sobota, 25 kwietnia 2015

Wywiad z Katarzyną Michalak - czyli e- mail od Wydawnictwa Literackiego.

Kilka dni temu w swojej skrzynce e- mail znalazłam  wiadomość od Wydawnictwa Literackiego. Co w  niej było ?Bardzo ciekawy wywiad z  Panią Katarzyną Michalak. Autorka opowiada w nim o swojej najnowszej powieści  " Nie oddam dzieci", która swoją premierę miała 23 kwietnia. Teraz publikuję go  na blogu.
Najmocniejsza, wstrząsająca i do bólu prawdziwa – oto długo oczekiwana książka Katarzyny Michalak z obyczajowej „serii z czarnym kotem". Autorka opisuje mrożące krew w żyłach wydarzenia, wraża sprzeciw wobec łagodnych wyroków dla pijanych morderców za kierownicą  i wspiera samotnych rodziców. Zapraszamy do przeczytania wywiadu.  


W najnowszej powieści opisuje pani sugestywnie skutki tragedii, spowodowanej przez pijanego kierowcę. Dlaczego postanowiła zająć się pani tym tematem?

Ze strachu, gniewu i bezsilności. Ja prowadzę bardzo ostrożnie i spokojnie. Trzymam się przepisów, bo dlaczego niby nie? Od tego są. Mam prawo jazdy od 1999 roku i nie dostałam ani jednego mandatu, nie straciłam ani jednego punktu. Można? Można. Co z tego jednak, że ja będę jechała jak zwykle ostrożnie z dwójką dzieci „na pokładzie”, gdy zabije nas jakiś pomyleniec, których pełno na drogach, gnający sto pięćdziesiąt po wąskiej dwupasmówce, naćpany albo pijany do tego? I za zamordowanie – bo ja to nazywam nie wypadkiem, a morderstwem – mnie i moich dzieci dostanie jakiś śmieszny wyrok w zawiasach, wyjdzie i będzie zabijał dalej? Media zaczynają nagłaśniać wypadki spowodowane przez pijanych albo naćpanych celebrytów. Nie piszą jednak o drugiej stronie medalu: sądach, które za zabicie niewinnego człowieka zasądzają kilka lat w „zawiasach”. I nie wiem, co wzbudza we mnie większy gniew: ci bandyci za kierownicą, czy ich bezkarność „dzięki” naszym łagodnym, wyrozumiałym sądom…

Zastosowała pani bardzo drastyczne opisy wypadku samochodowego - czemu sięgnęła pani po takie emocjonalne środki?

Drastyczny temat wymaga drastycznych środków. Nie da się śmierci młodej kobiety i malutkiego chłopczyka opisać pięknie i łagodnie, niczym zachodu słońca nad morzem. Bynajmniej nie sprawiło mi przyjemności opisywanie wypadku, było to dla mnie tak straszne – szczególnie że cały czas w tym samochodzie widziałam siebie i mojego synka - że ten jeden rozdział pisałam na raty: kilka akapitów, i przerwa, bo ręce mi się trzęsły, a do oczu napływały łzy. Ale cała książka jest mocna, bardzo mocna. Pisana brutalnym językiem, bo takim posługują się moi antybohaterowie, czarno-biała, bez znieczulenia. Jednym słowem: jest prawdziwa.

Myśli pani, że ta powieść coś zmieni? Kimś potrząśnie?

Nie mam takich złudzeń. Jeżeli ktoś prowadził po pijaku, będzie to robił nadal. Jeżeli jego rodzina na to pozwalała, nikt się nagle nie sprzeciwi. Żeby zmienić cokolwiek, należałoby zacząć od siebie. Dam prosty przykład: moi synowie nigdy, ale to nigdy nie widzieli mnie pijanej, naćpanej, czy palącej. Nie mówię, że za kierownicą, po prostu nigdy. Gdy prowadzę, a oni jadą ze mną, bez przerwy, do znudzenia „nawijam”: „O, tu jest ograniczenie prędkości, trzeba zwolnić. O, teren zabudowany, zwalniamy! O, jak dobrze, że jechałam wolno, bo ten piesek wpadłby mi prosto pod koła, a tak patrz, Patinku, zdążyłam zahamować”. Od najmłodszych lat wdrukowuję moim dzieciom: jedź ostrożnie, trzymaj się przepisów, zwalniaj. I to jest rola rodziców: to oni swoim przykładem odpowiadają za przyszłe zachowania swoich dzieci. Jeśli syn widzi, że podpity ojciec wsiada za kierownicę, kiedyś zrobi to samo, bo dlaczego nie. Jeśli córka widzi, że matka siedzi obok pijanego kierowcy, sama w przyszłości również nie będzie protestować. I to ciche przyzwolenie plus śmieszne kary za jazdę po pijanemu są powodem tragedii na drogach.

Główny bohater - doktor Sokołowski jako samotny ojciec musi walczyć o prawa do opieki nad dziećmi.  Co pani myśli o sytuacji samotnych ojców w Polsce?

Są niezwykle dzielni. Tak zresztą jak samotne matki. Nie to jednak w jego sytuacji jest najgorsze, że sam musi poradzić sobie z wychowaniem trójki dzieci. Znacznie gorszy jest fakt, że te dzieci „życzliwi” chcą mu odebrać, bo on sobie nie radzi. Nie radzi sobie z własną żałobą, rozpaczą i depresją po stracie ukochanej żony i synka, nie radzi sobie z rozpaczą i tęsknotą osieroconych dzieci, wreszcie nie radzi sobie z opieką nad nowonarodzonym maleństwem. Jest z tym wszystkim przeraźliwie sam i zamiast pomocy otrzymuje od swoich bliskich cios nożem w plecy: wniosek o pozbawienie go władzy rodzicielskiej. To co czuje w tym momencie matka, czy ojciec, który kocha swoje dziecko jest… nie do opisania.

Czy polskie społeczeństwo nie jest przygotowane udzielanie takiej pomocy?

