poniedziałek, 13 stycznia 2014

[Dyskusja ]Kiedy mamy do czynienia z dobrą książką?

 Obiecana recenzja  książki Sparksa pojawi się  jakoś w połowie tygodnia a  dziś znów przychodzę do Was z postem dyskusyjnym. Mam nadzieję, że temat  się spodoba  i odzew będzie jeszcze większy niż przy poprzednim tego typu  wpisie bo którym nadal można dyskutować.  Zdecydowałam się poruszyć temat rzekę, zadać pytanie na, które każdy będzie miał inną odpowiedź. W recenzjach wielu z Was często czytam takie oto zdanie  " Książka była dobra  nawet bardzo dobra". Niektórzy potem swoje zdanie uzasadniają podając szereg rozsądnych i trafnych argumentów. Są i tacy , którzy powyższe słowa traktują jako utarty frazes.  Dlatego postanowiłam zapytać Kiedy Waszym zdaniem  tak naprawdę mamy do czynienia z  dobrą książką ? Co decyduje o tym, że pisząc na jej temat używasz takiego a nie innego określenia ? Co sprawia iż wystawiasz jej najwyższą z możliwych not / ocen ? Czy tak zwana klasyka to naprawdę wartościowa literatura ? itp itd. Takie pytania można by mnożyć. Zanim pozwolę Wam się wypowiedzieć  napiszę parę słów od siebie . Oto kilka kryteriów, rzeczy, które muszą się w książce pojawić abym oceniła ją wysoko. : 

  • Książka musi mnie zainteresować i to od pierwszej strony . Jeśli tak nie jest to po przeczytaniu maksymalnie 50 stron odkładam ją na półkę. Muszę niejako wejść w świat wykreowany przez autorkę, zatracić się w nim   bez reszty tak abym zapomniała o tak zwanym "Bożym świecie".
  • Bohaterowie muszą mieć " to coś" nie mogą być wyidealizowani tylko prawdziwi , z charakterem, wadami i zaletami. Jeśli trzeba niech budzą skrajne emocje. 
  • Aby mnie do siebie przekonać autor/ autorka powinien/a  mieć własny styl  nie próbować kopiować nikogo, dopasować język do poruszanej tematyki.
  • Jestem osobą bardzo emocjonalną i wrażliwą dlatego dla mnie w książce nie może zabraknąć emocji i wzruszeń. Jeśli podczas czytania mam " ciary" i jestem absolutnie " zakochana" w historii, którą  poznaję  "to jest to" o co mi chodzi.
  • Nie lubię czytać o bzdetach wolę kiedy autor ma jakiś konkretny pomysł na fabułę i konsekwentnie go realizuje . Miło jest mi  gdy pisarz lub pisarka dotyka ważnych problemów, próbuje nie tylko wzruszyć , zaskoczyć, zabawić czytelnika ,ale też go czegoś nauczyć , o czymś ważnym mu przypomnieć itp.
  • W powieści  cały czas musi się coś dziać. Lubię  książki , w których karty i tajemnice odkrywa się pomału , etapami , podsycając tym samym ciekawość czytelnika. 
  • Styl autora/  autorki też wpływa na moją ocenę konkretnego tytułu. Nie cierpię zdrobnień, obszernych opisów,  zbyt dużej ilości potocznych zwrotów. Uwielbiam  za to metafory, złote myśli cytaty, dialogi z humorem itd. 
  • Czytając chcę przenieść się na chwilę w inny świat/ wymiar , zapomnieć o obowiązkach , odwiedzić miejsca , których normalnie nie miałabym okazji zobaczyć.
  • Podczas lektury lubię też trochę pogłówkować, zastanowić się co autor miał na myśli , poszukać  przesłania ukrytego gdzieś między wierszami . Często zastanawiam się co bym zrobiła gdybym była podobnej   sytuacji   co bohater/bohaterka.
  • Szukam jakiegoś "powiewu świeżości" . Nie przepadam za  schematycznością i powielaniem tego co już było.
  • Czasem nachodzi mnie ochota żeby trochę pofilozofować ,  nad książką , potem o niej podyskutować 
  • Podsumowując  dobra książka to taka , która, pozostawia po sobie jakiś ślad, skłania do przemyśleń, o której się pamięta ,  do, której chce się wracać bo  coś wnosi . Dobra  książka pozostaje w moim czytelniczym sercu na bardzo długi czas może nawet na zawsze. 
 Jak sądzicie jestem  bardzo/ umiarkowanie / mało wymagającą czytelniczką?  Spokojnie nie będę zasypywać Was jeszcze większą ilością pytań . Po prostu dzielcie się opinią , odpowiedzcie na pytanie postawione w tytule posta najlepiej jak tylko potraficie. Jestem ciekawa Waszego zdania . Liczę na długą, inspirującą  i kulturalną dyskusję do, której będę się oczywiście włączać. Zaczynamy. 




piątek, 10 stycznia 2014

Incjatywa społeczna Czas na Biblię+ takie tam moje gadanie.





