środa, 8 sierpnia 2018

Autorka ta sama, ale jej nowe powieści ciekawsze o serii mazurskiej Katarzyny Michalak słów kilka

W ostatnich miesiącach miałam okazję przeczytać trzy książki autorstwa Katarzyny Michalak. Ich tytuły to:  Gwiazdka z nieba, Promyk słońca oraz Kropla nadziei. Książki te wchodzą  w skład serii nazywanej trylogią mazurską.   Dzisiejszy wpis na ich temat nie będzie zbiorczą recenzją trylogii. Nie będę też rozkładać na czynniki pierwsze każdego tomu,  nie chcę zdradzać fabuły, ani zakończenia tej podzielonej na trzy części historii.  Chcę po prostu podzielić się z Wami  refleksjami po zakończeniu lektury. Na początek chcę zaznaczyć, że pisarka bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła..  Wykonała kawał dobrej roboty. Mimo kilku niedociągnięć i dość banalnych rozwiązań fabularnych na jakie  w kilku momentach się zdecydowała  zasługuje na pochwałę. Może być z siebie dumna. 

źródło

Kiedy w 2016 roku przeczytałam inną książkę Katarzyny Michalak czyli Spełnienia marzeń  pomyślałam  sobie  Chyba to  jej ostatnia po jaką sięgnęłam. Sama historia była ciekawa, ale też bardzo przewidywalna. Zaczęło mnie męczyć to, że pisarka uparcie trzyma się pewnych schematów oraz to, że już mniej więcej w połowie powieści wiedziałam jakie będzie zakończenie.  Powiedziałam  sobie wtedy  : Stop. Może  jeszcze kiedyś wrócę do twórczości tej autorki i  po raz kolejny odnajdę w jej książkach to coś czego nie da się nazwać, a czego zaczynało mi w jej twórczości brakować.   Tak  też się stało. Na początku 2018 roku zachęcona pozytywnymi opiniami innych osób, w tym także blogerów postanowiłam sięgnąć po pierwszy tom trylogii mazurskiej. Gwiazdka z nieba  spodobała mi się tak bardzo, że przeczytałam ją w ciągu dwóch, może trzech dni. Z ogromną niecierpliwością czekałam na kolejne tomy.  Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że ta seria jest jedną z najlepszych w całym dotychczasowym dorobku Katarzyny Michalak, a ma już na koncie ponad trzydzieści powieści.  

Tym co mi się najbardziej podobało była żelazna konsekwencja autorki. W  trzech książkach, których dotyczy mój dzisiejszy tekst wszystko było przemyślane i dopracowane. Zero sztuczności, bardzo dużo realizmu, uroku ciepła, pozytywnych emocji, ale i życiowych, niekiedy  smutnych wątków. Niepełnosprawność, z którą trzeba sobie jakoś radzić, strata która boli.  Do tego miłość , która niejedno ma imię, ludzie, którzy aby osiągnąć cel  nie cofną się przed niczym. Na kartach tych mazurskich opowieści najważniejsze są relacje między ludźmi. Niespodziewana przyjaźń ratująca z opresji. dziecko, które pojawia się w pewną magiczną noc niczym tytułowa gwiazdka i odmienia życie wszystkich wokół.  

Oprócz cudownych więzi jakie łączą bohaterów są też problemy, cierpienie i śmierć. Są znaki od losu, które trzeba umieć właściwie odczytać. Są spektakularne przemiany i  niespełnione nadzieje oraz  nietypowe  obietnice. Jest  wszystko to co może nas  czytelników  spotkać  w naszym własnym życiu.
  
Michalak wreszcie nie koloruje rzeczywistości. Wreszcie  proponuje choć zmyśloną to bardzo życiową opowieść. Wszystkie wątki zostają zamknięte w taki sposób, że czytelnik może być usatysfakcjonowany. Momentami nie sposób się nie wzruszyć.   Seria mazurska naprawdę  pozytywnie zaskakuje, wciąga od pierwszej strony, pokazuje, że Katarzyna Michalak wróciła do dobrej pisarskiej formy. Fabuła to jedno, ale warto wspomnieć też o okładkach wszystkich trzech powieści.   Są genialne.  Brawo Pani Kasiu. Brawo Wydawca.

