czwartek, 18 września 2014

BookTAG: Albo albo (Would you rather?) .

Ostatnio rzadko biorę udział w różnego rodzaju zabawach blogowych. Jednak pytania , które pojawiły się w Albo albo (Would you rather?)  są  całkiem ciekawe więc zamieszczę swoje na nie odpowiedzi. Za zaproszenie do zabawy dziękuję Dominice z bloga Kultura: http://kulturka-maialis.blogspot.com/
Pytania w oryginale są po angielsku, ale ja zostanę jednak przy polskiej wersji. 
Czy wolisz : 
1. Czytać tylko trylogie czy książki jednotomowe? 
Trudne pytanie . Mam swoje ulubione serie, które nie zawsze kończą się na trzech tomach . Lubię po prostu poznawać ciekawą historię z wyrazistymi bohaterami. Tak jak już kiedyś pisałam dla mnie w książce muszą być emocje , akcja i jakieś przesłanie. Nie ważne czy w jednym czy w kilku tomach. 
2. Czytać twórczość autorów czy autorek? 
Jeszcze niedawno powiedziałabym, że nie ma to dla mnie żadnego znaczenia, ale jak patrzę na moją biblioteczkę to widzę , że dominują w niej książki napisane przez kobiety. Nie wiem z czego to wynika , może  z tego iż czytam głównie literaturę obyczajową a to raczej kobieca specjalność ? Nie wiem nigdy się nad tym jakoś specjalnie nie zastanawiałam. Jednak mam też swoich ulubionych pisarzy takich jak Nicholas Sparks,  Richard Paul  Evans, Eric- Emmanuel Schmitt , a kiedyś też Paulo Coelho.
3. Kupować w empiku czy na stronach internetowych ?
Bardzo rzadko kupuję książki. Jeśli już to są to od dawna upatrzone tytuły lub powieści ulubionych autorów. Wybieram Empik. Choć wiem, że jest tam przeważnie strasznie drogo.
4. Filmy czy seriale na podstawie książek? 
Tu nie mam problemu z odpowiedzią- zdecydowanie filmy. Serial dzięki większej liczbie odcinków być  może pokazuje więcej szczegółów, które w filmowych adaptacjach są pomijane, ale film jest  zamkniętą całością i nie trzeba czekać , aż w sieci/ tv  pojawi się kolejny odcinek;).
5. Czytać 5 stron dziennie czy 5 książek tygodniowo? 
Tu być może Was zaskoczę, ale doskonale wiem, że pięciu książek w tygodniu nigdy nie uda mi się przeczytać, więc wybieram 5 stron dziennie.  Jasne,że to mało, ale jak to mówią Lepszy rydz niż nic  ;).
6. Być profesjonalnym recenzentem czy autorem ?
Póki co nie jestem ani jednym ani drugim. Jeśli jednak miałabym wybierać bez wahania zdecydowałabym się na pierwszą opcję . Połączenie literatury i dziennikarstwa ? Przyjemne z pożytecznym? byłoby idealnie  . Mam w nazwie bloga słowo recenzentka, więc to chyba mówi samo za siebie . Własnej książki raczej nie wydam . Dlaczego? Po pierwsze na książkę trzeba mieć pomysł , potrzebna jest też bujna wyobraźnia, a u mnie z tym różnie. Po drugie nie mam na tyle dobrego stylu pisania . Piszę dużo i od dość dawna, ale wiem, że to nie wystarczy. Poza tym jakoś wolę pisać o, książkach niż próbować je tworzyć.
7. Czytać dwadzieścia ulubionych książek w kółko czy tylko te nowe bez powracania do nich. 
Powiem tak : Nie potrafiłabym czytać ulubionych książek w kółko bo wtedy łatwo je znielubić. Wolę poznawać nowe historie, kolejnych bohaterów i ich losy. Jednak czasem wracam do ukochanych książek. Rzadko jednak czytam je wtedy w  całości. Wolę wrócić do wybranych  rozdziałów czy nawet dialogów. Podobnie jest z filmami na ich podstawie.Oglądam tylko moje ukochane sceny. Są jednak takie książki i ekranizacje,które mogę czytać / oglądać nawet po dziesięć razy a i tak mi się nie znudzą. Przykład ? Harry Potter (cała seria), Ania z Zielonego Wzgórza czy ekranizacje powieści Sparksa. Zwłaszcza książki Jesienna miłość
8.Być bibliotekarzem czy sprzedawcą książek? 
Nie  umiem wybrać. W czasach szkolnych często  chodziłam do biblioteki i myślałam , że fajnie by było stanąć po drugiej stronie i pożyczać komuś książki. Z drugiej strony doradzanie ludziom jaką książkę mają kupić komuś np na prezent też mogłoby być fajne . Miałabym wtedy takie fajne poczucie, że choć w małym stopniu, ale jednak komuś pomogłam. Naprawdę ciężki wybór. 
9. Czytać tylko książki z ulubionego gatunku czy z wszystkich poza ulubionym? 
Czytanie tylko książek z ulubionego gatunku z czasem może stać się nudne . Choć uwielbiam literaturę obyczajową, , romanse,prawdziwe historie to czasem czytam też fantastykę czy powieści historyczne. Z wszystkich poza ulubionym? Kryminały, horrory, sensacja , czy biografie  cały czas ? Zdecydowanie nie. 
10. Czytać tylko książki papierowe czy e- booki?
Książki papierowe. E- booki to nie na moje oczy.
Do zabawy chciałabym nominować następujące blogerki:
Miłośniczka Książek : http://magicznyswiatksiazki.pl/ 
 Odpowiedzieć możecie na blogu lub w komentarzach pod tym postem.
Czy któraś z odpowiedzi Was zaskoczyła? 

