Idea nawiązuje do rosnącego coraz bardziej – zwłaszcza wśród młodych ludzi - zainteresowania Biblią. czasnabiblie.pl to przestrzeń dla rzetelnego i przystępnego poznania Słowa Bożego, miejsce dla dyskusji i modlitwy, ponieważ jesteśmy przekonani, że właśnie nadszedł Czas na Biblię!



Portal powstał jako odpowiedź na zachętę Jana Pawła II do rodzinnego czytania Pisma Świętego. Obejmuje różne środowiska i łączy je wokół Biblii oraz osoby i nauczania Papieża, który 27 kwietnia 2014 roku zostanie ogłoszony świętym.



Przygotujmy się na to wielkie wydarzenie, czytając w naszych domach Słowo Boże wraz komentarzami autorów, a przede wszystkim bł. Papieża.



Będzie to doskonałe wypełnienie jego życzenia i przyjęcie błogosławieństwa, którego udzielił na dwa tygodnie przed swoją śmiercią:



Z  serca błogosławię rodzinom, które wspólnie czytają słowo Boże - Jan Paweł II, 19 marca 2005 r.
 Wszystkich zainteresowanych zapraszam do odwiedzenia strony :


  Nie wiem  kiedy na tym blogu pojawi się kolejna recenzja bo po pierwsze czytam tę oto książkę Charlotte Bronte

 , która liczy sobie ponad 600 stron a z powodu znanego wszystkim studentom i studentkom czyli  maratonu kolokwiów, który u mnie trwa w najlepsze nie doszłam jeszcze nawet do połowy , ale nie ważne.  Po napisaniu recenzja trafia do korekty dopiero po niej ją opublikuję. Żeby na blogu nie zapanowała martwa cisza myślę nad kolejnym postem dyskujnym. Jeśli macie jakieś pomysły na tematy  śmiało zostawcie je w komentarzu pod tym postem.  Kilka książek , które czytałam w zeszłym roku i wcześniej jakimś dziwnym trafem nie doczekało się recenzji. Teraz pytanie do Was chcielibyście przeczytać opinie o następujących powieściach :
  •   Paulo Coelho  11 minut
  • Nicholas Sparks  Ślub / Wybór
  •  Stephen King /Ręka mistrza / Misery. 
A może wolicie dyskusje na temat podany przez Was samych w komentarzu ? 
Odpowiedź zostawcie w komentarzu wraz z krótkim uzasadnieniem  swojego wyboru. Chcę po prostu wiedzieć dlaczego  czekacie na daną recenzję lub dyskusję.  A propos dyskusji dopóki nie pojawi się  nowy temat zapraszam do wyrażania swojego zdania na temat zapowiedzi, stosików i podsumowań. Wystarczy kliknąć w obrazek " Witaj na dyskusji. ".  Komentujcie, wybierajcie , dyskutujcie . Do dzieła. 
  PS Macie czas do końca weekendu.   To od Was zależy co pojawi się na blogu w kilku kolejnych notkach.    Teraz wracam do  czytania bądź słuchania audiobooka .

 Jeszcze nie wiem na co się zdecyduję. Miłego popołudnia.

 

wtorek, 7 stycznia 2014

[Dyskusja] Podsumowania , stosiki i zapowiedzi na blogach.

 Długo zastanawiałam się  o czym moglibyśmy porozmawiać podczas kolejnej dyskusji . Wiele tematów zostało już poruszonych  czy to u innych bloggerów czy na forach poświęconych literaturze. Nie chcąc ich powielać postanowiłam zapytać Was dziś o to, co sądzicie o czymś co niektórzy nazywają " zapychaczami". Chodzi oczywiście o  podsumowania miesiąca  , stosiki oraz zapowiedzi zamieszczane   na wielu blogach.  Zanim dam Wam szansę wyrażenia swojego zdania na powyższy temat  przeczytajcie co ja mam w tej kwestii do powiedzenia.  Oczywiście jeśli jesteście zainteresowani .

