piątek, 27 września 2013

[Dyskusja] Spam na blogu jak z nim walczyć ?

Dzisiaj znów przychodzę  nie z recenzją a z postem dyskusyjnym. Jego tytuł podpowiada , że  tematem, który chcę poruszyć są komentarze zawierające spam. Ostatnio na tym blogu pojawia się ich naprawdę sporo . Wszystkie oczywiście w języku angielskim. Niektóre od razy lądują w odpowiedniej przegródce. Niestety nie zawsze tak się dzieje. Jest kilka sposobów, które zauważyłam na innych stronach, ale nie wiem czy to działa. 

I Weryfikacja obrazkowa komentarzy-  jest całkiem dobrą opcją. Jednak mocno utrudnia i wydłuża komentowanie. Dodatkowo niektóre kody na obrazku są trudne do odczytania.  Co o niej myślicie ? 
II. Moderacja komentarzy - gdy zaczynałam swoją przygodę z blogowaniem ta opcja była włączona automatycznie i szybko z niej zrezygnowałam, bo to też pożera trochę czasu. 
 Nie chcę też zabierać możliwości komentowania osobom anonimowym. Wiem , że niektóre z nich np moje koleżanki czy znajomi nie mają konta na Blogerze. Mimo to chętnie zostawią  po sobie jakiś ślad.
W jaki sposób wy walczycie, z tym co nazywa się SPAM ? 



wtorek, 24 września 2013

135. Beata Pawlikowska Blondynka w Tanzanii.

  • Wydawnictwo: G+J
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron: 93
  • Gatunek: literatura podróżnicza.
 Kolejna literacka wycieczka w nieznane za mną. Tym razem, przy okazji lektury książki Beaty Pawlikowskiej, miałam szansę, choć przez chwilę, "pobyć" w Afryce, a ściślej mówiąc w Tanzanii. To niewielkie, powstałe z połączenia dawnych kolonii brytyjskich, państwo  kryje w sobie kilka ciekawych tajemnic. Autorka podczas kilkudniowego pobytu na Czarnym Lądzie miała możliwość polatać balonem, odbyć nocną wyprawę na tamtejszą sawannę oraz przeżyć inne równie interesujące przygody. To właśnie o nich opowiada swoim czytelnikom i czytelniczkom. Książka pomimo swych niewielkich rozmiarów może się podobać. Co prawda nie ma tam zbyt wielu informacji o samej Tanzanii, są to raczej typowe zapiski podróżnicze,  to  myślę, że ci którzy znają inne publikacje dziennikarki nie powinni czuć się rozczarowani. 

Wszystko dlatego, że znajdą w tej książce to, czego się spodziewają i na co czekają. Są zwięzłe opisy, autorskie rysunki i fotografie mieszkańców sawanny czyli zwierząt takich jak słonie, lwy, lamparty, hieny czy nawet pawiany. Wszystkie zdjęcia opatrzone są komentarzem będącym zarazem fragmentem książki. Trochę denerwowało mnie to notoryczne powtarzanie tych samych zdań, więc po pewnym czasie przestałam zwracać uwagę na to, co znajduje się pod zdjęciem. Język? Łatwy w odbiorze, bez wyszukanych zwrotów - po prostu krótka, ale za to  rzetelna relacja z podróży. Recenzując pierwszą książkę Pani Beaty wspomniałam o tym, iż język, którym się posługuje jest "mało literacki". Teraz myślę, że jednak taki sposób pisania to siła, a nie słabość autorki. Prostota przekazu jest największym atutem tej publikacji. 


Książka powinna spodobać się miłośnikom serii "Dzienniki z podróży". Jest to mini-powieść na jeden wieczór, która raczej nie pozostanie w pamięci czytelnika na dłużej. Decyzję o tym, czy chcecie sięgnąć po „Blondynkę w Tanzanii” musicie podjąć sami, ja nie będę Was ani namawiać, ani też zniechęcać. 


 Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu G+J. .
Książka  zaliczana do wyzwań :

  •  52 Książki.
  •  Czytamy serie  wydawnicze.



niedziela, 22 września 2013

Obiecany stosik czyli mała zapowiedź recenzji.