 









niedziela, 14 września 2014

Gdy pisałam to słuchałam....#2. Sklepik z niespodzianką Lidka i English Matters nr 48.




Cześć !. Dzisiaj przychodzę do Was z kolejną porcją muzyki. Tym razem są to piosenki, które towarzyszyły mi podczas pisania recenzji. Oba teksty pojawią się w najbliższym czasie.
1. Crowded House - Don't Dream It's Over- taki sobie utworek sprzed ponad dwudziestu lat usłyszany w telewizji.Bardzo mi się spodobał.
2. Ella Eyre - Deeper- piosenka znaleziona podczas "przeszukiwania" Youtube.
3. Sia - Chandelier- jeden z nowszych utworów, którym katują nas radia i który naprawdę mi się podoba. 
4. Nelly Furtado - Turn off the light- usłyszana w telewizji w wykonaniu jeden z uczestniczek programu typu talent show i szybko umieszczona na playliście.
Generalnie podczas pisania słuchałam tej oto płyty.
Teraz pokaże Wam, które utwory z niej spodobały mi się najbardziej. 
1. All I Need- piosenka otwiera również E- pkę o tym samym tytule poprzedzającą wydanie płyty. 
2. Too Little Of Love- bardzo przyjemnie się jej słucha.
3. Get Away- kolejna piosenka z wydanej w 2013r E-pki( album miał premierę 26 sierpnia tego roku).

4. As Good As You - coś bardziej dynamicznego. 
To tyle na dzisiaj . Miłego słuchania. Coś wpadło Wam w ucho?





czwartek, 11 września 2014

Informacja o spotkaniach autorskich.

Dzisiaj będzie krótko i na temat. Zostałam poproszona o przekazanie informacji dwóch spotkaniach autorskich organizowanych przez Wydawnictwo M w Krakowie.
I. 
14 września od godziny 13:00 w kinie ARS – Krakowska premiera książki „Jego
Oczami” wzbogacona o spotkanie z Szymonem J. Wróblem i Markiem Barańskim. Jest to książka o księdzu Józefie Tischnerze.

II.
16 września o godzinie 17:30 w Klubie Dziennikarzy pod Gruszką – spotkanie z
Krzysztofem Ziemcem
Organizatorzy zapraszają wszystkich zainteresowanych. Ktoś z Was się wybiera?

środa, 10 września 2014

Językowo:19 English Matters nr 48/2014.

