaje wiele książek, filmów, seriali, spektakli, utworów muzycznych  na ten temat. Osoby, które przeżyły największy konflikt zbrojny w historii ludzkości często są bohaterami rozmaitych reportaży telewizyjnych czy wywiadów. Niektórzy z nich jak Pan Edward Piega - emerytowany pracownik warszawskiego Instytutu Lotnictwa, autor wierszy i opowiadań publikowanych w znanym zwłaszcza blogerom wortalu Granice pl postanowił wspomnienia z tego koszmarnego okresu przelać na papier. Spełniając prośbę przyjaciela dzieli się wspomnieniami, które choć są bolesne mogą być bardzo wartościową lekcją historii- dla każdego  młodego i starszego Polaka.
" Książka świadectwo. Książka wspomnienie. Książka testament."
W Dziedzicząc miłość autor opowiada swoim czytelnikom historię własnego życia, z tym, że dla ochrony prywatności swojej i najbliższych zmienił imiona oraz nazwy miejscowości. Głównym bohaterem jest dziesięcioletni Krzyś, który wraz z bratem Karolem musi wyprowadzić się z rodzinnego Śląska i zamieszkać u wujostwa na Mazowszu Wraz z przeprowadzką rozpoczyna się dla niego nowe życie - życie bez matki, która kilka miesięcy później umiera, życie w obcym miejscu, z rygorem, w duchu wojskowym. Kiedy wybucha wojna chłopiec ma rozpocząć naukę w czwartej klasie, ale nie jest to możliwe. Teraz życie w nękanej alarmami, a także bombardowanej Warszawie to codzienność. Walka o przetrwanie, oddzielenie od rodziny, starcie z gestapowcem, nielegalna praca i przekraczanie granicy między Trzecią Rzeszą, a Generalną Gubernią. Śpiewanie na ulicach, w pociągach , rola kuriera. To tylko niektóre z wyzwań przed jakimi staje nasza postać. Jak sobie z nimi poradzi i czy jeszcze kiedykolwiek zobaczy brata ? O tym  na kartach powieści. 
" Tak to nieraz w życiu bywa, że czyniąc coś pożytecznego, postrzegani jesteśmy jako uczestnicy gry pozorów"
Chyba zawsze kiedy Czytelnik robi sobie dłuższą przerwę od określonego typu literatury, w tym przypadku literatury faktu  zasiada do lektury z większym entuzjazmem, ale i oczekiwaniami. Czasem  może ma różne myśli w stylu " Ta książka, skoro jest prawdziwą historią musi być szczera i poruszyć nawet najczulsze struny w moim sercu, najskrytsze zakamarki duszy, zachęcić do sięgania po więcej podobnych utworów"  Czy powyższa autobiografia w tym właśnie sensie spełniła swoje zdanie ? Zdecydowanie tak. Autentyczność, dokładność i chłopięca szczerość. To najkrótsza i najbardziej adekwatna  charakterystyka tejże książki, która ma swoje plusy i minusy. Do zbioru zalet na pewno należy zaliczyć drobiazgowe opisy życia w okupowanej Warszawie, dobrze nakreślonych bohaterów, lekcję pokory i historii przez duże H. Po stronie minusów zapisać należy dysproporcje pomiędzy długością pierwszej i drugiej części, brak tłumaczenia obcojęzycznych zwrotów i zdań(choć to celowy zabieg autora obiektywnie patrząc takie odnośniki byłyby bardzo pomocne). Tu nie trzeba budować napięcia. Ono z każdą minutą , a nawet sekundą rośnie. Swoje apogeum osiąga na ostatnich stronach, kiedy Czytelnik niespodziewanie zastaje napis , który jeszcze bardziej podsyca jego ciekawość a mianowicie " koniec części pierwszej". Najmocniejszą stroną tej książki jest jej narrator, a  ściślej mówiąc to , że napisana została  z perspektywy  niewinnego dziecka. Jak podpowiada podtytuł Małego człowieka w czasie wielkiej wojny. Wojny , która zebrała żniwo śmierci większe niż kiedykolwiek wcześniej. Pomimo iż wielu przechodziło katusze w obozach koncentracyjnych, umierało w komorach gazowych to właśnie dzieci cierpiały najmocniej. One były najbardziej bezbronne , często wykorzystywane, a niekiedy  jako pierwsze pozbawiane szansy by żyć. Niesamowite w tej książce jest to  jak doskonale autor pamięta wszystko o czym pisze. Wyjawia  szczegóły o jakich w normalnych okolicznościach się zapomina. Ale nie wtedy. Wojna zostawia w psychice człowieka niejeden, krwawy, bolesny i niezatarty ślad. Ślad walki o wolność.