Koniec września zbliża się wielkimi krokami . Dlatego postanowiłam pokazać Wam zdobycze książkowe , które przybyły do mnie w ciągu ostatnich kilku tygodni oraz te, które niedługo zawitają do mojej biblioteczki.  Niektóre z nich zostały już zrecenzowane inne czekają na to aby coś o nich napisać , a   pozostałe mam nadzieje  zostaną przeczytane w długie jesienne wieczory.  Żadnej z książek , które za chwilę Wam zaprezentuje nie kupiłam, wszystkie pozycje otrzymałam do recenzji od wydawnictw bądź samych autorek.
Stosik będzie  podzielony na klika części. 
I. Literatura  polska. 

1. Katarzyna Zyskowska- Ignaciak "Ucieczka znad rozlewiska" - od autorki .
2. Magdalena Kawka "Alicja w krainie konieczności" - od autorki.
3. Agnieszka Pruska " Literat"- wygrana w konkursie na blogu "Pasje i  fascynacje  mola książkowego  nie tylko literackie".
II. Literatura podróżnicza .
1. Piotr Kraśko "Alaska"- świat według reportera- od Wydawnictwa G+J (Recenzja nr 134).
2. Beata Pawlikowska " Blondynka w Tybecie" - od Wydawnictwa G+J( recenzja nr 131).
3. Martyna Wojciechowska " Kenia"- Od Wydawnictwa G+J( recenzja nr 132).

III. Seria  pisane przez życie  od Wydawnictwa Hachette.

1. David Thomas " Mamusiu dlaczego". 
2. Cathy Glass " Kobieta bez przeszłości". 
3. Mark Johnson " Spisany na straty". (czwarta książka  wstawiona przez pomyłkę). 
IV Od Wydawnictwa Mira. - w drodze do mnie.
1. P.C Cast "Urodzona bogini" cz 1.
2. P.C Cast "Urodzona bogini" cz 2.

V. Od Grupy Wydawniczej Publicat- niebawem do mnie przywędrują w sam raz na październikową odsłonę wyzwania "Czytam fantastykę".
1. P.C +Kristin Cast "Ukryta"- X tom cyklu "Dom Nocy".
2. Alyson Noel " Nocna gwiazda"- kontynuacja losów Ever i Damena.
3. Alyson  Noel " Na zawsze"- ostatnie spotkanie z bohaterami  serii "Nieśmiertelni".
VI. Mix.
1. Katarzyna Michalak "Sklepik z niespodzianką Bogusia"- od Wydawnictwa Nasza Księgarnia w ramach jednorazowej wspłópracy powinna dotrzeć w przyszłym tygodniu.
2. Katarzyna Michalak "Sklepik z niespodzianką Adela"-j.w.
3. Katarzyna Michalak "Sklepik z niespodzianką Lidka" j.w.
4. Magdalena Witkiewicz "Ballada o ciotce Matyldzie"- od autorki mam nadzieję, że wywiad z pisarką, który Wam obiecałam niebawem się ukaże cały czas czekam na odpowiedzi więc bądźcie cierpliwi.
5. Beata Pawlikowska "Blondynka w Tanzanii"- od Wydawnictwa G+J- książka przeczytana recenzja być może nawet jutro.
6. Piotr Kraśko"Japonia" świat według reportera - od Wydawnictwa G+J ( Recenzja nr 134).

Widzicie coś dla siebie ? Macie jakieś specjalne życzenia co do kolejności recenzji ?



piątek, 20 września 2013

134. Piotr Kraśko Japonia - świat według reportera.


  • Wydawnictwo: G+J
  • Rok wydania: 2012
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron: 94
  • Gatunek:reportaż.
   
"Japończycy wyznają zasadę, że  moja wolność kończy się tam gdzie ogranicza wolność drugiego człowieka".
 Japonia - inaczej nazywana krajem kwitnącej wiśni. Nam Europejczykom państwo to może  kojarzyć się z sushi, samurajami, pięknymi gejszami oraz sporymi osiągnięciami naszych sportowców. Tam Adam Małysz zdobywał mistrzostwo świata, natomiast siatkarze pod wodzą Raula Lozano wywalczyli srebrne medale. A co ciekawego zobaczył tam Piotr Kraśko? O czym opowiada swoim czytelnikom? 

