środa, 30 września 2015

Cykl Film i Telewizja #4 Czy rozmowa rzeczywiście ma wielką moc ? Jesienna nowość w ramówce TVN / TVN siedem.

Film i Telewizja to cykl w, którym  dwa razy w miesiącu  pojawiać się będą notki na temat kanałów/ programów / seriali telewizyjnych oraz recenzje filmów z duszą , z drugim dnem, takich, które warto/ trzeba zobaczyć. 

Kiedy kończy się lato, poszczególne stacje  zasypują widzów nowymi propozycjami. Ja generalnie pozostaję nieugięta i bez względu na porę roku w telewizji oglądam  przede wszystkim programy rozrywkowe, ulubione seriale, teleturnieje czy też transmisje z wydarzeń sportowych głównie meczów siatkarskich bądź tenisowych. Jednak muszę przyznać, że w tym sezonie moją uwagę przykuło kilka nowości. O jednej z nich dzisiaj Wam opowiem.
Wesołowska i mediatorzy 
Nowy 56- odcinkowy serial fabularno dokumentalny emitowany  od 1 września w  TVN od poniedziałku do środy o godzinie 20.50.  Za pośrednictwem stacji TVN wyemitowano tylko pierwsze kilka odcinków a od 27 września został on przeniesiony do TVN siedem  na godzinę 16. 30. Powstał po połączeniu sił przez twórców takich hitów jak : Prawo Agaty, Na Wspólnej, W -11 Wydział Śledczy i Sędzia Anna Maria Wesołowska. Zespół w składzie : Anna  Jakuszko ( Agnieszka),  Aleksander Kopański ( Jakub), Adrianna Kuśmierz( Joanna), Adam Pater( Wojciech) i Anna Maria Wesołowska  próbuje rozwiązać konfliktowe sytuacje metodą mediacji, pomagając pokłóconym stronom, osiągnąć kompromis i dojść do porozumienia. W każdym odcinku równolegle toczą się dwie mediacje, których zakończenie zawsze jest pozytywne. Strony zawierają ugodę, rozejm, zgadzają się na coś lub przepraszają.
Mocne strony
  • Wszystkie scenariusze oparte są na prawdziwych historiach
  • Aktualne i bardzo życiowe  problemy ( np spory w małżeństwie, między sąsiadami, lekarzem, a pacjentem itp) ukazane w przystępny sposób
  • Pokazanie przebiegu całego procesu mediacji, coś dla laików w tej kwestii oraz osób z psychologiczno- pedagogicznymi zainteresowaniami
  • Fakt, że serial jest zamkniętą całością, pozwoliło to scenarzystom uniknąć sztucznego przeciągania produkcji i wymyślania absurdalnych spraw będących przedmiotem mediacji
  • Osoba głównego mediatora- Anna Maria Wesołowska już w swoich poprzednich serialach udowodniła, że jest właściwą osobą na właściwym miejscu. Teraz tylko to potwierdza jednocześnie pokazując widzom nowe, bardziej kobiece oblicze. Nie jest już surową Panią sędzia w todze lecz kimś kto próbuje pokazać ,  iż często  kilka rozmów jest lepsze niż notoryczne kłótnie i krzyki.

Słabe strony
  •  Czas trwania - 30 minut to zdecydowanie za mało jak na dwie sprawy.
  • Przeraźliwie długie reklamy zajmujące blisko 1/5 czasu antenowego przeznaczonego na serial. Gdyby skrócić je o połowę  nowość zyskałaby jeszcze więcej widzów. Niestety chyba w przypadku stacji komercyjnych jest to niemożliwe, a szkoda, bo taki ruch wyszedłby im na dobre.  
  • Rozwiązania niektórych spraw są w mojej opinii dość oczywiste trochę infantylne. Niekiedy spór  tak naprawdę nie wymaga angażowania trzeciej strony , ale jak wiadomo ludziom często ciężko  przyznać się do błędu lub załatwić coś po cichu bez udziału  obcych. Pokłócić się ? drobnostka Pogodzić ? wielki problem.
  • Godzina emisji- jeżeli TVN chciał konkurować o widza z serialami, które w tym samym czasie oglądają miliony  Polaków tj. M jak miłość ( poniedziałek i wtorek) oraz Na dobre i na złe ( środa) nie stał na uprzywilejowanej pozycji. Musiał liczyć się z tym, że oglądalność będzie niższa od tej jaką  mają stacje telewizji publicznej.  Myślę , że to był główny powód zmiany kanału i czasu emisji.
Podsumowanie 
Bardzo ciekawy pomysł na serial, coś czego jeszcze nie było. Moim zdaniem przyciągnie głównie tę młodzieżową widownię np. studentów kierunków humanistycznych zwłaszcza psychologicznych  oraz pedagogicznych, ale nie tylko. Być może dadzą mu szansę również inne grupy wiekowe i wszyscy którzy kiedyś oglądali inne tego typu produkcje czyli Sędzia Anna Maria Wesołowska albo Sąd rodzinny. Znana sędzia w nowej odsłonie przypominająca widzom, że czasem dzięki mediacjom udaje się zamknąć jakiś trudny życiowy etap/ zakopać topór wojenny/ pogodzić się ze stratą kogoś lub czegoś raz na zawsze. Niekiedy takie rozmowy są niczym oczyszczenie, początek czegoś nowego i co ważne pozytywnego.  Moja ocena końcowa w skali od jednego do dziesięciu to siedem czyli całkiem  dobrze i interesująco.
  
Czy ktoś z Was ogląda ten serial ? Jeśli tak to co o nim sądzicie ?  Zapraszam do wymiany poglądów. Anne 18.

 


piątek, 25 września 2015

Kącik blogowy #3 O czym nigdy nie napiszę na Blogu ?

Witajcie w piątek. Mam dla Was kolejną odsłonę czegoś co bardzo polubiliście czyli Kącika blogowego. Tym razem będzie coś czego na innych stronach jeszcze nie widziałam. Będzie o tym czego nigdy tu nie zobaczycie . Bez zbędnego przedłużania wstępu zapraszam. Najpierw do czytania, a później  do dyskusji. 

