czwartek, 2 lipca 2015

Co ostatnio zawitało do mojej bilblioteczki - skromny stosik.

Na początku każdego miesiąca w blogosferze pojawiają się następujące typy postów :
  •  Podsumowania czytelnictwa danej osoby w  miesiącu
  •  Podsumowania i kolejne odsłony blogowych akcji 
  • Zapowiedzi  wydawnicze / plany na kolejny miesiąc
  • Głosowania na książkę miesiąca 
  • Stosiki  czyli prezentacja nowych nabytków książkowych
Źródło : Google Grafika
Ja dzień przed obroną w ramach przerywnika od nauki i ostatnich powtórek przychodzę do Was z tym ostatnim punktem. Skromny, ale dla mnie bardzo ciekawy stosik zdobyczy z ostatnich kilku tygodni i nie tylko.  Oto on : 
            Źródło okładek: strony wydawnictw
1. Eric- Emmanuel Schmitt Papugi z placu d'Arezzo- wygrana na portalu Lubimy czytać nagroda za pytanie zadane autorowi w wywiadzie. podczas Targów Książki.
2. Rebecca Donovan Co jeśli...- egzemplarz recenzyjny od Wydawnictwa Feeria
3. Rebecca Donovan Bez tchu - j.w zaczęłam ale jeszcze nie skończyłam czytać.
4. Katarzyna Michalak Nie oddam dzieci ! - od wydawnictwa Literackiego, jedyna książka w tym zestawieniu, której lekturę mam już za sobą. Recenzja będzie długa i słodko- gorzka.
5. Katarzyna Michalak Gra o Ferrin - j.w czy Katarzyna Michalak i fantastyka to dobre połączenie ? Nie wiem, ale dzięki tej książce to sprawdzę. Jest to pierwszy tom serii, więc jeśli mi się spodoba przeczytam kolejne, jeśli nie daruję sobie ten cykl, nic na siłę.

To tyle ode mnie, uciekam powtarzać ostatnie zagadnienia z pedagogiki, a Was zostawiam z dwoma prostymi pytaniami. Widzicie pośród tych książek coś dla siebie ?  Jak podchodzicie do postów z podsumowaniami, zapowiedziami itp, zaglądacie czy raczej omijacie bo interesują Was tylko recenzje ?





          
                                       

piątek, 26 czerwca 2015

Sesja zakończona, teraz tylko obrona + zapowiedź co na blogu w lipcu.

Cześć ! Dokładnie tydzień temu  uzyskaniem ostatnich wpisów zakończyłam swoją szóstą sesję na studiach licencjackich. Teraz została mi tylko i aż obrona. Za siedem dni 3 lipca o godzinie 15. 40 może wcześniej będę zdawać ten najważniejszy egzamin na uczelni - egzamin dyplomowy. Trzymajcie kciuki.  Po obronie upragnione  wakacje, a po nich mam nadzieję powrót na studia II stopnia  ( magisterskie). Kierunek? Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli to będzie to coś związanego z mediami i dziennikarstwem, ale  póki co nic nie jest jeszcze pewne. Najpierw trzeba obronić licencjat, potem będę myśleć co dalej.   Opowiedzcie o swoich obronach, o tym co studiowaliście/ studiujecie / będziecie studiować  od  nowego semestru i dlaczego padło na akurat ten kierunek. Jestem ciekawa waszych odpowiedzi
Źródło : Google Grafika
W lipcu na blogu pojawią się  następujące posty :
1. Recenzje książek - ostatnio nie miałam czasu na czytanie, ale jest kilka powieści, które czekają na zrecenzowanie, niektóre kilka tygodni, kilka nawet dwa miesiące. Mam oczywiście gdzieś tam przygotowane szkice tekstów, cytaty, które chcę wykorzystać, wyszczególnione mocne i słabe strony danego tytułu  itp. Trzeba to tylko zebrać w całość, poprawić a potem opublikować. Jakie  książki zrecenzuje ? będą to zarówno polskie jak i zagraniczne tytuły, egzemplarze recenzyjne i zakupy własne. Oto lista :
  • Sarah Jio Dom na jeziorze- cudowna pełna ciepła i tajemnic opowieść, która bardzo mi się podobała,  ocenię ją wysoko, ponieważ uważam, że na to zasługuje. Jest naprawdę dobra i   warta przeczytania . Oby więcej takich na naszym rynku wydawniczym. Zdecydowanie tegoroczna perełka.
  • Katarzyna Michalak  Nie oddam dzieci !!!- książka z, której oceną mam naprawdę duży problem. Są w niej, rzeczy dobre, ale też takie , które mi się nie podobały i już wiem, że je skrytykuje. Co konkretnie mam na myśli ? Poczekajcie cierpliwie , a wszystkiego się dowiecie .
  • Rebecca Donovann Co jeśli - trzeci i ostatni tom serii Oddechy. 
2. Recenzje  materiałów do nauki języków obcych tj. Fiszki i magazyny językowe. 
  •  Fiszki Życie codzienne i 15 innych tematów - w wakacje planuję powrócić do nauki angielskiego na początek powtórka słownictwa, które jest podstawą każdego języka obcego.
  •  Angielski w karteczkach Słownictwo dla średnio zaawansowanych cz 3 - skok jeden, a może nawet dwa poziomy wyżej. Według klasyfikacji  Rady Europy jest to zestaw z poziomu C1. Trzeba sobie stawiać poprzeczkę coraz wyżej, aby lepiej nauczyć się tego języka.
  • 4 wydania magazynu English Matters - są to głównie numery archiwalne lub z początku roku , bieżące zamówię dopiero wtedy gdy zrecenzuję te zaległe. Już nie mogę się doczekać chwili gdy wrócę  do nauki języków obcych bardzo mi tego przez ostatnie miesiące brakuje. Naprawdę .
3. Niewielki stosik z nowymi książkowymi zdobyczami - dosłownie kilka tytułów jakie trafiły ostatnio do mojej biblioteczki. Poza tym będą też recenzje tytułów czytanych w lipcu, ale jeszcze nie wiem jakie pozycje ostatecznie wybiorę. Czas pokaże. Zabraknie za to wpisów dyskusyjnych, muzycznych i informacyjnych. Było ich w tym roku zdecydowanie za dużo.  Po raz kolejny dziękuję Wam, że mimo to cały czas ze mną jesteście. Dajcie mi jeszcze chwilę , a wrócę do Was z nową energią zapałem i głową pełną pomysłów.
 Na, który z zapowiadanych wpisów czekacie najbardziej ? Życzę miłego dnia i wracam do nauki.




czwartek, 11 czerwca 2015

Muzyka, która towarszy mi ostatnio przy nauce.