Wrzesień to  dla wielu czas powrotu do szkoły i  związanych z nią obowiązków We wdrożeniu się do nauki angielskiego może pomóc najnowsze wydanie magazynu English Matters. Przyda się ono osobom, które znają język  przynajmniej na poziomie średniozaawansowanym. Wychodząca co dwa miesiące gazetka to czterdzieści dwie strony, osiem działów i dwanaście artykułów. Co znajdziemy w numerze wrześniowo październikowym ? Oto krótki przegląd. 
  • This is That- czyli kilka krótkich i śmiesznych tekstów na dobry początek.
  • Pepole and Lifestyle- trzy dość obszerne artykuły. Bohaterem pierwszego z nich  jest urodzony na Hawajach wokalista Bruno Mars. Oprócz fragmentów dotyczących początków jego muzycznej kariery znajdziemy tam również analizę tekstu jednej z jego piosenek,a mianowicie hitu Grenade. Dalej mamy tekst o różnych formach oszczędzania pieniędzy. Ostatni  artykuł to gratka dla wszystkich miłośniczek butów na obcasie. Poczytają one o historii  tychże butów i nie tylko.
  • Culture- dział w,którym znajduje się wywiad ze znawczynią prozy Jane Austen. Hazel Jones opowiada w nim zarówno o życiu pisarki jak i o fenomenie jej powieści. 
  • Language- tu czekają na nas dwa artykuły. Pierwszy dotyka tematu nadużywania przez prasę wolności słowa, natomiast drugi przedstawia czytelnikowi aplikację Vocabla,która pomoże mu przyswoić sobie nowe słownictwo.
  • Technology- jeden jak dla mnie mało interesujący tekst,którego celem jest przybliżenie fachowej terminologii technicznej.
  • Travel - czyli ciekawe spojrzenie na pewien angielski kurort.
  • Conversation Matters - rubryka,która po raz pierwszy pojawiła się w poprzednim numerze. Wtedy mogliśmy poczytać o flirtowaniu,a teraz mamy przykładową rozmowę dotyczącą wynajęcia mieszkania.
  • Leisure- ostatni artykuł warto zarekomendować osobom zainteresowanym Zumbą. Znajdą w nim one informacje o początkach tego tańca oraz jego wadach i zaletach. 
Polsko -angielski zespół redakcyjny po raz kolejny stanął na wysokości zadania. Zadbał o to by każdy z czytelników znalazł w najnowszym numerze coś dla siebie. Jest tu trochę literatury, muzyki, sportu, podróży i techniki. Pod każdym tekstem znajduje się słowniczek z trudniejszymi wyrazami. Ponadto ze strony internetowej :
można pobrać dodatkowe materiały tj. listę słówek z numeru,konspekt dla nauczyciela, oraz nagrania połowy artykułów w formacie mp3. To wszystko znacznie ułatwi naukę. Najnowszy numer English Matters warto zarekomendować miłośnikom  książek Jane Austen czy fanom Bruno Marsa. Pomoże on również uczniom, studentom  i wszystkim tym,którzy chcą powrócić do nauki angielskiego po wakacyjnej przerwie. To doskonałe połączenie przyjemnego z pożytecznym.

Za magazyn serdecznie dziękuję Wydawnictwu Colorful Media. 




wtorek, 9 września 2014

165. Katarzyna Michalak Sklepik z niespodzianką Adela.

  • Wydawnictwo :  Nasza Księgarnia
  • Seria/cykl wydawniczy:Seria z kokardką tom 2
  • Rok wydania : 2012
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
  • Ilość stron:283
  • Gatunek:  Literatura piękna, powieść obyczajowa
„Zniosę każdy cios przeznaczenia, Bezsilność, łzy, strach i ból, Tylko bądź obok, przyjacielu, Po prostu przy mnie stój”
Przyjaciel, ktoś szczególny, ktoś kto wspiera i pociesza gdy trzeba. Osoba, która rozświetla każdy dzień i niejednokrotnie poprawia zły nastrój . Prawdziwy przyjaciel to ktoś kto jest zawsze i w dobrych i w złych chwilach. Właśnie o takich osobach opowiada w drugiej części serii z kokardką Katarzyna Michalak. Jakie przygody i problemy czekają grupę przyjaciółek z miejscowości Pogodna?
" Ucieczką przed kłopotami ich nie rozwiążesz"
Bogusia, Adela, Lidka , Stasia i Konstancja pięć kobiet  z różnym temperamentem  i innym spojrzeniem na świat . Nadal spotykają się w "Sklepiku z niespodzianką", gdzie plotkują, omawiają różne sprawy przy kawałku ciasta i filiżance herbaty. Ich ukochane miasteczko choć wciąż tak samo przytulne staje się dziwnie inne . Spokój mieszkańców zakłóca niespodziewane pojawienie się od  trzech lat uznawanej za zaginioną Anny Potockiej. Kobieta przypomina Bogusi, że jej serce na papierze wciąż należy do Wiktora. Jednak to nie właścicielka sklepu jest najważniejszą postacią w tym tomie. Pierwsze skrzypce  tym razem gra tytułowa bohaterka czyli Adela. Jej życie przewraca się o sto osiemdziesiąt stopni , niespodziewana wiadomość sprawia, że kobieta zmienia priorytety i odkrywa co tak naprawdę jest w życiu najważniejsze . Dzięki zamieszczonym w książce wpisom z pamiętnika czytelnik ma okazję bliżej poznać dziewczynę, która sporo w życiu przeszła i została odrzucona przez człowieka, którego kochała. Widzi on, że Adela  nie jest taka jak mu się na początku wydawało. Pod maską twardej i pewnej siebie femme fatale skrywa się niezwykle wrażliwa dziewczyna która potrzebuje miłości i którą bardzo łatwo zranić . U pozostałych bohaterek  też nie jest kolorowo . Bogusia wciąż czeka na powrót ukochanego,  Lidka rozpaczliwie pragnie potomstwa, a Konstancja choć spodziewa się dziecka tak naprawdę wcale go nie chce. Jak potoczą się dalsze losy przyjaciółek ? Czy Anna w końcu wyjaśni rodzinie dlaczego wróciła ? Czemu pozwoliła  mężowi Wiktorowi i synowi Bartoszowi myśleć, że nie żyje ? Co się z nią działo przez ten czas ? Czy teraz znów będzie chciała kogoś skrzywdzić? Odpowiedzi na te pytania czytelnik znajdzie w pełnej zaskoczeń i wzruszeń powieści .
 "Wykorzystam każdy dany mi dzień, każdą minutę, byle być szczęśliwą i dawać szczęście innym”
Polska powieściopisarka po raz kolejny nie zawiodła ( przynajmniej mnie). Stanęła na wysokości zadania i oddała w ręce czytelnika książkę , którą czyta się błyskawicznie. Znów wzrusza , rozśmiesza i zaskakuje. 
Sklepik z niespodzianką Adela to opowieść o sile przyjaźni , poznawaniu bolesnej, skrywanej przez lata prawdy, walce z chorobą , rozterkach młodej mamy i poszukiwaniu szczęścia. Tu tak jak w życiu przeplatają się ze sobą miłość i nienawiść, małe radości i trochę większe smutki. Niekiedy jest (jak dla mnie) trochę za słodko i za bajkowo, ale  książkę czyta się bardzo przyjemnie. Tytuł ten gwarantuje czytelnikowi sporo emocji i po prostu miło spędzonych chwil z książką w ręku. 