Na Blogu Książki Warte Przeczytania nigdy nie napiszę : 
I. Zbyt wiele o sobie.
Wiecie jak mam na imię, znacie mój wiek, kierunek studiów i gust czytelniczy. W różnych zabawach blogowych i nie tylko odpowiadałam na pytania. Niedawno stworzyłam dla Was specjalny kącik, z którego jak na razie nie korzystacie. To musi Wam wystarczyć. Są rzeczy, których o mnie nie wiecie i nigdy się nie dowiecie. Nie umieszczę tutaj swojego zdjęcia, choć w erze Facebooka, trudno pozostać całkowicie anonimowym. Ja jednak staram się taka być i chronić swoją prywatność na tyle , na ile jest to możliwe. 
II. Tematyka Bloga. 
Jest to Blog recenzencki wzbogacony kilkoma innymi cyklami tematycznymi. Jakimi o tym tutaj : O Blogu. Nigdy nie stworzę  na nim :  
  • Artykułu na temat współpracy recenzenckiej- powstało ich już tyle, że nie mam nic do dodania.
  • Kącika fotograficznego, herbacianego, kosmetycznego, ani poświęconego grom komputerowym, planszowym czy teatrowi.
  • Posta związanego w jakikolwiek sposób z polityką / religią.
Nie zabiorę głosu w kwestiach, które mnie nie dotyczą. Chociaż jako studentka pedagogiki mam swoje zdanie np na temat obowiązku szkolnego sześciolatków i innych podobnych spraw. Nie zostanie tu poruszony żaden  temat , który można by przypisać do kategorii Lifestyle. Nie będzie o tym co mnie denerwuje w ludziach, co mi się nie podoba itp. Mam sporo przemyśleń, ale nie wszystkimi chcę się dzielić.  Pewne rzeczy zostawiam tylko dla  siebie. 

Czy Wy macie też takie tematy, których nie poruszycie i informacje jakich nigdy nie zamieścicie na Blogu ?
Jestem szczególnie ciekawa Waszych odpowiedzi. Miłego popołudnia. Anne 18. 

 

czwartek, 24 września 2015

187. Polskie zwycięstwa- duma bohaterstwo i sukces - Recenzja kalendarza.

  • Wydawnictwo : 2 Kolory 
  • Data premiery  :  19. 08 2015
  • Format : A2
  • Ilość kart : 16
  • Cena: 39 zł
Historia- dziedzina wiedzy opowiadająca o tym, co już minęło i nigdy nie wróci, według przysłowia jest nauczycielką życia. Dla jednych to tylko przedmiot , którego  trzeba się uczyć przez kilkanaście lat w szkole. Dla drugich to wielka życiowa pasja, którą rozwijają na różne sposoby np poprzez czytanie książek, oglądanie filmów, seriali o tej tematyce czy zbieranie gadżetów z nią związanych. Między innymi dla nich wydawnictwo 2 Kolory przygotowało specjalny trzeci już kalendarz. Tematem poprzednich byli żołnierze Narodowych Sił Zbrojnych oraz powstania strajki i zrywy narodowo- wyzwoleńcze. Tym razem pod lupę wzięto wielkie wiktorie Jana III Sobieskiego, Józefa Piłsudskiego, Mieszka I, Stanisława Żółkiewskiego czy generała Władysława Andersa. Bitwy o wolność, o granice, bitwy w kraju i poza nim.
 źródło : materiały prasowe
Kalendarz Polskie zwycięstwa- duma, bohaterstwo, sukces obejmuje okres od września 2015 do grudnia 2016 roku. Prezentuje wszystkie najważniejsze batalie toczone przez polskich żołnierzy w różnych okresach historycznych. Począwszy od Bitwy pod Cedynią z 972 roku, a skończywszy na Cudzie  Nad Wisłą z roku 1920.  Motywem przewodnim kalendarza i symbolem zwycięstw polskiego oręża jest Husaria. 
 źródło: materiały prasowe
 Świetne zdjęcia wraz podstawowymi informacjami o każdym starciu, zaznaczone wszystkie najważniejsze święta i daty historyczne, duży format . To wszystko ułatwia wędrówkę po kartach historii.  Dużo plusów  czy jest jakiś minus ? Tak, ale tylko jeden, to, że bitwy nie zostały ustawione w kolejności chronologicznej. 
źródło: materiały prasowe
Komu i dlaczego warto polecić recenzowany dzisiaj kalendarz ? Po pierwsze wszystkim zainteresowanym tematem, który jest poruszany na jego kartach. Po drugie nauczycielom historii, uporządkowane informacje i kolorowe fotografie z pewnością przykują uwagę niejednego ucznia. Świetnie przygotowana propozycja wydawnicza zarówno pod względem merytorycznym jak i technicznym. Kawał dobrej roboty. Kalendarz można zakupić w dobrych księgarniach oraz na stronie wydawnictwa Wydawnictwo 2 kolory.   
Za kalendarz dziękuję wydawnictwu 2 Kolory. 
 

środa, 23 września 2015

Przypomnienie + blogowy rozkład jazdy na najbliższe dni.

Witajcie w środę. Mam dla Was post typowo informacyjny. Chciałabym przypomnieć Wam o kilku blogowych kwestiach, napisać coś na temat projektu z lekturami  ( trochę zmieniam terminy) i przedstawić blogowy rozkład jazdy na najbliższe dni. Tak więc pamiętajcie o :
  •  Ankiecie dotyczącej godzin czytania Bloga- ten kto jeszcze nie zagłosował ma na to dokładnie tydzień.
  • Możliwości obserwowania i komentowania mojego  drugiego bloga O muzyce słów kilka, który również przechodzi dość poważną metamorfozę.
  • Możliwości zadawania mi pytań, na które odpowiem w poście z okazji czwartych urodzin Bloga. Wystarczy kliknąć w obrazek na pasku bocznym i zostaniecie przeniesieni do odpowiedniej notki- zostało Wam osiem dni.
  • Wyprzedażach książek na blogach Magiczny Świat Książki i nie tylko i Kulturalny Kącik. Szczegóły w zakładce Konkursy i inne blogowe akcje.
Projekt Literackie, ale to już było czyli dawne lektury szkolne. 
Cześć pierwszą czyli Szkoła podstawowa  klasy 4-6 stworzę sama, ponieważ pod postem , gdzie mogliście zostawiać swoje typy nie padła żadna propozycja. Trudno nic na siłę, mam nadzieję, że w kolejnych odsłonach będzie lepiej.