 I. Podsumowania miesiąca .
Osobiście nie czuję potrzeby ich tworzenia. Wychodzę z założenia , że jeśli kogoś naprawdę interesuje  jakie książki przeczytałam w danym miesiącu  i ile ich było zawsze może sobie zajrzeć do archiwum . Statystyki pokazujące ilość przeczytanych stron , obserwatorów  komentarzy są moim zdaniem zbędne. Nie traktuje tego broń Boże jako przechwalanie się czy coś  w tym stylu  po prostu niezbyt to lubię. Jednak takie zestawienia to jest kwestia indywidualna. Jednym może się to podobać, innym nie. Trzecia grupa w ogóle się tym nie interesuje. Ja z reguły omijam tego typu posty, a jeśli już zaglądam i komentuje to są to zawsze powszechnie stosowane frazesy typu Gratuluję statystyk", Świetny wynik.
II. Stosiki.
Po pierwsze nie uważam, żeby były one sposobem na tak zwane załatanie dziury czy przerwanie ciszy jaka z różnych powodów nagle zapanuje na  naszej stronie. Jest to  raczej taka mała odmiana w końcu nie tylko recenzjami człowiek żyje.Sama wstawiam stosiki i bardzo lubię oglądać je u innych. Jest to okazja nie tylko do pokazania czytelnikom, co nowego do nas przybyło ,ale też okazja aby zasięgnąć ich opinii na temat  zaprezentowanych powieści. Zazwyczaj przy okazji takich postów stawia się pytania takie jak:
Widzicie coś dla siebie? Które z książek macie za lub przed sobą? Co do odzewu to bywa różnie. Jednak generalnie mole książkowe, nawet w komentarzach chętnie dzielą się wrażeniami.
III. Zapowiedzi wydawnicze. 
Tutaj jest podobnie jak w przypadku podsumowań. Raczej nie przepadam za nowościami , a jeśli już  szukam zapowiedzi to  mam kilka ulubionych blogów, gdzie zawsze zaglądam i komentuje. Resztę tego typu wpisów omijam.

Tak więc moje zdanie już  znacie. Teraz kolej abyście  to Wy zabrali głos .
Lubicie stosiki i zapowiedzi ? Jeśli nie to dlaczego? Z jakiego powodu tworzycie podsumowania ? 
Powyższe pytania niech będą  takim  " motorem napędowym" do rozmów.  Wątpię aby moja dyskusja przebiła tę, która pojawiła się ostatnio  u Kreatywy , ale liczę na  duży odzew . 



piątek, 3 stycznia 2014

143. Katarzyna Michalak W imię miłości .


  • Wydawnictwo :  Literackie
  • Rok wydania: 2013
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron: 270
  • Gatunek:  powieść obyczajowa



Katarzyna Michalak debiutowała w 2008 r. W ciągu pięciu lat napisała aż osiemnaście powieści, z,  których każda bardzo szybko zyskiwała uznanie polskich czytelniczek. Autorka sprawdza się w różnych gatunkach literackich. Tworzy powieści obyczajowe, te nieco bajkowe, ale też takie, w, których dotyka tematów trudnych i bolesnych. Do tej drugiej grupy należy "W imię miłości". Książkę tę chciałam przeczytać odkąd tylko zobaczyłam ją w zapowiedziach wydawniczych. Porównanie do "Ani z Zielonego Wzgórza", które znalazłam na okładce sprawiło, że jeszcze przed rozpoczęciem czytania postawiłam jej poprzeczkę  bardzo wysoko. Autorce udało się spełnić moje oczekiwania. Jednak są pewne rzeczy, które mi się w tej książce nie podobały, ale o tym później. Najpierw przybliżę Ci, drogi czytelniku, fabułę utworu.



Główna bohaterka  dziesięcioletnia Ania Kraska, zupełnie sama przyjeżdża do niewielkiej aczkolwiek malowniczej wsi Koniecdroga. Mieszka tam jej dziadek Edward Jabłonowski, który choć jeszcze o tym nie wie  będzie musiał zaopiekować się dziewczynką   mimo, iż jeszcze kilka lat wcześniej wrzucił ją i jej matkę na bruk. Dziś kobieta jest poważnie chora, straciła wzrok, pozostało jej tylko kilka miesięcy życia, ponieważ operacja, która mogłaby dać jej jakąkolwiek szansę na powrót do zdrowia jest zbyt kosztowna. Kobieta powoli się poddaje, ale Ania nie przestaje walczyć, ukrywa chorobę matki, robi wszystko, aby udało im się przetrwać kolejne miesiące, szuka pomocy u zagranicznych lekarzy. Pewnego dnia jednak nawet ona  czuje się bezradna. Pisze list, który  dyktuje jej mama i wyrusza  na "Jabłoniowe Wzgórze". Dotrzeć tam nie jest   łatwo. Na szczęście na jej drodze pojawił się mężczyzna o dość dziwnym imieniu. Kim jest Ned? Jak na przyjazd Ani zareaguje Edward? Czy przyjmie dziecko z otwartymi ramionami?  Odpowiedzi na te pytania zdobędziesz przewracając kolejne strony powieści.