W Polsce samotnym rodzicom nie wolno się przyznawać do tego, że sobie nie radzą. Bo zamiast wsparcia mogą otrzymać właśnie wezwanie do sądu. Szczególnie mężczyznom jest trudno, bo oni przecież nie mogą sobie pozwolić na słabość, poprosić o pomoc. Muszą być silni, dzielni i zaradni, tymczasem im jest ciężej niż samotnej matce wejść w rolę jedynego opiekuna dzieci, w pojedynkę ogarnąć codzienne obowiązki, skleić potrzaskaną rodzinę w całość. Nie mają prawa pozwolić sobie na rozpacz, bezradność, czy depresję. Dla Polaków depresja nadal jest wstydliwą chorobą, do której przyznawać się mogą celebryci, ale nie nasz sąsiad, czy sąsiadka – oni natychmiast otrzymają łatkę „psychol”, a czy „psychiczna” albo „psychiczny” może wychowywać dzieci? Wystarczy jeden „życzliwy” i sąd orzeka pozbawienie władzy rodzicielskiej, odbiera kochającemu rodzicowi dziecko, doprowadzając do jeszcze większej tragedii. Dlatego radzę samotnym matkom i ojcom: zaciśnijcie zęby i nie dajcie się. Walczcie o dzieci, o swoje rodziny. Pamiętajcie, że choć dziś jest trudno, że czasem brak już sił, po nocy nadejdzie nowy dzień...

Zwraca pani też uwagę na problem bezduszności sytemu sądownictwa i niewydolność systemu opieki społecznej – czy w Polsce jest aż tak źle?

Nie wiem, czy tylko w Polsce, bo przygotowując się do tej książki zgłębiałam jedynie polskie statystyki, ale to co odkryłam przeraża: za zabicie po pijanemu człowieka grozi bandycie od sześciu miesięcy (!) do dwunastu lat więzienia, zazwyczaj sąd orzeka cztery lata w zawieszeniu. I odbiera nie samochód – narzędzie przestępstwa, a prawo jazdy, z czego bandyci nic sobie nie robią, rozbijając się po polskich drogach dalej. Gdy dotarłam do tych informacji poczułam straszny gniew. I zadaję w tym momencie pytanie wszystkim sędziom w Polsce: jeżeli ćpun za kierownicą zabije jutro twoje dziecko, twoją żonę, czy twoją matkę też orzekniesz cztery lata w zawieszeniu? Także uznasz, że cierpiał na „pomroczność jasną”? Również wypuścisz go i oddasz samochód, by zabijał dalej? Jak łatwo orzekać łagodne kary, gdy tragedia dotyczy kogoś tam, a nie was samych…
System opieki społecznej to zupełnie inna bajka, a czasami horror nie bajka. Potrafi oddać małe, kilkuletnie dzieci rodzinie zastępczej, która te dzieci po kolei morduje ze szczególnym okrucieństwem, a zabiera dzieci matce, która je kocha i która dba o nie jak potrafi, tylko na przykład straciła pracę, popadła w depresję i po prostu sobie nie radzi z codziennością. Zamiast pomóc takiej kobiecie, wyrywa się jej z ramion dziecko krzyczące „Mamusiu ratuj mnie! Mamusiu ratuj!”, zupełnie nie licząc się z tragedią tego dziecka i tej matki. Nie wiem jak to zmienić, jestem całkowicie bezradna wobec systemu, mogę jedynie o tym pisać. Więc napisałam.

Co chciałaby pani powiedzieć samotnym rodzicom?

Sama przez wiele lat wychowywałam syna. Bywało trudno i beznadziejnie. Pamiętam poczucie bezsilności, rozpaczy, totalnego wyczerpania. Sama miałam ciężką depresję po rozwodzie. Zdarzały się dni, gdy nie miałam siły wstać i iść. Ale miałam przecież dziecko. Dla niego i tylko dla niego - bo dla siebie wtedy nie znaczyłam nic - podniosłam się i wygrałam. Musisz znaleźć w sobie tę siłę. Dla dziecka. Jeżeli stanie się najgorsze i odbiorą Ci córkę, czy syna, musisz dotrwać do ich powrotu, bo… dzieci zawsze wracają do domu. Zawsze. Pamiętaj o tym. I dotrwaj. 

Jak Wam się podoba ten wywiad ? Czytaliście już książkę ? Jeśli tak podzielcie się wrażeniami. 

Ps. Ostatnio jest tutaj bardzo cicho , ale  mam bardzo mało czasu na czytanie, jakoś brakuje mi weny do pisania recenzji, a nie chcę wstawiać tutaj tylko tak zwanych zapychaczy. Kilka dni temu skończyłam czytać najnowszą książkę Cathy Glass  " Nie zabierajcie mi dziecka" jutro zabieram się za jej recenzję. Mam za  sobą także lekturę powieści  " Dom na jeziorze". Tych dwóch tekstów możecie się spodziewać na blogu w najbliższym czasie.  Miłego popołudnia Anne 18.
 



niedziela, 19 kwietnia 2015

Gdy pisałam to słuchałam..#4 Rebecca Donovan Oddychając z trudem.

Witajcie niedzielnie. Zanim kolejna recenzja wróci do mnie z korekty podzielę się z Wami muzyką jakiej słuchałam kiedy ją pisałam. Książka była dość obszerna i co tu dużo pisać bardzo smutna  Dlatego też na liście utworów znalazły się same ballady. Większość z nich pewnie znacie, a jeśli nie to poznacie teraz.  O jaką książkę chodzi ? Drugą cześć serii, która zbiera bardzo pozytywne recenzje. 
1. Birdy Pepole Help The Pepole.

2. Evanesance My Immortal.
3. Sylwia Grzeszczak Zaćmienie.
4. Paulina Walendziak & Maciek Czemplik Wieża Radości, Wieża Samotności ( Sztywny Pal Azji cover).
5. Angelika Kot & Maciek Czemplik Ruchome Piaski ( Varius Manx acoustic cover).
Tutaj możecie przeczytać mój wywiad z tą wokalistką: 
6. Natalia Lubrano, Natalia Podwin & Maciek Czemplik Czas Nas Uczy Pogody( Grażyna Łobaszewska cover).

7. Slim Motion 4 U 2 Come.
8. LemON Lwia część.

Jak Wam się podoba ta lista ?

 

środa, 15 kwietnia 2015

Zapowiedź najnowszej książki Cathy Glass.


Cathy Glass - pisząca pod pseudonimem brytyjska autorka bestsellerów.
Ma dwudziestopięcioletnie doświadczenie w prowadzeniu rodziny zastępczej, a swoją pracę opiekuna łączy z pisarstwem.
W swoich książkach opowiada historie wybranych podopiecznych. W “Nie zabierajcie mi dziecka” opisuje losy ciężarnej siedemnastolatki, która trafia pod jej dach. To wzruszająca historia o kobiecej przyjaźni i wsparciu. 