Cześć !  Korzystając z dzisiejszego  niespodziewanie wolnego dnia postanowiłam coś dla Was naskrobać. Ostatnie dni upływają mi na nauce do kolejnych zaliczeń i egzaminów. W jej trakcie zawsze towarzyszy mi muzyka i to właśnie nią  po raz kolejny zresztą chciałabym się z Wami podzielić.  Może Wy też zdradzicie mi czego słuchaliście/ słuchacie ucząc się do matury/ sesji ?  Najpierw parę słów ode mnie .

1. Elina Born & Stig Rasta Goodbye to Yesterday - estońska propozycja na tegorocznej Eurowizji. Gdybym to ja miała wybierać wygrałaby właśnie ta piosenka.
2. Molly Sterling Playing WithNumbers- nastolatka reprezentująca na konkursie w Wiedniu Irlandię. Moim zdaniem najbardziej niedoceniony utwór drugiego półfinału. 
3. Morland i Debrah Scarlett A Monster Like Me - dowód na to, że na konkursie Eurowizji można usłyszeć perełki.  Swoją drogą ta kompozycja jest trochę podobna do tej, która  wygrała konkurs w 2011r.
4. Aminata Savado Love Injected- ostatni eurowizyjny akcent  tym  razem z Łotwy. Jeśli chodzi o mój osobisty ranking ta piosenka plasuje się na miejscu czwartym
(zaraz po propozycjach z Estonii, Polski
i Irlandii). Bardzo mnie cieszy fakt, że w niektórych krajach doceniono ten utwór, świadczą o tym  najwyższe noty z Irlandii, Litwy, San Marino i 10 punktów z Polski.
5. Marta Dryll  Time bardzo zdolna wokalistka z Warszawy, uczestniczka IV edycji The Voice of Poland, potwierdzenie, że team Marii Sadowskiej w tamtej odsłonie show był naprawdę silny.


6. Sandra Mika Uwierz - ten sam program , ta sama edycja i drużyna. Jedna piosenka, ale, aż trzy plusy. Za własny tekst, melodię i za to, że po polsku brawo Sandra.
7. Peter and Jacob Emotions - jeden z singli zwycięzców piątej edycji Must Be The Music. Swoją drogą cała ich debiutancka płyta jest świetna. Polecam fanom ballad .
8. Krzysztof Kiliański & Sarsa Markiewicz Ktoś Między Nami ( org. Anna Jantar & Zbigniew Hołdys)- niezapomniany duet w nowej wersji. Ja jestem zdecydowanie na tak.
Te 8 utworów to tylko garstka tego czego obecnie słucham . Resztą dzieliłam się już wcześniej o tutaj : 

lub pisałam na blogu muzycznym :

Pozostałe  kompozycje zaprezentuje innym razem. W przyszły weekend postaram się naskrobać jakąś recenzje, a na razie trzymajcie kciuki za moje jutrzejsze zaliczenia i podrzucie linki do Waszej ulubionej muzyki. Miłego słuchania. Anne 18. 









środa, 3 czerwca 2015

Jak wyglądało ostatnie pół roku na blogu ?

    Ten post miał się pojawić 1 czerwca, ale tak się do niego zbierałam, że jest dopiero dzisiaj. Poza tym zatrzymała mnie nauka . Maraton kolokwiów, zaliczeń i egzaminów uważam za otwarty. Skończy się dopiero po obronie czyli pewnie w lipcu. Cztery zaliczenia już za mną . Kolejne w przyszłym tygodniu do tego kilka projektów + dwa egzaminy . Nie ma lekko, ale jakoś daję radę. Trzymajcie za mnie kciuki. Tego nigdy za wiele i na pewno się przyda. Teraz już przejdźmy do tego czego ma dotyczyć dzisiejszy post. Będzie długi to mówię od razu, ale mam nadzieję, że się spodoba. 
    Na początku muszę przyznać, że kiedy zaczynałam pisać pracę licencjacką, która na szczęście jest już skończona, nie przypuszczałam, że tak bardzo i na tak długo wyłączy mnie ona z blogowania i czytania. Ogromnie mi tego brakuje , bo tak jak pisałam w poście z okazji urodzin bloga to miejsce stało się częścią mojej codzienności, poza tym nie mam w zwyczaju porzucać jakiegoś zajęcia nagle i na taki okres. Jednak mówi się trudno i żyje się dalej . Są rzeczy ważne i ważniejsze. Gorzej jeśli idzie o ilość postów już być nie może. Będzie tylko lepiej. W tym miejscu chciałabym podziękować wydawnictwom za cierpliwość i wyrozumiałość, ale przede wszystkim Wam czytelnikom za to, że pomimo mojej tegorocznej nieregularności jesteście ze mną cały czas. Każdy komentarz ma dla mnie znaczenie, ale szczególne podziękowania kieruję do blogerek, które komentują prawie każdy mój tegoroczny post. Crysia, Awiola, Chabrowa to o Was.
    Teraz pora na garść statystyk: 
    Liczba opublikowanych postów- 24 totalna porażka jestem na siebie zła wściekła i bardzo niezadowolona. Obiecuję sobie, że po obronie ruszam z kopyta i nadrabiam wszystkie możliwe zaległości + realizuję moje noworoczne plany była ich masa, a ja zawsze dotrzymuje słowa. Tak będzie i tym razem.
    w tym :
    Liczba recenzji - 6
    Liczba postów z muzyką -4
    Liczba książkowych zapowiedzi -3
    Liczba postów z cyklu  Dyskusja- 4
    Liczba postów informacyjnych -2
    Liczba stosików- 1
    Post w, którym odpowiadałam na Wasze pytania - 1
    Post gdzie przedstawiłam najlepsze książki przeczytane w 2014 r - 1
    Post podsumowujący pierwsze 6 miesięcy blogowania w 2015r-1
    Post wywiad (nie mój własny )  z Katarzyną Michalak -1 