Przeglądając rozmaite blogi książkowe bardzo często natrafiałam na recenzje tej właśnie pozycji literackiej. Każda opinia była niesamowicie pozytywna. W końcu dostałam szansę, aby wyrobić sobie własne zdanie. Jakie ono jest? Muszę się zgodzić z tym, że cała historia  wzrusza, rozdziera duszę, powoduje, że niejednokrotnie podczas czytania chce się płakać. Autorka stworzyła bohaterów, których się albo lubi, albo nienawidzi. I tak: Ania-  dziewczynka, którą podziwiam przede wszystkim za jej ogromną dojrzałość. Choć jest jeszcze bardzo mała to potrafi się o siebie zatroszczyć. Ned - osoba tajemnicza, która coś  ukrywa, kocha konie i jest niezwykle sympatycznym człowiekiem. Jeszcze jedna postać, o,  której koniecznie muszę wspomnieć. Marlena - tak zwany czarny charakterek, nastoletnia żmija, jędza lubiąca uprzykrzać życie każdemu kogo spotka. Jej postępowanie  doprowadzało mnie do szału.



Podczas czytania tej pozycji towarzyszyły mi spore emocje. Raz ocierałam łzę wzruszenia, potem przecierałam oczy ze zdziwienia a czasem miałam ochotę krzyknąć ze złości śledząc to co robi wspomniana chwilę temu Marlena. Cała historia opowiedziana przez Katarzynę Michalak jest z jednej strony piękna, wzruszająca i poruszająca, z drugiej trochę oderwana od rzeczywistości. Dlaczego? Niektóre rzeczy bardzo mnie w niej dziwiły. Po pierwsze trochę mało prawdopodobne wydaje się to, żeby żaden z sąsiadów nie zareagował np. na to co się dzieje w domu małej Ani. Druga rzecz, dziecko w wieku naszej bohaterki raczej nie potrafi sprzedawać rzeczy w internecie i korespondować z lekarzami w języku angielskim. Trochę absurdu chyba się tu wkradło. No, ale może przesadzam w końcu to tylko literatura a nie prawdziwe życie. Nieco sobie ponarzekałam. Teraz czas poszukać pozytywów. Po pierwsze  pomysł na fabułę świetny, po drugie emocje, których nie brakuje, sceny, które się pamięta, okładka, która przyciąga wzrok. Jest w tej książce coś co nie pozwala o niej szybko zapomnieć. Ona zostawi w Twoim czytelniczym sercu ślad. Będziesz chciał do niej powrócić.
Porównanie  "W imię miłości" do kultowej powieści Lucy Maund Montgomery jest moim zdaniem niezbyt trafne. To całkiem inna historia. Początek jest co prawda podobny, bohaterki noszą takie samo imię, ale to wszystko. Jeśli już miałabym porównywać  książkę Katarzyny Michalak z jakimś innym utworem literackim to byłby to "Tajemniczy Ogród". Jego bohaterka  mała Mary też przybywa do swojego wuja dość niespodziewanie i zmienia jego życie o 180 stopni. Podobną rzecz uczyniła Ania, ale jak to zrobiła? Tego już musicie dowiedzieć się sami czytając powieść. 
 


A i jeszcze jedno,  powyższy tytuł moim zdaniem nie pasuje do serii owocowej. Książki, które zostały wydane w tym cyklu są powieściami optymistycznymi, trochę bajkowymi. Tu mamy ludzki dramat, historię, której końca oczekujemy z wypiekami na twarzy.  Według mnie powyższa pozycja powinna stać w jednym szeregu z "Nadzieją" i "Bezdomną",  bo to w tych powieściach autorka dotyka trudnych problemów.



Reasumując, mimo tych wszystkich moich obiekcji książka jest jak najbardziej warta przeczytania.  Polska powieściopisarka stworzyła opowieść, w której aż kipi od emocji. Jest w niej cała gama ludzkich uczuć. Miłość dziecka do matki , przebaczenie ,  strach, radość, samotność, ból. Na kartach tego utworu poznajemy ludzi, którzy mają za sobą trudną przeszłość, popełnili mnóstwo błędów, ale znaleźli w sobie siłę, aby je naprawić. Dostali kredyt zaufania, szansę od losu, którą na szczęście potrafili wykorzystać.

"W imię miłości" to pozycja literacka pokazująca, że każdy nawet najbardziej zły człowiek zasługuje na to, aby dać mu okazję do powrotu na właściwe tory. Jest to również utwór, który przypomina nam o tym, żeby od czasu do czasu rozejrzeć się wokół i zobaczyć czy ktoś nie potrzebuje naszej pomocy. Gorąco polecam.


Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu Literackiemu. . 
Książka zaliczana do wyzwań :
  • 52 książki 2013.
  •  Polacy nie gęsi - czytamy polską literaturę edycja II.
  •  Daj się zaczarować Kasi Michalak .