Tytuł: „Nie zabierajcie mi dziecka”
Autor: Cathy Glass
Wydawnictwo: MUZA SA
Data premiery: 15.04 2015
Cena detaliczna: 34,90 zł

Tuż przed przybyciem Jade, Cathy ogarnia niepokój: nigdy wcześniej nie zajmowała się ciężarną nastolatką. Niestety, we wszystkich rodzinach zastępczych specjalizujących się
w tego rodzaju pomocy, nie ma na razie miejsca. Dziewczyna w siódmym miesiącu ciąży, jest w rozpaczliwej sytuacji. Potrzebuje wsparcia i opieki doświadczonej osoby. 

Po porodzie Jade pragnie zatrzymać córkę, lecz przecież sama jest niemal dzieckiem
i z trudem radzi sobie z obowiązkami, które pojawiły się wraz z przyjściem na świat Courtney. Niestety, ignoruje także ostrzeżenia i rady. Wkrótce popada w konflikt
z prawem, przyłapano ją na kradzieży w centrum handlowym. Wychodzą na jaw również inne przewinienia, co w konsekwencji grozi jej odebraniem dziecka. Cathy wie, że Jade bardzo kocha córeczkę. Obawia się jednak, że nie zdoła na czas uświadomić dziewczynie jak wiele może stracić. 
Kto z Was ma  ten tytuł w swoich czytelniczych planach ?




czwartek, 2 kwietnia 2015

Zapowiedź najnowszej książki Katarzyny Michalak.

Katarzyna Michalak – autorka ponad dwudziestu bestsellerowych powieści. Czytelniczki pokochały jej serię owocową, w skład której wchodzą: Rok w Poziomce, Lato w Jagódce, Powrót do Poziomki, Wiśniowy Dworek, W imię miłości oraz Dla Ciebie wszystko.
Należy do najbardziej wszechstronnych polskich pisarek, swobodnie porusza się między tak odmiennymi gatunkami jak powieść obyczajowa, sensacja, erotyk i fantasy. W planach ma jeszcze powieść historyczną, sagę rodzinna i scenariusz serialu. Wartka akcja, błyskotliwe dialogi, wyraziści bohaterowie oraz ogromny ładunek emocjonalny, który nie pozwoli na obojętność, to znaki charakterystyczne jej twórczości.
Każda jej nowa książka to wysokie notowania na listach bestsellerów,  kilkadziesiąt tysięcy sprzedanych egzemplarzy i coraz liczniejsza grupa wiernych czytelników.
 O czym jest jest najnowsza powieść ? 
Data premiery :23 kwietnia 

Michał Sokołowski, młody i utalentowany chirurg oddany swojej pracy, nie zauważa momentu, w którym staje się ona ważniejsza niż rodzina. Dopiero gdy jego ukochana żona i najmłodszy synek giną pod kołami rozpędzonego samochodu, Michał zrozumie, co tak naprawdę jest ważne. Za późno…
Czy nieudolne policyjne śledztwo pozwoli wymierzyć  sprawiedliwość i doprowadzi do skazania pirata drogowego?
Ale to nie koniec jego tragedii. Los bywa okrutny, a ludzie jeszcze bardziej. Pogrążonego w rozpaczy mężczyznę czeka jeszcze jeden cios, który spadnie z najmniej spodziewanej strony.
Zrozpaczony ojciec musi podjąć o desperacka walkę o prawa do opieki nad pozostałymi dziećmi i stawić czoła nie tylko wymiarowi sprawiedliwości, ale i najbliższym…
Michał musi znaleźć w sobie siłę, by wykrzyczeć: Nie oddam dzieci! Albo… utraci je również.
Tyle trudnych i poruszających wydarzeń, nie było jeszcze w żadnej książce Katarzyny Michalak.

Kto z Was ma tę książkę w swoich czytelniczych planach ? 

 



 





 

środa, 25 marca 2015

Wiosenne nowości od Wydawnictwa Feeria.

Dzisiaj przychodzę do Was nie z recenzją , ale z  zapowiedziami książkowymi od Wydawnictwa Feeria Young.  Najpierw dobra wiadomość, dla wszystkich, którzy czekają na trzeci tom serii Oddechy.
 Autor: Rebecca Donovan.
Format : 143x204
Kategoria : Literatura młodzieżowa
 Liczba stron : 464
Oprawa: Miękka
Cena: 37,90 zł
Data premiery: 8 .04 2015
 
Po trudnych przeżyciach najpierw z dręczącą ją ciotką, a następnie z uzależnioną od alkoholu matką, Emma zupełnie odcięła się od tego, co było. Ale tylko pozornie. Ma nowe życie i nowych znajomych w Kalifornii, a mimo to każdego dnia ścigają ją te same wspomnienia. Broni się przed natrętnymi głosami z przeszłości, również za pomocą tego, czego tak się brzydzi – alkoholu. Tak rozpaczliwie próbuje zapomnieć i ochronić bliskich przed sobą samą…
Co jeszcze ją czeka? Czy nauczy się kochać siebie? Czy wybierze miłość i nadzieję zamiast rozpaczy i mroku? Czy Evanowi uda się ją ocalić? A może zrobi to ktoś inny?

Oto trzeci tom serii Oddechy – ostatnie spotkanie z Emmą i Evanem, ostatnia szansa na to, by wsiąść do kolejki górskiej i wstrzymać oddech aż do ostatniej strony.
Teraz coś  co ucieszy fanów cyklu Wodospady cienia. 
 
Autor: C.C. Hunter
Format : 143x204
Kategoria : Literatura młodzieżowa
 Liczba stron : 400
Oprawa: Miękka
Cena: 34,90 zł
Data premiery: 26.04 2015
  Kylie różni się od swoich rówieśników nawet na obozie dla nadnaturalnych istot. Widzi duchy i nie należy do żadnego gatunku – za to ma cechy ich wszystkich. Teraz pochłania ją odkrywanie sekretów nowej tożsamości, martwi się jednak, że Lucas i jego stado nigdy nie zaakceptują tego, iż Kylie nie jest wilkołakiem…  A to sprawia, że dziewczyna znów zwraca się coraz bardziej w stronę Dereka, który jako jedyny jest stanie przyjąć ją taką, jaką jest.
Jakby tego było mało, Kylie nawiedza duch Holiday, komendantki obozu i najbliższej jej osoby. Jest tylko jeden mały szkopuł… Holiday żyje. Jeszcze. Kylie musi ocalić ją przed niewidocznym zagrożeniem, zanim będzie za późno. W świecie ciągłych wątpliwości i zamieszania tylko jedno wydaje się pewne: nie da się uniknąć zmian i wszystko kiedyś się kończy, nawet pobyt Kylie w Wodospadach Cienia.