Ta książka to wspomnienie, świadectwo, testament  pisany dla siebie i następnych pokoleń. Pisany  nie po to, by rozliczyć się z przeszłością lecz po to by pokazać wojenną rzeczywistość oczami chłopca, a potem dorastającego mężczyzny, któremu śmierć kilkakrotnie zaglądała w oczy. Człowieka , który przez wujostwo wychowany został w duchu patriotyzmu, w domu gdzie uroczyście obchodzono wszelkie rocznice, a wszystkie polecenia i informacje nawet te o czyjeś śmierci przekazywane były w prostych żołnierskich słowach. Ta historia jest niezwykła też dlatego, że jeżeli podczas jej lektury pojawiają się emocje i łzy , to nie wynikają one tylko ze wzruszenia opisanymi zdarzeniami. To raczej łzy  bezradności, bezsilności i strachu . Strachu o dalszy los  bohatera. Chociaż jest to literatura , a nie żaden dreszczowiec czy film akcji  to  zakończenie powoduje szybsze bicie serca i jeszcze większe oczekiwania wobec części drugiej. Zabrakło tu jedynie trochę  bardziej wyraźnego zakończenia wątku brata Krzysztofa. Tytuł książki niemal od razu stawia zasadnicze pytanie. Czy miłość, rzeczywiście można odziedziczyć ? Jednak jego ukryte znaczenie można odkryć dopiero po zakończonej lekturze. W tej książce każde słowo, każdy wers ma znaczenie, jest to jedna , spójna całość. 
Ostatni akapit jeden z najważniejszych i najtrudniejszych do napisania. Trzeba w nim dokonać podsumowania i oceny książki to jedno, a drugie równie ważne o ile nie ważniejsze to odpowiedź na pytanie, które nurtuje pewnie niejednego Czytelnika : Czy warto dać tej książce szansę ? Trudno jest jednoznacznie powiedzieć dla kogo jest ta powieść, komu warto ją polecić. Teoretycznie każdy powinien od czasu do czasu przeczytać coś o tej tematyce. Jednakże nie od dziś wiadomo, że nie każdy lubi czytać o tym co było i co bezpośrednio nigdy go nie dotknęło. Mimo wszystko jest to pełna cierpienia, obaw i niepewności opowieść o czterech rodzajach miłości. Braterskiej, macierzyńskiej, młodzieńczej i tej do Ojczyzny. To obraz tego jak mocno i boleśnie wojna weryfikuje ludzkie relacje. Dopiero w sytuacji zagrożenia dowiadujemy się ile jesteśmy w stanie poświęcić dla drugiej osoby, jak bardzo jesteśmy sobie bliscy, jak i czy w ogóle strata zaboli. Wojna i miłość, strach i tajemnice. Tortury , śmierć i walka o przetrwanie, walka o to co najcenniejsze - życie. Taka jest właśnie ta książka. Książka, która zostawia człowieka z sercem rozdartym na  milion  kawałków i oczami mokrymi od nie dających się powstrzymać łez. Książka, z którą trudno się rozstać, o której jeszcze trudniej zapomnieć. Zresztą ona na to nie zasługuje. O niej trzeba pamiętać, ją trzeba reklamować. Naprawdę jest tego warta.  Na koniec Drogi Czytelniku proszę Cię tylko o jedno pamiętaj o niej. Nawet jeśli jej nie przeczytasz, wiedz, że istnieje. Może będzie dla Ciebie lekcją jakiej nie dostaniesz w żadnej  szkole, ani na uniwersytecie. Zdaniem wielu najważniejszą lekcją w życiu- lekcją  pokory, a jej przecież tak trudno jest się nauczyć prawda ? 
Źródło cytatów :   
[1] Edward Piega, Dziedzicząc miłość, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2015, str 393. 
[2] Okładka książki
[3] Edward Piega, Dziedzicząc miłość, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2015, str 168.
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Novae Res.
Książka zaliczana do wyzwania " Polacy nie gęsi czyli czytajmy polską literaturę" Edycja III. 
 