Źródło cytatów:
[1] Katarzyna Michalak Sklepik z niespodzianką Adela, Wydawnictwo Nasza Księgarnia Warszawa 2012,Str8.
[2] Katarzyna Michalak Sklepik z niespodzianką Adela, Wydawnictwo Nasza Księgarnia Warszawa 2012,Str32.
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Nasza Księgarnia.
Książka zaliczana do wyzwań : 
  • 52 książki 2014.
  •  Czytamy powieści obyczajowe Edycja II.
  •  Polacy nie gęsi- czyli czytajmy polską literaturę Edycja II.




 





 







  
 

poniedziałek, 8 września 2014

164. Anne O'Brien Zakazana królowa.

  • Tytuł oryginalny :The Forbidden Queen
  • Tłumaczenie: Hanna Hessenmuller
  • Wydawnictwo: Mira/Harlequin
  • Rok wydania:2014
  • Oprawa: Miękka  
  • Ilość stron:444
  • Gatunek :Literatura piękna,Powieść historyczna
 Anne O'Brien- angielska autorka z wykształcenia historyk. Jej największą pasją i ulubionym tematem powieści  jest dynastia Tudorów. W wolnych chwilach zajmuje się ogrodem.  Niedawno nakładem Wydawnictwa Mira ukazała się kolejna jej powieść. Co przygotowała tym razem ?
 W Zakazanej królowej pisarka przenosi czytelnika do piętnastowiecznej Anglii. Nastoletnia Katarzyna The Valois przedstawicielka dynastii Walezjuszów wychodzi za maż za dużo starszego od siebie króla Henryka V z dynastii Plantagenetów. Choć dziewczyna marzy o  prawdziwej miłości, której matka nigdy jej nie okazała  wcale tego nie otrzymuje. W jej małżeństwie nie ma miejsca na uczucia. Od początku jest to układ czysto polityczny. Katarzyna ma urodzić następcę tronu i na tym właściwie kończy się jej rola. Chociaż jest królową nikt nie liczy się z jej zdaniem, nikt nie odpowiada na jej pytania, a zajęty udziałem w wojnach mąż nie robi nic aby pokazać , że mu na niej zależy. Po dwóch latach małżeństwa monarcha niespodziewanie umiera, a wdowa opuszcza Londyn i zostaje odizolowana od świata. Mimo iż jest jeszcze bardzo młoda nie wolno jej ponownie kogoś poślubić , ponieważ ewentualny potomek z drugiego małżeństwa mógłby upomnieć się o tron . Jak w tej sytuacji poradzi sobie bohaterka ? Czy mimo protestów braci Henryka Katarzyna odnajdzie w końcu szczęście? Czy ktoś będzie próbował ją zniszczyć ? O tym już w powieści.