    Liczba przeczytanych książek -7  ( cześć recenzji to książki przeczytane w 2014r, a cześć z tego roku konkretnie dwie wciąż czekają na recenzje).
    Liczba nowych książek w biblioteczce- 9 
    w tym :
    Egzemplarze recenzyjne - 6
    Zakupy własne -2
    Wygrane w konkursach -1 ( jeszcze nie dotarła).

    Jeśli chodzi o liczby to tyle. Jakie najbliższe plany ? Prywatnie  to zdać wszystkie kolokwia egzaminy, obronić pracę licencjacką, dalej się uczyć, powrócić do optymistycznego myślenia i nauki języków obcych. Blogowo? Nadrobić zaległości, zrealizować plany i nadal czerpać radość z prowadzenia tego miejsca.  Zapraszam Was do zabierania głosu w dyskusjach. Nie tylko tych do, których odnośniki znajdują się na pasku bocznym, ale każdej nawet tej z początku cyklu. Wystarczy kliknąć w etykietkę Dyskusja i wybrać interesujący Was temat. Wymiana poglądów zawsze mile widziana.



    piątek, 29 maja 2015

    [Dyskusja] Konkursy książkowe organizowane na portalach czytelniczych i społecznościowych . Bierzecie udział ?

    Cześć !. Dzisiaj kolejny post dyskusyjny, tyle, że tym razem z kategorii tych, których nie planowałam tworzyć. Notka ta powstaje głównie  dzięki wiadomości, którą przed chwilą odczytałam. Otóż portal
    " Lubimy czytać" poinformował mnie, że jedno z moich pytań, które zadałam Ericowi - Emmanuelowi Schmitowi zostało nagrodzone jedną z dwóch jego książek. Rzadko biorę udział w tego typu konkursach, więc tym bardziej cieszę się z książkowego upominku.  Kolejny pozytywny element dobrego dla mnie dnia.

    Tak jak wspomniałam wyżej niezbyt często biorę udział w konkursach organizowanych przez portale literackie i społecznościowe. Jeśli już to nagroda musi mnie naprawdę zainteresować, a pytanie jakie zadaje
    ( gdy jest to wywiad) powinno być kreatywne , krótkie, ale precyzyjne. Powodem dla, którego rezygnuje z tego typu zabaw jest czasami też liczba uczestników (w momencie gdy zgłasza się 100-150 osób wiem, że moje szanse są minimalne), książki jakie znajdują się w puli ( kiedy wiem, że interesuje mnie tylko garstka tytułów pozostawiam to zadanie innym, którzy bardziej ucieszą się z nagród) i rodzaj zadania. Nie umiem robić dobrych zdjęć, więc rezygnuje z udziału w konkursach fotograficznych, piszę mało opowiadań( choć kiedyś szło mi  to całkiem dobrze lata przerwy zrobiły swoje), a to też częsta forma wybierana przez organizatorów. Jak jest z Wami ? Uczestniczycie w konkursach książkowych , udało się Wam coś wygrać ? Jeśli tak to pochwalcie się co musieliście zrobić, aby zgarnąć nagrodę. Linki do opowiadań/ wywiadów z autorami / zdjęć/ innych  mile  widziane. Zapraszam do komentowania .

    niedziela, 24 maja 2015

    [Dyskusja] Konkurs Piosenki Eurowizji Wiedeń 2015.

     Wczoraj odbył się 60 Finał Konkursu Piosenki Eurowizji w Wiedniu, a dziś chciałabym z Wami trochę o nim podyskutować. To nigdy nie był konkurs muzyczny tylko polityczny, w tym roku podobnie z kilkoma wyjątkami.  Cieszy mnie niezła pozycja Estonii, a smuci to, że Monika Kuszyńska nie została doceniona przez jurorów w Europie( gdyby brano pod uwagę tylko głosy widzów Polka byłaby na 15, a nie 23 miejscu). Na forach internetowych Polonia narzeka, że jej głosy w ogóle nie mają znaczenia, bo decyduje jury głównie. Niestety.
    Głosy Europy na Polskę w finale prezentowały się następująco ( pogrubioną czcionką smsy w nawiasie punkty zsumowane widzowie + jury).

    Belgia – 5 punktów (0 punktów)
    Francja – 1 punkt (4 punkty)
    Islandia – 2 punkty (0 punktów)
    Irlandia – 10 punktów (3 punkty)
    Włochy – 7 punktów (1 punkty)
    Norwegia – 4 punkty (0 punktów)
    Szwecja – 2 punkty (0 punktów)
    Holandia – 4 punkty (0 punktów)
    Wielka Brytania – 10 punktów (2 punkty)
    Łącznie: 45 punktów (10 punktów)