 Harmonogram publikacji :
Cz.1 Szkoła Podstawowa klasy 4-6  - początek października.
Cz2. Gimnazjum - początek listopada.
Cz3. Liceum/ Technikum- początek grudnia.
Blogowy rozkład jazdy na najbliższe dni:
  •  Polskie zwycięstwa- Recenzja kalendarza
  •  Cykl Film i Telewizja #4 Czy rozmowa rzeczywiście ma wielką moc ?- kilka słów o nowości w ramówce TVN/ TVN Siedem
  • Katarzyna Michalak Przystań Julii- Recenzja książki
  •  Kącik blogowy odsłona 3 - jeszcze nie zdradzam tematu
Chcecie więcej takich rozpisek, a może wolicie nie wiedzieć co pojawi się na Blogu i mieć niespodziankę ? Zostawiam Was z tym pytaniem i piosenką Do kołyski , ale wersji Andrzeja Piasecznego, a nie Macieja Balcara i grupy Dżem. Artysta nagrał ten utwór na swoją ostatnią płytę  zatytułowaną Kalejdoskop.
Miłego wieczoru. Anne 18.

niedziela, 20 września 2015

[Dyskusja] Czy recenzujesz każdą przeczytaną książkę ?

Witajcie w niedzielę. Ostatnia dyskusja była na tym Blogu 29 maja. Dość dawno prawda ? Dlatego postanowiłam zrealizować kolejny punkt z listy Pomysły na posty. Dzisiaj będzie o tym czy na blogach recenzujecie każdą przeczytaną książkę.

Jak to wygląda u mnie ? 
Odpowiedź brzmi nie. Niektóre  powieści, które przeczytałam nie doczekały się swoich recenzji z różnych powodów. Czasem jest to brak czasu, pomysłu na recenzję ( książka jest krótka i raczej mało wartościowa) lub po prostu moja decyzja żeby danego tytułu nie recenzować. Bywa i tak. 
Czego nie recenzuję i nie będę recenzować ?
  •  Harlequinów- te zazwyczaj krótkie i bardzo przewidywalne opowieści o miłości są dobrym przerywnikiem między cięższymi gatunkowo powieściami, ale niczym więcej. Często po prostu szkoda mi czasu na opisywanie historii bez głębszego przesłania, o których i tak szybko się zapomni.
  • Lektur szkolnych- napiszę o nich w zapowiadanym projekcie, ale wszystkich recenzować nie będę. Powód ? Te książki zostały już omówione na lekcjach języka polskiego wielokrotnie. Dobrze zanalizowane i zinterpretowane . Niech tak zostanie, nie będę do tego dokładać swoich trzech groszy.
  • Zbiorów opowiadań i poezji- po statystykach widzę, że nie interesują czytelników. 
Jak Wy odpowiedzielibyście na postawione w tytule posta pytanie ? Zapraszam do  dyskusji . 

czwartek, 17 września 2015

186. Milena Wiktoria Jaworska Miles [Recenzja przedpremierowa]

  • Wydawnictwo :  Novae Res  
  • Seria / cykl wydawniczy : Plejady. tom 1 
  • Data premiery  :  24. 10 2015
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
  • Ilość stron: 226
  • Gatunek:  Literatura piękna, literatura młodzieżowa, paranormal romance
" Drogi Czytelniku! Jeśli trzymasz w ręku ten egzemplarz, to znaczy, że moje serce zostało już podzielone na części i jedna z nich trafiła właśnie do Ciebie, gdziekolwiek teraz jesteś i cokolwiek dzieje się w Twoim życiu"
Tymi słowami swoją powieść rozpoczyna młodziutka, zaledwie szesnastoletnia dziewczyna, uczennica  klasy o  profilu lingwistycznym w Liceum Ogólnokształcącym im. Fryderyka Chopina w Sochaczewie - Milena Wiktoria Jaworska. Nastolatka jest dowodem na to, że ten kto recenzuje książki sam też może je pisać, znaleźć wydawcę i pokazać swoje dzieło światu. Poza  nauką i prowadzeniem swojego miejsca w sieci jakim jest Blog Łaciaty Blog Książkowy  jej czas zajmuje  słuchanie muzyki i... tu  ciekawostka rozmyślanie o górach. Wstęp ujmuje, zachęca do dalszej lektury, a czy całość jest równie interesująca i wciągająca ? O tym za chwilę. Najpierw kilka słów na temat fabuły, bohaterów oraz znaczenia tytułu utworu.
" Gwiazdy są tylko na niebie, na ziemi są ludzie, małe istoty, które niewiele mogą  i zabijają się o to, kto na jakim stołku usiądzie" 
W Milesie autorka opowiada swoim  czytelnikom historię dwójki uczniów ostatniej klasy amerykańskiego liceum. Ona córka znanego polityka, kandydata na premiera, którą wszyscy znają z mediów- Milie Johnson. On, przystojny, tajemniczy brunet, szkolny kolega, a zarazem chłopak z jej koszmarów- Aries Golden. Dziewczyna z nikim się nie przyjaźni, nawiązywanie kontaktów utrudnia jej to, że jest dzieckiem tego, a nie innego człowieka. Każdy patrzy na nią przez pryzmat pochodzenia. Ma także nietypowe hobby- astronomię, ponadto pociąga ją to co inne i niebezpieczne. Pewnego dnia oczy nastolatki robią się złoto- czarne zaś włosy złoto- brązowe. Jednak to nie koniec zmian w wyglądzie. Z dnia na dzień zaczyna gwałtownie rosnąć, a temperatura ciała zdecydowanie przekracza wartość właściwą dla człowieka. Rodzice znają prawdę, ale wyjawiają tylko jej cześć. Jest jedna osoba, która może pomóc - Aries. Czy to zrobi i tym samym zdradzi bohaterce prawdę o niej samej ? Odpowiedź już w powieści. 
Znaczenie tytułu utworu  można bardzo łatwo  rozszyfrować. Połączenie imion bohaterów to sygnał, że mają ze sobą coś wspólnego, co i dlaczego ? Nie warto zdradzać, bo wtedy odbierze się innym przyjemność z poznawania tej historii, którą czyta się błyskawicznie i, która  choć momentami jest przewidywalna bawi i wciąga czytelnika. Na koniec czeka go niespodzianka. Informacja, że to dopiero pierwsza cześć opowieści.
" Miłość to najsłodsze uczucie na świecie. Łamie, łączy i stwarza. Jest trwała i zdradliwa, lecz prawdziwa" 
Miles to typowy paranormal - romance  mający swoje mocne i słabe punkty. Do tych pierwszych należy zaliczyć  główną bohaterkę na przykładzie, której autorka pokazała blaski i cienie  życia tych, których często nazywa się dziećmi sławnych rodziców.  Przypomniała, że pozycja społeczna, zawód wykonywany przez ojca czy matkę nie sprawia, że ich dzieci automatycznie stają się kimś lepszym od swoich rówieśników. Kolejny plus  należy się  blogerce za to iż nie  napisała następnej  historii o wampirach, wilkołakach czy upadłych aniołach lecz stworzyła nowe istoty, które bardzo dokładnie scharakteryzowała. Brawo. Styl oraz język też są całkiem niezłe jak na debiut i wiek autorki. Ma  jeszcze mnóstwo czasu, by nad nimi popracować. Mocnym punktem jest również umieszczona na końcu książki ścieżka dźwiękowa. Dzięki niej czytelnik dowie się jakie piosenki były dla autorki inspiracją. Kończąc temat zalet należy wspomnieć coś co przy lekturze  bardzo często się pomija- Podziękowania autora. Milena Wiktoria Jaworska dziękowała swoim najbliższym, przyjaciołom, wydawcy  Panu Bogu i kilku innym osobom. Widać, że te słowa są pisane prosto z serca. Minusy ? Po pierwsze pewne rozwiązanie fabularne na jakie zdecydowała się autorka. Otóż bohaterowie, aby nadal żyć musieli zrobić coś strasznego, a potem z ich głów tak  po prostu znika wspomnienie tego czego dokonali. Co prawda to tylko fikcja literacka, coś co od początku do końca było zaplanowane, ale mimo wszystko chyba można było to rozegrać inaczej. Inne słabe punkty ? Trochę za długo rozwijająca się akcja przez co momentami czytelnik może mieć problem z wczuciem się w tę historię.
Zakończenie, nie wbija w fotel, ale chyba nie to było jego celem. Ono miało spotęgować ciekawość odbiorcy oraz zachęcić do sięgnięcia po cześć drugą i tak się stało  przynajmniej w moim przypadku. Czy z Tobą Drogi Czytelniku będzie podobnie ? Przeczytaj i przekonaj się sam. To lektura z gatunku miłych, lekkich i przyjemnych  coś w sam raz na jeden góra dwa  letnie wieczory. Dobra zabawa gwarantowana. 
" Całe życie wydaje mi się snem, który zniknie. Jednak miłość przetrwa wszystko. Ta prawdziwa" 
Komu i dlaczego warto polecić Milesa ? Po pierwsze nastolatkom zaczytującym się w paranormal romance, ponieważ one znajdą tam wszystko co lubią:  miłość, nadprzyrodzone istoty,  trochę trudnych wyborów oraz tajemnic. Po drugie wszystkim szukającym lekkiej, wciągającej, ale i zabawnej opowieści. To coś dla Was. Po trzecie osobom, które od czasu do czasu  krytykują pisarskie umiejętności i pracę bloggerów. Spójrzcie  takie osoby naprawdę potrafią napisać coś ciekawego. Oto dowód.  Na koniec zwracam się bezpośrednio do autorki, która być może niedługo natrafi na ten tekst : Droga Mileno gratuluję pomysłu na powieść oraz  talentu. Nie zmarnuj go. Trzymam za Ciebie kciuki i czekam na cześć drugą. Możesz być z siebie dumna. 