Żeby nie było, że tylko słodzę to teraz napiszę o tym co mi się nie podobało. Przede wszystkim za dużo  było opisów  przyrody które owszem w pewnych momentach  są potrzebne, ale w innych mogą czytelnika nudzić. Do tego kilka dość przewidywalnych rozwiązań zwłaszcza w ostatniej części. Mam tu na myśli przede wszystkim to w jakie pary  pisarka połączyła swoich bohaterów.  Nie podobało mi się też to, że  pierwszy i drugi tom kończyły się w taki a nie inny sposób, w  takim a nie innym momencie. Czytelnicy za każdym razem  musieli kilka miesięcy czekać na to, aby poznać dalsze losy Nataniela, Mateusza, Marty, Siergieja, a potem także Oliwii, Iwony, Emilki i wielu innych postaci. To nie jest fair. Oczywiście potraktujcie moje  "pretensje" z  dużym przymrużeniem oka.   Pora na podsumowanie  czyli coś co zawsze najtrudniej napisać, bo  choć  tekst, który dzisiaj Wam proponuję nie jest klasyczną recenzją to musi zawierać coś czego jeszcze w nim  nie ma.  Tym czymś jest ocena końcowa całej trylogii.  Ocena ta  musi być obiektywna i wyważona.  Co więc napiszę ?  

Seria mazurska jest godna polecenia.   W trzech książkach opowiedziana została jedna niesamowicie wciągająca historia, do której chce się wracać.  Trylogia stworzona  przez Katarzynę Michalak choć nie jest idealna  to jest dobra, a nawet bardzo dobra.  Jeśli tylko chcemy i jeśli  będziemy uważnie czytać między wierszami wyciągniemy z niej jakąś życiową lekcję.  Jaką ? To zależy tylko od nas. Czasem autorka  używa sprawdzonych schematów, a czasem idzie pod prąd i swoimi pomysłami wbija czytelnika w fotel. Momentami jest uroczo i sztampowo trochę jak w komedii romantycznej. Jednak mocnych, dramatycznych i tajemniczych wątków jest zdecydowanie więcej. To właśnie ta doza tajemniczości i  różnorodni bohaterowie z wszystkimi swoimi wadami i zaletami są siłą  tej trylogii. Anne 18. 

7 komentarzy:

  1. Nawet nie wiesz, jak bardzo się cieszę, że autorka wreszcie nie koloruje rzeczywistości. Co prawda poprzednie książki wspominam niezwykle pozytywnie, ale czasami drażniło mnie naginanie pewnych faktów. Skoro jednak w powyższej serii zachowano duży realizm, to już kolosalna poprawa, którą należy docenić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak zdecydowanie trzeba to docenić. Naginanie pewnych faktów oczywiście czasem się w tej serii pojawia, ale mieści się w granicach fikcji literackiej , że tak powiem. A w przypadku książek pani Kasi nie zawsze tak było teraz widać różnicę.

      Usuń
  2. Bardzo lubię książki Katarzyny Michalak. Mają w sobie taki pozytywny przekaz, że warto czerpać z życia pełnymi garściami i nie poddawać się nigdy

    OdpowiedzUsuń
  3. Po Twojej recenzji z całą pewnością kupię jak znajde w formacie na kindla

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to typowa recenzja, w każdym razie nie taka jakie zazwyczaj piszę, ale i tak miło mi czytać takie słowa. Dziękuję.

      Usuń
  4. Bardzo interesujace mnie ta pozycja chetnie przeczytam

    OdpowiedzUsuń

Drogi Czytelniku Witaj na blogu Książki Warte Przeczytania. Dziękuję, że tu zajrzałeś i przeczytałeś to, co dla Ciebie napisałam. Jeśli masz ochotę i czas zostaw po sobie ślad w postaci komentarza. Anne 18.