    Jak widać Polonia za granicą spisała się całkiem nieźle (myślałam, że będą jeszcze jakieś punkty od Polaków w Niemczech , Australii lub Austrii), ale jury sporo Monice zabrało. Ona sama zaprezentowała się naprawdę dobrze, dała z siebie wszystko. Co do pozostałych występów to było kilka ciekawych np Estonia, Norwegia czy Włochy. Było głosowanie " po sąsiedzku" , ale też parę zaskoczeń np 12 punktów dla Rosji z Niemiec, zerowy dorobek gospodarzy, wysoka pozycja Australii itp. Cieszę się, że nie wygrała Rosja - piosenka niezła, ale biorąc pod uwagę  sytuację polityczną  jej zwycięstwo byłoby delikatnie mówiąc dziwne. 
    Kolejna edycja Konkursu odbędzie się w Szwecji, kraju, który ma ogromne Eurowizyjne tradycje i od początku  był uważany za faworyta.  Wydaje mi się, że to będzie radiowy hit, nazwisko wokalisty nie jest mi obce, ale sama kompozycja jakoś mnie nie przekonuje ( w wygranej pomogło też  show na scenie). 
    Wśród 27 zaprezentowanych w finale kompozycji były zarówno ballady jak i te bardziej dynamiczne utwory. Tylko kilka krajów zdecydowało się zaśpiewać w języku ojczystym , a szkoda. Jasne angielski jest językiem międzynarodowym, ale to nie znaczy, że  prawie wszyscy muszą w nim śpiewać. Trochę to denerwujące szkoda, że  Monika nie zaśpiewała choć małego fragmentu po polsku, może by to coś pomogło ?
    Jeśli chodzi o same piosenki to niektóre z nich są całkiem dobre, ale jest też spora grupa utworów o, których za chwilę się zapomni jak co roku (  Serbia, Albania, Armenia, Francja, Hiszpania, Niemcy, Litwa, Wielka Brytania   i inne). Kilka zostało niedocenionych już na etapie półfinału np  utwór młodej dziewczyny z Irlandii). Tak jak pisałam wcześniej w jednym z komentarzy pod ostatnim postem nie wiem co w finale robiły takie  kraje jak Litwa, Albania ( dziewczyna zaśpiewała nieczysto), do Cypru trochę się przekonałam, ale mam wrażenie, że piosenka z tego kraju była na Eurowizję za dobra.  Jeszcze jedno. Moim zdaniem państwa założyciele nie powinny dostać automatycznego awansu do finału. Ich propozycje wcale nie są jakieś super ( wyłączając Włochów). Myślę, że gdyby musiały walczyć w półfinale przepadłyby na rzecz np wspomnianej wcześniej Irlandii. 

    Polskie punkty na Eurowizji 2015:

    12 – Szwecja
    10 – Łotwa
    8 – Australia
    7 – Włochy
    6 – Rosja
    5 – Belgia
    4 – Izrael
    3 – Norwegia
    2 – Estonia
    1 – Słowenia
    Muszę przyznać, że jestem zaskoczona tak wysoką notą dla Australii, fajnie, że Polacy docenili Łotwę, Włochy, Estonię i Belgię. Ja sama nigdy nie brałam i nie będę brała udziału w głosowaniu. Jak jest z Wami wysyłacie smsy na swoich faworytów ? Jeśli tak to kogo wsparliście tym razem ?


    Naszej reprezentantce i całej ekipie należą się wielkie gratulacje. Monika Kuszyńska pokazała, co to znaczy " śpiewać sercem". Oby więcej takich występów . Brawo , brawo, brawo. Artur Orzech od lat komentujący te muzyczno- polityczne zmagania przed rozpoczęciem głosowania apelował " Europo obudź się dostrzeż tę piosenkę". Stało się inaczej, jednak moim zdaniem Polka i tak może być z siebie bardzo zadowolona, awans do finału to też sukces. Teraz pozostaje czekać na  kolejną płytę Moniki.  To tyle jeśli chodzi o moje wrażenia z wczorajszego wieczoru. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam. Zapraszam do dyskusji  i dzielenia się swoimi  spostrzeżeniami.







    wtorek, 19 maja 2015

    Dzielę się z Wami muzyka i tłumaczę z nieobecności.

    Cześć wszystkim !. Moi kochani wcale nie porzuciłam bloga, pisanie nadal sprawia mi ogromną frajdę. Cisza na blogu była spowodowana tym, że pochłonęła  mnie praca licencjacka. Termin jej oddania  tuż tuż, a jak wiadomo nic się samo nie napisze. Książki oczywiście też czytam, jutro biorę się za pisanie zaległych recenzji. Natomiast dzisiaj mam dla Was trochę muzyki, która  ostatnio przypadła mi do gustu.
    1. Artyści Must Be The Music dla Tomka Kowalskiego Nie tracę wiary- utwór napisany przez Kubę Płucisza i skomponowany przez Adama Sztabę. Piosenka powstała w 1995r, ale w 2014 nagrano jej nową wersję. Zadedykowano ją zwycięscy czwartej edycji programu Must Be The Music Tomkowi Kowalskiemu, który uległ poważnemu wypadkowi i na długi czas musiał zapomnieć o śpiewaniu i tworzeniu muzyki.  Jego przyjaciele ze sceny chcąc okazać swoje wsparcie i prosić o pomoc nagrali właśnie te utwór. Posłuchajcie, bo warto.
    2. John Mamann Feat Kika Love Life- taka sobie pioseneczka na poprawę nastroju, bardzo przyjemna
    i z fragmentami po francusku. Lubię to. 
     3.TABB & Sound'N'Grace Możesz Wszystko - utwór napisany przez Patrycję Kosiarkiewicz, muzykę stworzył Bartosz Zielony czyli Tabb. Soliści to Kamil Mokrzycki i Anna Żaczek. Piosenka ta jest drugim singlem promującym pierwszą debiutancką płytę jednego z najbardziej znanych polskich chórów gospel. Krążek ATOM trafi na sklepowe półki  drugiego czerwca . 