PS.Gratulacje za kolejny patronat medialny należą się również Krysi z bloga Literacki Świat Crysi 
oraz Ani z bloga Wyznania Książkoholiczki  Brawo dziewczyny. 
Źródło cytatów: 
[1] Milena Wiktoria Jaworska, Miles,Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2015, str.7.
[2] Tamże,str.32.
[3] Tamże,str.218.
[4] Tamże,str.138. 
Za przedpremierowy egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Novae Res.
Książka zaliczana do wyzwania Polacy nie gęsi- czyli czytajmy polską literaturę Edycja III.

 
 

środa, 16 września 2015

185. Edward Piega Dziedzicząc miłość cz1. Mały człowiek w czasie wielkiej wojny.

  • Wydawnictwo :  Novae Res  
  • Seria/ cykl wydawniczy : Dziedzicząc miłość 
  •  Rok wydania : 2015
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
  • Ilość stron: 426
  • Gatunek: Literatura faktu, Autobiografia, Dziennik, Wspomnienie
" W czasie wojny nie ma czasu na deliberacje. Instynkt samozachowawczy skraca czas podejmowania decyzji do minimum. Jeśli zmieścisz się w tym minimum  przeżyjesz . Jeśli przekroczysz tę granicę- zginiesz"
Sześć lat , 2190 dni, miliardy minut, tyle samo rannych i zabitych. Zwycięskie bitwy, bohaterska  próba obrony Westerplatte, niezliczona liczba organizacji podziemnych, walka na wielu frontach  nie tylko dla dobra Ojczyzny, ale i o własne życie. Żołnierze pomordowani w Katyniu, zwykli cywile wywożeni do łagrów lub obozów zagłady. Internowane władze i zrównana z ziemią stolica po Powstaniu Warszawskim. Ten opis można by streścić w trzech słowach - Druga Wojna Światowa. Powstaje wiele książek, filmów, seriali, spektakli, utworów muzycznych  na ten temat. Osoby, które przeżyły największy konflikt zbrojny w historii ludzkości często są bohaterami rozmaitych reportaży telewizyjnych czy wywiadów. Niektórzy z nich jak Pan Edward Piega - emerytowany pracownik warszawskiego Instytutu Lotnictwa, autor wierszy i opowiadań publikowanych w znanym zwłaszcza blogerom wortalu Granice pl postanowił wspomnienia z tego koszmarnego okresu przelać na papier. Spełniając prośbę przyjaciela dzieli się wspomnieniami, które choć są bolesne mogą być bardzo wartościową lekcją historii- dla każdego  młodego i starszego Polaka.
" Książka świadectwo. Książka wspomnienie. Książka testament."
W Dziedzicząc miłość autor opowiada swoim czytelnikom historię własnego życia, z tym, że dla ochrony prywatności swojej i najbliższych zmienił imiona oraz nazwy miejscowości. Głównym bohaterem jest dziesięcioletni Krzyś, który wraz z bratem Karolem musi wyprowadzić się z rodzinnego Śląska i zamieszkać u wujostwa na Mazowszu Wraz z przeprowadzką rozpoczyna się dla niego nowe życie - życie bez matki, która kilka miesięcy później umiera, życie w obcym miejscu, z rygorem, w duchu wojskowym. Kiedy wybucha wojna chłopiec ma rozpocząć naukę w czwartej klasie, ale nie jest to możliwe. Teraz życie w nękanej alarmami, a także bombardowanej Warszawie to codzienność. Walka o przetrwanie, oddzielenie od rodziny, starcie z gestapowcem, nielegalna praca i przekraczanie granicy między Trzecią Rzeszą, a Generalną Gubernią. Śpiewanie na ulicach, w pociągach , rola kuriera. To tylko niektóre z wyzwań przed jakimi staje nasza postać. Jak sobie z nimi poradzi i czy jeszcze kiedykolwiek zobaczy brata ? O tym  na kartach powieści. 
" Tak to nieraz w życiu bywa, że czyniąc coś pożytecznego, postrzegani jesteśmy jako uczestnicy gry pozorów"
Chyba zawsze kiedy Czytelnik robi sobie dłuższą przerwę od określonego typu literatury, w tym przypadku literatury faktu  zasiada do lektury z większym entuzjazmem, ale i oczekiwaniami. Czasem  może ma różne myśli w stylu " Ta książka, skoro jest prawdziwą historią musi być szczera i poruszyć nawet najczulsze struny w moim sercu, najskrytsze zakamarki duszy, zachęcić do sięgania po więcej podobnych utworów"  Czy powyższa autobiografia w tym właśnie sensie spełniła swoje zdanie ? Zdecydowanie tak. Autentyczność, dokładność i chłopięca szczerość. To najkrótsza i najbardziej adekwatna  charakterystyka tejże książki, która ma swoje plusy i minusy. Do zbioru zalet na pewno należy zaliczyć drobiazgowe opisy życia w okupowanej Warszawie, dobrze nakreślonych bohaterów, lekcję pokory i historii przez duże H. Po stronie minusów zapisać należy dysproporcje pomiędzy długością pierwszej i drugiej części, brak tłumaczenia obcojęzycznych zwrotów i zdań(choć to celowy zabieg autora obiektywnie patrząc takie odnośniki byłyby bardzo pomocne). Tu nie trzeba