Zakazana królowa to książka w, której akcja rozwija się bardzo powoli. Mnóstwo tam bardzo szczegółowych opisów. Autorka chciała przybliżyć czytelnikowi realia tamtych czasów  być rzetelna i dokładna, ale  opisy czasem mogą być dla czytelnika nużące. Fabuła powieści jest całkiem ciekawa , bohaterowie też nieźle wykreowani. Katarzyna - trochę naiwna młoda dziewczyna, która początkowo wierzy , że spotkała swojego księcia szybko odkrywa , iż jest tylko marionetką i pionkiem w jednej wielkiej politycznej grze. Stawką tej batalii jest władza. Henryk - król dla którego nie liczy się rodzina, żona  tylko kolejne podboje. Na przykładzie tych dwóch diametralnie różnych postaci O'Brien  przypomniała czytelnikowi, że  w tamtych czasach to rodzice wybierali swoim dzieciom partnera. One same nie miały nic do powiedzenia. Między małżonkami  nie musiało być miłości bo nie o nią tu chodzi. Na pierwszym miejscu są nie uczucia tylko polityka. Przy walce o władzę wszystkie chwyty są dozwolone . Kłamstwa, intrygi , oszustwa  byleby tylko móc cieszyć się z końcowego tryumfu.

Prezentowana dziś pozycja literacka to utwór  gdzie obserwujemy nieustanną walkę. Najpierw o miłość męża , o jego pochwały i uznanie, a potem o własne szczęście u boku innego mężczyzny. Historia opowiedziana przez powieściopisarkę wciąga , ale niezwykle dokładne opisy mocno spowalniają akcję  i momentami zniechęcają do dalszej lektury. Książka dobra, ale nie fenomenalna. Warto zarekomendować ją wszystkim sympatykom autorki i miłośnikom powieści historycznych .
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu Mira. 
Książka zaliczana do wyzwania 52 książki 2014. 

 




poniedziałek, 1 września 2014

Językowe plany marzenia i motywacje .