  •  Stosikowe losowanie - grudzień 2013.

  •  Czytamy powieści obyczajowe - Edycja II.





wtorek, 31 grudnia 2013

Rok 2013 za nami- czas na podsumowanie.



Dziś ostatni dzień roku więc  przyszła pora na to aby spojrzeć jak wyglądało minione dwanaście miesięcy pod względem czytelniczym . Na tym blogu nie pojawiają się podsumowania miesięczne  ponieważ uważam, że nie jest mi to potrzebne. Jednak myślę, że taka zbiorcza statystyka roczna jest jak najbardziej wskazana.  Stąd ten post. Mam nadzieję, że będzie ich jeszcze sporo bo byłby to znak, że nie uciekłam szybko z naszej czytelniczo - recenzenckiej blogosfery.  Tyle słowem wstępu. Teraz garść cyferek czyli blogowe statystyki.
Z dwóch lat ponieważ w zeszłym roku nie podawałam.  Tegoroczna  będzie tylko liczba przeczytanych książek.

  Łączna liczba wyświetleń : 118 509
Liczba obserwatorów :  150
Liczba opublikowanych postów:  256
Liczba komentarzy : 3359
Liczba przeczytanych książek: 59
Liczba napisanych recenzji 58 ( w tym jedna jeszcze nie opublikowana)  trochę mało w przyszłym roku chcę dobić do stu. 

Współprace recenzenckie i wywiady
W minionym roku  zakończyłam i zawarłam kilka nowych współprac recenzenckich z, których jestem bardzo zadowolona. Oprócz wydawnictw książki do recenzji podarowało mi również kilka autorek  a także magazyn internetowy Debiutext  dla, którego również zdarza mi się pisać recenzje. W tym miejscu chciałabym bardzo serdecznie Państwu podziękować za zaufanie jakim mnie obdarzyliście. To dzięki Wam moja biblioteczka staje coraz bardziej okazała i różnorodna gatunkowo. Swoboda w doborze lektur  jaką mi dajecie sprawia, że na półkach stoją książki , które bardzo chciałam mieć . Słowa podziękowania kieruję  także do polskich i zagranicznych  autorek , które  odpowiedziały pozytywnie na moją prośbę o wywiad mimo iż nie jestem zawodową dziennikarką. W większości wywiadów także i Wy czytelnicy oraz czytelniczki  mojej strony mogliście zadawać pisarkom pytania. Efekty naszej wspólnej pracy można zobaczyć klikając w wybrane  zdjęcia na pasku bocznym. 
 Wyzwania czytelnicze  i konkursy.  
 


 Rok 2013  to czas kiedy blogosferę opanowały przeróżne wyzwania czytelnicze. Sporo bloggerów postanowiło zorganizować swoje autorskie zabawy dla moli książkowych. Każda z nich miała inne mniej lub bardziej skomplikowane zasady.  Niektóre trwać będą nadal bo szykują się kolejne edycje a  co za tym idzie znów będziemy mieli możliwość trochę ze  sobą "  porywalizować" , poznać kolejne interesujące pozycje literackie i jak zwykle świetnie się przy tym bawić. Sama uczestniczyłam w następujących wyzwaniach :
  •  52 Książki - ukończone z powodzeniem. 
  •  Trójka E- pik 2013  10 pozycji  + 5 książek z kategorii przedstawionych w roku 2012. 
  • Wyzwanie  Polacy nie gęsi  - 8 książek +5 zaliczanych już do nowej drugiej edycji zabawy (recenzja  " W imię miłości" niebawem.
  •  Wyzwanie " Czytam Fantastykę"  5 powieści  pozostałe, które miałam zaplanowane przechodzą automatycznie na rok 2014. 
  • Wyzwanie Czytamy serie wydawnicze 17 utworów.  Jestem zaskoczona , że aż tyle się tego nazbierało. 
  • Wyzwanie Czytamy powieści obyczajowe 9 tytułów.
  • Wyzwanie " W królestwie Nory Roberts  4  pozycje podobnie jak przy akcji " Tea Time z Corridą".
  • Wyzwania " Czytamy książki historyczne", " Pod hasłem"  po jednej  powieści.
  • Wyzwanie " Klasyka literatury popularnej 2 tytuły.
Pełna lista powieści zaliczanych do wyzwań dostępna jest tutaj : 
 Co prawda liczby nie jakieś oszałamiająco duże , ale to tylko zabawa. Poza tym mam motywację aby w kolejnych miesiącach te wyniki poprawić.
Brałam również udział w kilku konkursach  / losowaniach / rozdawajkach organizowanych przez innych bloggerów oraz portale czytelnicze . Ze szczęściem bywało różnie. Konsekwentnie realizowałam swoje postanowienia z roku poprzedniego. Dzięki temu tak jak sobie obiecałam  poznałam trochę klasyki, przeczytałam mnóstwo ciekawych pozycji z serii  " Pisane przez życie", odkrywałam nowych autorów, których twórczości wcześniej nie znałam, pokochałam powieści Cathy Glass , mam za sobą wiele książek z, którymi bardzo chciałam się zapoznać itd. Same plusy. Jak widać robienie postanowień wcale nie jest takie złe.   Choć nie wszystko co sobie założyłam udało się zrealizować to i tak jestem z siebie zadowolona. Moje teksty  są bardziej przemyślane  i ogólnie  chyba (?) trochę lepsze. To jednak oceńcie już sami. Większość książek jakie przeczytałam pozostawiła po sobie dobre wrażenie. Niektóre wbijały w fotel, wyciskały łzy , powodowały uśmiech na twarzy, Są też te, które trochę rozczarowały,ale to normalne bo przecież nie ma powieści bez wad prawda ?
 Inne blogowe akcje .