budować napięcia. Ono z każdą minutą , a nawet sekundą rośnie. Swoje apogeum osiąga na ostatnich stronach, kiedy Czytelnik niespodziewanie zastaje napis , który jeszcze bardziej podsyca jego ciekawość a mianowicie " koniec części pierwszej". Najmocniejszą stroną tej książki jest jej narrator, a  ściślej mówiąc to , że napisana została  z perspektywy  niewinnego dziecka. Jak podpowiada podtytuł Małego człowieka w czasie wielkiej wojny. Wojny , która zebrała żniwo śmierci większe niż kiedykolwiek wcześniej. Pomimo iż wielu przechodziło katusze w obozach koncentracyjnych, umierało w komorach gazowych to właśnie dzieci cierpiały najmocniej. One były najbardziej bezbronne , często wykorzystywane, a niekiedy  jako pierwsze pozbawiane szansy by żyć. Niesamowite w tej książce jest to  jak doskonale autor pamięta wszystko o czym pisze. Wyjawia  szczegóły o jakich w normalnych okolicznościach się zapomina. Ale nie wtedy. Wojna zostawia w psychice człowieka niejeden, krwawy, bolesny i niezatarty ślad. Ślad walki o wolność.
Ta książka to wspomnienie, świadectwo, testament  pisany dla siebie i następnych pokoleń. Pisany  nie po to, by rozliczyć się z przeszłością lecz po to by pokazać wojenną rzeczywistość oczami chłopca, a potem dorastającego mężczyzny, któremu śmierć kilkakrotnie zaglądała w oczy. Człowieka , który przez wujostwo wychowany został w duchu patriotyzmu, w domu gdzie uroczyście obchodzono wszelkie rocznice, a wszystkie polecenia i informacje nawet te o czyjeś śmierci przekazywane były w prostych żołnierskich słowach. Ta historia jest niezwykła też dlatego, że jeżeli podczas jej lektury pojawiają się emocje i łzy , to nie wynikają one tylko ze wzruszenia opisanymi zdarzeniami. To raczej łzy  bezradności, bezsilności i strachu . Strachu o dalszy los  bohatera. Chociaż jest to literatura , a nie żaden dreszczowiec czy film akcji  to  zakończenie powoduje szybsze bicie serca i jeszcze większe oczekiwania wobec części drugiej. Zabrakło tu jedynie trochę  bardziej wyraźnego zakończenia wątku brata Krzysztofa. Tytuł książki niemal od razu stawia zasadnicze pytanie. Czy miłość, rzeczywiście można odziedziczyć ? Jednak jego ukryte znaczenie można odkryć dopiero po zakończonej lekturze. W tej książce każde słowo, każdy wers ma znaczenie, jest to jedna , spójna całość. 
Ostatni akapit jeden z najważniejszych i najtrudniejszych do napisania. Trzeba w nim dokonać podsumowania i oceny książki to jedno, a drugie równie ważne o ile nie ważniejsze to odpowiedź na pytanie, które nurtuje pewnie niejednego Czytelnika : Czy warto dać tej książce szansę ? Trudno jest jednoznacznie powiedzieć dla kogo jest ta powieść, komu warto ją polecić. Teoretycznie każdy powinien od czasu do czasu przeczytać coś o tej tematyce. Jednakże nie od dziś wiadomo, że nie każdy lubi czytać o tym co było i co bezpośrednio nigdy go nie dotknęło. Mimo wszystko jest to pełna cierpienia, obaw i niepewności opowieść o czterech rodzajach miłości. Braterskiej, macierzyńskiej, młodzieńczej i tej do Ojczyzny. To obraz tego jak mocno i boleśnie wojna weryfikuje ludzkie relacje. Dopiero w sytuacji zagrożenia dowiadujemy się ile jesteśmy w stanie poświęcić dla drugiej osoby, jak bardzo jesteśmy sobie bliscy, jak i czy w ogóle strata zaboli. Wojna i miłość, strach i tajemnice. Tortury , śmierć i walka o przetrwanie, walka o to co najcenniejsze - życie. Taka jest właśnie ta książka. Książka, która zostawia człowieka z sercem rozdartym na  milion  kawałków i oczami mokrymi od nie dających się powstrzymać łez. Książka, z którą trudno się rozstać, o której jeszcze trudniej zapomnieć. Zresztą ona na to nie zasługuje. O niej trzeba pamiętać, ją trzeba reklamować. Naprawdę jest tego warta.  Na koniec Drogi Czytelniku proszę Cię tylko o jedno pamiętaj o niej. Nawet jeśli jej nie przeczytasz, wiedz, że istnieje. Może będzie dla Ciebie lekcją jakiej nie dostaniesz w żadnej  szkole, ani na uniwersytecie. Zdaniem wielu najważniejszą lekcją w życiu- lekcją  pokory, a jej przecież tak trudno jest się nauczyć prawda ? 
Źródło cytatów :   
[1] Edward Piega, Dziedzicząc miłość, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2015, str 393. 
[2] Okładka książki
[3] Edward Piega, Dziedzicząc miłość, Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2015, str 168.
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Novae Res.
Książka zaliczana do wyzwania " Polacy nie gęsi czyli czytajmy polską literaturę" Edycja III. 
 