Witam Was moi kochani  Czytelnicy i Czytelniczki na początku nowego miesiąca . 1 września to dzień symboliczny ,kolejna 75 już rocznica wybuchu II Wojny Światowej, ale nie tylko. Jest to również ważna (choć nie zawsze lubiana) data dla wszystkich uczniów ,nauczycieli i rodziców, którzy właśnie dziś inaugurują nowy rok szkolny. Moje wakacje trwają teraz trochę dłużej, ale kiedy jeszcze chodziłam do szkoły często bardzo czekałam na ten dzień. Może to dziwnie brzmi jednak naprawdę tak było. Cieszyłam się bo  nowy rok to inne  wyzwania , ale przede wszystkim możliwość spotkania się z koleżankami po wakacyjnej przerwie. Niekończące się rozmowy, opowieści o podróżach, , przeczytanych książkach o tym jak spędziło się lato itp. Żeby  przez chwilę pozostać w klimacie szkolnym i powrócić do czasów kiedy  uczestniczyło się w lekcjach, a nie w ćwiczeniach czy wykładach   przygotowałam na dziś post związany z nauką języków obcych. Opowiem o tym jakimi językami chciałabym się w przyszłości posługiwać. Są to plany blisko i dalekosiężne oraz językowe marzenia, które być może kiedyś zrealizuję ;) Dla Was  taka notka to informacja i okazja do wymiany poglądów a dla mnie mam nadzieję motywacja do   systematycznej nauki.
Na początek ...
Angielski- język ,którego uczyłam się od drugiej klasy szkoły podstawowej aż do końca pierwszego roku studiów więc w sumie jest to dwanaście lat. Nigdy nie miałam z nim jakiś większych problemów,choć za gramatyką  nie przepadałam. Teraz uczę się go na własną rękę łącząc przyjemne z pożytecznym tj. czytając magazyny językowe, słuchając muzyki , od czasu do czasu oglądając filmy i seriale po angielsku lub włączając sobie wersję z napisami, która pozwala odsłuchać się z językiem, a także korzystając z fiszek Do egzaminów certyfikowanych takich jak CAE lub FCE póki co nie zamierzam podchodzić, ale kto wie może kiedyś? W każdym razie ten język jest moim priorytetem i chciałabym go znać na poziomie zaawansowanym(C1-C2 według klasyfikacji Rady Europy). Ambitny cel wiem, ale w dzisiejszych czasach ten język obcy to podstawa Podczas samodzielnej nauki skupiam się głównie na słownictwie, ale w planach mam też solidną powtórkę gramatyki.
Hiszpański - tak naprawdę poznałam i polubiłam go dzięki latynoskim telenowelom. Zaczęło się od Zbuntowanego anioła potem byli Zbuntowani, a zaraz po nich Nie igraj z aniołem i Mój grzech. Gdy obejrzałam wszystkie te seriale powiedziałam sobie , że chcę nauczyć się chociaż podstaw tego języka. Po zdaniu egzaminów maturalnych zaopatrzyłam się w kilka pomocy naukowych (podręcznik i fiszki), z których uczę się do dziś. Wiadomo, że ten język przydaje się głównie podczas podróży po świecie lub wakacji za granicą . Ani jednego ani drugiego na razie nie mam w planach więc moja motywacja nie jest już tak duża jak wtedy gdy zaczynałam poznawać pierwsze zwroty. Jednak nauka hiszpańskiego nadal daje mi dużo frajdy i takie poczucie, że robię coś fajnego. Dlatego nie zamierzam z niej rezygnować. Podobnie jak w przypadku nauki angielskiego najważniejsze jest dla mnie poznawanie nowych słówek . Gramatykę na razie odstawiam na bok.
Francuski- miałam z nim do czynienia przez trzy lata w szkole średniej. Choć był dla mnie zupełną nowością od początku go polubiłam . Wydawał mi się bardzo melodyjny i taki dostojny, prestiżowy. Trudno jednoznacznie odpowiedzieć czy jest łatwy czy trudny do nauki . Chyba trzeba samemu spróbować go zgłębić ,aby przekonać się jaka jest odpowiedź. Ja  znam go na poziomie podstawowym zarówno jeśli chodzi o słownictwo jak i gramatykę choć słówek pamiętam trochę więcej. Obiecałam sobie, że wrócę do jego nauki, ponieważ mam w sobie jeszcze dużo chęci i motywacji. Na dziś są to jednak plany raczej dalekosiężne, chyba, że nagle doba zamiast dwudziestu czterech będzie mieć czterdzieści osiem godzin ;) .
Włoski - wchodzimy w sferę językowych marzeń. Fajnie byłoby być poliglotką i biegle posługiwać się czterema wyżej wymienionymi językami, pojechać na wakacje do Rzymu , Mediolanu czy Wenecji i swobodnie rozmawiać z Włochem To byłoby coś prawda? w ogóle porozumienie się z obcokrajowcem w jego ojczystym języku zawsze jest czymś miłym czym co sprawia, że odrobinę wyżej Cię oceniają itp. Jednak tak jak mówię, a raczej piszę są to jakieś tam moje marzenia, ambicje i plany na bliżej nieokreśloną przyszłość. Doskonale wiem, że nauka kilku języków na raz jest może nie niemożliwa, ale bardzo trudna.
Jeśli chodzi o pozostałe języki obce  to tak : przez dwa lata w liceum miałam do czynienia z łaciną . Ciekawe doświadczenie, zawsze to coś nowego i rzadko spotykanego, ale nie zamierzam do niej wracać. Do mowy Azjatów tj. japoński chiński i koreański jakoś mnie nie ciągnie. Niemiecki i rosyjski jak dla mnie brzmią krótko mówiąc brzydko ( bez urazy dla fanów tych języków). Skandynawia czyli fiński, duński szwedzki i norweski wydają mi się być po prostu mało praktyczne, podobnie zresztą jak ukraiński , czeski czy słowacki .Jeśli kiedykolwiek miałabym uczyć się jeszcze jakiegoś języka (oprócz czterech wymienionych) wybrałabym portugalski, ponieważ jest chyba podobny do hiszpańskiego , wiec może byłoby mi łatwiej.
A Wy ? Lubicie uczyć się języków obcych? Jeśli tak to, których i jakimi metodami? Z którymi z nich  mieliście/macie/ będziecie mieć do czynienia w szkole? O znajomości jakich marzycie? Zapraszam do dyskusji.
PS: Pierwsze trzy flagi pochodzą z bloga Klaudyny :

Jej wpis o tym samym tytule był dla mnie inspiracją do stworzenia dzisiejszej notki. Resztę zdjęć znalazłam na Google Grafika. Tak więc komentujcie i dzielcie się swoją opinią. Liczę, że zrodzi się ciekawa dyskusja.








czwartek, 28 sierpnia 2014

Najbardziej nielubiane piosenki tych wakacji.

Dzisiaj miała być recenzja książki  " Zakazana królowa", ale dopadła mnie czytelnicza niemoc . Naprawdę miałam szczerze chęci  ją skończyć, ale jakoś nie mogę "przebić" się przez te  potwornie długie opisy. Dlatego nastąpiła mała zmiana planów . Mamy koniec miesiąca, a to idealny czas na wszelkiej maści rankingi , zestawienia i podsumowania. Dlatego zaprezentuję Wam moją   listę najbardziej nielubianych piosenek tych  wakacji, choć pierwotnie tą notkę miałam stworzyć dopiero za kilka dni powstała już dzisiaj.
Tak jak pisałam wcześniej znajdą się w niej utwory, którymi  "katowały" nas różne stacje radiowe i nie tylko.
Przed każdym piosenką znajdzie się kilka słów wyjaśnienia , dlaczego właśnie  go wybrałam.Kolejność jest czysto przypadkowa.
1. Elena Feat Glance Mamma Mia-na początek jedyna w tym zestawieniu anglojęzyczna propozycja . Mamma Mia to utwór, który moim zdaniem,choć jest hitem wakacji to już niedługo pójdzie w zapomnienie . Ot taka wpadająca w ucho kompozycja na lato nic więcej .