    4. Monika Kuszyńska In The Name Of Love- polska propozycja na 60 Konkurs Piosenki Eurowizji 2015, który odbędzie się w Wiedniu w dniach 19-23 maja. Polka wystąpi jako ostatnia w drugim półfinale (21 maja godzina 21,00 TVP1).  Piosenka została stworzona przez samą Monikę Kuszyńską( słowa) oraz jej męża Jakuba Raczyńskiego ( muzyka). Spokojna ballada może na Eurowizji furory nie zrobi, ale nie od dziś wiadomo, że w tym konkursie nie muzyka jest najważniejsza. Niestety. W każdym razie ja trzymam mocno kciuki za naszą reprezentantkę. Mam nadzieję, że zostanie doceniona i dojdzie do finału.
    Wersja polskojęzyczna czyli Obudź się i żyj.
    Wywiad z wokalistką  w języku angielskim, długi, ale ciekawy.
    5. Sylwia Grzeszczak & Sound'N'Grace Kiedy tylko spojrzę - najnowszy i ostatni singiel promujący drugą solową płytę Sylwi Komponując siebie. Piosenka nagrana w innej wersji niż ta albumowa
    z gościnnym udziałem wspominanego wcześniej chóru gospel.
    6. TABB & Sound'N'Grace  Nadzieja - póki co moja ulubiona piosenka  z płyty ATOM. Balladowa, liryczna, melancholijna czyli idealnie wpasowuje się w mój muzyczny gust.  Piosenkę po raz pierwszy można było usłyszeć w serialu TVN Prawo Agaty ( sezon 7 odcinek 10).
    Tak prezentuje się moja lista. A Wy ? czego obecnie słuchacie ?  Mam jeszcze dla Was małą zapowiedź recenzji . Oto książki, o których postaram się napisać do końca miesiąca. Dwie pierwsze już dawno przeczytane, jeśli chodzi o trzecią to jestem w trakcie . 

    Zapraszam do dyskusji zarówno o muzyce jak i o książkach, których okładki widzicie powyżej. 






    sobota, 9 maja 2015

    176. Cathy Glass Nie zabierajcie mi dziecka.

    • Tytuł oryginalny :Please Don't Take my Baby
    • Tłumaczenie: Anna Rajca- Salata
    • Wydawnictwo: Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA. S.A
    • Rok wydania: 2015
    • Oprawa: Miękka  
    • Ilość stron: 304
    • Gatunek : Literatura piękna 
    " Opiekunowie z rodzin zastępczych nie mogliby odpowiednio dbać o dzieci, gdyby nie łączyła ich z nimi więź uczuciowa"
     Cathy Glass- naprawdę niezwykła kobieta, osoba  która od ponad dwudziestu lat prowadzi rodzinę zastępczą. W swoich książkach opisuje historie niektórych swoich podopiecznych. Na swoim koncie ma siedemnaście powieści i cztery poradniki . Niedawno wydawnictwo Muza wypuściło na rynek kolejną jej publikację. Czyją historię czytelnik pozna tym razem ? Czy książka jest tak dobra jak pozostałe utwory autorki ?
    " Dzieci to kruche, bezbronne istotki i często ponoszą nieodwracalne szkody, jeśli rodzice nie otoczą ich właściwą opieką"
    Nie zabierajcie mi dziecka to opowieść o siedemnastoletniej Jade. Dziewczyna jest w  siódmym miesiącu ciąży i właśnie pokłóciła się z matką, która wyrzuciła ją z domu. W żadnej z rodzin, które specjalizują się w opiece nad nastolatkami nie ma wolnych miejsc, więc Glass mimo wątpliwości zgadza się przyjąć do siebie nową podopieczną. Początkowo ma ona zostać u niej tylko na miesiąc jednak z czasem sytuacja się zmienia. Nastolatka  i jej o rok młodszy chłopak Tyler bardzo chcą zatrzymać dziecko, twierdzą, że będą w stanie  się nim zaopiekować.  Jednak ich słowa wydają się być rzucane na wiatr, ponieważ dziewczyna nie dba o siebie, opuszcza wizyty kontrolne, nie słucha rad ani Cathy, Tylera, ani swojej biologicznej matki i często wraca do domu pijana.  Pomimo  swojego nieodpowiedzialnego zachowania rodzi zdrową córeczkę Courtney. Po porodzie wraca do Cathy, opiekuje się małą, ale robi to niechętnie, większość obowiązków zrzucając na  Glass. To ona karmi, przewija  dziewczynkę, wstaje w nocy gdy  dziecko się obudzi. Co w tym czasie robi Jade ? Śpi  lub spotyka się z koleżankami  i spędza całe dnie w centrum handlowym. Ponadto często okłamuje Cathy, wykorzystuje jej zaufanie. Taka postawa  dziewczyny, nie umyka uwadze opieki społecznej, która ostrzega ją, że jeśli nie zmieni swojego postępowania  Courtney zostanie jej odebrana i trafi do adopcji. Bohaterka dostaje kilka szans. Czy wykorzysta, któraś z nich ? A może straci dziecko, które mimo wszystko bardzo kocha? Jak zakończy się historia nastoletniej  matki? Czy dziewczyna udowodni, że potrafi być dobrym rodzicem ? O tym już w powieści.

     "Czy powiesz im, że się zmieniłam? Wytłumacz, że wiem co źle zrobiłam i, że bardzo mi przykro. To już się nie powtórzy. Obiecuję. Powiedz im, że kocham Courtney. Proszę. Jeśli dadzą mi drugą szansę obiecuję, że  będę najlepszą matką na świecie.Tylko nie pozwól żeby zabrali mi dziecko. Błagam !"
    Najnowsza wydana w Polsce książka Cathy Glass jest tak samo dobra jak poprzednie, ale inna. Po pierwsze dlatego, że przedstawia historię  nastolatki a nie pokrzywdzonego przez los malucha czy sprawiającego trudności wychowawcze dziecka. Po drugie jest to powieść, w której autorka dotyka  tematu, nie należącego do łatwych. Po raz kolejny pokazuje, że jest właściwą osobą na właściwym miejscu. Jej cierpliwość i wyrozumiałość w stosunku do Jade jest godna podziwu. Zachowanie dziewczyny  irytowałoby pewnie niejednego  rodzica, czy czytelnika, ale nie Glass. Ona wie co robić, wierzy w dziewczynę, ufa jej i ma nadzieję, że  mimo młodego wieku będzie dobrą matką. Opisuje jej historię tak, że czytelnik nie jest w stanie się od niej oderwać dopóki nie  przeczyta ostatniego zdania. Przeżywa wszystko razem z Jade kibicuje jej, ale też niejednokrotnie nie jest w stanie zrozumieć jej postępowania. Każda kolejna strona  powieści to inne emocje, zarówno pozytywne jak i negatywne. Raz jest to wściekłość na główną bohaterkę a raz wzruszenie np wtedy kiedy czyta się takie słowa jak te zacytowane powyżej. Godna podkreślenia jest postawa chłopaka  Jade. Choć sam jest jeszcze dzieckiem staje na wysokości zadania, wydaje się być dużo dojrzalszy niż jego dziewczyna. Oboje jednak muszą zdać jeden z najtrudniejszych życiowych egzaminów.  Recenzowana dziś pozycja literacka to kolejna perełka w dorobku autorki, książka, która zapada w pamięć, zaskakuje i pokazuje, że to co na początku wydaje się karą może czegoś nauczyć,  pomóc zrozumieć błędy. Jej zakończenie wlewa w serce czytelnika nadzieję,  pokazuje, że  człowiek jeśli ma dla kogo  potrafi się zmienić, wykorzystać to co dostał od losu i wyjść na prostą, nawet jeżeli  początkowo  niewielu jest w stanie w to uwierzyć.  Tytuł ten warto zarekomendować wszystkim sympatykom autorki i miłośnikom prawdziwych, pisanych przez życie historii.
    Źródło cytatów : 