 Na stronie podobnie jak w roku ubiegłym tak i teraz pojawiło się kilka rankingów TOP 10 ,sporo postów dotyczących zabaw blogowych , zapowiedzi recenzji . Były też notki czysto  informacyjne. Wymyśliłam także swój autorski cykl   pt  "Dyskusja" Wśród tematów znalazły się te związane z literaturą  lub naszą książkową i nie tylko blogosferą.  W komentarzach możecie podawać swoje propozycje  tematów, które zostaną poruszone w 2014.
Plany na 2014r.
  • Przeczytać  jak najwięcej powieści  z  listy pokazywanej w notce "Książki do przeczytania w 2014".
  • Systematycznie usuwać pozycje z półki "Chcę przeczytać" na LC. Jak na razie liczy ona   125 pozycji.:
  • Czytać  powieści , które polecano mi już od jakiegoś czasu a do tej pory po nie nie sięgnęłam( Tokarczuk, Masłowska , Pilch, Kapuściński itd niezrealizowane w 2013)
  • Zapoznać się z kolejnymi utworami  Nicholasa Sparksa i Jodi  Picoult ( jak wyżej).
  • Regularnie uczestniczyć w wyzwaniach czytelniczych jakich ?  zapraszam tutaj : 
  •  Na koniec powtórzę pytania  postawione  przy zeszłorocznym podsumowaniu   Jakie są Wasze czytelnicze i wyzwaniowe plany na  2014 r? Zrealizowaliście w 100% tegoroczne ?. Czekacie szczególnie na jakaś czytelniczą premierę?.

Życzę wszystkim czytelnikom szampańskiej zabawy sylwestrowej, samych pogodnych dni w nadchodzącym 2014r . Niech spełnią się wszystkie wasze czytelnicze i nie tylko marzenia  .

niedziela, 29 grudnia 2013

5 Najlepszych Książek Przeczytanych w 2013r.

Dziś mam dla Was pierwsze małe czytelnicze podsumowanie. Na kilku blogach widziałam już rankingi z najlepszymi książkami przeczytanymi w 2013r. Ilość tytułów zapewne u każdego czytelnika będzie różna. Ja postanowiłam wybrać 5 powieści. Będą to utwory perełki , które mogę z czystym sumieniem polecić podczas czytania których polało się najwięcej łez i towarzyszyły mi największe emocje. Podam je w zupełnie przypadkowej kolejności.

1). Richard Paul Evans Kolory tamtego lata- czytane w okresie wakacyjnym .Historia, którą usłyszał i opowiedział autor bardzo,ale to bardzo mi się podobała. Plusik daje też za  tak zwane złote myśli  na początku każdego rozdziału i nie tylko . Oto kilka z nich :

1)„Wszystko się kiedyś skończy. Nie będzie dla nas żadnego usprawiedliwienia, jeśli zmarnujemy choćby jeden dzień albo nie będziemy dążyć do tego, czego naprawdę pragniemy w życiu".

2)„Każdy zasługuje na miłość. Jednak przekonałem się, że ci, którzy potrzebują jej najbardziej, zwykle czują się jej najmniej warci".

3)„Pewne rzeczy są zbyt cudowne, żeby rozkoszować się nimi w samotności.




2) Anne Bronte Agnes Grey - klasyka literatury angielskiej. Książka, którą bardzo chciałam poznać i na ,której się  nie zawiodłam. Jeśli jesteście ciekawi jak ją oceniłam zapraszam do lektury recenzji .

3) Cathy Glass Skrzywdzona- książka ta siedziała mi głowie jeszcze długo po tym jak skończyłam ją czytać. Niesamowicie smutna i tragiczna historia. 