 2. Kasia Popowska Przyjdzie Taki Dzień - piosenka na, którą naprawdę solidnie sobie ponarzekam. Jest to jeden z, tych numerów, które przez te wakacje notorycznie były puszczane w stacjach radiowych. Naprawdę nie rozumiem fenomenu tej piosenki . Jasne melodia wpada w ucho, jest chwytliwa , ale co poza tym? Tekst jak dla mnie trochę o niczym , teledysk , choć kręcony za granicą ( w Lizbonie ) też nie powala . Wokalistka śpiewa, że Przyjdzie w końcu dla nas taki dzień, ale jaki ? Może ktoś mnie oświeci ? Nie będę Wam tu ściemniać nie lubiłam nie, lubię i nie polubię tej piosenki. Nic mi się w niej nie podoba, ani nie zachęca do przesłuchania całej płyty,która już niebawem pojawi się w sklepach. Szkoda bo moim zdaniem Kasię stać na dużo więcej. Pisze własne teksty, gra na pianinie, gitarze i ukuleje . Nagrywając covery pokazała, że ma naprawdę kapitalne warunki wokalne.Po tym co zaprezentowała w programie Mam Talent spodziewałam się czegoś innego. Teledysk nie chce się wczytać wiec wstawiam inne wykonanie.


3. Ewelina Lisowska We mgle-kolejna wokalistka, której w rozwoju kariery pomógł udział w talent show. Nagrała płytę , zagrała mnóstwo koncertów , odebrała kilka nagród i odniosła sukces komercyjny. To wszystko prawda . Trzeba jednak przyznać, też , że odeszła trochę od "swojego" stylu. Już nie jest rockową "dziewczyną z gwiazdką",która zachwyciła wszystkich swoim wykonaniem przeboju Christiny Aguilery Hurt.Wydała co prawdą całkiem niezłą E- pkę , ale każda kolejna piosenka z jej debiutanckiego albumu  coraz mniej mi się podoba. Utwór We Mgle to taki wakacyjny hit, który się nuci,ale,o którym niedługo i tak się zapomni
Dla porównania :
Występ w X Factor:

Piosenki z E-pki:

4. Ewa Farna Tajna Misja - znowu wielki radiowy hit ,po raz kolejny denerwuje mnie tekst. 
5. Grzegorz Hyży I Tabb Na Chwilę- piosenka jest naprawdę niezła , ale radia , które puszczały ją po kilka razy w ciągu dnia sprawiły, że ją "znielubiłam". Wszelkiego rodzaju  letnie festiwale, koncerty telewizyjne wszędzie słyszę ten utwór. Rozumiem promocja singla i te sprawy, ale tego utworu jak dla mnie jest po prostu za dużo. 

Ta piosenka była już ostatnią w moim rankingu . Czy obecność, któregoś z utworów jest dla Was zaskoczeniem? Jak wyglądałaby Wasza lista? Ja  zmykam poprzeglądać co nowego na innych blogach a Was zostawiam z  jednym z utworów, którego słuchałam podczas pisania tej notki. 

Miłego słuchania.

sobota, 23 sierpnia 2014

Ostatnia część wakacyjnej playlisty + kilka zapowiedzi tego co niebawem będzie się działo na blogu.

Cześć ! Dzisiaj przedostatnia sobota wakacji . Szybko zleciało nie? Ja jako, że studiuję mam jeszcze miesiąc wolnego , który zamierzam maksymalnie wykorzystać. Będzie większy " ruch" na blogu , więcej recenzji (wiem, że ostatnio z tym słabo)i to zarówno książkowych jak i tych dotyczących  materiałów do nauki języków obcych. Postanowiłam , że ostro biorę się za angielski (powtórka + nowe rzeczy), ale nie zamierzam zaniedbać też hiszpańskiego. Osobny post związany z językami jest już gotowy, ale zostanie opublikowany trochę później. Nie zdradzę kiedy. Mogę za to powiedzieć o czym będziecie mogli przeczytać na blogu we wrześniu. Jednak zanim o tym to mam dla Was letnie obrazki ( znalezione na Google Grafika) i ostatnią cześć playlisty. 