 




środa, 9 września 2015

184. Roksana Bała Warkocz losów [Recenzja przedpremierowa]

  • Wydawnictwo :  Novae Res 
  • Data premiery  : Wrzesień 2015
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
  • Ilość stron: 199
  • Gatunek:  Literatura piękna, literatura współczesna, powieść obyczajowa
" Tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką"- Paulo Coelho.
Wielu młodych ludzi zafascynowanych literaturą i piszących ma gdzieś z tyłu głowy  marzenia dotyczące wydania czegoś własnego. Dla jednych są to tylko osobiste ukryte w sercu plany, niektórzy głownie bloggerzy otwarcie o nich mówią. a  inni po prostu robią wszystko, by te zamierzenia zrealizować. Do tej ostatniej grupy należy  Roksana Bała. Jesteś Drogi Czytelniku zaskoczony, bo to nazwisko nic Ci nie mówi? Nic w tym dziwnego, dziewczyna  za chwilę zadebiutuje na rynku wydawniczym. Ma zaledwie dwadzieścia dwa lata i  pochodzi z Czeladzi - małego miasta w województwie śląskim. Oprócz literatury kocha fotografię przyrodniczą i filmy kostiumowe, zwłaszcza te powstałe na podstawie prozy Jane  Austen. Udowadnia, że słowa rozpoczynające dzisiejszy tekst są czymś więcej niż tylko filozoficznym frazesem brazylijskiego pisarza.
" Czasem docenia się coś dopiero po stracie. "
W Warkoczu losów Czytelnik poznaje historię młodej pracującej w telemarketingu kobiety. Bohaterka właśnie rozstała się z tym, który jak myślała jest mężczyzną jej życia. Już na pierwszych stronach czeka   scena kłótni, zapowiedź czegoś smutnego, ale i nowego w życiu postaci. Dziewczyna chcąc zapomnieć o dopiero co przeżytym rozczarowaniu miłosnym postanawia wraz z koleżankami wyjechać gdzieś dla relaksu. Wybór pada na uroczą, górską miejscowość Jodełki Małe. Piękna okolica, idealne tereny na samotny spacer, rozsądne ceny. Wszystko się zgadza. Szalona Iza, spokojna  Jolka i wciąż trochę rozbita Ewa.  Wszystkie wyruszają tam w  jednym celu- odpocząć od obowiązków, zapomnieć o pracy i problemach.  Dojeżdżając na miejsce oprócz osób prowadzących gospodarstwo agroturystyczne zastają także młodego mężczyznę i jego dzieci. Tak poznają się główni bohaterowie: ona drobna blondynka ze słowiańską urodą mieszkająca w małej miejscowości pod Krakowem - Ewa Czajka. on  rodowity góral, z zawodu mechanik samochodowy, świeżo po rozwodzie z dwójką czteroletnich bliźniaków - Jan Szewczyk. Uroczy Emilka i Tomek są jego największymi skarbami. Oboje rozstali się z partnerami i dobrze wiedzą jedno: Jeśli światy dwójki ludzi są różne niczym ogień i woda nie da się ich połączyć w jeden wspólny. Nocne opowiadanie własnych życiowych historii mogło stać się początkiem budowania ich wzajemnej relacji. Jednak kobieta musiała wyjechać z gór wcześniej niż planowała, bez pożegnania. Czy los ponownie skrzyżuje ze sobą drogi tej dwójki , a może kontakt się urwie i  dla każdego z nich ta rozmowa będzie tylko nic nieznaczącym epizodem ? O tym już nie tutaj lecz na kartach powieści. 
" Człowiek szybko się przyzwyczaja do obecności drugiej osoby, niestety gorzej bywa z odzwyczajeniem".
Zamieszczony w poprzednim akapicie  opis fabuły może sugerować, że jest to kolejna historia o miłości, taka jakich w przeszłości napisano już naprawdę wiele. To prawda, lecz prawie zawsze jest jakieś, ale. Ta pozornie niepozorna opowieść taka miała być. Jej największa siła jest ukryta właśnie w tej prostocie. Tutaj wszystko jest zwyczajne począwszy od imion postaci popularne i staropolskie, poprzez płynącą swoim tempem, pozbawioną większych zaskoczeń i zwrotów akcję aż do uroczego, lecz banalnego zakończenia. Losy bohaterów splatają się ze sobą tak jak zawarty w tytule warkocz. Ewa i Janek  są jak dwie zbłąkane dusze.

