wtorek, 24 września 2013

135. Beata Pawlikowska Blondynka w Tanzanii.

  • Wydawnictwo: G+J
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron: 93
  • Gatunek: literatura podróżnicza.
 Kolejna literacka wycieczka w nieznane za mną. Tym razem, przy okazji lektury książki Beaty Pawlikowskiej, miałam szansę, choć przez chwilę, "pobyć" w Afryce, a ściślej mówiąc w Tanzanii. To niewielkie, powstałe z połączenia dawnych kolonii brytyjskich, państwo  kryje w sobie kilka ciekawych tajemnic. Autorka podczas kilkudniowego pobytu na Czarnym Lądzie miała możliwość polatać balonem, odbyć nocną wyprawę na tamtejszą sawannę oraz przeżyć inne równie interesujące przygody. To właśnie o nich opowiada swoim czytelnikom i czytelniczkom. Książka pomimo swych niewielkich rozmiarów może się podobać. Co prawda nie ma tam zbyt wielu informacji o samej Tanzanii, są to raczej typowe zapiski podróżnicze,  to  myślę, że ci którzy znają inne publikacje dziennikarki nie powinni czuć się rozczarowani. 

Wszystko dlatego, że znajdą w tej książce to, czego się spodziewają i na co czekają. Są zwięzłe opisy, autorskie rysunki i fotografie mieszkańców sawanny czyli zwierząt takich jak słonie, lwy, lamparty, hieny czy nawet pawiany. Wszystkie zdjęcia opatrzone są komentarzem będącym zarazem fragmentem książki. Trochę denerwowało mnie to notoryczne powtarzanie tych samych zdań, więc po pewnym czasie przestałam zwracać uwagę na to, co znajduje się pod zdjęciem. Język? Łatwy w odbiorze, bez wyszukanych zwrotów - po prostu krótka, ale za to  rzetelna relacja z podróży. Recenzując pierwszą książkę Pani Beaty wspomniałam o tym, iż język, którym się posługuje jest "mało literacki". Teraz myślę, że jednak taki sposób pisania to siła, a nie słabość autorki. Prostota przekazu jest największym atutem tej publikacji. 


Książka powinna spodobać się miłośnikom serii "Dzienniki z podróży". Jest to mini-powieść na jeden wieczór, która raczej nie pozostanie w pamięci czytelnika na dłużej. Decyzję o tym, czy chcecie sięgnąć po „Blondynkę w Tanzanii” musicie podjąć sami, ja nie będę Was ani namawiać, ani też zniechęcać. 


 Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu G+J. .
Książka  zaliczana do wyzwań :

  •  52 Książki.
  •  Czytamy serie  wydawnicze.



6 komentarzy:

  1. Wspominałam już kiedyś, że moja siostra uwielbia Pawlikowską, więc jej polecę ową książkę o ile jeszcze jej nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam zamiar kiedyś zapoznać się z książkami autorki, bo lubię tematykę podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Do mnie Pawlikowska średnio trafia, ale i tak ją czytam. Czasem przemyci coś ciekawego. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki tej autorki, muszę przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  5. mam tę książkę na półce, muszę do niej zajrzeć :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie wiem, ile razy jeszcze to powiem albo ile razy powiedziałem, ale Pawlikowską kiedyś przeczytam, ale kiedy, nie wiem. :)

    OdpowiedzUsuń

Witaj na blogu Książki Warte Przeczytania. Dziękuję, że tu zajrzałeś/ aś i przeczytałeś / aś to, co dla Ciebie napisałam. Jeśli masz ochotę i czas zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Pamiętaj o jednym: Nie obrażaj nikogo. Jeśli chcesz mnie skrytykować/ zwrócić uwagę na błąd bądź literówkę możesz to zrobić, ale w kulturalny sposób. Komentarze wulgarne lub zawierające SPAM będą natychmiast usuwane.. Anne 18.