Piękne  widoki  prawda ? Szkoda, że lato w tym roku jest takie kapryśne . 
Były fotki teraz czas na obiecaną muzykę . Miłego słuchania. 
1. Emeli Sande  My Kind Of Love- znaleziona ostatnio na Youtube.
 2. Miley Cyrus I Hope You Find It.- w poszukiwaniu piosenek do rankingu , który kiedyś Wam obiecałam i, o który prosiła Miłośniczka Książek natrafiłam właśnie na ten utwór. Choć nie przepadam za twórczością  tejże młodej wokalistki i aktorki to muszę przyznać, że owa kompozycja stworzona na potrzeby filmu  Ostatnia Piosenka  jest naprawdę niezła.
3. Ed Sheeran  Fall - ten artysta wraz z Indilą aktualnie włada moim muzycznym sercem . 
4. Perfect  Wszystko Ma Swój  Czas- dowód na to, że piosenka o śmierci nie musi być smutna , i pełna bólu . Nie  potrzeba łez, aby wyśpiewać prawdziwe emocje i przekaz  utworu. By tworzyć takie kompozycje jak ta niezbędna jest  artystyczna dojrzałość. 
5. Anna Wyszkoni Biegnij Przed Siebie. -drugi singiel promujący reedycję ostatniej płyty Ani Życie jest w porządku . Piosenkę do, której sama napisała tekst artystka dedykuje swoim dzieciom: dwuletniej córeczce Poli i  dwunastoletniemu synowi Tobiaszowi. To o nich i dla nich jest ten utwór. Muzykę do tych przepełnionych matczyną miłością  słów napisał wokalista zespołu Wilki Robert Gawliński.

To tyle jeśli chodzi o muzykę,  teraz ostatnia część dzisiejszego posta czyli Wrześniowe plany blogowe .
W pierwszym jesiennym miesiącu na blogu znajdą się : 
  • Recenzje książek zaprezentowanych w sierpniowym stosiku.
  • Teksty o książkach lub fiszkach do nauki języków obcych . Nie wiem ile ich dokładnie będzie, ale mam nadzieję, że jak najwięcej. 
  • Obiecana notka o ulubionych piosenkach z  książkowych ekranizacji .
  • Tekst na temat różnych metod nauki języków obcych .
  • Być może stosik - to zależy od tego ile książek  do mnie przywędruje.
  • Dwa lub trzy posty dyskusyjne - zobaczymy ile tematów wpadnie mi do głowy.
  • Post poświęcony najbardziej nielubianym piosenkom tych wakacji - takim o, których niedługo się zapomnij lub , którymi katowały nas różne radia. 
Jak widzicie planów i pomysłów cała masa . Ja już tak mam głowa pełna różnych tematów na notki, a nie wszystko realizuję. Dlaczego? Powody są różne . Brak czasu , aby przygotować post tak dobrze jak się chce (szukanie materiałów też trochę zajmuje ), niepewność czy taki temat zainteresuje czytelników , a pisanie dla samego pisania też nie jest do końca  fajne. Poza tym, studia, zobowiązania wobec wydawców i recenzje nad , którymi trzeba zawsze trochę popracować, jeśli chce się  wyrazić słowami  to jak bardzo nam się dana książka podobała bądź nie. Wymiana wszystkich wad, zalet, podanie grupy odbiorców do, których jest skierowany dany tytuł wraz z uzasadnieniem(nie chodzi tu nie o wiek czytelnika ,ale o jego literackie preferencje tj. ulubiony gatunek, autor, jakieś specjalne zabiegi językowe zastosowane w powieści , typ narracji  itd. Napisanie tekstu też trochę zajmuje . Do tego jeszcze poprawki naniesione po korekcie, a przed publikacją. Recenzowanie to przede wszystkim frajda (w moim przypadku jeszcze realizowanie jakiś tam swoich dziennikarsko- pisarskich ambicji), ale też jakaś tam "praca". Co prawda nie zarobkowa, ale na pewno intelektualna.
Dotarliście do tego momentu notki? Jeśli tak to odpowiedzcie mi jeszcze  na  jedno pytanie. Które z zaplanowanych wpisów interesują Was najbardziej i dlaczego? . Wezmę to pod uwagę przy ustalaniu kolejności tworzenia i publikowania postów we wrześniu. Tak w ramach podziękowania za tę kosmiczną liczbę wyświetleń , za to, że czytacie  i komentujecie recenzje , wywiady oraz inne publikowane tutaj rzeczy , za to , że od prawie trzech lat  prowadzę tę stronę  nie tylko dla samej siebie ,ale przede wszystkim dla moich czytelników, bo mam ich coraz więcej. Dziękuję !!!!!!!!