4) Leopold Tyrmand Cywilizacja komunizmu- powieść z wyżej półki o okresie , który znam jedynie z opowieści i lekcji historii. 

5) Cathy Glass Czekając na anioły-  kolejny tytuł , który mnie wzruszył . Na pewno do niego powrócę bo jest tego wart.
 Macie w planach stworzenie podobnego rankingu? Jakie książki by się w nim znalazły? 


sobota, 28 grudnia 2013

142. Magdalena Witkiewicz Zamek z piasku.

  • WydawnictwoFilia
  • Rok wydania: 2013
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron:281
  • Gatunek:  powieść obyczajowa
„Tworzenie wzajemnych relacji, to jak budowanie zamku z piasku. Nieustannie trzeba o niego dbać, by nie runął… I by nikt nie wszedł w niego butami… Nie można na chwilę go spuścić z oczu. Związek pomiędzy dwojgiem ludzi bywa również kruchy. Dokładnie tak jak zamek z piasku".

Czy istnieje para idealna? Taka, która rozumie się bez słów i od początku wie, że chce być ze sobą do końca życia? Ten krótki opis pasuje do Weroniki i Marka, bohaterów najnowszej powieści Magdaleny Witkiewicz. To była pierwsza i jedyna licealna miłość. Ona i on na zawsze razem. Wybrali co prawda inne studia, ale ślub, wspólne  mieszkanie i założenie rodziny było dla nich tylko kwestią czasu. Sielanka kończy się z chwilą, gdy kobieta choć bardzo chce nie może zajść w ciążę. Wielomiesięczne starania, lekarstwa i wyrzeczenia nie
przynoszą rezultatu. Temat rozmów wciąż ten sam, a gdzie miejsce na inne sprawy, na miłość, na wspólnie spędzony czas? Weronika w chwili słabości zwierza się ze swoich kłopotów Kubie - przypadkowo spotkanemu na plaży mężczyźnie. Kieliszek wina, szum morza i ten, który nie ocenia, nie doradza, po prostu słucha. Czy ten jeden magiczny wieczór jest w stanie zniszczyć coś, co wydawało się być niczym skała? Twarde, silne, odporne na  wszystko co niebezpieczne i złe? Może jednak to nasza bohaterka jako pierwsza się wycofa, powie stop i nie pozwoli, aby ktoś trzeci stanął pomiędzy nią a mężem powodując, że ta doskonała nić zrozumienia o, której pisałam wcześniej zniknie bezpowrotnie?
Tajemnicę  jaką kryje w sobie książka poznają tylko Ci, którzy zaintrygowani opisem i tekstem, zdecydują się sięgnąć po ową powieść.

Ja osobiście jestem tą książką zachwycona. Podobało mi się w niej praktycznie wszystko. Począwszy od okładki, tak tak wiem, że nie powinno się po niej oceniać, ale ta jest tak  świetna, że muszę o niej wspomnieć. Doskonale współgra z treścią książki. Temat jaki  zdecydowała się poruszyć autorka jest tematem trudnym, dla wielu bolesnym, ale takim,
o, którym moim zdaniem warto  jest pisać i mówić. Problem bezpłodności dotyka wielu ludzi i często prowadzi do konfliktów. Dobrze, że Pani Magdalena nie bała się tego pokazać.  Wykreowała bohaterów, których szybko polubiłam, weszła w umysł kobiety obsesyjnie  pragnącej mieć przy sobie nie tylko swojego księcia, ale też maleństwo. Po to, aby móc otoczyć je opieką i dać mu to co najcenniejsze - swoją miłość. Świetnie został tutaj ukazany cały kalejdoskop jej emocji. Strach, że się nie uda, rozpacz gdy po raz kolejny wynik testu był negatywny. Do tego wściekłość, żal, rozgoryczenie a potem już całkowite zagubienie. Otuchą dla bohaterki był nie mąż, bo od niego coraz bardziej się oddalała. Wsparcie otrzymywała od kogoś zupełnie innego. E- maile, listy, telefony, spotkania, to w nich szukała pocieszenia.  Zapomniała o tym kto lub co powinno być na pierwszym miejscu...
Na uwagę zasługuje również wątek znajomości internetowej, który powieściopisarka wplotła do fabuły. Rzecz ciekawa z, którą mówiąc szczerze rzadko spotykam się w literaturze. Tym bardziej mi się on podoba. Styl pisania autorki również przypadł mi do gustu. Krótkie  nieskomplikowane zdania a i tak jest w nich to, co powinno tam być. Emocje, wzruszenia, łzy coś co trudno opisać czy nawet nazwać. Plus daję także za fragmenty piosenek pojawiające się na początku każdego rozdziału. Te kilka linijek jest podsumowaniem danego fragmentu powieści - po prostu puenta. Jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to byłyby to tylko małe szczególiki. Jednak nie będę o nich wspominać, bo nie są aż tak istotne
i w moim odczuciu  nie wpłyną na końcową ocenę utworu.