 




niedziela, 13 września 2015

Kącik blogowy #2 Moje czytelnicze i blogowe przyzwyczajenia.

Witajcie w niedzielę. Na początku muszę Wam napisać, że bardzo cieszy mnie tak duże zainteresowanie poprzednim wpisem tego typu to po pierwsze. Po drugie chcę podziękować za tak liczy udział w ankiecie. Do końca zostało jeszcze kilkanaście dni, a liczba głosów  już jest większa niż w dwóch poprzednich ankietach łącznie. Oby tak dalej. Widzę, że nie poszliście w ślady tych, którzy tak skromnie wybrali się ostatnio do urn i dobrze. Wasze zdanie jest dla mnie ważne.  W komentarzu pod pierwszą odsłoną Kącika Crysia napisała między innymi takie słowa : Oj jestem bardzo ciekawa, co lub kogo weźmiesz niebawem na tapetę :) Otóż Droga Crysiu nie będę trzymać Ciebie ani innych Czytelników dłużej w niepewności i napiszę, że tematem dzisiejszej notki są moje czytelnicze i blogowe przyzwyczajenia. Ten post to po części wynik inspiracji tekstem Anety lub jak kto woli Antyśki z bloga Kulturalny Kącik, która swego czasu stworzyła  wpis Poznaj mnie #2 Moje czytelnicze przyzwyczajenia oraz mojego pomysłu, aby opowiedzieć nieco o moich blogowych zwyczajach Na końcu notki, o której wspominam Aneta napisała takie zdanie : Mam nadzieję, że ten post pomógł Wam nieco bliżej mnie poznać i zmotywował/zainspirował do stworzenia u siebie podobnego. Chętnie przeczytam, jak to u Was wygląda. Tak więc i Anetę i Was zapraszam do lektury. Najpierw  cześć poświęcona czytaniu.

Gdzie i kiedy czytam ?
Zazwyczaj czytam w domu w swoim pokoju. Pory są różne, ale przeważnie po południu we wczesnych godzinach porannych, gdy wszyscy jeszcze śpią , lub wieczorem zanim sama położę się do łóżka. Czasem  gdy np oglądam film zdarza mi się czytać w przerwie na reklamy, ale to raczej rzadkość.  Jako, że studiuję czasem zabieram ze sobą książkę także na uczelnie, ale musi być to coś lekkiego i najlepiej w wersji kieszonkowej. Długie oczekiwanie na wykład, lub odwołane w ostatniej chwili zajęcia ? Wtedy książka nadaje się idealnie. Na szczęście przez ostatnie trzy lata tych przerw było mało i mam nadzieję, że od października na studiach magisterskich  też nie będzie ich zbyt wiele. Takie czekanie nawet z książką w ręku  nie zawsze jest przyjemne.
Jak czytam ? 
Tylko i wyłącznie na siedząco żadne inne pozycje nie wchodzą w grę. Czytam siedząc na łóżku, na obrotowym fotelu przy biurku bądź na krześle ( jeśli jestem na uczelni). Nigdy nie zdarzyło mi się czytać np. podczas nudnych zajęć czy wykładu. To raczej nie w moim stylu. Zresztą nie chcę żeby książka  została mi  np. zabrana. Jestem pilną studentką.
Z czym czytam ? 
Zawsze mam ze sobą coś co pełni rolę zakładki. Bywa nią  kawałek papieru, długopis, a parę razy mi się zdarzyło użyć do tego celu jakiegoś papierka po cukierku. Towarzyszy mi również telefon komórkowy, gdzie w notatkach zapisuję sobie cytaty, imiona bohaterów, inne ważne fakty, wady, zalety danego tytułu lub  gotowe fragmenty recenzji. Podczas czytania muszę mieć absolutną ciszę. Co innego jeśli chodzi o pisanie tekstu tu  zawsze coś mi gra w tle. Zdarza mi się mieć obok tak zwane umilacze. Kawy nie piję w ogóle,  herbata podczas czytania też mi nie towarzyszy (nie chcę sobie zalać książki). Żadnych budyniów, ani tym podobnych smakołyków. Od czasu do czasu woda mineralna, kilka kostek czekolady jakieś cukierki, chrupki, bądź chipsy. Niezdrowe wiem, ale bardzo je lubię i pilnuję, żeby żaden okruszek nie wpadł do mojej lektury, bo bardzo dbam o książki.
Jak wybieram co czytam ? 
Czytam to na co w danym momencie mam ochotę. Na każdym etapie roku sięgam po inną literaturę. Wiosną lubię czytać powieści obyczajowe, młodzieżowe itp. Latem królują u mnie romanse, książki podróżnicze jest też miejsce dla fantastyki, powieści historycznych oraz tych, które już kiedyś czytałam np. lektur z dzieciństwa, ale nie tylko. Zima to czas zarezerwowany dla prawdziwych historii, klasyki i generalnie tak zwanych tomiszczy liczących powyżej pięciuset stron. Więcej informacji na temat  moich ulubionych gatunków literackich znajdziecie w zakładce Współpraca recenzencka Kontakt. Jeśli spojrzeć na to pod kątem blogerki recenzującej książki to na pierwszy ogień zawsze idą egzemplarze otrzymane od wydawnictw, potem przychodzi pora na ewentualne zakupy własne , prezenty bądź powieści zalegające na półkach od lat. Najpierw trzeba dotrzymać słowa wydawcom, którzy mi zaufali, oni też nie będą przecież czekać w nieskończoność. Odkąd skończyłam liceum w bibliotece byłam dosłownie raz. Naprawdę ! Dlatego obcy jest już mi problem typu Śpiesz się z czytaniem, bo bibliotekarka każe Ci płacić karę. Od znajomych czy rodziny też nie pożyczam . Jest raczej odwrotnie. 
Zwyczaje związane z przygotowywaniem tekstu/ recenzji. 
Tworzenie każdego tekstu  na tym blogu rozpoczyna się od nadania mu tytułu oraz oznaczenia go odpowiednią etykietą. Potem jest wyszukiwanie grafik/ okładek informacji wstępnych itp. Dopiero później biorę się za tworzenie albo co zdarza się dużo częściej przepisywanie tekstu, który zanim opublikuje bądź wyślę do korekty czytam nieraz nawet po 8- 10 razy, a i tak zdarza się , że po publikacji sama wyłapuję błędy , które  jak najszybciej poprawiam. W przypadku recenzji na końcu dodaję źródło cytatów oraz jeśli książka jest egzemplarzem recenzenckim logo wydawcy lub tylko logo wyzwania w ramach, którego  książka została przeczytana. Teksty, które nie są recenzjami poprawiam sama przepuszczając je przez  Worda. Często dodaję/ kasuję coś w ostatniej chwili.Rzadko zmieniam wcześniej wybrane grafiki lub tytuły. 
Zwyczaje związane z odwiedzaniem Waszych blogów. 
Mam stałą listę około dwudziestu blogów na, które zaglądam codziennie, niezależnie od tego czy pojawia się tam nowa notka czy też nie. Pięć z nich mam w zakładkach. Co zresztą ? Wchodzę na nie tylko wtedy kiedy recenzowana książka/ proponowany wpis wyda mi się interesujący/ jeśli czytałam daną książkę / czekałam na jakiś kolejny post z cyklu itp. Omijam blogi , na których w tym samym czasie pojawiają się recenzje jednej i tej samej książki. Nie czytam również podsumowań miesiąca, ani postów dotyczących wyzwań czytelniczych, w których nie biorę udziału. Rzadko klikam też w notki  z zapowiedziami / zabawami blogowymi lub te, które są bardziej prywatne. Za to uwielbiam  stosiki oraz dopracowane, przemyślane i szczerze recenzje zawierające cytaty. Mimo iż sama nie jestem w tym względzie idealna często zdarza mi się wyłapać komuś literówkę  czy inny błąd. Cześć z Was zwraca uwagę  również na moje pomyłki za co bardzo  dziękuję. Lubię teksty , gdzie widać pasję autora i serce jakie wkłada on w ich tworzenie.  Czasem ważniejsza niż ilość znaków jest jakość tego co prezentuje się  Czytelnikom, bo to oni za każdym razem wszystko co napiszemy chwalą  albo krytykują z tym jest różnie. Najważniejsze, że wszystko co robimy My  jako bloggerzy podlega ich często bardzo rzetelnej, ale  niekiedy także surowej  ocenie. Pamiętajcie o tym.

