poniedziałek, 23 lipca 2012

40. Nora Roberts " Miłość na zamówienie".

Nora Roberts to autorka niezliczonej ilości   powieści, które okupowały pierwsze miejsca list bestselerów.
Amerykańska pisarka "z niejednego pieca chleb już jadła". Tworzy typowe romanse , kryminały jak również utwory z nutką fantastyki.  Ma swoich zagorzałych fanów ale też i przeciwników. Jej styl jest bardzo lekki i przyjemny. Jedną z lektur typowo wakacyjnych można nazwać książkę "Miłość na zamówienie".
Powieść ta zawiera w sobie dwa opowiadania. Bohaterką pierwszego z nich jest początkująca pisarka Jackie. Kobieta w wyniku pewnej pomyłki poznaje  Nathana. Ona typowa romantyczka szybko  zauważa , że między nią a zapracowanym biznesmenem rodzi się uczucie.  „Słowa mogą się z czasem zmienić, ale miłość zawsze pozostaje miłością.”. Mężczyzna dla którego liczy się tylko kariera nie jest w stanie takiego stanu rzeczy zaakceptować. On przecież ma wszystko dokładnie zaplanowane . Nie przewiduje żadnej zmiany życiowych aspiracji. Kobieta jednak nie poddaje się i próbuje udowodnić Nathanowi, że to właśnie przypadkowo poznana dziewczyna jest dla niego stworzona. 
Opowiadanie "Pokochać Jackie" według mnie jest zbyt przewidywalne. Już sam tytuł wiele zdradza . Fabuła pozbawiona jest jakiś zwrotów akcji i niespodzianek. Od pierwszych stron wiedziałam jak ta historia się zakończy. Zabrakło mi w tym fragmencie  powieści tak zwanego błysku czy też po prostu "tego czegoś".
Dużo bardziej podobało mi się drugie opowiadanie zatytułowane "Olśnienie". Jego bohaterami są Abra i Cody. Ze względu na wykonywany zawód muszą razem pracować na pewnej budowie.  Choć architekt robi wszystko aby się bliżej poznać  wspłópracownicę  lecz  ta ustawia mur, którego Cody nie jest w stanie przebić. 
Jednak nie zraża się na starcie bo Wilson od razu  oczarowała  go swoim charakterem i temperamentem.
Dużym plusem historii są niewątpliwie dialogi . Słychać w nich napięcie i emocje towarzyszące postaciom. Nora Roberts  tym razem pokazała miłość  jako uczucie , o które trzeba powalczyć. I choć pojawia się ono jak sugeruje tytuł   na zamówienie to  nawet jeśli jest trzeba umieć je dostrzec i  pogodzić się z tym  , że istnieje. "Miłość na zamówienie" to książka , którą wpisuje w grono lektur szybko zapomnianych. Czyta się ją z uśmiechem na ustach ale nic więcej. Przy takiego typu literaturze można wypoczywać i otrzymać chwile relaksu. Amerykanka tym razem napisała powieść nie wymagającą zagłębiania się w treść a pozwalającą miło spędzić np wolne letnie popołudnie.

26 komentarzy:

  1. Raczej podziękuję za współczesne romanse.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Na wielu blogach widziałam recenzje książek Roberts, sama jeszcze nic jej nie czytałam, chyba muszę coś przeczytać i sama się przekonać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie wiem....może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  4. Dostałam książkę tej autorki od babci... Niezbyt opis mnie zachęcił, ale z całą pewnością kiedyś przeczytam :) Są wakacje, pora na coś lekkiego!

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałem jeszcze książek tej autorki, ale widzę, że w koncu trzeba zacząć. :

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeżeli będę miała okazję zetknąć się z ta autorką to bardzo chętnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie czytałam żadnej powieści tej autorki. Zapewne kiedyś po nią sięgnę, ale jakoś szczególnie mnie nie ciągnie. Zobaczę, może to się zmieni:)

    OdpowiedzUsuń
  8. LUbię Norę Roberts i jeżeli ta książka wpadnie mi w ręce, chętnie ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. nadal nie mam po drodze z tą autorką, ale w którymś momencie po nią sięgnę :) jednak jeszcze nie dziś
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie mogę się przekonać do tej autorki. Nie wiem czemu. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Często czytam romanse tego wydawnictwa. Zazwyczaj jednak sięgam po powieści historyczne, a ogólnie to rzadko zdarza mi się czytać coś innego, jeżeli chodzi o ten gatunek. Tak więc, ja raczej nie sięgnę, ale pewnie zrobi to wiele innych osób.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak ja mogłam nie czytać jeszcze nic tej autorki??
    Pozdrawiam! ;]

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam właśnie pierwszą w kolejce książkę Roberts "Port macierzysty", mam nadzieję, że nie będzie przynudzać :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja twórczości pani Roberts wciąż nie znam, ale już niedługo. Powoli nabieram do nie jako takiego przekonania. :) Na typowy romans się raczej skusić nie dam, ale coś z wątkiem kryminalnym chętnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie czytałam żadnej książki Roberts, jednak myślę, że to literatura jak najbardziej dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  16. jak na razie siedzę w kryminałach ;)
    zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Nigdy nie czytałam żadnej książki Nory Roberts, natomiast oglądałam filmy na ich podstawie. I były dobre, więc może czas na lekturę:D

    http://usmiechempisane.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na podstawie książek Roberts nie powstały filmy. Chyba sobie pomyliłaś ze Sparksem.

      Usuń
  18. Owszem powstały adaptacje jej książek, chociażby "Angels Fall", "Niebo Montany", "Pod księżycem Caroliny" i "Błękitny dym" :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jakoś .. autorka mnie zawsze denerwowała,ale sama nie wiem za co xD

    wpadnij do mnie

    OdpowiedzUsuń
  20. O proszę, wcześniej umkneła mi ta recenzja. Jeśli chodzi o Norę Roberts, to niektóre jej książki są przewidywalne, jak zauważyłaś, ale można też znaleźć perełki :) Zawsze sięgam po jej powieści, jak mam ochotę przeczytać coś lekkiego o miłości, gdzie wszyscy żyją długo i szczęśliwie :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję wszystkim za komentarze.