Autorka próbowała postawić na drodze młodych pewne przeszkody i tym samym trochę zmylić czytelnika. Niestety niezbyt jej się to udało. Zapowiadane w opisie z okładki tajemnice sprzed lat okazały się być mocno naciągane, mało prawdopodobne, po prostu niepotrzebne. Zdecydowanie należy je zapisać po stronie minusów podobnie jak okładkę, ale na jej wygląd autorka raczej nie miała żadnego wpływu. Plusy należą się po pierwsze za wiarygodne przedstawienie momentu rozstania Piotra i Ewy, a to nie jest wcale takie łatwe. Po drugie za miejsca akcji polskie góry i Kraków to idealne połączenie. Gratulacje. Brawa   należą się debiutantce za to to czego innym miłośnikom słowa pisanego bądź blogerom często brakuje- odwagę i to podwójną. Pierwsza dotyczy samego wydania książki, tego że zdecydowała się pokazać komuś coś, co być może przez jakiś czas leżało w  szufladzie jej biurka lub czekało w komputerze.  Druga związana jest z tematem na jaki zdecydowała się pisać, rozwody  i rozstania w dzisiejszych czasach niestety nie są nowością, wręcz przeciwnie pomału stają się normą. Tworząc historię  dwójki młodych ludzi dziewczyna być może nawet nieświadomie, ale przypomniała, że podpisanie dokumentów czy rozstanie z kimś to nie wyrok, od którego nie ma odwołania, ani raz na zawsze zamknięta droga do szczęścia. Każdy człowiek ma do niego niepisane prawo. Zawsze może dostać nowy klucz otwierający drzwi z napisem "miłość". Musi tylko uwierzyć, że warto, znaleźć się w odpowiednim miejscu, czasie, spotkać, właściwą osobę, zaufać jej i dać  szansę. W teorii wszystko wygląda na proste, ale w życiu na zrealizowanie tego planu potrzeba mnóstwo czasu , odwagi, czasem też nieplanowanego zrządzenia losu.
" Czasem jest się z kimś wiele lat i dochodzi się do wniosku, że się go wcale nie zna."
Warkocz losów jest  książką pełną uroku, prostą, ale  bardzo prawdziwą, jej lektura zajmie niewiele czasu, ale pozostawi po sobie miłe wspomnienia. To dowód na, to, że młodzież nie boi się wyzwań ani mówienia o sprawach czy sytuacjach w jakich kiedyś znalazł bądź może znaleźć się niejeden dorosły. Optymistyczna i realistyczna zarazem, wciągająca, dająca nadzieję i powód do uśmiechu. Idealna  do zabrania na wakacje , ale też czytania w chłodne jesienno- zimowe wieczory kiedy dopada Cię chandra. Dobry debiut dziewczyny, która ma potencjał. Oby tylko  go nie zmarnowała i nie pozwoliła zabić w sobie pasji i prostoty z jaką napisała swoją pierwszą powieść. Na koniec Drogi Czytelniku zostaje Ci zadane jedno pytanie. Szukasz powieści, gdzie są rozterki, uczucia i ludzie stojący na życiowych rozdrożach?   Trzymasz w ręku tytuł, w którym znajdziesz wszystkie te elementy. 
Źródło cytatów :   
[1] Fragment książki Paulo Coelho Alchemik.
[2]  Roksana Bała Warkocz losów,Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2015, str 21. 
[3] Tamże,str.36.
[4] Tamże,str.60.
Za przedpremierowy egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Novae Res.  