    [1]Cathy Glass, Nie zabierajcie mi dziecka, Wydawnictwo Muza  Warszawa 2015 s. 7
    [2] Cathy Glass, Nie zabierajcie mi dziecka, Wydawnictwo Muza  Warszawa 2015 s.15
    [3]Cathy Glass, Zapomniane dziecko, Wydawnictwo Muza  Warszawa 2014, s.226

    Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Pani Patrycji z  





     

    piątek, 8 maja 2015

    175. Rebecca Donovan Oddychając z trudem.

    • Tytuł oryginalny :Barley Breathing
    • Tłumaczenie: Ernest Kacperski
    • Seria/ Cykl wydawniczy : Oddechy tom. 2
    • Wydawnictwo: Feeria Young
    • Rok wydania: 2015
    • Oprawa: Miękka  
    • Ilość stron: 544
    • Gatunek: Literatura młodzieżowa
    " Tak trudno oddychać, gdy upiorna przeszłość wciąż daje o sobie znać, a teraźniejszość nie daje taryfy ulgowej"
    Rebecca Donovan- amerykańska pisarka, absolwentka Uniwersytetu Missouri-Columbia. Sama o sobie mówi, że jest osobą, która lubi wszystko co czyni życie możliwym. Mieszka wraz z synem w niewielkim miasteczku w stanie Massachusetts. Jej debiutancka powieść Powód by oddychać  zbiera pozytywne recenzje. Polskie czytelniczki z niecierpliwością czekały na drugi tom serii Oddechy chcąc dowiedzieć się jak potoczą się dalsze losy Emmy i Evana. Co ciekawego przygotowała dla nich autorka  ? 
    "Sześć miesięcy temu byłam martwa. Serce przestało bić w moich piersiach. Oddech  nie wydobywał się z moich warg. Wszystko minęło. Nie żyłam"
    Oddychając z trudem to książka, której akcja rozpoczyna się dokładnie pół roku po wydarzeniach kończących tom pierwszy. Główna bohaterka nie pamięta nic z dramatycznej nocy, kiedy to o mało nie straciła życia. Powoli dochodzi do siebie, ma przy sobie najlepszą przyjaciółkę, chłopaka , niedługo wybiera się na studia. Choć jest bezpieczna,  to nie czuje się  szczęśliwa. Bardzo tęskni za swoimi małymi kuzynami, wciąż jest zdenerwowana, a w nocy dręczą ją koszmary .Demony przeszłości nie dają o sobie zapomnieć. Pewnego dnia dziewczyna podejmuje zaskakującą decyzję- postanawia przeprowadzić się do biologicznej matki i spróbować naprawić swoje relacje z nią. Czy to się uda ? Czy można na nowo zaufać komuś kto kiedyś Cię porzucił i przez kilkanaście lat w ogóle się Tobą nie interesował ?  Jaką matką okaże się Rachel ? Czy Emma dokonała słusznego wyboru ? O tym już w powieści. 
    " Czasami ludzie ranią innych bardziej niż sami są w stanie znieść .(...) I bywa też, że nie potrafią prosić o pomoc. Są tak omotani własnym bólem, że zadają ciosy wszystkim wokół"
    Drugi tom serii Oddechy to bardzo dobra , dopracowana i przemyślana kontynuacja  Pełno w niej emocji , tajemnic i zwrotów akcji. Autorka zadbała o to, aby czytelnik nie mógł narzekać na nudę. Wprowadziła nowe postacie, wątki i mocno rozbudowała akcję. Zafundowała swoim bohaterom emocjonalny rollercoaster.  Opisała dalsze losy Emmy , Sary i Evana poruszając przy tym kilka istotnych tematów takich jak choćby próba naprawienia relacji matka- córka, walka z alkoholizmem , czy ostateczne rozliczenie się z przeszłością. Za to autorce należy się duży plus. Minus za zbyt długie opisy, które czasem mogą nużyć czytelnika.  Recenzowana dziś pozycja literacka to powieść , którą można określić jako pewnego rodzaju studium psychologiczne ofiary przemocy, osoby, która nie potrafi odciąć się od tego co było, świadomie okłamuje najbliższe jej osoby , odsuwa się od nich. Daje drugą szansę  tym którzy nie powinni jej dostać.  Ten utwór warto zarekomendować tym, którzy czytali tom pierwszy i lubią literaturę młodzieżową. 
    Źródło cytatów :  
    Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Feeria Young.
    Książka czytana w ramach Stosikowego Losowania ( marzec 2015).
     



     



    sobota, 25 kwietnia 2015

    Wywiad z Katarzyną Michalak - czyli e- mail od Wydawnictwa Literackiego.