Znany reporter pisze nie tyle o kraju ze stolicą w Tokio, ale o różnych wydarzeniach, które miały tam miejsce. Opisuje to, jak wyglądało azjatyckie państwo po przejściu tsunami, jak reagowali ludzie. Sporo miejsca poświęca także mentalności tamtejszych mieszkańców. Przedstawia ich jako naród niezwykle zdyscyplinowany i konsekwentny. Pisze też o historii Japonii, sportach, które są tam najbardziej popularne itd. Niestety nie ma tam ani słowa o wspomnianych wcześniej gejszach czy zawodnikach sumo. Opis z okładki obiecuje, że w tej mini książeczce znajdziemy także odpowiedź na pytanie kto i jak wymyślił znane nam wszystkim karaoke. W rzeczywistości w publikacji nie ma na ten temat ani słowa. Trochę to dziwne... Na kartach powieści znajdziemy za to sporo informacji np. o japońskim cesarzu, tym jak jest traktowany i dlaczego. Kraśko zdradza również, w jaki sposób radził sobie w tym ogromnym państwie bez znajomości języka i panujących tam zwyczajów. Jeśli miałabym podsumować  recenzowaną dziś pozycję w jednym zdaniu, napisałabym: mix mniej lub bardziej istotnych  i ciekawych informacji o Kraju Wschodzącego Słońca. Czytelnicy znajdą tam reporterskie opowieści, ciekawostki i zdjęcia. Język jak zwykle u Pana Kraśki typowo dziennikarski czyli krótko (czasami nawet zbyt krótko), zwięźle i na temat. Jest co prawda w tym wszystkim trochę chaosu, mam na myśli zaczynanie nowych wątków bez wyraźnego dokończenia poprzednich, ale mnie jakoś specjalnie to nie przeszkadzało. Być może dlatego, że wcześniej czytałam inne publikacje tego autora i zdążyłam już poznać  sposób w jaki pisze. Przyzwyczaiłam się do wtrąceń i dygresji, których także tutaj nie brakuje. Dziwi mnie jeszcze jedna rzecz, a mianowicie kolejność rozdziałów i przekazywanych czytelnikowi informacji. Najpierw czytam o tragicznym w skutkach tsunami, potem o trzęsieniach Ziemi,  a kilka stron później jest rozdział o władcy Japonii. Myślę, że powinno wyglądać to trochę inaczej. 

Podsumowując, książkę mogę polecić wszystkim sympatykom pisarstwa pana Kraśko i fanom serii "Świat według reportera". Oni nie powinni czuć się rozczarowani, bo dostaną to, z czym spotkali się przy lekturze poprzednich tomów cyklu. Osoby zainteresowane podróżami,  geografią i Japonią też znajdą tam coś dla siebie.
Źródło cytatu :
Okładka książki 
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu G+J. 
Książka zaliczana do wyzwań : 
  •  52 książki 2013. 
  •  Czytamy serie wydawnicze. 







czwartek, 12 września 2013

133. Piotr Kraśko Alaska - świat według reportera.

  • Wydawnictwo: G+J
  • Rok wydania: 2011
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron: 94
  • Gatunek:reportaż.
Alaska - największy spośród wszystkich stanów USA, graniczy z Kanadą (od wschodu) i z Rosją (od zachodu). To właśnie tam wybrałam się sięgając po kolejną mini powieść z serii "Świat według reportera". Tym razem czytelnicy mogą dowiedzieć się czegoś więcej o jednym z najzimniejszych regionów świata. Co konkretnie znajdziemy w tej niewielkiej objętościowo książeczce? 

Jest tam sporo faktów historycznych, odwołań do USA, fragmentów dotyczących warunków życia i zwierząt występujących na Alasce. Jesteście ciekawi jak wygląda tam nauka? O tym też będziecie mieli okazję przeczytać. Do tego dochodzą małe, aczkolwiek ciekawe, zdjęcia prezentujące to, co chwilę wcześniej zostało opisane. W tej książce pan Piotr nie skupia się na konkretnych szczegółach, lecz przekazuje sporo ciekawostek z różnych dziedzin życia. Mnie najbardziej podobały się rozdziały, w których czytałam o wyścigach psich zaprzęgów oraz o "szkole". Jeśli chodzi o styl pisania, to nie mam zastrzeżeń. Szkoda tylko, że książka nie ma choć kilku stron więcej. 

Mogę polecić ją wszystkim miłośnikom literatury podróżniczej oraz tym, którzy poszukują ciekawostek o Alasce i lubią książki pisane przez dziennikarzy. To lektura z gatunku tych, które  może nie zapadają głęboko w pamięć czytelnika, ale pozwalają miło spędzić np. chłodny jesienny wieczór. Sama mam w planach zapoznanie się z kolejnymi pozycjami  Piotra Kraśko i Ciebie, drogi czytelniku, również do tego zachęcam.  