Czwarta część bestsellerowej serii Wodospady Cienia tak jak poprzednie zabiera czytelników w zapierającą dech w piersiach podróż po świecie elfów, wilkołaków, czarownic i… kameleonów.
Zainteresowała Was któraś z tych dwóch powieści, a może macie ochotę przeczytać oba tytuły?


  













poniedziałek, 16 marca 2015

[Dyskusja] Blogowe cele i marzenia macie takie ?

Dzisiaj  przychodzę do Wasz kolejnym postem dyskusyjnym. Pytanie jest bardzo proste . Macie jakieś marzenia związane z blogowaniem ? Coś typu patronat medialny nad książką czy  fragment własnej recenzji na okładce itp ? A może Wasze  " blogowe marzenia " już się spełniły ?  Jeśli chodzi o moje blogowe cele  to na razie nie zrealizowałam wszystkiego co chciałam , ale strona wizualna  chyba nie wygląda  źle.  Jestem ciekawa Waszej opinii więc zapraszam do dyskusji. 


poniedziałek, 2 marca 2015

Coś czego dawno u mnie nie było czyli stosik.

Witajcie na początku nowego tygodnia. Po dwóch recenzjach przyszła pora na zaprezentowanie czegoś czego dawno nie pokazywałam. Ostatni stosik pojawił się na tym blogu w listopadzie . Jakie książki zawitały  do mnie od tamtego czasu ? Mimo iż mamy już marzec  to nowych  pozycji jest niewiele. Wszystko dlatego, że na trzecim roku studiów nie mam zbyt wiele czasu na czytanie i blogowanie. Co za tym  idzie nie kupuję zbyt wielu powieści, ani nie zamawiam  masy egzemplarzy do recenzji. Tyle słowem wstępu , teraz przechodzę już do prezentacji tego co zasiliło moją biblioteczkę na końcu zeszłego  i na początku tego roku.
1. Krzysztof Ziemiec, Mira Suchodolska Wszystko jest po coś- od Wydawnictwa M, świetny wywiad ze świetnym dziennikarzem. Szczery i dający do myślenia.  Moją recenzję można przeczytać tutaj :
2. Krzysztof Ziemiec Warto być dobrym- j.w kolejna dobra książka , która pokazuje, że warto pomagać. Recenzja  tutaj :

3. Anna Ficer- Ogonowska  Alibi na  szczęście- zakup własny, książka , która od dawna chciałam przeczytać  i zdobyć. Za mobilizację dziękuję Ewelinie z bloga Ejotkowe postrzeganie świata, która przygotowała dla mnie indywidualne wyzwanie czytelnicze związane z twórczością tejże autorki. Do kwietnia na pewno zdążę. Myślę, że jeśli spodoba mi się tom pierwszy zdobędę także i dwa kolejne.
4. Cathy Glass  Zapomniane dziecko - zakup własny jeszcze z listopada. Teraz do pełnej kolekcji wszystkich książek Glass wydanych w Polsce brakuje mi tylko powieści Ukryty. Zobaczymy może jakoś uda się ją zdobyć. Fajnie mieć wszystkie książki ulubionej autorki na półce. Recenzja pod tym linkiem:
5. Gabriela Gargaś Pośród żółtych płatków róż - od Wydawnictwa Feeria, jeden z dwóch zamówionych w tym roku egzemplarzy recenzyjnych. Namaluj mi słońce tej autorki mi się podobało, mam nadzieję, że z tą książką będzie podobnie. Jest to kolejna powieść, którą zaliczę do trzeciej edycji wyzwania Polacy nie gęsi. Jest to jedno z dwóch wyzwań  w jakim w tym roku biorę udział. Mam na półkach mnóstwo książek polskich autorów, więc wiem, że uda mi się je zakończyć. Może nawet z wynikiem wyższym niż 12 pozycji.
6. Sarah Jio Dom na jeziorze- zakup własny. Po lekturze Marcowych fiołków postanowiłam, że chciałabym przeczytać i mieć na półce wszystkie książki autorki. Pora zatem zacząć poszukiwania.
Teraz jeszcze pozycje, których brakuje na bannerku.
7. Rebecca Donovan Oddychając z trudem-  drugi tegoroczny egzemplarz recenzyjny i druga część serii Oddechy. Mam taką zasadę, że jeśli zaczynam czytać jakąś serię to ją kończę. Tom pierwszy czyli Powód by oddychać był całkiem fajny. Zobaczymy jak będzie teraz. Mam nadzieję, że się nie zawiodę.
8. English Matters nr 49/ 2014-  od Wydawnictwa Colorful Media- ostatnio nie miałam zbyt wiele czasu, ani też ochoty na naukę angielskiego. Mam jednak nadzieję, że  niebawem uda mi się nadrobić językowe zaległości, bo jeśli człowiek przez dłuższy czas nie ma kontaktu z językiem obcym może potem stracić motywację do regularnej nauki. Wiem to z własnego doświadczenia.
9. English Matters nr 50/2015- jak wyżej.