Ode mnie to tyle. Zostawiam Was z piosenką Marty Sarsy  Markiewicz Chill
 oraz pytaniem : Jak wyglądałyby Wasze odpowiedzi na powyższe pytania? Miłego dnia życzy Anne18.
 PS. Przedłużam termin dodawania propozycji do projektu z lekturami do 20 września. 

  

czwartek, 10 września 2015

Czytelnicy pytają Anne 18 im odpowie- odsłona 2 czyli niebawem czwarte urodziny bloga.

Witam Was w ten pochmurny wrześniowy  czwartek. Za kilkanaście dni czeka mnie ważna rozmowa związana z dalszymi studiami taki jakby egzamin wstępny. Natomiast za  nieco ponad miesiąc mój blog obchodzić będzie czwarte urodziny. Z tej okazji postanowiłam powtórzyć akcję z zeszłego roku i znów pozwolić na zadawanie pytań związanych z trzema kwestiami: literaturą, recenzjami i blogowaniem. Piszę o tym tak wcześnie, bo wiem, że wrzesień to czas kiedy Ci nieco młodsi czytelnicy wracają do szkoły, a tym starszym kończą się urlopy. Powrót do codziennych zajęć + nowe obowiązki= mniej czasu na odwiedzanie blogów. Pytania możecie zadawać do 1 października do północy. W komentarzach pod tym postem/ w zakładce Kącik dla Czytelników.  Jestem ciekawa czego tym razem chcecie się dowiedzieć. Anne 18. 