    Kilka dni temu w swojej skrzynce e- mail znalazłam  wiadomość od Wydawnictwa Literackiego. Co w  niej było ?Bardzo ciekawy wywiad z  Panią Katarzyną Michalak. Autorka opowiada w nim o swojej najnowszej powieści  " Nie oddam dzieci", która swoją premierę miała 23 kwietnia. Teraz publikuję go  na blogu.
    Najmocniejsza, wstrząsająca i do bólu prawdziwa – oto długo oczekiwana książka Katarzyny Michalak z obyczajowej „serii z czarnym kotem". Autorka opisuje mrożące krew w żyłach wydarzenia, wraża sprzeciw wobec łagodnych wyroków dla pijanych morderców za kierownicą  i wspiera samotnych rodziców. Zapraszamy do przeczytania wywiadu.  


    W najnowszej powieści opisuje pani sugestywnie skutki tragedii, spowodowanej przez pijanego kierowcę. Dlaczego postanowiła zająć się pani tym tematem?

    Ze strachu, gniewu i bezsilności. Ja prowadzę bardzo ostrożnie i spokojnie. Trzymam się przepisów, bo dlaczego niby nie? Od tego są. Mam prawo jazdy od 1999 roku i nie dostałam ani jednego mandatu, nie straciłam ani jednego punktu. Można? Można. Co z tego jednak, że ja będę jechała jak zwykle ostrożnie z dwójką dzieci „na pokładzie”, gdy zabije nas jakiś pomyleniec, których pełno na drogach, gnający sto pięćdziesiąt po wąskiej dwupasmówce, naćpany albo pijany do tego? I za zamordowanie – bo ja to nazywam nie wypadkiem, a morderstwem – mnie i moich dzieci dostanie jakiś śmieszny wyrok w zawiasach, wyjdzie i będzie zabijał dalej? Media zaczynają nagłaśniać wypadki spowodowane przez pijanych albo naćpanych celebrytów. Nie piszą jednak o drugiej stronie medalu: sądach, które za zabicie niewinnego człowieka zasądzają kilka lat w „zawiasach”. I nie wiem, co wzbudza we mnie większy gniew: ci bandyci za kierownicą, czy ich bezkarność „dzięki” naszym łagodnym, wyrozumiałym sądom…

    Zastosowała pani bardzo drastyczne opisy wypadku samochodowego - czemu sięgnęła pani po takie emocjonalne środki?

    Drastyczny temat wymaga drastycznych środków. Nie da się śmierci młodej kobiety i malutkiego chłopczyka opisać pięknie i łagodnie, niczym zachodu słońca nad morzem. Bynajmniej nie sprawiło mi przyjemności opisywanie wypadku, było to dla mnie tak straszne – szczególnie że cały czas w tym samochodzie widziałam siebie i mojego synka - że ten jeden rozdział pisałam na raty: kilka akapitów, i przerwa, bo ręce mi się trzęsły, a do oczu napływały łzy. Ale cała książka jest mocna, bardzo mocna. Pisana brutalnym językiem, bo takim posługują się moi antybohaterowie, czarno-biała, bez znieczulenia. Jednym słowem: jest prawdziwa.

    Myśli pani, że ta powieść coś zmieni? Kimś potrząśnie?

    Nie mam takich złudzeń. Jeżeli ktoś prowadził po pijaku, będzie to robił nadal. Jeżeli jego rodzina na to pozwalała, nikt się nagle nie sprzeciwi. Żeby zmienić cokolwiek, należałoby zacząć od siebie. Dam prosty przykład: moi synowie nigdy, ale to nigdy nie widzieli mnie pijanej, naćpanej, czy palącej. Nie mówię, że za kierownicą, po prostu nigdy. Gdy prowadzę, a oni jadą ze mną, bez przerwy, do znudzenia „nawijam”: „O, tu jest ograniczenie prędkości, trzeba zwolnić. O, teren zabudowany, zwalniamy! O, jak dobrze, że jechałam wolno, bo ten piesek wpadłby mi prosto pod koła, a tak patrz, Patinku, zdążyłam zahamować”. Od najmłodszych lat wdrukowuję moim dzieciom: jedź ostrożnie, trzymaj się przepisów, zwalniaj. I to jest rola rodziców: to oni swoim przykładem odpowiadają za przyszłe zachowania swoich dzieci. Jeśli syn widzi, że podpity ojciec wsiada za kierownicę, kiedyś zrobi to samo, bo dlaczego nie. Jeśli córka widzi, że matka siedzi obok pijanego kierowcy, sama w przyszłości również nie będzie protestować. I to ciche przyzwolenie plus śmieszne kary za jazdę po pijanemu są powodem tragedii na drogach.

    Główny bohater - doktor Sokołowski jako samotny ojciec musi walczyć o prawa do opieki nad dziećmi.  Co pani myśli o sytuacji samotnych ojców w Polsce?

    Są niezwykle dzielni. Tak zresztą jak samotne matki. Nie to jednak w jego sytuacji jest najgorsze, że sam musi poradzić sobie z wychowaniem trójki dzieci. Znacznie gorszy jest fakt, że te dzieci „życzliwi” chcą mu odebrać, bo on sobie nie radzi. Nie radzi sobie z własną żałobą, rozpaczą i depresją po stracie ukochanej żony i synka, nie radzi sobie z rozpaczą i tęsknotą osieroconych dzieci, wreszcie nie radzi sobie z opieką nad nowonarodzonym maleństwem. Jest z tym wszystkim przeraźliwie sam i zamiast pomocy otrzymuje od swoich bliskich cios nożem w plecy: wniosek o pozbawienie go władzy rodzicielskiej. To co czuje w tym momencie matka, czy ojciec, który kocha swoje dziecko jest… nie do opisania.

    Czy polskie społeczeństwo nie jest przygotowane udzielanie takiej pomocy?