Na koniec  tradycyjne pytanie do Was. Widzicie  coś dla siebie, a może lektura któreś z zaprezentowanych pozycji już za Wami ? Podzielcie się wrażeniami.


czwartek, 26 lutego 2015

174. Krzysztof Ziemiec Warto być dobrym.

  • Wydawnictwo :M
  • Rok wydania :2014
  • Oprawa : Miękka
  • Ilość stron : 264
  • Gatunek :Literatura faktu
" Pisząc tę książkę chciałem przedstawić ikony dobroczynności i pokazać, że mogą być dla innych ludzi niezawodną busolą. Szczególnie dla młodych, o których dzisiaj zazwyczaj mówi się zbyt często w kategorii straconego pokolenia"
Krzysztof Ziemiec
Dobroczynność,  charytatywne biegi, koncerty, czy  wolontariat innymi słowy bezinteresowne pomaganie drugiemu człowiekowi. To ostatnio takie modne prawda ? Jednak czy zawsze szczere i płynące prosto z serca ?  Może czasem ludzie pomagają jednorazowo (ogólnopolskie akcje takie jak Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy czy Szlachetna Paczka), na pokaz, by zaimponować innym , mieć czyste sumienie, bardziej na zasadzie  " Ok zrobiłem coś dobrego na jakiś czas wystarczy". Różne statystyki pokazują, że,  choć Polacy  wciąż pomagają to jednak robią to coraz rzadziej, szkoda im  na to czasu, a niektórzy nie wierzą w to, że organizacje dobroczynne wypełniają  swoje zdania tak jak powinny. O Polakach krążą różne opinie, stereotypy również te dotyczące pomagania. Niby jesteśmy narodem , który  wspiera potrzebujących , ale też nie brakuje ludzi, którzy myślą tylko o sobie i swoich bliskich. Podobno dzisiejsza młodzież  jest niechętna do działań na rzecz innych, nie angażuje się w nic woli spędzić czas wolny we własnym gronie czy naprawdę jest " z nami " tak, źle , a może to tylko  pozory, obiegowe opinie i cyferki w statystykach . Krzysztof Ziemiec  w swojej najnowszej książce daje dowody na to iż rzeczywistość wygląda trochę inaczej. Udowadnia iż, dobro  nie wyszło z mody i wcale nie jest towarem deficytowym. 
" Przeczuwałam, że jestem twarzą znaną i lubianą przez widzów, ale nie wiedziałam ile jestem  warta jako człowiek. Chciałam sama się o tym przekonać, dlatego weszłam w zupełnie inną przestrzeń - w rzeczywistość osób niepełnosprawnych umysłowo, którzy nawet nie zdawali sobie sprawy kim jestem"
Anna Dymna
Warto  być dobrym  to książka , w której znany dziennikarz prezentuje sylwetki  osiemnastu różnych osób, przedstawia " ekipę ludzi serca", tych, którzy pomagają bo chcą, bo  daje im  to radość. Wśród bohaterów tej książki są zarówno osoby doskonale znane z mediów jak chociażby Anna Dymna, Janina Ochojska czy Jerzy Owsiak. Ziemiec dotarł również do tych, którzy żyją  na uboczu, pomagają z dala od blasku fleszy, nie czekają, aż ktoś nakręci o nich reportaż czy napisze artykuł. Lekarze księża, siostra zakonna osoby prowadzące różne fundacje, pielęgniarki, wolontariusze, osoby, które Pan Krzysztof spotkał na swojej dziennikarskiej drodze lub, które  zwróciły się do niego o pomoc.  Jedni wspierają starszych inni niepełnosprawnych bądź tym przebywającym w hospicjum, niektórzy pomagają dłużej inni krócej. Jednych znamy dobrze, a inni są tylko lokalnymi " bohaterami"  Nie wszyscy mają takie same możliwości, doświadczenie i wiedzę. Nikomu z tych osiemnastu osób nie brakuje jednak zapału, pomysłów, siły i planów na przyszłość. Pomimo iż zrobili już naprawdę wiele nie zamierzają spocząć na laurach, bo tych, którzy potrzebują pomocy nie ubywa, a wręcz przeciwnie pojawia się coraz więcej. Wszystkie historie są niesamowite, ale na mnie największe wrażenie zrobiła opowieść o młodej wolontariuszce, która już jako nastolatka pracowała w hospicjum oraz historia Martyny Pawlak dziewczyny, która pracuje w Rosji i opiekuje się dziećmi autystycznymi. Urzekająca i wzruszająca jest również opowieść o Janinie Mirończuk- pielęgniarce, która  w Toruniu założyła fundację dla dzieci w śpiączce. Skąd one trzy i wszyscy inni bohaterowie biorą siły by poświęcać się dla innych, dlaczego zdecydowały się pomagać ? Czy miały kiedyś ochotę przestać to robić ? Co ich boli , jakie mają marzenia ? O tym już w powieści.  
"Myślę, że dobro jest to mniej lub bardziej permanentny stan umysłu wynikający z potrzeby serca. Na czynienie dobra składają się zarówno rzeczy wielkie jak i drobiazgi. Gesty wymagające pokaźnych nakładów finansowych jak  również i te nie kosztujące nas zbyt wiele "
Krzysztof Ziemiec
Kiedy czyta się takie książki możliwa jest tylko jedna reakcja - podziw. To co robią ludzie, o których opowiada Krzysztof Ziemiec jest naprawdę niezwykłe,  wymaga poświęceń , wyrzeczeń, nie przynosi korzyści materialnych, ale daje mnóstwo radości i satysfakcji. Każda kolejna strona tej książki to dowód na, to, że pomaganie innych  naprawdę zmienia człowieka, uczy go czegoś co nie zostało wyjaśnione w żadnym podręczniku, wyłożone na żadnej uczelni wyższej.  Bohaterowie niniejszej publikacji przypominają o czymś, o czym w dzisiejszym zabieganym świecie  chyba zapominamy : Raz darowane dobro zawsze do nas wraca i to ze zdwojoną siłą. Wystarczy chcieć tylko tyle i aż tyle. Nie trzeba od razu wyjeżdżać na zagraniczną misję, iść  do seminarium czy na studia medyczne. W inny sposób też można pomagać. Czasem wystarczy jakiś drobny gest, ciepły uśmiech, chwila rozmowy z drugą osobą czy pomoc w ramach wolontariatu.  Książki tej nie można zaliczyć do beletrystyki. To coś z pogranicza literatury faktu, publicystyki i eseju. Coś co warto przeczytać. Dlaczego ? A choćby dlatego, że takie opowieści otwierają oczy, obalają mity, pokazują, że nie wszyscy ludzie  mają w życiu tyle samo szczęścia . Każdy dostaje do wypełnienia jakąś listę zadań, własną życiową misje, jakieś szczyty do zdobycia i trudności, do pokonania.  Osoby o, których czytamy w Warto być dobrym  tę misję wypełniają, ale nie zapominają, że obok jest drugi człowiek, jest ktoś kto nie zawsze może poprosić o pomoc, choć jej potrzebuje. Są osoby, których uśmiech i malująca się na twarzy radość  jest dla pomagających największą nagrodą. Przecież uśmiechu czy słowa "dziękuję", które takie osoby często słyszą nie można kupić za  żadne, nawet największe pieniądze. 
Źródło cytatów:
[1] Krzysztof Ziemiec, Warto być dobrym Wydawnictwo M  Kraków 2014, s. 10.
[2]Krzysztof Ziemiec, Warto być dobrym Wydawnictwo M  Kraków 2014, s. 15.
[3]]Krzysztof Ziemiec, Warto być dobrym Wydawnictwo M  Kraków 2014, s.259.

 Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu M

Książka zaliczana do wyzwania  Polacy nie gęsi czyli czytajmy polską literaturę Edycja III.


środa, 25 lutego 2015

173. Cathy Glass Zapomniane dziecko.


    • Tytuł oryginalny :Another Forgotten Child
    • Tłumaczenie: Weronika Mincer
    • Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie Muza.SA
    • Rok wydania: 2014
    • Oprawa: Miękka  
    • Ilość stron: 380
    • Gatunek: Literatura faktu 
     "Praca rodzica zastępczego to zawsze balansowanie między potrzebami przybranego podopiecznego a potrzebami swoich własnych dzieci"
    Osoba, która decyduje się na prowadzenie rodziny zastępczej musi nie tylko spełnić pewne wymagania formalne, przejść przez różne szkolenia i kursy, ale też być przygotowana na to, że taki krok wywróci do góry nogami życie jej i jej własnych dzieci. Przez dom doświadczonej matki zastępczej Cathy Glass przewinęło się już  mnóstwo dzieciaków. Jej własne pociechy syn Adrian, córka Paula oraz adoptowana  Lucy  mocno się z nimi zżyły. Każde kolejne pożegnanie mimo iż nieuniknione jest niesamowicie  trudne. Po nim zawsze następuje moment, kiedy rodzina musi chwilę "odpocząć" zanim przyjmie pod swój dach nowego podopiecznego. Czyją historię Brytyjka opowiedziała czytelnikom w kolejnej powieści ?
    " W idealnym świecie nie trzeba by odbierać dzieci rodzicom,ale my nie żyjemy w idealnym świecie.Są i pewnie zawsze będą bezbronne dzieci, które będą potrzebować ochrony i skutecznego systemu pomocy społecznej"
    Zapomniane dziecko to  historia, która nie powinna się zdarzyć, pokrzywdzone dziecko, które, choć nie powinno - cierpiało ,w najważniejszym dla niego okresie nie zaznało miłości. Ośmioletnia Aimee, bo o niej mowa pierwsze lata życia spędziła z uzależnioną od narkotyków matką, której dwadzieścia siedem lat wcześniej opieka społeczna odebrała pierwsze dziecko, taki sam los spotykał każdego kolejnego malucha. Najmłodsza dziewczynka od chwili narodzin znajdowała się w specjalnym spisie zwanym rejestrem nieletnich zagrożonych przemocą. Wiele osób mówiło że mała zachowuje się podobnie jak Jodie, której historię autorka opowiedziała w Skrzywdzonej. Opiece społecznej bardzo zależy na tym, aby dziecko trafiło do osoby, która ma duże doświadczenie, nie posiada zwierząt , ani małych dzieci. Cathy Glass spełnia wszystkie te wymagania( jej dzieci w tamtym momencie miały odpowiednio 21, 17 i 19 lat). Tak więc mimo początkowych wątpliwości zdecydowała, że zajmie się dziewczynką. Kiedy Aimiee pojawia się  u swojej nowej opiekunki jest  zaniedbana, ma niewielką nadwagę, nie potrafi się sama ubrać, umyć ani wyszczotkować zębów, jej szkolna frekwencja to zaledwie dwadzieścia procent rocznie!!!  Nie dziwi, więc fakt, że jedyne co jest w stanie zrobić to napisać swoje imię, policzyć do dziesięciu i przeczytać trzy słowa. Jada jedynie ciastka i tosty, nie wie do czego służą sztućce, ani jak się nimi posługiwać. Jest pewna, że tak jak we własnym domu także i u Cathy będzie mogła spędzać całe dnie przed telewizorem i oglądać pełne krwawych  scen horrory, bądź inne programy przeznaczone dla dorosłych. Nie słucha poleceń, buntuje się i jest bardzo bezpośrednia. Ma w sobie mnóstwo żalu, głowę pełną  czarnych myśli, martwi się o mamę, bardzo za nim tęskni. Jej świadomość seksualna  oraz wiedza na temat narkotyków i prostytucji jest dużo większa niż być powinna. Autorka cierpliwie tłumaczy Aimee wszystkie nowe dla niej zasady , otacza opieką, chce dać poczucie bezpieczeństwa i wyjaśnić całą sytuację. Choć jej biologiczna matka regularnie składa skargi na  rodziców zastępczych innych swoich dzieci, jest agresywna i nieobliczalna  mała  nadal ma mieć z nią bardzo intensywny kontakt ( widzenia i kontrolowane rozmowy telefoniczne). Jak to wpłynie na młodą bohaterkę, czy uda się znaleźć dla niej rodzinę adopcyjną ? O tym już w powieści.
    " Ale Cathy gdyby moja mama chciała mnie dostatecznie mocno, to by się zmieniła, przestałaby ćpać,sprzątałaby, myłaby mnie i zabierałaby mnie do szkoły. Gdyby mnie chciała, to tak powinna zrobić"
    Kiedy czyta się takie słowa jak te zacytowane powyżej w oczach pojawiają się łzy wzruszenia, serce pęka na pół, a na usta cisną się za każdym razem te same pytania. Ile musi wycierpieć dziecko , żeby ktoś zareagował, co trzeba zmienić i zrobić by wyrwać je z piekła przemocy, narkomani, patologii i dlaczego robi się to tak późno ?. Tego nie wie nawet  tak doświadczona opiekunka zastępcza jak Cathy. Nie wszystko jest w stanie zrozumieć i zaakceptować, ale  potrafi coś co w pracy rodzica zastępczego i nie tylko jest bardzo potrzebne. Potrafi wysłuchać co podopieczna ma do powiedzenia, potrafi wyczuć moment, kiedy chce ona coś wyznać, prowadzi rozmowę tak, aby uzyskać od dziecka informacje, które dla dobra dziewczynki i tak musi zdobyć. Z doświadczenia wie, że każde jej słowo może być na wagę złota. Na kartach tej powieści pisarka nie tylko przedstawia  czytelnikowi historię Aimee, ale też pokazuje , że błędy popełnione przez instytucje społeczne są bardzo kosztowne, mogą zabrać szczęśliwie dzieciństwo oraz sprawić, że rodzice  będą czuli się bezpieczni nawet wtedy gdy na to nie zasługują. Dlaczego dziecko ma płacić błędy dorosłych? Czy zawsze to ono musi być ofiarą ? Takich pytań po lekturze tejże książki jest jeszcze wiele. Zapomniane dziecko  to tytuł z gatunku tych, które czyta się najciężej i, których powinno powstawać jak najmniej. Bynajmniej nie dlatego, że nie warto opowiadać takich historii, warto, ale gdyby było ich coraz mniej oznaczałoby to, że może ktoś choć po części zrozumiał swoje błędy i przestał krzywdzić niewinne istoty ? Ten tytuł zdecydowanie  nie jest dla wszystkich. To pełna bólu opowieść, dramat dziecka, którego świat z dnia na dzień przewraca się o 180 stopni, nowe miejsce, ludzie, obowiązki, zakazy, inny harmonogram dnia i to, czego się nigdy nie miało- spokój, ciepło , prezenty i zwykłe dziecięce rozrywki. To również opis tego jak ośmiolatka  uczy się funkcjonować w normalnej rodzinie, zdrowo odżywiać, myć ubierać  próbuje  nadrobić stracone lata, kiedy to nie pozwolono jej być dzieckiem.  Historia, która porusza takie zakamarki ludzkiej duszy, które ma każdy, chwyta za te najczulsze struny.Warto zarekomendować ją  osobom , które  lubią  powieści  napisane przez życie i takie,  które czegoś uczą, zostawiają ślad i nie dają szybko o sobie zapomnieć. 
    Źródło cytatów:

    [1]Cathy Glass, Zapomniane dziecko, Wydawnictwo Muza  Warszawa 2014, s. 7

    [2] Cathy Glass, Zapomniane dziecko, Wydawnictwo Muza  Warszawa 2014,s. 296

    [3]Cathy Glass, Zapomniane dziecko, Wydawnictwo Muza  Warszawa 2014, s. 314
    Książka zaliczana do wyzwania :
    • 52 Książki 2014.
     
     



    sobota, 21 lutego 2015

    [Dyskusja] Jak dotrzeć do szerszego grona odbiorców bloga bez social media i czy to jest w ogóle możliwe ?

    Witajcie wieczorową porą. Dzisiaj  chciałabym Was zaprosić do kolejnej dyskusji. Temat  myślę dość ciekawy i taki z, którym się wcześniej nie spotkałam. W niedawno powstałej zakładce  O blogu  napisałam, że  jednym z moich planów na przyszłość jeśli chodzi o bloga jest dotarcie do jak najszerszego grona odbiorców. Nie chodzi o to, że narzekam na małą liczbę wyświetleń czy komentarzy , bo nie mam na co. Po prostu chciałabym to grono moich czytelników jeszcze bardziej poszerzyć. Jak wiecie Fan  Pange mojego bloga na Facebooku nie istnieje, nie ma mnie też na Instagramie ani innych mediach społecznościowych. Czy jest jakiś inny sposób na dotarcie do większej liczby czytelników ? Jak Wy to robicie ?  Zapraszam do wymiany poglądów. Liczę na duży odzew . Miłego wieczoru Anne 18. 


    środa, 18 lutego 2015

    172. Krzysztof Ziemiec, Mira Suchodolska, Wszystko jest po coś.

    • Wydawnictwo :M
    • Rok wydania : 2012 ( wydanie II).
    • Oprawa : Miękka
    • Ilość stron : 152
    • Gatunek :Literatura faktu,Wywiad
    " To książka o wyjątkowym człowieku.O jego wielkiej sile,odwadze i jeszcze większym sercu"
    Adam Woronowicz
    Krzysztof Ziemiec-dziennikarz,który prowadził  mnóstwo różnych programów informacyjnych takich jak Magazyn 24 godziny ( TVN 24),Panorama ( TVP2) czy Puls Raport( TV Puls). Nagrodzono go również Telekamerą ( w 2011 i 2012r ). Otrzymał także statuetkę Wiktora 2011 (w kategorii prezenter tv). Do jego rąk trafił także order Ecce Homo 2012. Prywatnie mąż i ojciec trójki, człowiek, który dzięki swojej determinacji i wsparciu wielu osób wygrał  " drugie życie" i, który mimo początkowych wątpliwości i obaw czy warto? czy to jeszcze kogoś zainteresuje? za namową wielu osób zdecydował się podjąć wyzwanie i  opowiedzieć o tym co przeżył . Początkowo miał być to dziennik  jak mówi sam autor "pisany krwią", dopiero później pojawiła się propozycja wywiadu i  napisania tej książki. O moich wrażeniach za chwilę  Najpierw kilka słów o treści i   genezie książki, która po raz pierwszy została wydana w 2010 r. Powstała po to,by pokazać , że warto walczyć nawet wtedy, gdy wydaje się, że już wszystko stracone, by dać siłę i zastrzyk nadziei tym, którzy go  potrzebują.To rozmowa z  kimś kto jest  rozpoznawalny a zarazem  ceniony ,a nie od dziś wiadomo, że  takim osobom  łatwiej jest dotrzeć do ludzi ich  historie  odbiją się szerokim echem w mediach,  a świadectwa jakie  powstają po takich traumatycznych przeżyciach i tylu dniach cierpienia   jakie były udziałem Pana Krzysztofa są chętniej  czytane, po prostu mają większą siłę przebicia niż te  pisane przez osoby anonimowe.