" Zamek z piasku" był pierwszym dziełem Magdaleny Witkiewicz z jakim się zapoznałam, ale już wiem, że nie ostatnim. Tytuł ten zrobił na mnie duże wrażenie i mogę go z czystym sumieniem polecić. Okładka podpowiada, iż jest to "powieść o miłości, małżeństwie, pragnieniu dziecka, samotności i pożądaniu".
Absolutnie się z tym zgadzam. Pisarka poza tym, że opowiada czytelnikowi historię i zabiera go w świat swoich postaci, robi coś jeszcze. Daje pewną  lekcję, którą otrzyma każdy niezależnie od wieku, płci czy swoich życiowych planów. Polska autorka przypomina
i "uczy", że nie można mieć wszystkiego i należy doceniać to co jest. Pokazuje, jak przez własny upór można w jednej chwili stracić coś na czym najbardziej nam zależy i co później niesamowicie trudno jest odzyskać.

 
Źródło cytatu :
[1]Magdalena Witkiewicz ,    Zamek z piasku Wydawnictwo  Filia  Poznań 2013  ,Str278.



   Za możliwość przeczytania  książki dziękuję autorce.
Książka zaliczana do wyzwań : 
  •  52 książki
  •  Polacy nie gęsi- czytajmy polską literaturę Edycja II
  •  Czytamy powieści obyczajowe.
  •  Trójka E- pik wrzesień 2013- powieść z  wątkiem internetu /znajomości internetowej. 




 

wtorek, 24 grudnia 2013

Dzień jeden w roku- życzenia świąteczne dla czytelników bloga.






Jest taki dzień...
Bardzo ciepły, choć grudniowy.
Dzień, zwykły dzień,
W którym gasną wszelkie spory.
To właśnie dziś jest ta niezwykła data 24 grudnia . Zanim wraz z bliskimi zacznę wypatrywać pierwszej Gwiazdki i zasiądę do wspólnej wieczerzy wigilijnej pragnę napisać kilka słów do tych którzy regularnie lub tylko od czasu do czasu tutaj zaglądają. Kochani życzę Wam aby te Święta były czasem pełnym, miłości, ciepła,i spokoju.  Niech  najbliższe dni wypełnia radość  z czasu, który możecie spędzić  wraz z najbliższymi W dzisiejszym świecie tak trudno jest  się zatrzymać po to aby trochę dłużej  pomyśleć, porozmawiać . Właśnie teraz jest ku temu  najlepsza z możliwych okazji. Pamiętajcie , że nie prezenty pod choinką są najważniejsze. O wiele bardziej liczy się to , że możecie spokojnie usiąść i przez chwilę odetchnąć.  Cieszcie się magią świąt i  każdą chwilą w gronie rodzinnym . Wszystkiego co najlepsze. Dziękuję, że jesteście
Moje życzenia  zapewne niczym się nie wyróżniają, ale płyną prosto z serca. Tego możecie być pewni. 
 Na koniec mam dla Was świąteczną piosenkę z przepięknym tekstem  posłuchajcie bo warto. Możecie też sobie pośpiewać. 

Znów melodia świąt zaczaruje nas

 lampki miasta, zapach ciasta
i prezentów blask
choćbyś zgubił rytm to od zawsze wiesz
 przyjdzie chwila, ta jedyna
gdy usłyszeć chcesz
 
parę prostych słów, parę prostych nut
bo w nich drzemie cała magia świąt....
parę prostych słów, niech się zdarzy cud
jeszcze raz na świat narodzi się

czy w oddali szczyt ciągle w drogę gna
wstań i pomyśl czy wystarczy
że sięgasz tylko końca dnia
jakby cały świat chciał dla chwili żyć
i czeka tak naprawdę żeby się nie stało nic
żeby parę słów, które dobrze znasz

żeby kawał z brodą przez komin wpadł
 parę prostych słów niech się zdarzy cud
zatrzymajmy chwilę, która trwa
 parę prostych słów parę prostych nut
to w nich drzemie cała magia świąt
parę prostych słów niech się zdarzy cud
jeszcze raz na świat narodzi się
 jeszcze raz zbudźmy w nas święta
kilka prostych słów może zdziałać cud
parę prostych słów parę prostych nut
to w nich drzemie cała magia świąt
parę prostych słów niech się zdarzy cud
jeszcze raz na świat narodzi się
żeby parę słów, które dobrze znasz
żeby kawał z brodą przez komin wpadł
parę prostych słów niech się zdarzy cud
zatrzymajmy chwilę, która trwa