 

Książka zaliczana do wyzwania Polacy nie gęsi- czyli czytajmy polską literaturę Edycja III.


 


 

 

środa, 12 sierpnia 2015

182. Agnieszka Lingas- Łoniewska Szukaj mnie wśród lawendy Gabriela.

  • Wydawnictwo :  Novae Res 
  • Seria/cykl wydawniczy :Seria  Szukaj mnie wśród lawendy Tom.3
  • Rok wydania : 2015
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
  • Ilość stron: 223
  • Gatunek:  Literatura piękna, literatura współczesna, powieść obyczajowa

(…)"To jak energia wszystkich słońc, strumienie światła poprzez mrok, ponad śmierć i ponad czas "
Miłość od pierwszego wejrzenia-  optymiści wierzą w nią i jej magię. Realiści są dużo ostrożniejsi, twierdząc, że zanim powie się drugiej osobie słowa Kocham Cię trzeba ją przede wszystkim dobrze poznać oraz pozwolić jej się otworzyć, pokazać własne zalety i słabości. Dopiero jeśli pomimo tych niedoskonałości, ktoś jest w stanie zrozumieć  i zaakceptować drugą osobę taką jaką jest, zaufać jej , wtedy można mówić o prawdziwej miłości. Jest jeszcze trzecia grupa - pesymiści. Oni, z kolei uważają, że takie uczucie w ich życiu nie istniało, nie istnieje i istnieć nie będzie. Już sama okładka tomu wieńczącego trylogię stworzoną przez polską powieściopisarkę przyciąga uwagę czytelnika. Może ona sugerować, że będzie to prawie filmowa historia o utraconym uczuciu. Być może  nawet podobna do tych znanych z wielkich dzieł literackich. Czy tak rzeczywiście jest , a może to tylko złudzenie, domysły Czytelnika z wybujałą  wyobraźnią?
" Słuchaj tego, co mówi ci serce. A nie inni ludzie i nie pseudo przyjaciele"
Najmłodsza z sióstr Skotnickich- Gabriela, to Ona jest w tej części postacią centralną. Dziewczyna  wraz z synkiem Dario i jego babcią mieszka w Chorwacji, gdzie prowadzi własne studio masażu. Po tym jak ukochany, a zarazem ojciec dziecka zostawił ją samą w obcym kraju i wyjechał do Włoch ona miała dwa wyjścia.  Nauczyć się języka i zostać za granicą, by dziecko było bliżej babci i ojca, albo zostawić za sobą przeszłość, wrócić do Polski w ramiona stęsknionych rodziców i starszych sióstr bliźniaczek. Wybrała to pierwsze.  Ma serdecznego przyjaciela Ardo, który doskonale wie, że jej serce od zawsze należało, ba wciąż należy do innego mężczyzny, choć sama zainteresowana nawet przed sobą nie chce się do tego przyznać. Kiedy nadchodzi ważny dla jej najstarszej siostry czas Gabriela wraca do kraju. Snuje dwie opowieści, które przedstawia kilku najważniejszym dla niej osobom. Komu i co wyzna ? O tym w powieści.
" A tak w ogóle to czy Ja w ogóle muszę z kimś być?, przecież jest mi dobrze tak jak jest, jestem szczęśliwa"
Zanim zostaną przedstawione atuty i mankamenty recenzowanego dziś utworu, najpierw kilka słów o głównych bohaterach. Ona szalona, uparta, pewna siebie i niezależna Polka- Gabriela Skotnicka. On nieziemsko przystojny, z temperamentem, przeklętą wręcz dumą i wysokim poczuciem własnej wartości Chorwat - Iwo Rossa. Ich miłość była właśnie taka jakiej dotyczy wstęp do tego tekstu. Poznali się przypadkowo w jednym z włoskich klubów. Na pierwszą randkę wybrali  niezwykle romantyczne miejsce. Wyruszyli do miasta Szekspirowskich kochanków  Romea i Julii- Werony. Tam zostawili symboliczne karteczki z życzeniem. Niedługo potem urodził się Dario, co sprawiło, że czar prysł ? Tylko Gabi to wie. Wie, ale nie chce powiedzieć. Czy rzeczywiście jest w niej chociaż cień  wielkiej miłości do południowca?