    (…)"Znacznie łatwiej przynajmniej tak mi się wydaje otworzyć się przed drugą osobą na takiej zasadzie posłuchaj bracie,bo może to co powiem kiedyś Tobie może jakoś się przydać, może Tobie pomóc, przewartościować pewne rzeczy w swoim życiu może zastanowić się nad tym życiem"
    Krzysztof Ziemiec
    Wszystko jest  po coś to wywiad  rzeka, rozmowa dwóch nieznających się wcześniej dziennikarzy. On związany z telewizją, ona z prasą, on otwiera się i mówi nie tylko to co trzeba czy wypada po takim wypadku powiedzieć., ale to co myśli i tak jak czuje, niczego nie ukrywając, ona pełna podziwu , czasem powątpiewająca  słucha i notuje.  Wszystkie odpowiedzi  są tak szczerze, że w niektórych momentach nawet sama dziennikarka dopytuje swojego rozmówce czy to co od niego słyszy jest prawda. Dlaczego?, bo po prostu nie dowierza, że po tak ciężkim wypadku można mówić takie rzeczy, można słabość przekłuć w siłę  i szukać pozytywów tam gdzie teoretycznie nie powinno się ich być. Prezenter opowiada nie tylko o pożarze, obrażeniach, bólu , cierpieniu nie tylko fizycznym, ale i psychicznym oraz rehabilitacji. Mówi także o swoim domu rodzinnym, dzieciństwie , harcerstwie, żonie dzieciach i sposobie ich wychowywania. Przyznaje, że miał chwile słabości, momenty kiedy choć  odczuwał ból fizyczny znacznie bardziej bolało go co innego a mianowicie to, że nie mógł w pełni uczestniczyć w życiu rodzinnym i przez dłuższy czas był  przykuty do łózka i skazany na pomoc najbliższych i myślał, że już  nigdy nie wróci do zawodu. Autor nie zapomina o tym,by po raz kolejny podziękować tym wszystkim, którzy w jakikolwiek sposób mu pomogli. Wspomina lekarzy , pielęgniarki, swoich kolegów z  różnych stacji telewizyjnych i  całą masę bezimiennych lub tych, którzy np wysyłają do niego listy z podziękowaniami za opowiedzenie tej niezwykłej historii. Ziemiec stara się pokazać czytelnikowi, że cierpienie rzeczywiście uszlachetnia a powiedzenie "Co nas nie zabije to nas wzmocni"  to czymś więcej niż  tylko wytarty slogan. Przypomina, że gdyby nie ten wypadek to być może  nie byłoby nowych zawodowych wyzwań, kilku programów publicystycznych takich jak choćby Niepokonani  czy szeregu innych projektów i inicjatyw w, które się angażuje, może byłby innym człowiekiem ? Ta szczerość, otwartość, dostrzeganie pozytywów  i generalnie postawa Pana Krzysztofa  robią ogromne wrażenie. W książce pada też pytanie o pamiętne, dotyczące  wyłącznie Świąt Bożego Narodzenia  wydanie Wiadomości,  pierwsze jakie poprowadził od dnia wypadku. Symboliczna data 24 grudnia 2009r. (pożar w, którym ucierpiał miał miejsce 22 czerwca 2008r),  przywitanie przekazanie informacji i ten moment, który  wielu pewnie pamięta do dziś : Krzysztof Ziemiec wstający od stołu , trzymający w ręku opłatek , składający życzenia i dziękujący widzom za wsparcie. 


    Ziemiec zdradza jak doszło do tego , że po półtorarocznej przerwie ponownie pojawił się na ekranie, kto go do tego namówił, dzieli się swoimi wątpliwościami i emocjami jakie mu wtedy towarzyszyły, podkreśla, że ten dzień był dla  niego początkiem nowej zawodowej drogi. W powyższej książce znajduje się również fragment dotyczący samego momentu składania życzeń, który  wymagał ogromnego wysiłku porównuje go zdobywania górskiego szczytu.:
    "O takich  sytuacjach mówi się, że wzruszenie odbiera głos.Wiedziałem, że właśnie w tym momencie postawiłem kropkę nad i. Tych kilka słów wypowiedzianych na stojąco, a ja wtedy nie mogłem jeszcze za dobrze stać było jak wejście na Rysy. Każdy kto się na ten szczyt wspinał,wie, że jest ono bardzo długie.To moje podejście trwało  aż półtora roku. Miałem poczucie osobistego zwycięstwa. Takiego małego prywatnego triumfu"
    Krzysztof Ziemiec
      Takich emocjonalnych fragmentów jest w tym wywiadzie naprawdę sporo. Po zakończeniu lektury jeszcze długo nie mogłam się otrząsnąć bo zrobiła ona na mnie niesamowite wrażenie, kilkakrotnie wracałam i wciąż wracam do pewnych rozdziałów czy nawet  pojedynczych zdań.. Tej książki nie da się  się odłożyć na półkę i tak po prostu zapomnieć. Jej tytuł  mówi sam za siebie i jest kluczem interpretacyjnym  choć akurat w tym przypadku czytelnik chyba takiej wskazówki nie potrzebuje. Tu wszystko jest jasne.
    " Po latach nie myślę o tym ,co wtedy zaszło.Nie dlatego, że postanowiłem wyrzucić z siebie wszystko co złe,ale dlatego, że dziś życie postawiło przede mną nowe  zadania. Mam cel i idę do przodu nie widzę powodu , by patrzeć za siebie"
    Krzysztof Ziemiec 
    Wspomnienia Krzysztofa Ziemca są nie tylko dla tych , którzy potrzebują nadziei i  przykładu, że można  pokonać różne bariery i wrócić jeszcze silniejszym.. To także pozycja obowiązkowa dla wszystkich tych, którzy  narzekają na swój los i ciągle oczekują od życia czegoś więcej. Jeśli Drogi Czytelniku jesteś jedną z takich osób  przeczytaj tę książkę. Być może dzięki temu zaczniesz bardziej doceniać to co masz, bo zobaczysz, że czasem życie  pisze dla nas  różne scenariusze i  nie zawsze są one tylko pozytywne, a jednak po pewnym czasie możemy się przekonać, że jak mówi tytuł książki, wszystko jest po coś.

    Źródło cytatów:
    [1] Okładka książki
    [2] Fragment wywiadu z Krzysztofem Ziemcem.
    [3]Krzysztof Ziemiec, Mira Suchodolska, Wszystko jest po coś Wydawnictwo M  Kraków 2012, Str.72.
    [4]Krzysztof Ziemiec, Mira Suchodolska, Wszystko jest po coś Wydawnictwo M  Kraków 2012, Str.7
    Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu M.

    Książka zaliczana do wyzwań :
    • 52 książki 2014.
    •  Polacy nie gęsi czyli czytajmy polską literaturę edycja III.
     





     




    .