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję Wydawnictwu G+J .

 Książka zaliczana do wyzwań : 
  •  52 książki 2013. 

  •  Czytamy serie wydawnicze.




wtorek, 10 września 2013

132. Martyna Wojciechowska Kenia.

  • Wydawnictwo: G+J
  • Rok wydania: 2012
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron: 127
  • Gatunek: literatura podróżnicza

 Martyny Wojciechowskiej raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Jej podróżnicze dokonania są naprawdę imponujące. Poza zwiedzaniem kolejnych ciekawych miejsc, zajmuje się wychowaniem córki, pisze książki i prowadzi własny program "Kobieta na krańcu świata". Pokazuje w nim, jak wygląda życie kobiet w różnych częściach świata. 
W  książce "Kenia" mamy okazję poznać historię siedemdziesięciopięcioletniej Daphene Sheldrick. Kobieta jest założycielką „sierocińca" dla słoni. Każdy zwierzak, który tam trafia ma zapewnioną troskliwą opiekę i przede wszystkim jest zupełnie bezpieczny. Do ośrodka trafiają słonie w różnym wieku i z różnymi schorzeniami. Nie każdemu można pomóc, jednak pracownicy robią wszystko ,aby ich małym przyjaciołom niczego nie zabrakło.

Poza historią, której głównymi bohaterami są afrykańskie zwierzęta, w publikacji znajdziemy również sporo dobrej jakości zdjęć ilustrujących to, o czym kilka chwil wcześniej przeczytaliśmy. Są tam także ciekawostki o Kenii oraz przydatne informacje dla wszystkich tych, którzy chcieliby ten kraj kiedyś odwiedzić.

Chociaż  doskonale pamiętam ten odcinek programu z TV, to i tak miło było sobie go przypomnieć. Książka została wydana w małym formacie, tak zwany pocket, więc jeśli tylko chcemy, możemy ją mieć zawsze przy sobie. Jest dość  krótka, czyta się ją bardzo szybko. To coś w sam raz dla osób, które interesują się podróżami i lubią od czasu do czasu poczytać o zwierzętach. 

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję wydawnictwu G+J. 
Książka zaliczana do wyzwań : 
  • 52 książki 2013. 
  • Trójka E- pik 2013 sierpień - książka, której jednym z głównych bohaterów jest zwierzę. 


  •     Czytamy serie wydawnicze. 
 

czwartek, 5 września 2013

131. Beata Pawlikowska Blondyka w Tybecie.

  • Wydawnictwo: G+J
  • Rok wydania: 2010
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron: 94
  • Gatunek: literatura podróżnicza


"Historia Tybetu to najbardziej poruszający przykład ataku na niewinność, dokonany przez wrogą armię żołnierzy".

Drodzy Czytelnicy, Drogie Czytelniczki, z czym kojarzy Wam się Tybet? Gdy ja osobiście, słyszę to słowo, przed oczami stają mi małe afrykańskie dzieci, które od najmłodszych lat  były zmuszane do niesamowicie ciężkiej pracy, widzę ich smutne, pełne łez oczy.  Mieszkańcy tego zakątka świata nie wiedzą czym jest wolność, bo to Chińczycy decydowali i nadal decydują o ich losie. Właśnie tam dość  niespodziewanie wybrała się dziennikarka, pisarka i podróżniczka w jednym. Tytułowa Blondynka czyli Beata Pawlikowska na co dzień  prowadzi własną audycję w Radiu Zet, a gdy nie pisze, podróżuje poznając kolejne nowe  państwa.  