" Dobre emocje pozwalają przetrwać wszystko nawet najgorsze, a te złe mogą zniszczyć wszystko tak szybko, że nie zdąży się nawet mrugnąć"
Pora na mocne i słabe strony książki. Do zbioru zalet na pewno należy zaliczyć sposób w jaki ukazane zostały relacje między siostrami. Te ich "wieczory zwierzeń", rozmowy o wszystkim i o niczym, to, że rozumieją się bez słów. Kolejne pozytywy to realizm zdarzeń, wyraziści bohaterowie i dobrze napisane dialogi. Dzięki nim niektóre sceny naprawdę zapadają w pamięć. Warto docenić również takie szczegóły jak magiczny klimat chorwackiego półwyspu, lekkość pióra autorki, plastyczność opisów i subtelność w opisywaniu uczuć między bohaterami. Czego zabrakło? Przede wszystkim jakieś iskry, elementu niepokojącego, który sprawi, że ta historia bez najmniejszych wątpliwości zostanie w czytelniczym sercu oraz  pamięci na dłużej. Zabrakło też ( przynajmniej mnie) reakcji dzieci siostry Gabrysi- Zosi na informację , którą mieli im przekazać rodzice podczas wspólnego wyjazdu oraz reakcji Roberta na wiadomość jaką najstarsza z sióstr Zuzanna otrzymała na końcu książki. Niby detale, kilka scen, których brak innym czytelnikom może nie zrobi większej różnicy jednak dla mnie jest widoczny. Co jeszcze poszło nie tak ? Rozwiązania niektórych wątków są bardzo dziwne. Takie drobnostki też zwracają czytelniczą uwagę.
" Doświadczenia w jakiś sposób nas kształtują i uczą jak należy postępować. Udowadniają, że dialog, porozumienia są warte wszystkiego"
 W powieści Szukaj mnie wśród lawendy Gabriela autorka nie zapomina o pozostałych siostrach.
W finalnym tomie wszystkie wątki zostają zamknięte, zagadki znajdują rozwiązanie, a tytułowa lawenda oraz  chorwacka wyspa znów odzyskują swą moc. Warto zarekomendować ją  tym, którzy czytali poprzednie części cyklu, lubią prozę polskich, autorek oraz historie z namiętnościami, tajemnicami, przyjaźnią i siostrzaną miłością w tle. Oni się nie rozczarują.  Gwarantuję.
" To już koniec chorwackiej trylogii. Dziękuję wszystkim, którzy zwiedzali z siostrami ten kawałek Chorwacji, a także inne miejsca, niezwykle ważne dla bohaterów tej serii"
Tym razem Drogi Czytelniku ostatni akapit  tekstu nie jest jak to zwykle podsumowaniem książki , ani jej rekomendacją bądź nie. Taki był poprzedni , ten jest moją własną i subiektywną oceną serii. Gdyby ogłoszono konkurs na najbardziej rozbudowaną fabułę cyklu, wygrałaby część druga czyli Zofia. Oceniano by charakter bohaterek ? Tu bezkonkurencyjna jest cześć pierwsza tzn. Zuzanna. Pod lupę wzięto by tylko okładki ? Złoto dla ostatniego tomu. To właśnie na historię Gabrieli czekałam najbardziej i to ona skradła moje czytelnicze serce. Pomimo kilku mankamentów (wymieniłam je w tej i poprzednich dwóch recenzjach), seria zasługuje na uwagę czytelnika i w mojej opinii jest jedną z lepszych w dorobku autorki. 
Źródło cytatów :   
[1] Fragment tekstu piosenki zespołu Ira Miłość.
[2] Agnieszka Lingas- Łoniewska, Szukaj mnie wśród lawendy Gabriela,Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2015, str 155. 
[3] Tamże,str.40
[4] Tamże,str.202.
[5] Tamże,str.115
[6] Tamże,str.222.
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Novae Res.
Książka zaliczana do wyzwania " Polacy nie gęsi czyli czytajmy polską literaturę" Edycja III.