    W Polsce samotnym rodzicom nie wolno się przyznawać do tego, że sobie nie radzą. Bo zamiast wsparcia mogą otrzymać właśnie wezwanie do sądu. Szczególnie mężczyznom jest trudno, bo oni przecież nie mogą sobie pozwolić na słabość, poprosić o pomoc. Muszą być silni, dzielni i zaradni, tymczasem im jest ciężej niż samotnej matce wejść w rolę jedynego opiekuna dzieci, w pojedynkę ogarnąć codzienne obowiązki, skleić potrzaskaną rodzinę w całość. Nie mają prawa pozwolić sobie na rozpacz, bezradność, czy depresję. Dla Polaków depresja nadal jest wstydliwą chorobą, do której przyznawać się mogą celebryci, ale nie nasz sąsiad, czy sąsiadka – oni natychmiast otrzymają łatkę „psychol”, a czy „psychiczna” albo „psychiczny” może wychowywać dzieci? Wystarczy jeden „życzliwy” i sąd orzeka pozbawienie władzy rodzicielskiej, odbiera kochającemu rodzicowi dziecko, doprowadzając do jeszcze większej tragedii. Dlatego radzę samotnym matkom i ojcom: zaciśnijcie zęby i nie dajcie się. Walczcie o dzieci, o swoje rodziny. Pamiętajcie, że choć dziś jest trudno, że czasem brak już sił, po nocy nadejdzie nowy dzień...

    Zwraca pani też uwagę na problem bezduszności sytemu sądownictwa i niewydolność systemu opieki społecznej – czy w Polsce jest aż tak źle?

    Nie wiem, czy tylko w Polsce, bo przygotowując się do tej książki zgłębiałam jedynie polskie statystyki, ale to co odkryłam przeraża: za zabicie po pijanemu człowieka grozi bandycie od sześciu miesięcy (!) do dwunastu lat więzienia, zazwyczaj sąd orzeka cztery lata w zawieszeniu. I odbiera nie samochód – narzędzie przestępstwa, a prawo jazdy, z czego bandyci nic sobie nie robią, rozbijając się po polskich drogach dalej. Gdy dotarłam do tych informacji poczułam straszny gniew. I zadaję w tym momencie pytanie wszystkim sędziom w Polsce: jeżeli ćpun za kierownicą zabije jutro twoje dziecko, twoją żonę, czy twoją matkę też orzekniesz cztery lata w zawieszeniu? Także uznasz, że cierpiał na „pomroczność jasną”? Również wypuścisz go i oddasz samochód, by zabijał dalej? Jak łatwo orzekać łagodne kary, gdy tragedia dotyczy kogoś tam, a nie was samych…
    System opieki społecznej to zupełnie inna bajka, a czasami horror nie bajka. Potrafi oddać małe, kilkuletnie dzieci rodzinie zastępczej, która te dzieci po kolei morduje ze szczególnym okrucieństwem, a zabiera dzieci matce, która je kocha i która dba o nie jak potrafi, tylko na przykład straciła pracę, popadła w depresję i po prostu sobie nie radzi z codziennością. Zamiast pomóc takiej kobiecie, wyrywa się jej z ramion dziecko krzyczące „Mamusiu ratuj mnie! Mamusiu ratuj!”, zupełnie nie licząc się z tragedią tego dziecka i tej matki. Nie wiem jak to zmienić, jestem całkowicie bezradna wobec systemu, mogę jedynie o tym pisać. Więc napisałam.

    Co chciałaby pani powiedzieć samotnym rodzicom?

    Sama przez wiele lat wychowywałam syna. Bywało trudno i beznadziejnie. Pamiętam poczucie bezsilności, rozpaczy, totalnego wyczerpania. Sama miałam ciężką depresję po rozwodzie. Zdarzały się dni, gdy nie miałam siły wstać i iść. Ale miałam przecież dziecko. Dla niego i tylko dla niego - bo dla siebie wtedy nie znaczyłam nic - podniosłam się i wygrałam. Musisz znaleźć w sobie tę siłę. Dla dziecka. Jeżeli stanie się najgorsze i odbiorą Ci córkę, czy syna, musisz dotrwać do ich powrotu, bo… dzieci zawsze wracają do domu. Zawsze. Pamiętaj o tym. I dotrwaj. 

    Jak Wam się podoba ten wywiad ? Czytaliście już książkę ? Jeśli tak podzielcie się wrażeniami. 

    Ps. Ostatnio jest tutaj bardzo cicho , ale  mam bardzo mało czasu na czytanie, jakoś brakuje mi weny do pisania recenzji, a nie chcę wstawiać tutaj tylko tak zwanych zapychaczy. Kilka dni temu skończyłam czytać najnowszą książkę Cathy Glass  " Nie zabierajcie mi dziecka" jutro zabieram się za jej recenzję. Mam za  sobą także lekturę powieści  " Dom na jeziorze". Tych dwóch tekstów możecie się spodziewać na blogu w najbliższym czasie.  Miłego popołudnia Anne 18.
     



    niedziela, 19 kwietnia 2015

    Gdy pisałam to słuchałam..#4 Rebecca Donovan Oddychając z trudem.

    Witajcie niedzielnie. Zanim kolejna recenzja wróci do mnie z korekty podzielę się z Wami muzyką jakiej słuchałam kiedy ją pisałam. Książka była dość obszerna i co tu dużo pisać bardzo smutna  Dlatego też na liście utworów znalazły się same ballady. Większość z nich pewnie znacie, a jeśli nie to poznacie teraz.  O jaką książkę chodzi ? Drugą cześć serii, która zbiera bardzo pozytywne recenzje. 
    1. Birdy Pepole Help The Pepole.

    2. Evanesance My Immortal.
    3. Sylwia Grzeszczak Zaćmienie.
    4. Paulina Walendziak & Maciek Czemplik Wieża Radości, Wieża Samotności ( Sztywny Pal Azji cover).
    5. Angelika Kot & Maciek Czemplik Ruchome Piaski ( Varius Manx acoustic cover).
    Tutaj możecie przeczytać mój wywiad z tą wokalistką: 
    6. Natalia Lubrano, Natalia Podwin & Maciek Czemplik Czas Nas Uczy Pogody( Grażyna Łobaszewska cover).

    7. Slim Motion 4 U 2 Come.
    8. LemON Lwia część.

    Jak Wam się podoba ta lista ?