Książka o kraju Dalajlamy choć objętościowo niewielka, to i tak zawiera sporo ciekawych informacji. Dużą jej część stanowią świetne zdjęcia, na których możemy zobaczyć tybetańskie dania, świątynie czy miejscową ludność. Autorka opowiada również o tym, ile znaczy dla tamtejszych ludzi ich religia (buddyzm). Wierzą oni bowiem, że istnieje tak zwane życie po życiu. Przyznam, że fragmenty mówiące o reinkarnacji dość mocno mnie zainteresowały. Spodobał mi się również rozdział mówiący o duchowym przywódcy opisywanej krainy. Skąd w ogóle wzięła ta nazwa, dlaczego tamtejsi mieszkańcy tak długo izolowali się od świata, jakie potrawy jedzą na co dzień i czy uprawiają jakiś sport? Tego i wiele więcej, dowiecie się sięgając po pozycję literacką napisaną przez Panią Beatę.  Globtroterka w swojej mini powieści poza zdjęciami, zamieściła również własne rysunki  (podpisane fragmentem tekstu). Jednak moim zdaniem, akurat one są zupełnie niepotrzebne. Niczego nowego nie wnoszą. Wręcz przeciwnie, powodują, że powieść momentami przypomina bajeczkę dla najmłodszych. Dodatkowo na niekorzyść powieści przemawia język, którym posługuje się Pawlikowska. Jest on jak na mój gust, zbyt prosty i mówiąc delikatnie mało literacki. Pomimo wyżej wymienionych mankamentów uważam, że jest to całkiem interesująca książeczka. 

Czy ją  polecam? Tak, ale nie wszystkim molom książkowym. Spodoba się ona przede wszystkim sympatykom autorki i wszystkim, którzy lubią literaturę podróżniczą. Jak już wcześniej wspomniałam, na kartach powieści znajdziecie sporo ciekawostek i będziecie mogli dowiedzieć się czegoś o Tybecie oraz obejrzeć kolorowe fotografie pokazujące tamtejsze tradycje, domy i życie codzienne w  kontrolowanym, dość biednym i co by nie mówić, niebezpiecznym miejscu świata. Krótko mówiąc, jeśli macie ochotę na krótką, co prawda tylko literacką, ale zawsze podróż  w nieznane przeczytajcie „Blondynkę w Tybecie”. Jeśli nie, do niczego nie zmuszam, zdecydujcie sami. 
Źródło cytatu :
 1. Beata Pawlikowska, Blondynka w Tybecie, Wydawnictwo G+J, Warszawa 2010, s.73. 



Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu G+J. 

Książka zaliczana do wyzwań : 
  • 52 książki 2013r. 

 

  •  Czytamy serie wydawnicze . 

poniedziałek, 2 września 2013

130. Tina Okpara Cena mojego życia.

  • Tytuł oryginalny :Ma vie a un prix
  • Tłumaczenie: Siła wyrazu
  • Wydawnictwo:Hachette
  • Rok wydania: 2012
  • Oprawa: miękka 
  • Ilość stron: 202
  • Gatunek:  autobiografia

Kolejna książka wchodząca w skład serii „Pisane przez życie” na moim koncie. Tym razem miałam okazję poczytać o problemie, który choć istnieje, nie zaprząta naszych myśli i schodzi na dalszy plan. „Cena mojego życia” to historia Nigeryjki, nastoletniej Tiny. Po tym, jak jej matka umarła przy porodzie czwartego dziecka, ojciec dziewczyny zdecydował się podjąć trudną i tragiczną w skutkach decyzję. Oddał swoją jedyną córkę do adopcji. Nowymi rodzicami dziewczynki zostało zamożne francuskie małżeństwo, które wychowywało również własne dzieci. Ojciec naszej bohaterki usłyszał wiele obietnic, które nigdy nie zostały dotrzymane. Dziewczyna miała otrzymać wyższe wykształcenie i dostać szansę na lepszy start w dorosłość. Opuściła rodzinny dom pełna obaw, ale i ciekawa jak będzie wyglądało jej nowe życie. Szczerze wierzyła w dobre intencje tych, którym została powierzona. Sama w obcym kraju, bez znajomości języka, możliwości kontaktu z rodziną i dalszej edukacji. Z dnia na dzień stała się niewolnicą, marionetką w rękach nowej mamy, kobiety, która robiła wszystko aby ją skrzywdzić, upokorzyć i ośmieszyć. Tina każdego dnia bez mrugnięcia okiem wykonywała wszystkie, nawet najcięższe domowe obowiązki. Opieka nad  przybranym rodzeństwem, pranie, prasowanie, gotowanie, zakupy, to dla naszej bohaterki chleb powszedni. Choć w domu były osoby, które mogłyby ją odciążyć, nikt tego nie zrobił. Nikt nie pisnął nawet słowa, choć wszyscy widzieli jak okrutnie traktowana jest siostra. Gdy  podrosła ,rozpoczął się kolejny akt koszmaru. Dziewczyna była bita i gwałcona przez własnego ojca, oczywiście kazano jej zachować milczenie. Godwin był zawodowym piłkarzem, grał w najlepszych ligach, więc nie mógł dopuścić do tego, aby prawda wyszła na jaw. Życie w nieludzkich warunkach trwało cztery lata. Po tym czasie sprawy w swoje ręce wzięła policja. Tina spotkała osoby, które pomogły jej nie tylko uciec od oprawców, ale i pokonać strach przed nimi. Trafiła do specjalnego ośrodka, poznała dziewczyny, które przeżywały podobne katusze, skontaktowała się z ojcem i jedyną bratnią duszą jaką miała. Po wielu rozmowach z psychologiem odnalazła w sobie siłę, aby stanąć twarzą w twarz z tymi, którzy zadali jej tyle bólu nie tylko fizycznego. Nowi rodzice sukcesywnie niszczyli także  psychikę dziewczyny. Sala sądowa, świadkowie, ława przysięgłych, sędzia i trójka oskarżonych. Czy nastolatka wygra z dobrze przygotowanymi obrońcami i doczeka chwili, w której jej oprawcy poniosą zasłużoną karę? O tym już na kartach powieści. 