środa, 9 września 2015

184. Roksana Bała Warkocz losów [Recenzja przedpremierowa]

  • Wydawnictwo :  Novae Res 
  • Data premiery  : Wrzesień 2015
  • Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
  • Ilość stron: 199
  • Gatunek:  Literatura piękna, literatura współczesna, powieść obyczajowa
" Tylko jedno może unicestwić marzenie - strach przed porażką"- Paulo Coelho.
Wielu młodych ludzi zafascynowanych literaturą i piszących ma gdzieś z tyłu głowy  marzenia dotyczące wydania czegoś własnego. Dla jednych są to tylko osobiste ukryte w sercu plany, niektórzy głownie bloggerzy otwarcie o nich mówią. a  inni po prostu robią wszystko, by te zamierzenia zrealizować. Do tej ostatniej grupy należy  Roksana Bała. Jesteś Drogi Czytelniku zaskoczony, bo to nazwisko nic Ci nie mówi? Nic w tym dziwnego, dziewczyna  za chwilę zadebiutuje na rynku wydawniczym. Ma zaledwie dwadzieścia dwa lata i  pochodzi z Czeladzi - małego miasta w województwie śląskim. Oprócz literatury kocha fotografię przyrodniczą i filmy kostiumowe, zwłaszcza te powstałe na podstawie prozy Jane  Austen. Udowadnia, że słowa rozpoczynające dzisiejszy tekst są czymś więcej niż tylko filozoficznym frazesem brazylijskiego pisarza.
" Czasem docenia się coś dopiero po stracie. "
W Warkoczu losów Czytelnik poznaje historię młodej pracującej w telemarketingu kobiety. Bohaterka właśnie rozstała się z tym, który jak myślała jest mężczyzną jej życia. Już na pierwszych stronach czeka   scena kłótni, zapowiedź czegoś smutnego, ale i nowego w życiu postaci. Dziewczyna chcąc zapomnieć o dopiero co przeżytym rozczarowaniu miłosnym postanawia wraz z koleżankami wyjechać gdzieś dla relaksu. Wybór pada na uroczą, górską miejscowość Jodełki Małe. Piękna okolica, idealne tereny na samotny spacer, rozsądne ceny. Wszystko się zgadza. Szalona Iza, spokojna  Jolka i wciąż trochę rozbita Ewa.  Wszystkie wyruszają tam w  jednym celu- odpocząć od obowiązków, zapomnieć o pracy i problemach.  Dojeżdżając na miejsce oprócz osób prowadzących gospodarstwo agroturystyczne zastają także młodego mężczyznę i jego dzieci. Tak poznają się główni bohaterowie: ona drobna blondynka ze słowiańską urodą mieszkająca w małej miejscowości pod Krakowem - Ewa Czajka. on  rodowity góral, z zawodu mechanik samochodowy, świeżo po rozwodzie z dwójką czteroletnich bliźniaków - Jan Szewczyk. Uroczy Emilka i Tomek są jego największymi skarbami. Oboje rozstali się z partnerami i dobrze wiedzą jedno: Jeśli światy dwójki ludzi są różne niczym ogień i woda nie da się ich połączyć w jeden wspólny. Nocne opowiadanie własnych życiowych historii mogło stać się początkiem budowania ich wzajemnej relacji. Jednak kobieta musiała wyjechać z gór wcześniej niż planowała, bez pożegnania. Czy los ponownie skrzyżuje ze sobą drogi tej dwójki , a może kontakt się urwie i  dla każdego z nich ta rozmowa będzie tylko nic nieznaczącym epizodem ? O tym już nie tutaj lecz na kartach powieści. 
" Człowiek szybko się przyzwyczaja do obecności drugiej osoby, niestety gorzej bywa z odzwyczajeniem".
Zamieszczony w poprzednim akapicie  opis fabuły może sugerować, że jest to kolejna historia o miłości, taka jakich w przeszłości napisano już naprawdę wiele. To prawda, lecz prawie zawsze jest jakieś, ale. Ta pozornie niepozorna opowieść taka miała być. Jej największa siła jest ukryta właśnie w tej prostocie. Tutaj wszystko jest zwyczajne począwszy od imion postaci popularne i staropolskie, poprzez płynącą swoim tempem, pozbawioną większych zaskoczeń i zwrotów akcję aż do uroczego, lecz banalnego zakończenia. Losy bohaterów splatają się ze sobą tak jak zawarty w tytule warkocz. Ewa i Janek  są jak dwie zbłąkane dusze.

Autorka próbowała postawić na drodze młodych pewne przeszkody i tym samym trochę zmylić czytelnika. Niestety niezbyt jej się to udało. Zapowiadane w opisie z okładki tajemnice sprzed lat okazały się być mocno naciągane, mało prawdopodobne, po prostu niepotrzebne. Zdecydowanie należy je zapisać po stronie minusów podobnie jak okładkę, ale na jej wygląd autorka raczej nie miała żadnego wpływu. Plusy należą się po pierwsze za wiarygodne przedstawienie momentu rozstania Piotra i Ewy, a to nie jest wcale takie łatwe. Po drugie za miejsca akcji polskie góry i Kraków to idealne połączenie. Gratulacje. Brawa   należą się debiutantce za to to czego innym miłośnikom słowa pisanego bądź blogerom często brakuje- odwagę i to podwójną. Pierwsza dotyczy samego wydania książki, tego że zdecydowała się pokazać komuś coś, co być może przez jakiś czas leżało w  szufladzie jej biurka lub czekało w komputerze.  Druga związana jest z tematem na jaki zdecydowała się pisać, rozwody  i rozstania w dzisiejszych czasach niestety nie są nowością, wręcz przeciwnie pomału stają się normą. Tworząc historię  dwójki młodych ludzi dziewczyna być może nawet nieświadomie, ale przypomniała, że podpisanie dokumentów czy rozstanie z kimś to nie wyrok, od którego nie ma odwołania, ani raz na zawsze zamknięta droga do szczęścia. Każdy człowiek ma do niego niepisane prawo. Zawsze może dostać nowy klucz otwierający drzwi z napisem "miłość". Musi tylko uwierzyć, że warto, znaleźć się w odpowiednim miejscu, czasie, spotkać, właściwą osobę, zaufać jej i dać  szansę. W teorii wszystko wygląda na proste, ale w życiu na zrealizowanie tego planu potrzeba mnóstwo czasu , odwagi, czasem też nieplanowanego zrządzenia losu.
" Czasem jest się z kimś wiele lat i dochodzi się do wniosku, że się go wcale nie zna."
Warkocz losów jest  książką pełną uroku, prostą, ale  bardzo prawdziwą, jej lektura zajmie niewiele czasu, ale pozostawi po sobie miłe wspomnienia. To dowód na, to, że młodzież nie boi się wyzwań ani mówienia o sprawach czy sytuacjach w jakich kiedyś znalazł bądź może znaleźć się niejeden dorosły. Optymistyczna i realistyczna zarazem, wciągająca, dająca nadzieję i powód do uśmiechu. Idealna  do zabrania na wakacje , ale też czytania w chłodne jesienno- zimowe wieczory kiedy dopada Cię chandra. Dobry debiut dziewczyny, która ma potencjał. Oby tylko  go nie zmarnowała i nie pozwoliła zabić w sobie pasji i prostoty z jaką napisała swoją pierwszą powieść. Na koniec Drogi Czytelniku zostaje Ci zadane jedno pytanie. Szukasz powieści, gdzie są rozterki, uczucia i ludzie stojący na życiowych rozdrożach?   Trzymasz w ręku tytuł, w którym znajdziesz wszystkie te elementy. 
Źródło cytatów :   
[1] Fragment książki Paulo Coelho Alchemik.
[2]  Roksana Bała Warkocz losów,Wydawnictwo Novae Res, Gdynia 2015, str 21. 
[3] Tamże,str.36.
[4] Tamże,str.60.
Za przedpremierowy egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Novae Res.  

 

Książka zaliczana do wyzwania Polacy nie gęsi- czyli czytajmy polską literaturę Edycja III.