Trudno jest mi pojąć, że w dzisiejszym wydawać by się mogło, cywilizowanym świecie, w niektórych  krajach nadal obserwujemy zjawisko niewolnictwa dzieci, bo tak trzeba napisać, jeśli chce się nazywać rzeczy po imieniu. Historia autorki mocno wstrząsnęła mną do tego stopnia, że nie raz, nie dwa musiałam przerywać czytanie, aby ochłonąć. Z jednej strony chciałam jak najszybciej poznać zakończenie tej opowieści, sprawdzić czy będzie takie jak być powinno. Z drugiej, cała gama rozmaitych, często skrajnych emocji powoduje, że potrzebna jest chwila wytchnienia. Powtórzę się, najgorsze w opisywanej historii jest to, że to wszystko wydarzyło się naprawdę  i to za zamkniętymi drzwiami francuskiej willi. Dziwi nie tylko postawa Lindy i Godwina, ale także ich dzieci. One też niczego nie zrobiły, aby pomóc tej, która była dla nich choć adoptowaną , ale jednak siostrą. Pełne dramatycznych szczegółów opisy codziennej katorgi, tortur i wreszcie procesu sądowego. To także znajdziemy w tej książce, którą warto przeczytać. Godna podziwu jest także postawa samej autorki. Jej wewnętrzna siła, odwaga i wciąż powracające wspomnienia o biologicznej rodzinie, która gdyby mogła, na pewno byłaby przy niej, pozwoliły jej przetrwać najgorsze. Największe wrażenie robi to, że pisarka opowiada wszystko bez zbędnego patosu, nie chce wzbudzić w czytelniku litości, nie użala się, ale też niczego nie ukrywa. Wie, że to nie ma najmniejszego sensu. Czytelnicy i czytelniczki uwierzą jej tylko wtedy, gdy będzie szczera od pierwszej do ostatniej strony. Myślę, że nie skłamię pisząc, że jest to książka pisana po pierwsze ku przestrodze, a po drugie dlatego, aby zamknąć za sobą pewne życiowe drzwi. Okpara dzieli się swoją historią z czytelnikami nie po to, by wycisnąć z ich oczu łzy, choć nieświadomie i tak to robi. Chciała, aby ktoś wysłuchał jej historii i wiedział, że tak okrutne i nieludzkie traktowanie afrykańskich dzieci nadal ma miejsce.  

Następny tom serii wydawnictwa  Hachette  zaskakuje, szokuje a momentami wzrusza równie mocno, a może nawet bardziej niż poprzednie, które czytałam. Każda strona tej książki to nowe fakty z życia nastoletniej Afrykanki. Żyła w odosobnieniu, samotna, oszukana, kupiona za kilkaset euro. Tak, to straszne, ale prawdziwe. Pozycja literacka, którą dziś Wam przedstawiam nie jest łatwą lekturą, która czyta się błyskawicznie. Ta książka to coś dla miłośników biografii, literatury faktu i życiowych historii. Gorąco polecam. Naprawdę warta  przeczytania powieść, która skłania do przemyśleń i nie da szybko o sobie zapomnieć.

Za egzemplarz recenzyjny dziękuję  Wydawnictwu Hachette. 
Książka zaliczana do wyzwań : 
  • 52 książki 2013.

  •  Czytamy serie wydawnicze.